122

Okiem melomana/audiofila – dźwięk z laptopa

Jak drastycznie polepszyć jakość dźwięku z laptopa? Wymienić go na LG V10 :] A tak na serio – wystarczy dokupić do niego dobry przetwornik cyfrowo analogowy i przyzwoite słuchawki. Pewno myślisz - „Ale ja nie jestem jednym z tych audiofili, co (wierzą, że) „słyszą” kabel zasilający za 5000 zł. Na pewno nie zrobi mi to różnicy”. Nic bardziej mylnego. Jesteś przekonany, że musisz wydać co najmniej 1000 zł, by usłyszeć poprawę? A co powiesz na połowę tej kwoty? Od razu brzmi lepiej, prawda? :]

Zainteresowany? To zapraszam do recenzji pierwszej części zestawu – czyli DAC’a:

FIIO E10K Olympus 2 jest – de facto – najtańszym mobilnym DAC’iem jaki możemy znaleźć na rynku, jeśli szukamy produktu znanej marki, zamiast loterii w postaci „chińczyka” o którym nikt nic nie wie i nie wiadomo jak długo nam posłuży. Tutaj mamy markę z wieloma bardzo udanymi produktami z dziedziny wzmacniaczy słuchawkowych, przenośnych odtwarzaczy muzycznych oraz przetworników cyfrowo analogowych (czyli Digital-Analog-Converter, w skrócie „DAC”). Tutaj nikt nie błądzi w ciemnościach. Marka ma już ugruntowaną pozycję.

Ważne jest, abyście przed przystąpieniem do części właściwej recenzji mieli na uwadze, że moja ocena nie jest w skali bezwzględnej, tj.: oceniam przez pryzmat ceny jaką należy zapłacić za przetwornik. Gdyby cena omawianego sprzętu wynosiła np. 2000zł, miałbym co do niego znacznie wyższe wymagania. To tyle słowem wstępu. Teraz do meritum:

Opakowanie przetwornika ma niewielkie wymiary. Bardziej przypomina dwupłytowe wydanie muzyczne niż sprzęt, który ma znacząco poprawić dźwięk znacznie większego od siebie laptopa. Ale to nie wielkość tutaj gra, tylko jakość komponentów i synergia. Ktoś miał pomysł na dźwięk i to słychać. Olympus 2 jest naprawdę niewielki, ale za to bardzo schludny i sprawiający wyjątkowo dobre wrażenie. Obudowa jest z czarnego, szczotkowanego aluminium, w środku nic nie lata luźno, wszystko jest zgrabne i zwarte. Ponadto wygląda bardzo elegancko i nikomu nie będzie wstyd wyciągnąć go w pociągu podczas długiej podróży.

Od frontu mamy pozłacane gniazdo mini-jack, przełącznik basu oraz potencjometr. Gniazdo nie ma żadnego luzu, przełącznik basu jest niewielki, ale bardzo łatwo wyczuwalny, zaś sam potencjometr działa stopniowo, z doskonale dobranym oporem. Z tyłu zaś mamy gniazdo microUSB, przełącznik wzmocnienia (gain), gniazdo koaksjalne i wyjście liniowe. Wszystko doskonale spasowane.

Sercem Olympusa 2 jest świetny DAC Burr-Brown PCM5102 oraz wzmacniacz LMH6643. Takie połączenie bez problemu radzi sobie z obsługą słuchawek o oporności do 150Ohm oraz plików do 24bit/96Hz. Dla jasności – wymienione 150Ohm całkowicie wystarczy, by obsłużyć większość słuchawek nie aspirujących do miana hi-end :]

Wygląd wyglądem, ale co z dźwiękiem? W porównaniu do zintegrowanej karty dźwiękowej są same plusy. Ale po kolei…

Bas nie jest tak dudniący. Schodzi jeszcze niżej, ale nie podbarwia tak brutalnie średnicy jak integra. Jest tam gdzie powinien być. Nie zakłóca reszty pasma, ale zdecydowanie jest słyszalny i odczuwalny. Nie mamy wrażenia, że wszystkie utwory i filmy brzmią a raczej dudnią tak samo, ponieważ łatwo można wychwycić zróżnicowanie niskich tonów, co przy wbudowanej karcie dźwiękowej jest po prostu niemożliwe. Tutaj inaczej brzmi stopa perkusyjna, inaczej kontrabas, a jeszcze inaczej wirtuoz gitary uderzający o pudło rezonansowe. W filmach za to można usłyszeć bardzo dobrą dynamikę i odseparowanie efektów dźwiękowych od głosów postaci. Oglądając „Strażników Galaktyki” noga sama przytupuje w rytm składanki Star Lorda, tylko po to, by za chwilę odgłosy wybuchów postawiły nas na równe nogi.

