50

Oto król słuchawek nausznych – Master Dynamic MH30

Dobra, nie będę owijał w bawełnę. Napiszę to prosto z mostu: Oto przed wami recenzja najlepszych mobilnych słuchawek nausznych, jakie przyszło mi słuchać do tej pory.

Już słyszę to oburzenie: „Ale przecież to jest jakaś nieznana marka! Bez żadnego rodowodu! Praktycznie „żółtodziób” w świecie audio!”. Przyznaję, że z pierwszymi dwom zarzutami się zgadzam, ale z trzecim… będę polemizował.

Firmę założył w 2013 roku Jonathan Levine (nie mylić z hollywódzkim reżyserem i scenarzystą) i Vicki Gross. To właśnie ten pierwszy, mimo że do tej pory zajmował się innymi gałęziami biznesu, wyszedł z inicjatywą stworzenia opisywanego niżej sprzętu. Zainspirował go do tego jego syn, który w swojej pracy DJ-a odczuwał silny brak dobrze brzmiących i wyróżniających się wyglądem słuchawek. Za ostateczny efekt powstałego urządzenia odpowiada wcześniejszy inżynier Bose Drew Stone Briggs i trzeba przyznać, że odwalił kawał świetnej roboty. Nie dość, że słuchawki wyglądają jak dwukrotnie droższe, to jeszcze na dodatek sprawiają wrażenie niezwykle trwałych. Klasę produktu widać już podczas samego otwierania opakowania. Niestety nie znamy osoby odpowiedzialnej za strojenie przetworników, ale efekt końcowy świadczy o tym, że był to specjalista o ogromnym doświadczeniu.

W zestawie ze słuchawkami dostajemy od producenta materiałowy pokrowiec, dwa przewody (o nich później), adapter mini jack->jack i sztywny, okrągły futerał na te wszystkie dodatki.

Trzeba przyznać, że MH30-tki nie wyglądają tak jak typowe słuchawki nauszne. To połączenie stylu lat 40-tych z solidnością i perfekcyjnym wykonaniem. Materiały jakie zostały użyte do ich produkcji, to jagnięca skóra połączona z aluminium i stalą. Do tego należy dodać elegancki, koncentryczny wzór na muszlach, które odchylają się do środka.

Pałąk wraz z zawiasem działają niesamowicie płynnie i z idealnym oporem. Nie doświadczymy żadnego klikania ani przeskoków i możemy mieć pewność, że trzyma stabilnie i sam się nie rozregulowuje. Jedynym co mogłoby ulec poprawie to zwiększenie zakresu regulacji i wydłużenie pałąka. Na moją głowę pasowały „na styk” więc jeśli macie problem z doborem odpowiednio dużego kasku na rower lub czapki na zimę, to warto przymierzyć MH30 przed ostateczną decyzją o zakupie.

Pozytywnie zaskakującym rozwiązaniem jest mocowanie wymiennych nausznic za pomocą magnesu. Trzyma on na tyle pewnie, że jakbym o tym nie przeczytał, to bym dał sobie rękę uciąć, że to wszystko jest klejone. I wiecie co? „I bym teraz, ****, nie miał ręki”. Na dodatek rzeczy, które nie są trzymane magnetycznie, są na śruby, co dobrze wróży trwałości i serwisowalności.

Trafia do was ten design? Do mnie bardzo! Podoba mi się to, że te słuchawki nie krzyczą wielkim, agresywnym logiem, tylko potrafią gustownie podkreślić indywidualny styl właściciela. To jakość i styl ma przyciągać uwagę a nie wielkie napisy i pstrokate kolory. Skoro mowa o kolorach, to warto wspomnieć o wersjach kolorystycznych omawianych słuchawek. Do wyboru mamy: biało-srebrne, srebrno-brązowe i szaro-czarne .

