17

Szykuje się konkurencja dla ORLEN. Na polu bitwy: ładowarki samochodów elektrycznych

W Europie zaczyna rozkwitać nowy, perspektywiczny rynek. Wraz ze zmianami na rynku motoryzacyjnym spodziewane równie ważne przetasowania w dziedzinie punktów handlowo - obsługowych dla kierowców. Najważniejszymi tego typu punktami są stacje benzynowe i tak, jak dla samochodów na tradycyjne paliwa mają one sporo sensu, tak w przypadku "elektryków" owego sensu zaczyna im brakować.

Orlen już wystosował pierwsze działa na formującym się rynku. Pisaliśmy dla Was niedawno o tym, że firma – właściciel najbardziej rozpoznawalnych na polskim rynku stacji benzynowych planuje uruchomienie sieci ładowarek do samochodów elektrycznych. Na razie będą one lokowane jedynie przy trasach tranzytowych, a zatem można celować w najczęściej wybierane trasy autostradowe. Dwie takie stacje pojawią się w siedzibach Orlenu w Płocku i w Warszawie. Reszta lokalizacji pozostaje tajemnicą.

Do ładowarkowego peletonu dołączy również ogólnoeuropejska sieć MEGA-E, przedsięwzięcie Allego oraz Fortum Charge & Drive. Polska obok Belgii, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemczech, Luksemburgu, Holandii, Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Łotwy oraz Litwy będzie kolejnym krajem, gdzie pojawi się nowoczesna infrastruktura ładowarek High Power Charging.

Obszare metropolitarne 20 krajów Europy będą mogły się cieszyć z szybkich ładowarek dla samochodów

MEGA-E został właśnie zatwierdzony do współfinansowania ze środków UE – w ramach tego przedsięwzięcia przewidziane jest uruchomienie 322 szybkich ładowarek oraz 27 inteligentnych hubów w wyżej wymienionych krajach. Ostateczne zatwierdzenie finansowania ma odbyć się jeszcze w pierwszej połowie tego roku – nie zdziwcie się zatem, jeżeli w ważniejszych ośrodkach metrolopolitarnych Europy Centralnej, Zachodniej oraz w Polsce zobaczycie budujące się stacje MEGA-E.

Allego Orlen

Intencją twórców projektu jest odciążenie najbardziej zurbanizowanych miejsc w Europie. Jak wykazuje Anja van Niersen (CEO Allego), ok. 70 procent ruchu drogowego odbywa się w obszarach miejskich, a zatem wpływ emisji z samochodów w tych obszarach jest zdecydowanie największy. Rewolucja związana z przejściem na pojazdy elektryczne będzie mieć zatem ogromne znaczenie dla jakości życia w tych obszarach, a dostępność odpowiedniej infrastruktury w zakresie ładowania ma być kolejnym czynnikiem, który skłoni kierowców do zakupienia pojazdu elektrycznego.

Jak wskazuje Rami Syväri, wiceprezes Fortum Charge & Drive, można liczyć na otwartość użyczanej kierowcom infrastruktury. Jak się okazuje, na stacjach ładowania MEGA-E będą dostępne wszystkie najważniejsze typy kabli służących do uzupełniania energii w akumulatorach. Oznacza to zatem, że nie będziemy musieli jeździć z przejściówkami, by uzupełnić zapasy amperogodzin w naszym samochodzie. To bardzo pozytywna deklaracja i spory plus tego projektu.

Miło, że Polska została ujęta w tym projekcie

W ciągu najbliższych lat może się sporo zmienić w nadwiślańskiej motoryzacji – w dalszym ciągu królują na naszym rynku samochody używane, sprowadzane głównie z zagranicy, jednak Polacy z zasobniejszym portfelem chętnie wbierają pojazdy z salonów, gdzie już za jakiś czas całkiem dobrze dostępne będą modele z silnikami elektrycznymi. Bardzo możliwe, że pomimo nieco wyższej ceny, polscy kierowcy docenią szczególne parametry silnika elektrycznego oraz fakt, iż koszt przejechania 100 km wynosi znacznie mniej niż w przypadku popularnego autogazu.

Dla przykładu: moje auto z raczej mniejszym silnikiem spala około 7 litrów benzyny w cyklu mieszanym (ok. 10 litrów LPG) na 100 kilometrów. 1 litr LPG kosztuje w Rzeszowie ok. 2,10 gr, co daje 21 złotych w przypadku korzystania z autogazu. Samochód elektryczny biorąc pod uwagę nocną taryfę energetyczną potrafi zaskoczyć kosztem przejechania 100 km na poziomie ok. 6-7 złotych. To spora różnica, na którą stać niestety głównie zamożniejszych Polaków.