Średnica jest taka jaka powinna być. Nic nie jest szorstkie, ani sztuczne – jest po prostu naturalnie. Wokale nie są wypchnięte na przód, co powoduje że linia melodyczna i dynamika gra tutaj pierwsze skrzypce. To bardzo uniwersalne brzmienie. Nie faworyzuje żadnego gatunku muzycznego. Dzięki temu wszystko brzmi równie dobrze. Może i nie mamy wrażenia, że wokalista jest metr od nas i śpiewa tylko dla nas, ale na to trzeba wydać znacznie większe pieniądze. A audiofile i tak wybiorą 20x droższy wzmacniacz stacjonarny, więc nie ma za czym płakać :] Za te pieniądze (300-350zł) jest pod tym względem naprawdę dobrze i nic lepszego nie znajdziemy. Ba! Śmiem twierdzić, że do TYSIĄCA złotych nic lepszego nie znajdziecie!

Wysokie tony są dobrze słyszalne, ale nie kłują w uszy. Brak drażniących sybilantów należy uznać za duży plus. Przeważnie producentom udaje się osiągnąć tylko jeden z wymienionych efektów – albo wysokie tony są przytłumione, albo tak wiercą nam uszy, że mamy ich dosyć. Biorąc pod uwagę przedział cenowy FIIO Olympus 2 nie mam żadnych zastrzeżeń. Kiedy zaś porównamy do dźwięku pochodzącego z chipsetu naszego laptopa – słyszymy rozdzielczość i nowe instrumenty.

Zapewniam, że różnica w dźwięku jest słyszalna nawet dla tych, którym „słoń nadepnął na ucho” :] To nie są niuanse. To jak przejście z HD na FHD. Wszystkiego jest nagle więcej, z lepszą definicją i ilością detali. Zauważamy rzeczy, których wcześniej nie zauważaliśmy. Nagle zwykłe mp3 nie wystarczą, a w Spotify ustawienie dźwięku na „Najwyższą jakość” jest absolutnym musem. Fakt faktem to dopiero początek drogi w świecie dobrego dźwięku i można kupić znacznie lepszy sprzęt, ale dopiero za kwotę kilkukrotnie wyższą niż kosztuje omawiany DAC.

Stąd mój apel do was: nie zaniedbujcie dźwięku w waszych sprzętach, bo jest w stanie zapewnić wam co najmniej tyle samo emocji co obraz. Tanie słuchawki i zintegrowana karta dźwiękowa to jak granie w najnowsze gry na najniższej rozdzielczości i takich samych detalach. Całkowicie inna liga. Nawet jeśli nie jesteście melomanami, a komputer służy wam tylko o oglądania filmów i grania – nie wahajcie się. W filmach od dawna dźwięk i muzyka stoją na najwyższym poziomie, a gry zaczynają je pod tym względem doganiać (vide Tomb Raider i MGS V).

Zresztą – wyobrażacie sobie ostatni „Tron” bez muzyki? :)

  • Batman

    też używam tego FiiO, polecam

    • Kurde, ja też od 2½ miesiąca go używam i też polecam! Super, nie?

    • Marcin Matysik

      I za taką właśnie radość z użytkowania uwielbiam audio :D

  • zenek73

    Ja miałem tani DAC Audinsta ale przesiadłem się na źródło cyfrowe żeby uniezależnić się od komputera.
    Mogę polecić POLSKIEGO producenta DAC i wzmacniaczy słuchawkowych. Ja ze swojego jestem zadowolony. Poszukajcie Projekt Nostromo. Ceny są akceptowalne. Obudowy może nie są z tych co to można zaszpanować kolegom, ale… Ale czasami nie warto przepłacać za świecidełka.
    Jednego trzeba się tylko wystrzegać. Popadania w audioholizm. Ja mało nie władowałem się w drogi sprzęt ale przeliczyłem zyski i straty i zadowoliłem się zestawem po taniości który zupełnie mi wystarcza bo (nie)stety różnicy flac-mp320bps nie słyszę.
    Ale jak już się dba o tor dźwiękowy to trzeba też zadbać o odpowiedni repertuar gdzie wtedy dopiero usłyszymy smaczki (i nie mam na myśli ani hiperniskich basów, ani też słyszany przez niektórych recenzentów „plankton” muzyczny).

    • Marcin Matysik

      Każda pasja jest droga. Mi jest nawet szkoda wyliczać ile pieniędzy na to wydałem („klocki” stacjonarne do tanich nie należą). Za to z drugiej strony radość ze złożenia dobrze grającego zestawu jest bezcenna ;) A co do rozróżnienia mp3/flac, to może to jest właśnie kwestia nie osłuchania się z lepszym sprzętem?