Niestety mam wielki żal do producenta za przewód… Nie chodzi mi bynajmniej o jego jakość, bo ta jest równie wysoka co w samych słuchawkach . Ma on materiałowy oplot w kolorze nausznic, idealną giętkość i pomijalny efekt mikrofonowania, ale wbudowany pilot przeznaczony jest… tylko do urządzeń Apple. Ja rozumiem, że na amerykańskim rynku Apple ma się znacznie lepiej niż u nas, a producentowi zależało na dobiciu targu z umieszczeniem jego produktów w sklepach tej marki, ale można było to rozwiązać na wiele sposobów… Najpopularniejszym z nich jest, najzwyczajniej w świecie, wersja słuchawek z innym pilotem. Drugi przewód w zestawie, ale jest on pozbawiony zdalnego sterowania i ma dwa metry.

Jeśli czytaliście moje wcześniejsze teksty, to pewnie zauważyliście, że aby odpowiednio opisać plusy i minusy testowanego sprzętu, używam do tego kilka moich ulubionych utworów. W tym wypadku zrobię odstępstwo od reguły i.. nie opiszę brzmienia żadnego utworu. Dlaczego? Z tego względu, że słuchawki Master & Dynamic MH30 są według mnie sprzętem tak wybitnym, że nie należy ich traktować jak pozostałe słuchawki. One po prostu ze wszystkim brzmią świetnie i jakiegokolwiek utworu bym nie opisywał, to i tak robiłbym to w samych superlatywach. Wiem, że cena 1333 zł może trochę odstraszać, ale zapewniam, że jeśli już się zdecydujecie wydać taką kwotę na te słuchawki, to na pewno nie będziecie zawiedzeni.

Ich brzmienie jest przede wszystkim pełne, ciepłe i umiarkowanie neutralne. Dokładnie takie jak lubię. Nie są jasne, analityczne, przejaskrawione, tylko do granic możliwości muzykalne i angażujące. Bez zauważalnych dziur w paśmie, z podbiciami tam, gdzie niemal wszyscy lubią, z odpowiednią ilością detali w przekazie.

Bas schodzi w nich zaskakująco nisko jak na słuchawki nauszne i jakby nie było dość, że jest bardzo zróżnicowany, to na dodatek powala wręcz dynamiką i fakturą. Nie jest ani za twardy, ani za miękki, do tego idealnie kontrolowany i bez podkolorowań. Nie wzbudza się niepotrzebnie, nie ciągnie się za rytmem, zapewnia doskonały drive i jest bardzo żywy. Praktycznie ideał.

Średnie tony są odpowiednio „mięsiste” i nasycone. Nie ma tu ani grama suchości, jasności ani krzykliwości. Wszystkie głosy brzmią z odpowiednim tembrem, nie stają się nigdy nieprzyjemne, nie wychodzą przed instrumenty ani nie chowają się za nimi. Brzmią ciepło, ale nie kluchowato. Do tego zawsze z odpowiednią mocą. W rocku gitary elektryczne po prostu brzmią rewelacyjnie. Są tak agresywne, że aż czuć jak ich dźwięk przeszywa powietrze, ale jednocześnie zawsze są trzymane w ryzach. Jeśli po podłączeniu do ciepłego źródła, ktoś uzna, że brakuje mu detali w wokalach, to zachęcam do niewielkiego obcięcia pasma w okolicach 225-250Hz w dowolnym korektorze graficznym. Uzyska dzięki temu większą przejrzystość i rozdzielczość w wokalach, nie tracąc przy tym przyjemności z odsłuchu.

Wysokie tony są minimalnie wycofane, ale jest to zabieg celowy, aby każda muzyka brzmiała dobrze i nic nie brzmiało zbyt agresywnie. Ponadto, nie jest ich wcale mniej niż powinno być, a wręcz jest ich zadziwiająco dużo jak na tak uniwersalne brzmienie. One ciągle tam są tylko ćwierć kroku za resztą. Nie wątpię, że znajdziecie w tej cenie słuchawki bardziej szczegółowe pod tym względem, ale… co wam po tym, skoro nigdy nie przesłuchacie na nich całego ulubionego albumu?

