23

Otwartość kierunkiem na przyszłość.

Treść, wartości intelektualne, prawa autorskie, rywalizacja, konkurencja – to wszystko czynniki które wpływają na to, że internet postrzegany jest jako zagrożenie, a jeśli już mamy internetowy biznes to staramy się jak najlepiej naszą własność zabezpieczyć a wszelkie dziury uszczelnić tak aby nie było żadnych „przecieków”. Przykładów jak skutecznie pozbawić się wszystkich pozytywnych aspektów otwartości jest bardzo wiele w polskim internecie. Wystarczy spojrzeć […]

Treść, wartości intelektualne, prawa autorskie, rywalizacja, konkurencja – to wszystko czynniki które wpływają na to, że internet postrzegany jest jako zagrożenie, a jeśli już mamy internetowy biznes to staramy się jak najlepiej naszą własność zabezpieczyć a wszelkie dziury uszczelnić tak aby nie było żadnych „przecieków”.

Przykładów jak skutecznie pozbawić się wszystkich pozytywnych aspektów otwartości jest bardzo wiele w polskim internecie. Wystarczy spojrzeć na pierwszy lepszy (lub gorszy) portal i poszukać miejsca gdzie w jakiś automatyczny czy też pół automatyczny sposób moglibyśmy się z takim portalem zintegrować, skorzystać z jego potencjału do zrobienia czegoś nowego itp. Brak otwartości to również problem naszych serwisów społecznościowych. Nasza Klasa nasz lider na skalę europejską nie planuje otwarcia się na zewnętrzne aplikacje i wykorzystania potencjału internautów.

Zresztą nie tylko NK jest negatywnym przykładem, większość nowych serwisów internetowych, społecznościowych, networkingowych – wszyscy oni póki co pracują nad tym jak skutecznie zabezpieczyć swój serwis przed wykorzystaniem przez innych.

Oczywiście zawsze można powiedzieć, że w Polsce API nie daje potencjału rozwojowego (sam tak kiedyś uważałem), mało kto skorzysta z takich możliwości, mało jest dobrych developerów itp (pewnie większość robi dla zagranicznych firm czy też zlecenia dla UK czy Irlandii). Tylko w tym całym „otwieraniu się” nie chodzi tylko o Polskę i nie chodzi o chwilę obecną lecz o perspektywę kilku lat, o wypracowanie schematu działania na przyszłość a nie patrzenie na to co jest w tej chwili.

Przykładów których niektórzy nie chcą widzieć lub też je ignorują jest bardzo wiele. Zaczynając od wzorcowego Facebooka i jego platformy dla developerów, poprzez wszystko co jest związane z Open Source a kończąc na tak komercyjnych projektach jak sklep Apple z programami na iPhona (pomysł które zaczęli powielać inni producenci systemów mobilnych). Warto też pamiętać o tworzonej przez NYT platformie – jest to chyba jedna z pierwszych gazeta która zdecydowała się zmienić wizję swojej egzystencji w internecie.

Przykładem tego, że w Polsce można zyskać na otwartości jest Blip. Jego autorzy z pewnością sami nigdy nie stworzyli by tylu dodatków i rozszerzeń co społeczność tego serwisu, która właśnie wykorzystała otwartość blipa. Oczywiście w tym przypadku motywacje były i są nieco inne niż przy tworzeniu aplikacji dla Facebooka czy iPhona.

Wyobrażam sobie, że gdyby NK zrobiło coś na kształt platformy dla developerów to na początku było by tam pusto lub też bardzo niemrawo. Jednak z drugiej strony każda szansa na poprawienie funkcjonalności swojego serwisu, na zarobienie pieniędzy czy też przytrzymanie dłużej użytkowników na stornie – jest czymś co akurat taki serwis jak Nasza Klasa powinien bardzo docenić.

Mam nadzieję, że nasze podejście do otwartości się kiedyś zmieni. Nie będzie to łatwa zmiana – trzeba będzie zmienić nie tylko mentalność, nasze nastawienie ale również podejście do danych osobowych, sposobów ich chronienia, reguł udostępniania danych itp. Jednak moim zdaniem warto będzie przejść taką małą ewolucję bo do wygrania jest nadal bardzo dużo.

obrazek pochodzi ze strony bulgaria-photos.info

  1. michuk napisał(a):

    To tak bardzo na temat:

    „Planowaliśmy ten ruch już od jakiegoś czasu, ale dziś stało się to oficjalnie. Kod serwisu Filmaster został wydany na wolnej licencji AGPLv3.