    • zakius

      co do mp3 to najwięcej zależy od ustawień kodera, a bitrate bitrate nierówne
      co do klocków, docelowo chciałbym mieć jakiś mały wzmacniacz z tunerem podłączony do kompa interfejsem cyfrowym (ale głównie dlatego, że analogowe zbyt łatwo łapią zakłócenia), a do tego jakiś pasywny soundbar pod lub nad monitorem, bo po bokach ciężko zmieścić
      no chyba że nowe, narożne biurko, wtedy normalne kolumienki wejdą
      w tej chwili do kompa mam podłączoną mikrowieżę samsunga, kosztowała ze 400zł, stoi u mnie prawie 15 lat, a działa w niej już tylko radio i wejście liniowe, a całość trzeba obsługiwać pilotem
      chyba powoli zbliża się pora wymiany

    • Marcin Matysik

      Myślałeś o legendarnych Pianocraftach Yamahy? ;)
      W swojej cenie oferują zadziwiająco dopracowany dźwięk.

    • zakius

      że takie cudo http://audio.com.pl/testy/stereo/minisystemy/1583-yamaha-pianocraft-mcr-750 ?
      ciekawa zabawka, ma sporo bajerów, ale nie jestem pewien jak podłączyć do tego kompa cyfrowo
      za to robi za smartTV, a nawet niekoniecznie TV bo i z monitora dźwięk puści, miłe
      ogólnie to jednak najpierw będę musiał raczej to biurko zmienić, bo ani monitora nie ma gdzie postawić, ani kompa, ani kolumn, a na aktywną część zestawu audio mam 20cm i ani mm więcej

    • Marcin Matysik

      Ale gra za to rewelacyjnie, zapewniam ;) Na samym początku swojej przygody z audio miałem Pianocrafta i baardzo ciepło go wspominam. Co więcej – mam okazję posłuchać go od czasu do czasu – bo sprzedałem go bratu – i ciągle nie mogę wyjść z podziwu, jak „dojrzale” to gra w zestawieniu z kwotą jaką trzeba za niego dać. A jeśli miałbyś zauważalnie miejsca (bo to się na monitory near-field nie nadaje), to bym Ci Microlaby Solo 7c polecił. Bez tunera, ale za to bez dodatkowych klocków. Same kolumny + komp ;)

    • zakius

      ale radio muszę mieć, bez tego nie zasnę :p
      niestety taka przypadłość nieszczęsna
      nie potrzebuję tak naprawdę aż takiego monstrum, teraz mam zdaje się 2x10W i rozkręcam do 1/3 maksymalnie, a jakość jest zadowalająca, trochę brakuje płynności regulacji i głębi poniżej około 1/10 i tyle (cyfrowa regulacja z 30 stopniami :x)

    • Marcin Matysik

      Cyfrowa regulacja głośności swoją drogą, a wysoka (realna) skuteczność kolumn swoją:) Potrzebujesz obu by osiągnąć pożądany efekt ;)

    • zakius

      gorzej jak na 1 jest nadal dużo za głośno

    • Marcin Matysik

      Niestety nie kojarzę niczego, co by grało tak dobrze przy tak niskiej mocy :/

    • zakius

      nawet nie chodzi o to, żeby przy tej mocy było jakoś wyjątkowo czysto (chociaż w spokojniejsze dni z kompa faktycznie leci na 1-2), ale jak jest spokojna noc to ta 1 robi się zdecydowanie za głośna, brakuje jeszcze kilku stopni regulacji, a wyciągnąć informacje o tym z recenzji to raczej niemożliwe, pozostaje więc chyba tylko analogowa regulacja (a to też jest fajny gadżet jak pilot steruje silnikiem obracającym gałkę :p)

    • DariusPhD

      Przykro mi Panie Marku ale plecie pan tzw. trzy po trzy bez podstawowej wiedzy. Z zawodu jestem neurologiem i interesowałem się swego czasu tym tematem i dlatego z przykrością stwierdzam ze albo Pan celowo wprowadza w błąd by się wypromować albo nie zgłębił pan tematu. Po pierwsze proszę poczytać o korze skroniowej i tzw „primary auditory cortex” dowie się pan dlaczego temat kart dzwiękowych został olany jak można wywnioskować z tego artykułu. Podpowiedź proszę szukać jak człowiek przetwarza dzwięki(ma to związek z pamięcią) i dlaczego i co to znaczy że naszym nadrzędnym zmysłem jest wzrok(wtedy dowie się Pan czemu stawiamy na rozdzielczość a nie dzwięk w takiej mierze). Wracając do tematu dla pewnego odsetka ludzi(ktorzy wykształcili w czasie rozwoju bardziej obszar mózgu przetwarzajacy dzwiek mowa tu głównie o muzykach)muszą być spełnione pewne wymagania jak chociażby cisza dlatego wspominanie o uzywaniu tego sprzetu ww pociągu jest tak dobrą radą jak ogladanie filmu w super rozdzielczości kiedy ktoś halogenem świeci nam w oczy. „Zapewniam, że różnica w dźwięku jest słyszalna nawet dla tych, którym „słoń nadepnął na ucho” :] To nie są niuanse. ” oczywiście że to nie są niuanse, raczej pańska niekompetencja. „Stąd mój apel do was: nie zaniedbujcie dźwięku w waszych sprzętach, bo jest w stanie zapewnić wam co najmniej tyle samo emocji co obraz. Tanie słuchawki i zintegrowana karta dźwiękowa to jak granie w najnowsze gry na najniższej rozdzielczości i takich samych detalach. Całkowicie inna liga. Nawet jeśli nie jesteście melomanami, a komputer służy wam tylko o oglądania filmów i grania – nie wahajcie się. W filmach od dawna dźwięk i muzyka stoją na najwyższym poziomie, a gry zaczynają je pod tym względem doganiać” ten akapit pokazuje jedynie ignorancje i brak elementarnej wiedzy z zakresu jak działają ludzkie zmysły.