Jakby tego było mało na tych słuchawkach można słuchać naprawdę głośno. Bardzo łatwo napędzimy je każdym żródłem i wszędzie będą brzmiały rewelacyjnie, ale muszę nadmienić, że potrafią się pięknie odwdzięczyć za podłączenie do dobrej klasy sprzętu. Uzyskamy wtedy lepszą rozdzielczość, więcej powietrza między instrumentami i jeszcze lepszą dynamikę, a muszę przyznać, że MH30 oferują zadziwiająco rozległą scenę i przestrzeń jak na konstrukcję zamkniętą. Z nimi nie będziecie mieli wrażenia, że wszystko dzieje się tylko między waszymi uszami. Przy tak pełnym dźwięku to nie lada sztuka.

Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że różni ludzie mają różne gusta i nie każdemu musi się podobać to samo nagranie lub taki sam charakter dźwięku, ale chyba śmiało możemy założyć istnienie tzw. brzmienia uniwersalnego, które zadowala znaczną większość społeczeństwa. Takie brzmienie nie jest analityczne ani zbyt jasne. Zdefiniowałbym je za to jako gorące, angażujące i pasujące do każdego repertuaru. Tak właśnie się poczujecie po założeniu na uszy MH30 – w pełni zaangażowani w to, co słyszycie. Z niepohamowaną wręcz potrzebą sprawdzenia jak brzmi każdy wasz ulubiony utwór, będziecie siedzieć jeszcze długo po tym jak wszyscy domownicy pójdą spać…

Tekst powstał przy współpracy z firmą Top Hi-Fi & Video Design.

  • Patryk

    Szkoda że na początku nie napisałeś jaka cena :-)

    • Marcin Matysik

      Ta… I nikt by nawet do połowy nie doczytał tekstu… :D
      Te słuchawki są naprawdę wybitne i w 100% warte swojej ceny, więc nie chciałem nią straszyć już na wstępie i traktować jak każdych innych.

    • aaa

      wystarczą imonster i tyle w temacie.

    • Marcin Matysik

      Nie rozumiem. Możesz proszę rozwinąć?

    • Marucins

      Nie przesadzaj. Od razu z hasłem „warte swojej ceny”. To my ustalamy cenę poprzez chęć zakupu.
      Obecnie mało, który produkt jest warty swojej ceny.

  • sdgsf

    400zl tansze są KEF m500, o niebo ładniejsze http://www.whathifi.com/kef/m500/review

    • Gzub

      są gusta i guściki ;)

  • kofeina

    Przepraszam, że trochę prywaty, ale potrzebuję pomocy z wyborem słuchawek do ok. ~200 zł.
    Rozważam aktualnie:
    – Sennheiser HD 451,
    – Creative Aurvana Live!,
    – Superlux HD330
    i jestem otwarty na propozycje.

    Przeznaczenie: muzyka (dobra, ale to oznacza, że bez sprecyzowania gatunku), raczej pomieszczenia, chociaż na spacer też je zabiorę.

    Ktoś coś? :)

    • Marcin Matysik

      W przypadku budżetowych słuchawek, Superluxy są najczęściej nie do pobicia. Sam mam jedne, w rodzinie są drugie i naprawdę są zadziwiające.

    • kofeina

      Z Superluxami mam tylko problem z ich nazwą i urodą ;)

    • Marcin Matysik

      Ich jakość dźwięku wynagradza z nawiązką te mankamenty ;)

    • bobok

      To zastanów się nad Samsonami – to dokładnie te same słuchawki, tylko wykonane minimalnie lepiej.
      Choć co do tych HD330 to wyglądają dość solidnie i myślę, że nie byłoby wstydu w nich wyjść poza dom.

