przeglądarka opera
56

Oto nowa najszybsza przeglądarka internetowa na świecie

Firefox Quantum rozpoczął na dobre modę na naprawdę szybkie i co ważne, przyjazne dla użytkownika przeglądarki. Opera postanowiła nie być gorsza i od wersji 51 oferuje dokładnie to samo - ale aż o 38% szybciej.

Najnowsza wersja przeglądarki Opera – oznaczona numerem 51 została niedawno umieszczona w stabilnym kanale dla użytkowników. Produkt ma cechować się znacznie lepszymi czasami ładowania stron oraz bezkonkurencyjną płynnością w trakcie korzystania z niej – począwszy od przeskakiwania między kartami, aż po bezproblemowe przewijanie treści na witrynach. Efekt prac inżynierów jest taki, że rzeczywiście – Opera otrzymała niesamowitego „kopa” i może się pochwalić o 38 procent lepszymi wynikami od Fx Quantum w teście Speedometer 2.0 (testy wykonano na komputerze HP Spectre z Windows 10).

Opera może pochwalić się takimi osiągami głównie z powodu zastosowania nowego kompilatora, w którym zbudowano najnowszą wersję przeglądarki: Clang zapewnia znacznie lepsze czasy w trakcie renderowania stron oraz pozwala na płynniejszą pracę nawet w przypadku mniej wydajnych maszyn. Operę więc docenią również ci użytkownicy, którzy narzekają na to, że obecne przeglądarki zużywają zdecydowanie za dużo zasobów i tym samym nie oferują odpowiedniego komfortu pracy.

Ale to nie koniec nowości w Operze. Zobacz co jeszcze przygotowano w najnowszej wersji

Oprócz znacznie ulepszonej wydajności, Opera 51 oferuje kilka pomniejszych zmian. Od teraz kliknięcie na emblemat aktywnej karty w przeglądarce spowoduje, że wrócimy do samej góry witryny. Kolejny klik natomiast odwróci ten proces i znajdziemy się dokładnie w tym miejscu, w którym zaczęliśmy.

Opera 51

Dla tych, którzy tęsknili za możliwością importowania oraz eksportowania swoich zakładek, Opera przywróciła te elementy – oczywiście w nieco zmienionej formie. Ponadto, znalazło się miejsce na na listy – ostatnio zamkniętych oraz przypiętych kart.

Ponadto, power-userzy ucieszą się z mechanizmu pozwalającego na szybkie przywrócenie przeglądarki do „ustawień fabrycznych”. Tę sekcję znajdziemy w Ustawieniach – uruchomienie procedury przywracania spowoduje usunięcie wszystkich danych z zakładkami, historią, hasłami włącznie. Ponadto, możliwe jest tworzenie oraz odtwarzanie kopii zapasowych, które będą regularnie tworzone automatycznie.

Te zmiany jednak nie spowodują, że porzucę Firefoksa Quantum na rzecz Opery. Zmiany są ciekawe, ale…

Ale szybkość przeglądarki to nie jedyne, co jest ważne w tego typu produktach. Mimo kilku chwil spędzonych z Operą nie mam zamiaru się na nią przesiadać tylko dlatego, że może być nawet o kilkadziesiąt procent szybsza od obecnie wykorzystywanego przeze mnie produktu. Mimo wszystko zastanawiam się, co zrobi z tym fantem Chrome, który wyraźnie odstaje od swoich konkurentów pod względem wydajności. Być może Google szykuje znacznie lepiej zoptymalizowaną wersję – niewykluczone również, że pokpi sobie tę sprawę, bo przecież „nic nie musi”. Mając taki kawał rynku, nie zdziwiłbym się, gdyby jeszcze bardzo, bardzo długo Chrome funkcjonował jako „spaślak” na tym rynku.