    • DariusPhD

      P.S Panie Marcinie, mój błąd

    • Marcin Matysik

      Wniosek? Bo póki co, same odsyłacze do Googla znalazłem.

    • DariusPhD

      Najkrótszy? że nie ma Pan zielonego pojęcia o czym piszę a fakt że chce Pan szukać takowej wiedzy w google (zamiast użyć encyklopedii medycznych i dzienników naukowych)tylko w tym utwierdza ;)

    • Marcin Matysik

      Racja. Wszystkie sprzęty audio brzmią tak samo, a my wszyscy – którzy wydają krocie by usłyszeć więcej – się mylimy ;) Już nie raz to słyszałem od ludzi, co słuchawki kupują w kioskach ;)

    • DariusPhD

      Rożnicę zapewne są. Jednak jak audiofile mówią o kablu dającym im taki super efekt to jedynie kiwam z politowaniem nad nimi głową,dla Pana informacji nie musiał Pan słyszeć a poczytać wiele razy były przeprowadzane badania czy to double blinded trials czy mierzące aktywność mózgu chyba nie muszę mówić jakie były wyniki :). Chyba że jest Pan wyjątkiem, z tego co wiem od 10 lat pewien ekscentryk oferuje milion $ za udowodnienie mu tego, dziwne że od 10 lat na tak dużą grupę jaką są audiofile nikt tego nie zgarnął. Co do wydawania kroci słyszał Pan o efekcie placebo? obecnie zintegrowane karty są na tyle dobre że 99% społeczeństwa wystarczy do czerpania przyjemności z dzwięku dlatego Pański apel co najwyżej jest śmieszny(chociaż mnie osobiście osoby z takim brakiem wiedzy zabierające za pisanie się artykułów niespecjalnie śmieszą) Pańska sprawa co Pan kupuje dla siebie ale jeżeli komuś się coś poleca należałoby wykazać się jakimś profesjonalizmem, czy poddałby się Pan operacji lekarzowi który myli trzustkę z wątrobą?(ja tak właśnie Pana wiedzę odbieram)

    • Marcin Matysik

      Bzdura ;) Testy ABX owszem, są rzetelne, ale ja już na samym początku wyśmiałem ludzi, co bardziej wierzą, niż słyszą różnicę między kablem za 5kzł a takim za <1000zł.Od pewnego progu cenowego różnice są rzeczywiście na granicy percepcji, ale przetwornik za ~300zł jest daleeeko od tej granicy. I jestem gotów poddać się próbie ABX porównującej wymieniony przeze mnie dac i integrę. Zawsze ;) Oczywiście pod warunkiem, że zabiorę ze sobą wybrane przeze mnie – odpowiedniej klasy – słuchawki.

    • DariusPhD

      http://gizmodo.com/311034/updated-journalist-accepts-1-million-challenge-do-7250-cables-sound-better-or-not Polecam poczytac początek historii milion za kabel :) mówię o bardziej profesjonalnych testach mierzących aktywność kory czołowej(to one są tak niewygodne dla audiofili bo obalają ich mit,musiałbym poszukać ale obecnie chyba w polsce jeden instytut może to przeprowadzić ale z tego co wiem w przypadku negatywnego wyniki czyli braku z Pana mózgu strony reakcji będzie Pan musiał pokryć koszt tych testów( nie chcę skłamać obecnie jest to chyba koszt w granicach 15 tys.) i oczywiście jest Pan w stanie to zrobić w warunkach realnych z zewnętrznymi bodzcami dzwiękowymi? oczywiście teraz teoretyzuje bo z biblioteki naukowej wiem iż takowych testów było multum i jak wspomniałem we wczeniejszych komentarzach tylko wyjątki mogą się poszczycić takowymi umiejętnościami, dlatego polecanie tego szerszej grupie ludzi(zwłaszcza jak juz mowilem z brakiem elementarnej wiedzy jak mozg przetwarza zmysly tylko ukazuje pańską ignorancje).