    • bobok

      Odpowiem sam sobie – HD330 mają kiepski kabel (sprężynka) który do wyjścia poza dom się nie sprawdzi, a i w domu średnio jest to wygodne. Albo rekabling, albo jeśli chcesz dość dobrą jakość wykonania i niezły w swojej cenie dźwięk to ISK 2010 albo 2050 (w zależności czy chcesz zamknięte czy półotwarte).
      W sumie co do Sennheiserów to mają welurowe nausznice, więc nie będą tak psuć słuchu jak standardowe zamknięte. Choć sam z siebie wiem tyle, że dobre jakościowo Sennheisery zaczynają się po przekroczeniu progu 350zł:/

    • Marcin Matysik

      Jak dla mnie to Sennheisery nawet do tysiąca są kiepskie i mocno niezbalansowane :/

    • bobok

      Fakt faktem mają dość słaby bass, niby dość dokładny, ale jednak słaby.
      Ogólnie jak na mnie to nie kupiłbym niższego modelu niż HD558, ale przy jego cenie można mieć już coś lepszego i wygodniejszego.

    • Marcin Matysik

      No właśnie rzecz w tym, że nawet HD558 są naprawdę kiepskie i mocno przereklamowane. Ostatnio miałem okazje porównać je łeb w łeb z Sony MDR-1A i Soniaki praktycznie zamiotły nimi podłogę. W Sennkach ani wokale nie brzmiały naturalnie, ani bas nie był dobry, a wysokie bardziej denerwowały niż cieszyły. Wiem, że HD558 i np.HD380 Pro obrosły już legendami, ale bądźmy szczerzy: teraz jest znacznie więcej znacznie lepszych słuchawek niż Sennheisery. Czasem trzeba trochę dopłacić (jak do tych Sony), ale różnica w dźwięku jest wręcz absurdalna ;)
      P.S.: HD558 i MDR-1A były już dobrze wygrzane (minimum 150h)

    • bobok

      No tutaj się zgodzę. Sennheisery są dość mocno przereklamowane i fakt faktem w swojej cenie przeważnie są słabsze od większości konkurentów. HD558 miałem na głowie dosłownie chwilę, więc nie będę się wypowiadał, basu faktycznie w nich brakowało, ale tak jak mówię – nie miałem ich na głowie nie więcej niż minutę, w dodatku słuchałem w sklepie, gdzie był spory hałas więc ciężko było się odpowiednio wychwycić co i jak. Plus taki, że były dość wygodne.

      Sony nie słuchałem wcale, ale słyszałem o nich dobre opinie więc myślę, że w takich kwotach będą lepszą propozycją.

    • Xxv

      I widzisz o to chodzi przy Senn każde mają graficzny ‚panel’ jak grają, jedne rozsadzają głowe basem inne delikatnie szeptają a jeszcze inne wręcz tytanowym odwzorowaniem dźwięku zmiękczają kolana i wprowadzają w trans.

    • Piotr G

      Sony MDR-V55, w tej cenie zdecydowanie. Sporo ich w różnych Saturnach i Media Marktach i Expertach. Można sobie posłuchać i zdecydować.

    • Marcin Matysik

      No nie wiem czy by przetrwały godnie porównanie z Superluxami, albo innymi słuchawkami na takich samych przetwornikach… No nie wiem :D

    • Piotr G

      Wg mnie bez problemu, ale z gustem wiadomo jak jest :-)
      PS: miałem odpisać do @kofeina, ale chyba mi coś nie wyszło ;-)

    • Abotage

      Podpisuję się rękami i nogami. MDR V55 nie dość, że grają dobrze jak na swoją cenę to jeszcze są ultrawytrzymałe (mam je od ponad roku a kupiłem używki – kabel, pałąk, nauszniki nadal całe, jack działa jak należy). Tylko nie dawaj za nie więcej niż 200 zł!

