Narzędzi do tworzenia stron WWW jest w internecie całkiem sporo. Problem w tym, że większość z nich skierowana jest do indywidualnego odbiorcy, wiele też oferuje jedynie amatorskie rozwiązania. Co jednak, jeżeli zależy nam na profesjonalnie wyglądającej witrynie? Czy jedyna możliwość to zwrócić się do informatyka? Startup OnePager pokazuje, że niekoniecznie.

Lubię startupy skierowane do konkretnego odbiorcy. Trudno jest mi przekonać się do rozwiązania, z którego mają korzystać wszyscy. Często takie pomysły skierowane są po prostu do nikogo, albo jakiejś abstrakcyjnej grupy odbiorców. OnePager ma tę zaletę, że oferuje konkretne rozwiązanie – proste tworzenie stron internetowych dla wymagającego użytkownika.

Jeżeli nie chcemy wydawać dużych pieniędzy na tworzenie strony, OnePager może być idealnym rozwiązaniem – przekonuje założyciel startupa, Matthew Moore. Za pomocą narzędzia stworzymy prędko logo naszego biznesu, wybierzemy motyw strony czy wybierzemy informacje, które będą dostępne na stronie (np. mapka z dojazdem). Co więcej, OnePager pozwala na wybór adresu internetowego – zarówno z własnej bazy (onepager.com/domena) jak i połączenia z już istniejącym.

Zobaczmy, jak to wygląda w praktyce.

Szablon tworzenia strony jest bardzo prosty, co więcej OnePager oferuje również podpowiedzi, ułatwiające nam dodawanie informacji, które chcemy opublikować. Z menu na dole strony wybieramy szablon, kolory, czcionki, a także możemy dodać własne tło czy obrazki. Niestety, liczba kombinacji jest dość niewielka, OnePager oferuje zaledwie kilka motywów graficznych, a także prościutki układ witryny.

W porównaniu z WordPressem albo Joomlą, OnePager wypada bladziutko, należy jednak wziąć pod uwagę, że startup skierowany jest przede wszystkim do zupełnych amatorów. Kierownik pizzerii czy hodowca labradorów, którzy nie znają nawet podstaw HTML, powinni być zadowoleni. Dostają przejrzyste i nieskomplikowane narzędzie do tworzenia stron WWW, z którego skorzystanie zajmuje niewiele czasu. Myślę, że OnePager ma szansę odnieść sukces, mimo tego, że w internecie dostępne są podobne rozwiązania.

Jakie? Na przykład narzędzia do tworzenia blogów (dajmy na to Blogger), które w bardzo prosty sposób pozwalają na tworzenie własnych stron. Warto też przypomnieć, że Polacy nie gęsi i podobne rozwiązanie mają. Podobną usługę wprowadził 1&1 jakieś sześć miesięcy temu. Za pomocą MyWebsite również możemy szybciutko upichcić własną witrynę. W dodatku polskie rozwiązanie oferuje bogatszą bazę narzędzi, jak chociażby określenie branży naszej firmy, zmienianie układu strony czy nieco bardziej zaawansowaną edycję dodawanego logo.

Jak informuje Moore, OnePager, który rozpoczął swoją działalność w sierpniu ubiegłego roku, już przyczynił się do powstania 20 tys. stron. Między innymi Pizzerii Antyweb, którą można obejrzeć pod tym adresem. Jest to wersja darmowa – stąd też nieciekawy link – jednak za cenę 8 dolarów miesięcznie otrzymujemy pełną obsługę, w tym ciekawe narzędzia analityczne. Za ich pomocą obejrzymy nie tylko liczbę wejść na stronę, ale również wyślemy newslettera do klientów.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Jakub Kubacki

    Odczuwam pewien dysonans.

    2 stycznia 2011 Grzegorz napisał o Manifo (które bądź co bądź jest bardzo zbliżone do pisywanego OnePager) cyt.: „mam jednak wątpliwości czy w dobie bloggera, tumblr, posterous, ninga i setek generatorów stron dostępnych w internecie manifo.com ma naprawdę szanse na to aby zaistnieć”

    Dziś czytam o OnePager: „Myślę, że OnePager ma szansę odnieść sukces, mimo tego, że w internecie dostępne są podobne rozwiązania.”

    To jak to jest z tymi generatorami stron? Mają sens czy nie? ;)

  • Seba

    Zamówiłem Hawajską, kiedy będzie? ;)

  • Miłosz Domoń

    Capriciosa to jest dostępna?

  • sok

    „Warto też przypomnieć, że Polacy nie gęsi i podobne rozwiązanie mają. Podobną usługę wprowadził 1&1 jakieś sześć miesięcy temu.”

    Polacy??? Ich kreator poza (takim se) tłumaczeniem z niemieckiego raczej nie był tkniety przez polaków… 1&1 zatrudnia w Polsce 3 osoby na krzyż…

    Poziom merytorycznej weryfikacji opisywanych tematów dramatycznie spadł od momentu utworzenia kombinatu blogerów na Antyweb… ;(

    • Krzysiek

      +1 za ostatni akapit wypowiedzi

  • http://ekostrefa.pl Łukasz O.

    20 tyś baksów razy 8 dołków = 160000 $, oczywiście rachunek około, ale i tak robi wrażenie.

  • Andrew wersja limitowana

    Taa, 1&1 to bardo polskie rozwiązanie.

  • Mirosław Lasok

    „Warto też przypomnieć, że Polacy nie gęsi i podobne rozwiązanie mają. Podobną usługę wprowadził 1&1 jakieś sześć miesięcy temu.”

    To nie jest polskie rozwiązanie a niemieckie…

    Polskie to manifo.com, które zresztą wygrało Internet Beta 2011 oraz zostało zakwalifikowane do finału Startup Fest 2011 (19 najlepszych startpów).

  • http://niute.ch niu tech

    Są niezłe darmowe Weebly czy Webs, a na OnePagerze nie można nawet darmowego planu zamówić: https://onepagerapp.com/signup?plan=Trial not found. Słabe.

  • http://blog.brostudio.pl brostudio

    Co do Manifo to też na początku byłem sceptyczny bo miał mało szablonów i było widać, że jest to projekt w powijakach. Tak było pare miesięcy temu i widać, że chłopaki się rozwijają.
    Myślę, że taka aplikacja nie przyjmie się w Polsce, w Europie być może. W USA mamy w końcu bardzo dobrą aplikację SquareSpace, która dostała bardzo dużo pieniędzy na rozwój i udało im się te pieniążki wykorzystać w dobry sposób.

  • Lukas

    Polskie to jest ale like.pl

  • http://www.nazwa.pl Tomek Zawada

    To nie jest absolutnie konkurencja dla Wordressa czy Joomli – to rozwiązanie laików i wszystkich tych, którzy nie chcą mieć do czynienia z takimi zaklęciami jak „aktualizacja wtyczki” czy „FTP”.

    • http://blog.brostudio.pl Marcin Nowakowski

      Czyli dla mas. A jak wiadomo coś robione dla mas się sprzeda lepiej niż rozwizania indywidualne, szyte na miare.