    • DariusPhD

      P.S tutaj ciekawszy blog opisujący dla laika ten temat http://www.skeptic.com/eskeptic/10-01-06/#feature

    • Marcin Matysik

      No jak grochem o ścianę… Ja o różnicy między postawym DACiem a integrą a ten CIĄGLE o kablach za kilkanaście tysięcy złotych, których sens wyśmiałem na początku artykułu. To już przestało być śmieszne po pierwszym poście :D

    • DariusPhD

      Po pierwsze Panie Marcinie nie przypominam sobie byśmy przeszli na ty, może to kwestia wychowania ale to już można mieć pretensje do Pana rodziców. Po drugie podałem odnośnik jako ciekawostkę dla zainteresowanych widocznie Pana procesy poznawcze są na tym samym poziomie jak wiedza o przetwarzaniu dzwiękowym naszego mózgu. Wracając do tematu oczywiście reszta moich komentarzy odnosi się do tematu kart dzwiękowych, jak juz mówiłem tylko nieliczni którzy rozwijali korę dzwiękową w okresie rozwoju tego obszaru będą czerpać wymierne korzyści z takowego sprzętu, polecam poczytać prace dysertacyjne studentów audiologii/neurologii którzy takowe eksperymenty na probach 100 i więcej osób przeprowadzali badając przy tym aktywność kory słuchowej, rezultaty były zgodne przecietny kowalski jedynie skorzysta z takowych sprzętów jedynie przez efekt placebo, mówimy tu o obecnych kartach dzwiękowych i warunkach przeze mnie opisanych.

    • Natural

      W necie, stety bądź nie, forma Ty jest jak najbardziej poprawna. Raz neurologu mówisz o kablach za grube tysiaki a raz o integrach, które to grają tak samo jak lepsza karta dźwiękowa. O ile w przypadku kabli zgadzam się z Tobą w 100 % to w kwestii kart pleciesz jak potłuczony.

    • DariusPhD

      Polecam jeszccze raz przeczytac dokladnie co napisałem(wskazówka mowa o wzmiance o przetwarzaniu słuchowym).

    • Marcin Matysik

      A gdzie ja zwracam się per „Ty”?

    • DariusPhD

      Polski praktykuje stosunkowo od niedawna więc forma „ten” wydała mi się takim zwrotem. Jeżeli tutaj popełniam błąd to przepraszam

    • Dawid Foster

      to jest typowy idiota, olej go. Jak mu odpowiadasz, to tylko go nakręcasz. I to nie jest żaden lekarz, lekarze posługują się innym językiem i nie piszą na forach kim są z zawodu.

    • Dawid Foster

      facet, po 1 jak coś piszesz, to pisz po polsku, bo ciężko się czyta coś bez prawidłowej interpunkcji i z błędami.
      Po drugie – nie pierdol. I to na tyle.

    • Meloman

      Wszystkie elektroniczne sprzęty generalnie brzmią tak samo. Wyjątkiem są głównie sprzęty przestarzałe jak wzmacniacze lampowe i gramofony. Znacznie gorzej przedstawia się sytuacja jeżeli chodzi o głośniki i mikrofony (które są podzespołami elektryczno-mechanicznymi) – tu zniekształcenia są o rzędy wielkości większe, nawet w przypadku najlepszych produktów.

    • Marcin Matysik

      Drogi Melomanie/DariusiePhD (jakie to dziwne – dwie osoby o takim samym zdaniu, popierające się wzajemnie i piszące z anonimowych kont.. Hmm..). Ja już skończyłem rozmowę, bo to nie ma najmniejszego sensu. Nie słyszycie (słyszysz?), trudno ;) Masa ludzi zarówno na Audiostereo.pl jak i na wielu innych forach słyszy różnicę między sprzętami. Co więcej – przeważnie ich zdania się pokrywają. Nie będę karmił trolla. Zwłaszcza anonimowego :)

    • Meloman

      Dziwne żeby nie było takie same, skoro ja nie opisuję tutaj swoich urojeń, tylko powielam prawdy dowiedzione za pomocą naukowych eksperymentów.
      Niestety ,ale ludzie na Audiostereo także nie słyszą, a dlaczego wydaje im się, że słyszą to już z 50 lat temu wyjaśniła psychoakustyka.