    • bobok

      Jako, że mam trochę fioła na punkcie słuchawek to coś mogę doradzić.
      Po pierwsze, bierz słuchawki wokół uszne – są po prostu najwygodniejsze i pozostałe nie mają nawet do nich startu.
      Po drugie – jaki typ słuchawek.
      Otwarte – Zalety: mocny bas oraz dobra izolacja dźwięku (nie słyszysz otoczenia, otoczenie nie słyszy Ciebie). Wady: dźwięk jest mało przestrzenny i jeśli posłuchasz słuchawek otwartych, to może przestać Ci się podobać:P Do tego ponoć na dłuższą metę psują słuch (nie ma odpowiedniej cyrkulacji powietza i membrana wywiera większe Ciśnienie na uchu).
      Otwarte – Zalety: bardzo dobre pozycjonowanie dźwięku i szeroka scena (odczucie, jakby wszystko było do okoła, a nie bezpośrednio na uszach). Do tego trochę czystszy dźwięk. Wady: słabszy bass i fatalna izolacja dźwięku (słyszysz wszystko dookoła i wszyscy słyszą Ciebie).
      Półotwarte – łączą w sumie same zalety wyżej wymienionych. Coś pomiędzy i moim zdaniem złoty środek do uniwersalnych zastosowań.

      Co do samych słuchawek:
      Do 200zł na pewno polecę Superluxy – grają bez szału, ale na dobrym poziomie i fakt faktem, do ok 300zł nie usłyszysz specjalnej różnicy w dźwięku, między nimi a konkurencją. Zawsze możesz poszukać sprzętu firmy Samson (to samo co Superluxy, ale wykonane mniej tandetnie). Miałem HD 681 – w miarę wygodne, średni bass, trochę przekłamane wysokie tony i minimalnie cofnięta średnica, ale ogólnie całkiem przyjemnie się z tego słuchało muzyki czy grało. Są to słuchawki „jasne” czyli uwydatniają głównie środek i górę (choć bass też jest zdatny).
      Aruvana Live grają naprawdę fajnie, dość dobry bass i w miarę wyważona reszta pasma. Szerokość sceny gorsza niż w Superluxach. Niestety kabel to dramat (mnie zerwał się w pół roku od zakupu, więc nastaw się na wymianę. Dodatkowo niestety idzie do każdej słuchawki osobno, czego osobiście nie lubię. Wygoda moim zdaniem słaba. Jak masz duże uszy, to będą Cię uwierać i długo w nich nie wysiedzisz. Do tego pseudo skóra która niestety z czasem zaczyna z nich złazić.
      Do 200zł możesz kupić jeszcze ISK HI 2050 (w sumie podobne do Superluxów HD330) – półotwarta kopia Takstarów czy HyperX Cloudów – grają moim zdaniem lepiej od CAL! i Superluxów (czystszy dźwięk).
      Jedyna są to słuchawki ciemne, tz nastawione mocno na bass – jest trochę rozlany (dość mocny, ale mniej szczegółowy niż w CAL! czy Superluxach, nachodzi trochę na środek pasma). Mimo wszystko jakość wykonania bije na głowę zarówno Superluxy jak i Creative, wygoda tak samo. Jedyne co to ważą trochę więcej, ale mają fajniejsze welurowe nausznice (dość miękkie). Konstrukcja niby otwarta, ale po rozkręceniu widać, że są półotwarte i scena jest średnia (ale lepsza niż w CAL!).
      Sennheiserów które podałeś nie słuchałem, ale pewnie też będą grały zdatnie.

      Jeśli lubisz lekki i jasny dźwięk to polecałbym Ci Superluxy HD681 + wymiana nausznic na coś wygodnego (HM5 od Brainwavez), wyjdzie Cie ~160zł ale będziesz moim zdaniem zadowolony bardziej niż z Creative. Jeśli wolisz bardziej basowe brzmienie to pewnie te HD330 (wyglądają podobnie do ISK) przypadną Ci do gustu, choć tutaj brałbym ISK, choćby ze względu na nausznice.