    Filmaster jest w związku z tym całkowicie wolnym projektem. Treść (wszystko co publikujecie w portalu) dostępna jest na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa, kod na AGPL.”

    http://blog.filmaster.pl/filmaster-wolnym-oprogramowaniem/

  2. Daniel napisał(a):

    Grzegorz zapomnij o czymś takim i to szybko. Polacy niestety w większości przypadków „netowych” to złodziejaszki i kombinatorzy, którzy patrzą jak tu szybko zarobić kosztem innych.
    Przykłady?
    Proszę bardzo:
    http://allegro.pl/15825_serwisy_internetowe.html – zobacz ile jest kopii opartych na rssach i wrzucone do tego adsensiki,
    – pozycjonowanie serwisów, kradzieże domen, a teraz do tego dochodzą opcje na domeny – kolejny genialny pomysł na biznesik – na allegro już jest sporo aukcji.

    W sumie nie chcę wypisywać wszystkiego, bo jeszcze jakiś smarkacz wejdzie tutaj, przeczyta posta i wpadnie na genialny pomysł jak zarobić przez internet.
    Problemem nie są tutaj jakieś duże pieniądze, ale skala, która jest ogromna.
    Sam znam chyba 20 chłopaków 14, 15 lat, którzy na spam rssach zarabiają po 1500 do 3000 złotych na miesiąc.
    Otwarcie aplikacji to kolejne źródełko dla „cfffffaniaczków”.
    Niestey lub stety, ale Polak potrafi :)

  3. SiliconMind napisał(a):

    No, jakby tak NK wypuściła API to mogłoby być ciekawie. Sam mam od dawna pewien pomysł na to co można by z tego „wyczarować” i oczywiście zarobić :)

  4. michuk napisał(a):

    @Daniel:

    Sam znam chyba 20 chłopaków 14, 15 lat, którzy na spam rssach zarabiają po 1500 do 3000 złotych na miesiąc.Otwarcie aplikacji to kolejne źródełko dla “cfffffaniaczków”.


    Może i coś w tym jest, ale „cwaniaczki” i tak znajdą sposób, żeby zarobić i na to nic nie poradzisz. Na to poradzić możę tylko Google tak dostosowując swoje algorytmy, żeby po prostu nie dawać zarobić oszustom (tak, to skomplikowane, ale to chyba najważniejszy biznes Google — reklamodawcy nie chcą prezentować swoich reklam na spamerskich stronach — był chyba już nawet jakiś pozew z tym związany, ale nie pamiętam szczegółów).

    Ale moim zdaniem otwieranie się, zarówno „tylko” (choć to przecież całkiem sporo) poprzez wystawienie API jak i to „totalne”, przez publikowanie treści i kodu na otwartych licencjach, w większości sytuacji i tak się opłaca (a w najgorszym wypadku, nie szkodzi). A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że właściwie nie da się przewidzieć co „społeczność” zrobi z taką otwartością i często prowadzi to do popchnięcia projektu w stronę, o której twórcy nawet nie pomyśleli

  5. Kamil napisał(a):

    Mnie najbardziej zaintrygował ten fragment o tym, że zmieniłeś zdanie co do potencjału rozwojowego udostępniania API w Polsce.
    Mógłbyś to kiedyś rozwinąć?
    pozdrawiam
    Kamil

  6. Monika napisał(a):

    A mnie z kolei zaintrygował fragment o NYT – również zgadzam się z opinią, że ta gazeta ma najlepszy model funkcjonowania w internecie (w sekotrze tradycyjnej prasy oczywiście), ale nie do końca rozumiem, dlaczego wrzucasz ją do jednego worka z API i opartej na niej strategii „otwierania się”
    Tak więc byłabym wdzięczna, jak poprzednik:), gdybyś mógł to kiedyś rozwinąc,
    pozdrawiam

  7. skok22 napisał(a):

    NYT? przecież to pada podobnie jak polska GazRurka. Chwała kryzysowi!