    • wstyd

      mam nadzieje ze ja ani moja rodzina nie trafią na takiego konowała jak ty. wstyd ze ktos o tak betonowym umyśle jest neurologiem. nie rozumiesz o co chodzi a zabierasz głos. artykuł jest od DACu, który jest lepszy niż badziewie które standardowo jest w komputerach. jakośc muzyki z takiego drozszego DACa, opartego o lepszą kośc, zasilanie, zegar itd. podłączonego do lepszego wzmacniacza i przyzwoitych kolumn jest słyszalna dla każdego kto nie ma wady słuchu. powtarzam każdy to słyszy. idź do sklepu z dobrym sprzętem i sam posłuchaj. posłuchaj jak brzmi muzyka w stosunku do sprzętu budżetowego.
      reasumując jakoś dzwięku miedzy sprzetem budżetowym z byle czego a tym z dobrych komponentów jest słyszalna dla każdego.
      natomiast czym innym jest różnica w kabelkach za 100zł i za 1000zł i droższymi. różnica w kabelkach zasilania itd. ta „różnica” jest to dla wielu ludzi nie słyszalna (w tym mnie) lub na granicy percepcji czy sugestii. ale to są 2 różne tematy.
      wstyd dla polskiej nauki że mamy takich lekarzy. niedouczony albo nie rozumie. wstyd! jeszcze sie awanturuje
      Apeluje do ciebie w trosce o twoich nieszczesnych pacjentow. Idz do sklpu audio i niech ci puszcza plyte z dobrego źródła, dobrego daca i dobrych kolumn i przekonaj się na własne uszy że będziesz słyszał różnice w stosunku do radyjka w domu.
      potem poproś o zmianę kabla. wtedy zgodze się ze nie uslyszysz róznicy. ale powtarzam, to sa 2 rózne tematy!!!
      ps. sam jestes nie wychowany. nie znasz netykiety, wytykasz komuś pert ‚ty’ itd. Nie znasz sie na komputerach, nie znasz na audio a zabierasz głos. Prawdziwi lekarze wyjechali, zostali pseudointeligenci udzielającyh się w komciach

    • Marcin Matysik

      Moja wiara w ludzi została odzyskana :]

    • DariusPhD

      Uwielbiam takie smaczki jak ty. Po pierwsze oskarżasz mnie o zabieranie głosu w sprawach o których niby nie mam pojecia robiąc to samo, to jest cecha ignoranta(rodzina wnioskuje że masz namyśli swoje dzieci, co znaczy że jesteś dorosłą osobą a używasz słów typu beton jak to w Polskim języku taką grupę ludzi nazywacie gimbazja?). Przeczytaj powolutku dokładnie co napisałem słowo w słowo albo idź zdaj maturę na takowym poziomie bowiem powinieneś umieć czytać ze zrozumieniem. Jeżeli uważasz że każdy z tytułem doktora leczy pacjentów to jesteś bardziej ograniczony umysłowo niż ten przysłowiowy beton o którym wspominasz. Artykuł jest o urządzeniu którego celem jest poprawa dzwięku który Cie zaskocze jest przetwarzany w mózgu(teraz wróc pomału do mich komentarzy i powolutku lub poproś kogoś bardziej ogarniętego by Ci wytłumaczył twoim językiem Ja niestety prościej nie umiem. „jak brzmi muzyka w stosunku do sprzętu budżetowego.
      reasumując jakoś dzwięku miedzy sprzetem budżetowym z byle czego a tym z dobrych komponentów jest słyszalna dla każdego” ciekawe zwłaszcza że bije ci do głowy jedynie różnice w kartach zintegrowanych gdzie przy normalnych warunkach tzn halasie w tle w filmach mózg przetwarza ten dzwięk tak samo(zresztą „apeluje do Ciebie przeczytaj dokladnie co napisalem”. „Prawdziwi lekarze wyjechali, zostali pseudointeligenci udzielającyh się w komciach” Tutaj próbujemy grać takiego światowego eksperta od internetu a nie udało się Panu wstydowi pomyśleć że dzieki internetowi można pisać z różnych miejsc na naszej planecie, zresztą ty sam powinieneś to zrozumieć bo zapewne Polski jezyk też nie jest językiem jak u mnie którym się posługujesz od dziecka widać to po błędach robisz identyczne jak moje.

    • DariusPhD

      P.S Jakbyś naprawdę był na tyle inteligentny na jakiego próbujesz pozować zobaczyłbyś że napisałem proszę poszukać badań studentów poczytać badania naukowe encyklopedie zobaczyłbyś że nie opieram tego na swoich badaniach a innych osób to przeprowadzających, jakbyś umiał czytac ze zrozumieniem znalazłbyś wzmianke iż kiedyś się tym tematem interesowałem i przeszukałem w tym kierunku bibliografie. Co radze innym zrobić.