    • Chaos Deterministyczny

      2xOtwarte? :P

    • bobok

      Pierwsze miały być zamknięte:P No cóż jak się pisze elaborat i nie przeczyta choć raz swoich wypocin to tak czasem bywa:P

    • kofeina

      Dziękuję, liczyłem, że odezwie się ktoś taki jak Ty. Bardzo dziękuję. Przyjrzę się tym ISK

    • bobok

      Są dwie wersje – otwarte (w rzeczywistości półotwarte – rozkręcałem:P) i zamknięte (ciężej je dostać).
      Ogólnie najlepiej ich posłuchać, bo sam dźwięk jest czysty (czystszy niż w Superluxach) ale tak jak pisałem, jest dość specyficzny bass – jednym się bardzo spodoba innym (lubiącym bardziej jasne słuchawki) będzie przeszkadzał.
      Najlepiej przejść się do sklepu i posłuchać jakichś HyperX Cloud – to te same słuchawki tylko z mikrofonem i marżą za napis Gaming:P Jako że są dość łatwo dostępne w elektro marketach, to możesz sobie posłuchać i wyrobić zdanie bez żadnych problemów.

    • bobok

      No dobra – HyperX mają fajniejszą kolorystykę, lepiej obity pałąk i występują tylko w wersji zamkniętej z pseudo skórzanymi nausznicami – na tym na dobrą sprawę różnice się kończą.

    • Takie komentarze jak Twój przywracają mi wiarę w ludzi i internet (oczywiście chwilowo). Dzięki i pozdrawiam!

    • Darek B.

      nie rozumiem za bardzo jak można polecać słuchawki mówiąc – „jeśli chcesz jasne to bierz te a jeśli wolisz więcej basu to weź tamte”……
      Każde pasmo jest ważne, a BASOWE szczególnie i to w każdej muzyce od symfonii po dubstep!! Ja rozumiem, że bywają ludzie, którzy nie znoszą mocnego basu – ale wg mnie są to ludzie chyba na bas uczuleni – głowa ich boli albo coś tam…. to własnie ten bas świadczy o jakości – oczywiście nie może on zagłuszać pozostałych pasm – słuchawki muszą po prostu dobrze brzmieć w tych częstotliwościach!.
      Miałem kiedyś Sennenheisery 212 Pro – wtedy za 200 zł – no rewelacja i po dziś dzień pamiętam świetną panorame i piękny basik. Jako że tworze muzykę hobbistycznie to chciałem kupić słuchawki „MONITORY” jakies tanie i polecali wszyscy AKG 99 – kupiłem i używam po dziś dzień niestety – basu praktycznie zero co mnie zaskoczyło – co z tego że grają ładnie – ale jak można robić muze nie słysząc basu który praktycznie najwięcej zamieszania może zrobić w utworze jeśli go nie słyszymy?? Co dopiero słuchać muzyki.
      Generalnie doszedłem do wniosku, że nie można nigdy w życiu kupować słuchawek ze słabym basem – tak samo jak nie można kupować słuchawek ze stłumionym środkiem i szorstkimi wysokimi.

      Dlatego bobok – jakbyś mógłbyś tak szczerze powiedzieć – z tych wszystkich co wymieniłes – jeśli zgadzasz się z tym co napisałem – które słuchawki polecasz? :D Które sam wybierasz? :)

    • Mariusz Jucha

      Takstar HD 6000 albo CAL! + recabling + mod na poszerzenie sceny i nic lepszego w tej cenie nie znajdziesz.

    • bobok

      Tylko to jest właśnie problem CAL! – to świetne słuchawki, ale jak każdy ostatnio produkt Creative – mają tyle samo wad co zalet. Dźwięk jest bardzo fajny, ale żeby cieszyć się z nich w 100% trzeba sporo pracy. Wymiana beznadziejnego kable, modyfikacje i najlepiej wymiana nausznic (które są małe i moim zdaniem niewygodne).
      Miałem te słuchawki i po roku się z nimi pożegnałem. Dla mnie nawet po modyfikacjach jakość dźwięku nie przebija tego że są to słuchawki nauszne – naciskaną na ucho na tyle, że po prostu nie nadają się do długiego słuchania i nawet mimo fajnego dźwięku po prostu męczą.