  8. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    @skok22


    Proszę zacznij pisać rzeczowo i na temat – to nie hydepark gdzie wykrzykuje się swoje poglądy niezależnie od tematu czy też kierunku dyskusji.

  9. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    @Monika:

    wrzucasz ją do jednego worka z API i opartej na niej strategii “otwierania się”


    Nie wrzucam – chciałem pokazać inny sposób otwartości, który stosuje wydawca tradycyjnej prasy. U nas na razie zamiast adaptacji są pozwy a NYT pokazuje, że można inaczej.

  10. przemelek napisał(a):

    Wg. mnie wskazałeś jedno źródło tego czemu polskie serwisy i programy pisane w Polsce są zwykle pozbawione jakiegoś publicznego API. Tak, często chodzi o to, że potencjalni twórcy obawiają się niecnego wykorzystania API, ale wg. mnie częściej chodzi o cały model produkcji.
    Po prostu przy produkcji polegającej na Copy-Paste [często własnego kodu, bo łatwiej przekleić niż zrefaktorować tak żeby można było użyć, równie często „z przykładów” bo przecież ma być gotowe „na już”], zwyczajowym braku kogoś kto rozumie o co w całym projekcie chodzi, i terminach na „wczoraj” API nie pojawia się na liście priorytetów, lub spada na jej samo dno.
    Czasem ktoś dorobi obok jakieś API, tak jak to miało miejsce z API do Gadu-Gadu, ale to rzadkość.
    Wydaje mi się też, że osoby, które mają moc decyzyjną w takich sprawach nie widzą sposobów jak by mogli na tym zarobić.
    A do tego wszystkiego dochodzi to, że nawet gdy ktoś publikuje API to często jest ono zapóźnione, mamy w Polsce świetny serwis tłumaczący, który ma dużo lepszą jakość tłumaczeń niż Google Translate, ale niestety zamiast o REST oparty jest o WebService’y i to z kosmicznym WS-Security, do którego nie można dobrać się w żaden sensowny sposób bez szybkiej doktoryzacji z WebService’ów.

  11. kuba filipowski napisał(a):

    Allegro ma API. Plus ‚pozwala’ (nie zabrania) robić różne płatne usługi wokół swojej platformy. To chyba największy polski serwis z tego typu ekosystemem

  12. Tres napisał(a):

    Swojego czasu (jakieś kilkanaście miesięcy temu) zaczęliśmy tworzyć windowsowego klienta naszej-klasy (i nie chodziło o programik do spamowania, my mieliśmy beta wersję normalnego klienta). Niezależnie od n-k oczywiście. Skontaktowaliśmy sie po jakimś czasie z n-k pisząc o naszym pomyśle i pytająć, czy nie planują stworzyć/udostępnić jakiegoś API etc. Odpisano nam, że nie, bo to nie jest po drodze z ich planem biznesowym, z poza tym wygenerowałoby niepożądany ruch na serwerach. Na ich plus: napisali, że nie będą nam bezpośrednio przeszkadzać. Na minus: za dwa dni Pan Gąbka ostrzegał na pierwszej stronie przed korzystaniem z ‚podejrzanych’ aplikacji firm trzecich.

  13. webit napisał(a):

    mało jest dobrych developerów


    oj panie – to jakas fopa, a kto co roku wygrywa konkursy programistyczne, czemu mowia ze polacy to jedni z najlepszych informatykow? To ze Ty akurat nie znasz sie na programowaniu (jak kiedys wspomniales) i nie trafiles na osoby ktore majaa potencjal nie znaczy ze tak jest – nie generalizujmy…

  14. Tres napisał(a):

    W sumie nie jest w Polsce tak źle, o ile przyjąć że nasza pozycja w ‚computer science’ przekłada się na jakość developerów, to w 2008 roku byliśmy na 27. miejscu na świecie (patrz: http://tinyurl.com/c3ulgk).