    • DariusPhD

      P.S2
      „ps. sam jestes nie wychowany. nie znasz netykiety, wytykasz komuś pert ‚ty ‚ itd. Nie znasz sie na komputerach, nie znasz na audio a zabierasz głos” Czyli rozumiem że według Ciebie „netykieta” oznacza brak zachowania podstaw dobrego wychowania aby odnosić się do innych per Pan? dobrze wiedzieć. wytykasz mi brak znajomości komputerów(mimo że ja mówię o procesach zachodzących w mózgu nie w sprzecię) i nazywasz przez to konowałem, czy ty jesteś normalny? czy według ciebie kardiolog czy chirurg naczyniowy wszczepiając komuś rozrusznik serca zna jego budowę i byłby wstanie to urządzenie serwisować czy jego wiedza winna polegać jak działa na mięsień sercowy? to samo tyczy się neurostymulatorów. Jskbyś posiadał zdolność czytania ze zrozumieniem to byś zauważył że cały czas poruszam kwestie przetwarzania dzwięku przez OUN.

    • Bro

      Chyba wlasnie znalazlem to czego szukalem…idioty ktorego wypociny moglbym z usmiechem na ustach sledzic.
      Juz dawno nie czytalem tak niedorzecznych tekstow ze strony barana (DariusPhD) powolujacego sie na na naukowe korzenie.Gratuluje Panu wyobrazni w hate’owaniu ludzi ktorzy chca pomoc innym za niewielkie pieniadze polepszyc obcowanie z pieknem dzwiekowych doznan.Owe gratulacje sa oczywiscie przejawem mojego cynizmu i rozbawienia Panska postawa ktorej nijak nie jestem w stanie pojac.Ale z drugiej strony czym bylby swiat bez idiotow tego pokroju.Tu sie Panu naleza podziekowania.
      Rozumiem ze mowi Pan o procesach zachodzacych w Panskim ograniczonym mozgu bo na pewno nie pisal Pan
      o moim.Nie uwazam sie za wybitnego sluchacza,znawce muzycznych meandrow,niuansow dzwiekowych,posiadajacego wiedze na temat technikaliow audio…ale…
      Tak sie sklada ze jestem posiadaczem rzeczonego pudeleczka FIIO E10K Olympus 2
      i z reka na sercu moge kazdemu zareczyc ze ROBI ono ROZNICE.
      Nie kupujcie jesli uwazacie ze dzwiek z waszego laptopa lub klocka jest cudowny.
      Nie wydawajacie pieniedzy jesli jesli wasza Audigy lub X-fi wydaje sie Wam szczytem dzwiekowych doznan.
      Nie robcie nic…
      …JESLI jednak wydaje sie Wam ze mozna oczekiwac czegos wiecej od dzwieku produkowanego z napedzanych
      Windowsem pudeleczek nie wydacie na marne pieniedzy kupujac FIIO.
      Sam jestem przeciwnikiem audiofilskiego Voodoo typu podstawki pod kable za setki zł,
      kable za tysiace,zestawy za dziesiatki tysiecy,czy glosniki za setki tysiecy.Snobizm nie ma granic…
      Ale my tu czytamy o 300 zł za dzwiek slyszalnie lepszy.O mniejszej ilosci szumow.O lepszej dynamice.
      O lepszej rozdzielczosci.O naturalnej barwie bez przesterowan w zadna strone.
      Ja Marcinowi dziekuje za ludzkie i rzeczowe podejscie do tematu audio bo tego ostatnio coraz mniej
      w recenzjach sprzetow dla ZWYKLYCH zjadaczy mp3 lub FLACow.
      Idiotom takim jak DariusPhD dziekuje za tworzenie przeciwwagi dla NORMALNOSCI,wszak druga strona barykady musi byc…I smiac sie z czegos tez trzeba;) …Panie Neurologu.
      Nie no przesadzilem z duzymi literami…panie neurologu.
      Zachecam do ujawnienia miejsca swojej praktyki panie DariusPhD skoro juz powoluje sie pan na naukowe
      tytuly.Nikt inny tego TU nie robi…

    • Meloman

      To sobie zobacz wyniki wykresy pomiarów współczesnych zintegrowanych kart. Szumy na tak niskim poziomie, że całkowicie maskuje je dźwięk. Pofalowanie charakterystyki częstotlwościowej na poziomie ułamka dB itd.. Możesz sobie ględzić ile chcesz ale żadnego racjonalnie myślącego człowieka i tak nie przekonasz. Racjonalnie myślący człowiek oczekuje dowodu. Nie poparte dowodami ględzenie nie robi na nim żadnego wrażenia.

    • Mariola

      Jeśli jest tak jak piszą DariusPhD i Meloman, że szumy z kart dźwiękowych są zaniedbywalne, to może „różnice” w dźwięku otrzymujemy na takiej zasadzie jak po zastosowaniu cyfrowego equalizera czy cyfrowych filtrów, które dają efekty typu 3d, studia nagraniowego czy co tam sobie wymyślisz. Tak gdybam, bo jeśli wg badań nie powinno być różnicy to może producenci robią nas w wała po prostu modyfikując dźwięk, który pozornie odbieramy jako lepszy.