  • Ciekawi mnie jak wypadają w porównaniu do ostaniej nowości od B&O H9 ;-)

    • Marcin Matysik

      Naprawdę MOCNO bym się zdziwił, gdyby słuchawki bezprzewodowe (i do tego z aktywną redukcją szumów otoczenia) grały tak samo dobrze jak MH30.. W takie cuda nie uwierzę, póki sam tego nie usłyszę ;)

    • ANC można wyłączyć, a słuchawki podłączyć po kablu. Wtedy można by dopiero porównać bo wiadomo, że BT i ANC robią swoje w jakości.

    • Marcin Matysik

      Jasne, można, ale po co wtedy je kupować? Poza tym naprawdę nie słyszałem żadnych wybitnych słuchawek BT w całym swoim życiu. Nawet po podłączeniu kabla wszystkie są co najwyżej średnie.

    • Marx

      w moim wieku nie słychać różnicy, a wygoda jest nieporównywalna… ;)

  • jabol240

    Witam serdecznie, będę bardzo wdzięczny za wyjaśnienia. 1. Piszesz „najlepszych mobilnych słuchawek nausznych” – natomiast mi nie zależy na mobilności tylko wyłącznie na dźwięku. Czy niniejsze słuchawki brzmią tak świetnie również na tle większych „sztywnych” słuchawek? Czy jednak da się znaleźć coś lepszego w tej cenie do słuchania typowo w domu? 2. Jak jest z trwałością słuchawek ogólnie jeśli chodzi o jakość dźwięku? Kiedyś słyszałem jedynie, że ogólnie głośniki/kolumny z biegiem lat brzmią coraz ciemniej/gorzej… 1000 zł to jednak duży wydatek i zastanawiam się czy na całe życie? Dzięki i pozdrawiam.

    • Marcin Matysik

      Cześć.
      Zacznijmy od tego ile czasu chcesz spędzać ze słuchawkami na uszach podczas jednej sesji. To jest najważniejsza kwestia, bo mowa o słuchawkach nausznych. Do długotrwałych odsłuchów są przeznaczone słuchawki wokółuszne. O dobrze dopasowanych wokółusznych zapomnisz po kwadransie słuchania, a nauszne pp godzinie mogą zacząć Cię już denerwować o ile nie jesteś przyzwyczajony do ucisku na uszy.
      Poza tym określ proszę do jakiego źródła/wzmacniacza chcesz je podłączyć i jakiej muzyki chcesz na nich słuchać.
      Ad 1. Tak. Te słuchawki bez najmniejszego problemu bronią się na tle słuchawek wokółusznych pod względem brzmienia. Są aż tak dobre. Ale do odsłuchów w domu polecałbym np. Sony MDR-1A, które są znacznie tańsze, a i tak brzmią rewelacyjnie (choć o klasę gorzej niż MH30) i do tego są najwygodniejszymi słuchawkami jakie miałem na uszach. Tylko nie polecam ich do ciemnego źródła. Albo… Jeśli masz budżet, to pomyśl o Master & Dynamic MH40, które są o klasę lepsze od MH30 i są wokółuszne. Niemniej, musisz wpierw określić źródło, aby dobrze doradzić.
      2. Jeśli nie mają wady konstrukcyjnej, słuchawki jak i głośniki są naprawdę długowieczne. Najpierw 100h (nieraz i 200h jest potrzebne) spędzisz na porządnym wygrzaniu ich, by osiągnęły w ogóle swój potencjał. Potem masz przed sobą kilka lat słuchania w ich optymalnych warunkach, a starzenie się dźwięku zależy od wielu rzeczy, np. Od materiału z jakiego są membrany. Naprawdę nie martwiłbym się tym. Choć raczej nie liczyłbym na jedne słuchawki do końca życia. Nie w tych czasach.

    • jabol240

      Dzięki!

  • Damian P.

