panele słoneczne smartfon
6

Powerbank stanie się passé? Rosjanie proponują coś zupełnie innego

Zbyt krótki czas pracy baterii to nadal bolączka wielu smartfonów. Każdego dnia użytkownicy starają się walczyć z tą niedogodnością na różne sposoby i aktualnie zapasowe powerbanki wygrywają, ponieważ są najbardziej praktyczne i nie kosztują zbyt wiele. Jednak rosyjska firma, Caviar, uznała, że dla bardziej wymagających osób wypada stworzyć coś ciekawszego.

Odmienne podejście

W przypadku urządzeń mobilnych powstało sporo akcesoriów pozwalających wydłużyć czas pracy na jednym ładowaniu. Z jednej strony mamy wspomniane już powerbanki, ale niektóre firmy uznały, że warto je połączyć z etui ochronnymi. Tak postąpiło nawet Apple. Szkoda tylko, że ich produkt wyglądał tragicznie. Garb z tyłu obudowy nie prezentował się jak szczyt marzeń stylisty, ale logo nadgryzionego jabłka od razu dodawało mu uroku.

Producenci z kolei implementują w swoich telefonach specjalne tryby oszczędzania baterii, które najczęściej w niewielkim stopniu pomagają, znacznie ograniczając wydajność i efektywność sprzętu. Warto tu wspomnieć również o technologiach szybkiego ładowania. W zamierzeniu pozwalają one skutecznie walczyć z tą niedogodnością w smartfonach i rzeczywiście są praktyczne, jednak nadal nie powodują, że możemy przestać się martwić o to, czy nasz telefon przeżyje na jednym naładowaniu cały dzień pracy. Z tego względu powstał nowy pomył.

Solary w modzie

Pamiętam nawet kurtkę z panelami słonecznymi umieszczonymi z tyłu, które to z kolei pozwalały naładować baterię w niej, a następnie uratować smartfon. Ot, takie obecne potrzeby. Podobną ścieżkę obrał Caviar. Ta rosyjska firma skupia się przede wszystkim na tworzeniu akcesoriów, ale przeznaczonych dla bardziej majętnych klientów, poszukujących sposoby na wyróżnienie się. Wysoka cena i pokrycie złotem to przepis na sukces w tej kategorii.

Caviar

Tym razem postanowili zrobić wokół siebie trochę szumu. Uważam, że zastosowanie paneli słonecznych służy uatrakcyjnieniu oferty i zapewnieniu darmowego marketingu, ponieważ każdego zainteresuje coś tak nietypowego. Co więcej, ich nowość nazywa się iPhone X Tesla. Na etui zauważymy napis Made on Earth by humans, a sama nazwa jest na cześć firmy Elon Musk, promującej odnawialne źródła energii. Podobno ten biznesmen z RPA dostanie jako pierwszy ten telefon.

Drogo, ekskluzywnie, kiczowato?

iPhone X Tesla to zestaw telefonu z 64 albo 256 GB pamięci wbudowanej, pokrowca przytwierdzanego na stałe oraz paneli słonecznych, które podładują smartfon. Do tego procesu niezbędną będzie światło słoneczne albo jasne lampy. Całość wykończono złotem oraz karbonem. Co ciekawsze, urządzenie trafi do klienta w drewnianej skrzynce, a w cenie około 4590 lub 4840 dolarów otrzymujemy darmową dostawę. To zdecydowanie zachęca do kupna.

iPhone X Tesla

Pokrowiec w znacznym stopniu pogrubia konstrukcję. Grubość rośnie z 7,7 do aż 16,2 milimetra, ale w zamian mamy złoto-czarne etui, dodające nam prestiżu, ale zastanawiam się, jak to etui wpływać będzie na ewentualne nagrzewanie się telefonu. W końcu Apple raczej nie przewidziało dostosowania od razu smartfona pod kątem tak przytwierdzanych na stałe akcesoriów.

Muszę przyznać, że Rosjanie mają fantazję do tworzenia niecodziennych akcesoriów, szczególnie firma Caviar. W dodatku wręcz pokochali iPhone’a X, który to już wcześniej stał się podstawą dla wersji dedykowanej Putinowi, a teraz użyto go ponownie. Cóż, Apple rzeczywiście ma świetną opinię. Gdybyście byli zainteresowani iPhonem X Tesla, do sklepów trafi łącznie 999 egzemplarzy zamiast planowanych pierwotnie 99 sztuk. Czy jednak takie rozwiązanie wydłużające czas pracy ma sens? Zobaczymy, ale na razie wygląda to na zwykłą ciekawostkę, prezentującą się znakomicie. Kto bogatemu zabroni?

źródło: Caviar przez Businness Insider