  15. webit napisał(a):

    Mysle, tylko, ze developerom w Polsce brakuje motywacji lub pewnosci siebie ;)

  16. m010ch napisał(a):

    @kuba filipowski

    Allegro ma API. Plus ‘pozwala’ (nie zabrania) robić różne płatne usługi wokół swojej platformy. To chyba największy polski serwis z tego typu ekosystemem

    Zgadza się – Allegro WebAPI to jedno z większych API na rynku, jednak BLIP-owe również daje radę (chociaż zasięg mniejszy). IMO olewanie API przez NK to strzał w stopę, którego może jeszcze nie odczuwają, ale odczują „za chwilę” jak tylko FB wedrze się mocniej na rynek – już teraz napotykam na FB znajomych, których nigdy nie posądzałbym o zainteresowanie niczym innym poza NK, czy Onetem, a to już uważam za mały sukces. Wszyscy wiedzą jak FB podchodzi do kwestii API i jak bardzo to procentuje – wszyscy oprócz naszego rodzimego social-molocha, który podobno obrał FB za wzór.

  17. SiliconMind napisał(a):

    @Tres


    Niby to 27. miejsce wydaje się optymistyczne, ale jak popatrzeć na te wykresy… Belgia, Norwegia, Dania czy nawet Szwajcaria – mikro kraje w porównaniu do PL biją nas na głowę, a dysproporcja jaka jest między nami a pierwszym, czy nawet drugim miejscem jest masakryczna.

  18. Tres napisał(a):

    @SiliconMind

    Jeszcze ciekawsze jest zerknęcie na uczelnie. W zasadzie rządzą tutaj Stany, do tego śladowo Izrael i ze dwa inne kraje. Polska jest specyficzna, dzieki rozmiarom rynku nawet proste lokalne rozwiązania kopiujące istniejące pomysły mogą stać się znaczące w skali nawet światowej, jak na przykład gadu-gadu czy nasza-klasa. Problem w tym, wracając do tematu wątku, że zarówno gg jak i n-k to przykłady rozwiązań zamkniętych (brak rozsądnego API, bo jak rozumiem API gg nie daje dostępu do głównej funkcji serwisu czyli prowadzenia rozmów).

  19. mantrid napisał(a):

    @michuk:

    A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że właściwie nie da się przewidzieć co “społeczność” zrobi z taką otwartością i często prowadzi to do popchnięcia projektu w stronę, o której twórcy nawet nie pomyśleli

    i to jest właśnie źródło ogromnego ryzyka, którego słusznie boi się każdy usługodawca. ryzyka PRowego, prawnego, biznesowego.. biznes musi być przewidywalny.

    co do cwaniakowania, a proszę przykład: http://prawo.vagla.pl/node/8351
    oczywiście dane o których mowa w artykule i tak są publicznie dostępne, ale Vagla zwraca uwagę na problem na poziomie ogólnym.

    dzisiaj czytałem na Webhosting o jakimś chińskim serwisie społecznościowym który miał przychody/zyski większe niż facebook czy myspace – zarabiał głownie na dodatkowych usługach obsługiwanych przez mikropłatności. implementacje takich usług można przerzucić na społeczność developerów poprzez dodanie API, pobierając przy tym jakiś % z transakcji realizowanych przy jego użyciu (jak AppStore)

    ciekawe, że do niedawna GG było takim zamkniętym klockiem o wielkim niewykorzystanym potencjale. społeczność stworzyła sobie powerGG i linuxowe wersje i sama rozwijała dodatki. teraz GG kupiło blipa, integruje się na dobre z VoIP, upowszechnia mobilnego klienta, tworzy wersję webową, namawia do tworzenia dodatków, skórek pierdółek. na miejsce spiącego giganta weszła teraz NK.

  20. Grzegorz napisał(a):

    Bardzo interesująca dyskusja. Ale myślę że was miło zaskoczę. W ciągu kilku miesięcy powstanie nowa wersja portalu edukacyjnego Scholaris z API do obsługi grup edukacyjnych (nie ukrywam że wzorcem jest REST-owy protokół Facebook-a).
    Tak samo planujemy tą operacje w portalu społęcznościowym civicportal.org w dziedzinie (webparty do edukacji i zarządzania projektami oraz komponenty elearningowe jak np udutu).
    Zgadzam się ze ja do tej pory nie widziałem polskiego rozwiązania API które by normalnie funkcjonowało.