    Co to znaczy król słuchawek Nausznych? Nieładnie robić taki click bait, a później w tekście nawet się z tego nie wytłumaczyć, utrzymując i nie argumentując tej tezy.
    Słuchałeś B&W P7, audeze Sine, OPPO PM3, Focal Listen, Denon mm400, Meze 99 classic, aby pisać, że owe Master & dynamic MH30 są najlepsze?

    • Marcin Matysik

      Ja mam tylko jedno, małe pytanie: Które z nich są nauszne a nie wokółuszne?

    • Damian P.

      Słuchawkami nausznymi określa się ogólnie wszystkie Nauszne i wokółuszne, ale fakt mogłem domyślić. Tak czy czy inaczej nigdy nie widziałem powodu aby nie rozpatrywać mobilnych słuchawek wokółusznych a jedynie Nauszne.
      Z Nausznych są przecież jeszcze kef m500, B&W P5, Fidelio L2 są tak pół na pół, podobnie jak denon mm400 i jeszcze kilka by się pewnie znalazło.

    • Marcin Matysik

      Opiszę z pamięci. Kefy M500 grały podobnym charakterem do MH30, ale… Jakoś nie miałem ochoty od razu sięgać po portfel, tak jak tu. Czegoś minimalnie mi brakowało w dźwięku. Poza tym design MH30 bardziej do mnie trafia (srebrno-brązowa wersja!). Jeśli dobrze kojarzę, to chyba Kefy miały ciut chłodniejszą średnicę, ale to tak piąte przez dziesiąte, bo pół roku temu miałem je na uszach. B&W P5 słuchałem lata temu (jeszcze pierwszą wersję) i pamiętam też bardzo pozytywne wrażenia co do dźwięku, choć znów design mi nie podszedł.
      Bardzo chętnie bym zrobił kiedyś porównanie face-to-face tej trójki, jeśli dystrybutor pozwoli.

      Denony i Philipsy są już za duże dla sporej części osób do wychodzenia z nimi z domu.

      Zaś co do zarzutu o click bait. To to nie jest tak, bo z jednej strony tytuł ma zwrócić uwagę ludzi na rewelacyjny produkt a z drugiej strony nie chodzi tu o sam dźwięk ale też o jakość wykonania i design, które są fenomenalne.
      Choć zgadzam się, że pełnia rzetelności byłaby przy porównaniu conajmniej pięciu najlepszych par słuchawek łeb-w-łeb.

  • AKG N60C – grają ślicznie i są mega-mobilne. Do tego bardzo dobry noise cancelling. Do tego bardzo wygodne. Słuchawki nauszne, co niektórym może nie wystarczać, ale recenzje potwierdza codzienne – czasem wielogodzinne użytkowanie – komfort i jakość brzmienia.

  • asdf

    błagam- słyszałeś Staxy?
    (tak, wiem, w materiale jest że mobilne, ale zrobiłeś clickbait to masz hurr durr )

    • asdf

      albo przynajmniej wyższe Grado?

      a zresztą, co sobie będę strzępił ryja, teraz 95% dynamicznych na rynku nie nadaje się do niczego.

  • Emil

    Odmień swoje Social Media

  • MvincM

    Zwracam się z prośbą o pomoc.

    Szukam wygodnych słuchawek nausznych, półotwartych, względnie mogą być dokołouszne. Noszę okulary co wpływa na komfort… Mój budżet to maksymalnie 300 PLN. Źródłem będzie Samsung S7 oraz SMSL M3. Słuchałem Sony MDR-V55 i zrobiło to na mnie pozytywne wrażenie (to pod kątem mojego gustu)… gorzej z naciskiem na uszy… Nie czułem komfortu… Dla porównania KOSS Porta Pro robią na mnie mniejsze wrażenie niż ww. Sony.

    Co polecicie w tej cenie o tym profilu?

    P. S.
    Wiem że „lame” pytania ale co tam :-) pytam :-)

  • Darek B.

    ahahaha….1600 zł za słuchawki…..wow…