27

Cyfrowy paragon ma zastąpić papierową wersję. W Polsce i to niebawem

Kilka dni temu pisałem, że większość PITów jest już składana w formie cyfrowej, że to dobra informacja w kontekście budowania e-państwa: przygotowany w tym celu system zdaje egzamin, a Polacy coraz chętniej z niego korzystają. Dzisiaj pojawia się natomiast informacja o wielkich zmianach cyfrowych na innym polu: za kilka lat z naszego życia zacznie znikać papierowy paragon. Korzyści mają odnieść wszyscy, ale największym beneficjentem będzie chyba "państwo", czyli urzędnicy.

Paragon pojawiał się już w naszych wpisach – pisaliśmy np. o loterii, która miała zachęcać do pobierania go w sklepach czy punktach usługowych. Cel był prosty: walka z szarą strefą. O ile w tym przypadku mieliśmy do czynienia z kampanią społeczną, raczej zabawą, o tyle nadchodzący projekt brzmi już bardzo poważnie i to z kilku powodów. Serwis wiadomoscihandlowe.pl informuje, że Ministerstwo Finansów chce za dwa lata rozpocząć wprowadzanie nowego rozwiązania: kasy fiskalne zostaną połączone z serwerami resortu. Inne ministerstwo, tym razem Rozwoju, chce natomiast wdrożyć e-paragon. Oba działania mają wyeliminować paragon papierowy:

Projekty resortów finansów i rozwoju niosą ze sobą wiele udogodnień dla firm, ale także wiele pytań o zwiększającą się kontrolę państwa nad sektorem biznesu. Ograniczenie kosztów, w tym kosztów raportowania, pracy, wydatków na papier, czy sprzęt, to ewidentne zalety planowanych projektów. Trudno znaleźć firmę handlową, która nie narzekałaby na przepisy związane z przechowywaniem kopii paragonów. Nowy system da jednak urzędnikom szeroki wgląd w procesy sprzedaży, a także wiedzę na temat działalności i kondycji przedsiębiorstw. Takie rozwiązania już funkcjonują w niektórych krajach na świecie, ostatnio wprowadziły je Węgry. – Na Węgrzech wprowadzono obowiązek posiadania kas rejestrujących w trybie online. To trend, którego musimy być świadomi. Musimy w Polsce ten proces przygotować bardzo dobrze – podkreśla Leszek Skiba.

Leszek Skiba to wiceminister finansów. Urzędnik nie chce na razie mówić o szczegółach projektu, bo jest na to za wcześnie, nie przeprowadzono np. konsultacji społecznych i biznesowych. Jednocześnie podkreśla on, że nowy system to duże wyzwanie technologiczne, finansowe czy logistyczne, więc pośpiech byłby tu złym doradcą. Nie oznacza to jednak, że skończy się na pomyśle – w drugiej połowie bieżącego roku plan ma nabrać realnych kształtów. Nowy standard miałby obowiązywać od 2018 roku, ale nie będzie się to wiązało z przymusową wymianą kas – ta ma być przeprowadzana dobrowolnie i stopniowo.

Jeśli zniknie papierowy paragon, pojawi się pytanie o zwroty i reklamacje towaru. Odpowiedzią mógłby być e-paragon, ale on przecież nie będzie w zasięgu wszystkich klientów. Część z nich pewnie ucieszy się z dedykowanej aplikacji, digitalizacji paragonów i uproszczenia ich przechowywania, lecz trudno stwierdzić, o jakim odsetku klientów mowa. Dlatego bardziej prawdopodobne wydaje się, że początkowo zmiany zajdą na linii przedsiębiorca-państwo i skupią się na przesyłaniu danych do MF. To niby uproszczenie dla biznesu, ale też większa kontrola. Ten wątek pojawia się np. przy okazji cyfrowych płatności, które państwu zdecydowanie łatwiej nadzorować. Na śledzeniu przepływu pieniędzy sprawa się jednak nie kończy – nowy standard wpisywałby się w temat big data. Naprawdę big. Oddajmy głos wiceministrowi:

I dodaje: – Chcielibyśmy także, żeby ten system był korzystny także dla firm; polegający na tym, że mamy do czynienia ze zagregowanymi danymi – oczywiście dane indywidualne pozostaną ukryte i pozostaną tajemnicą – ale agregaty danych dotyczących sprzedaży pewnych towarów, w pewnych sektorach, pewnych geograficznych regionach będą przesłanką do wyciągania wielu wniosków dotyczących skuteczności kampanii medialnych, co do tego jaką mamy wielkość sektorów, jak zmieniają się zachowania konsumentów.

– Chcielibyśmy, aby takie rozwiązanie miało „bardzo pozytywny efekt uboczny” dla sektora biznesowego, który dzięki niemu otrzyma za darmo gigantyczną bazę zagregowanych danych. Dzięki temu strategie biznesowe firm, analiza tego jak wygląda polski rynek, pozwoli na to, aby lepiej dopasować swoje produkty do potrzeb konsumenta i rynku. Wymiar biznesowy tego projektu jest bardzo ważny, dlatego chcemy wraz z Ministerstwem Rolnictwa, aby to się udało – podkreśla Leszek Skiba.

Na takich danych państwo może korzystać na różne sposoby – nie tylko do realizacji własnych celów: to może być towar. Czy trudno wyobrazić sobie sytuację, w której dane są udostępniane odpłatnie wielkiemu biznesowi? Co prawda, na razie mowa jest o darmowej bazie danych, ale w obliczu rosnących wydatków i niepewnych wpływów do państwowej kasy, wspomniane rozwiązanie może się okazać niezłym źródłem zysków. Cyfrowy paragon stanie się nowym sposobem na wspieranie finansów publicznych. Przekonamy się, jak będzie – na razie mówimy o planach. A z tymi różnie bywa…