    • Marcin Matysik

      Łatwo można się przekonać – wypróbuj wszystkie metody cyfrowego „poprawienia dźwięku”, a potem porównaj to z odsłuchem bez tych efektów na dwukrotnie droższym i polecanym przez np. „niesłyszących (wg niektórych) z Audiostereo.pl” sprzęcie. Żadnego teoretyzowania. Czysta praktyka.

    • Meloman

      Fakt, charakterystyczne zniekształcenia wzmacniaczy lampowych i gramofonów, w których tak lubują się audiofile, można z łatwością imitować za pomocą cyfrowych efektów.

    • Meloman

      Różnica bierze się stąd, że laicy przed testem nie wyrównują poziomu głośności porównywanych urządzeń. Zmiana głośnosi pociąga za sobą zmanę odczuwalne przez człowieka barwy dźwięku. Jest to zjawisko znane od lat trzydziestych ubiegłego wieku i opisane w każdym podręczniku wprowadzającym do psychologii słyszenia. Na forach opanowanych przez audiofilów to oczywiście temat cenzurowany, bo rozwala ich brednie.

    • Grzegorz Gemini

      Coś mi się wydaje, że to znany w sieci przed laty Darius vel Jacek lub Ekspert, często nazywany jako Ekspierd

    • Meloman

      To nie pasja jest droga, tylko ignorancja. W najlepszym przypadku audiofilskie „klocki” są zwykłym hi-fi wpakowanym w udziwnioną obudowę. Niestety można też trafić na przestarzały badziew. Odróżnianie MP3 to nie kwestia „lepszego” sprzętu ale treningu.

    • JacentyEsz

      W kwestii plików – złotych uszu nie mam, ale ostatnio z ciekawości wrzuciłem album Dog Eat Doga, który zripowałem do mp3. Nie dało się tego słuchać. Znaczy dało, ale jakość bardzo słaba jak dla mnie.

    • Marcin Matysik

      Ja uważam, że równie ważne co naturalne „słuchowe” predyspozycje – o ile nie ważniejsze – jest osłuchanie się z różnymi sprzętami. Tak jak węch, tak i słuch da się „wyszkolić” :) A jaka to przyjemna nauka jest… ;)

    • Meloman

      Słuch da się wyszkolić ale w niewielkim stopniu. To trochę tak jak z mięśniami. Siłownia daje zauważalne efekty ale nigdy nie sprawi, że ktoś wycisnie 5 ton na klatę.

    • Meloman

      Jakość MP3 zależy od zastosowanego bitrate oraz modelu psychoakustycznego kompresora. Przypadku zaawansowanych kompresorów takich jak LAME odróżnienie empetrójki od oryginału jest wciąż możliwe ale ekstremalnie trudne.

    • JacentyEsz

      Nie korzystam z mp3. Używam tylko .flac
      Problemów z odroznieniem nie mam. Empertojka gra jak rosół, flaki to pomidorowa😄

    • Meloman

      W takim razie już wiem, że mam do czynienia z internetowym chwalipiętą-fantastą. Niektórzy ludzie istotnie odróżniali najlepsze MP3 w ślepych testach ale przychodziło im to z wielkim trudem i było mozliwe tylko w bezpośrednim porównaniu z oryginałem.

    • JacentyEsz

      Mam taką zasadę w życiu, że jak nie wiem kto siedzi po drugiej stronie klawiatury to nie robię z siebie bystrzachy, a już tym bardziej nie obrażam. Przychodzi niektórym to jednak lekko, to domena ludzi głupich lub takich, którzy chcą błyszczeć za wszelką cenę.
      Oczywiście statystycznemu Kowalskiemu, będzie ciężko odróżnić dobrą mp3 od flac. Znam ludzi, którzy nie widzą różnicy w jakości wykonania Rolexa i Casio, czy nie czują różnicy w prowadzeniu BMW i Dacii.
      Kwestia słyszalności to nie tylko sam plik i sprzęt na jakim jest odtwarzany, ale przede wszystkim preferencje słuchowe użytkownika. Tak się akurat składa, że słuch mam lepszy od wspomnianego Kowalskiego, miałem ku temu robione badania jako dziecko. Słyszę lepiej, słyszę częstotliwości, których większość nie słyszy. Będąc uczniem szkoły muzycznej też wyszło, że mam słuch (chyba) absolutny, czy jakoś tak (nie pamiętam dokładnie to było ponad 30 lat temu).
      Poza dobrej jakości uchem i sprzętem jest jeszcze kwestia muzyki. Oczywiście, że jak poleci Slayer czy Vail of Maya to mało prawdopodobne, aby odnaleźć różnice, ale przy Pani Jopek jest już łatwiej.
      Nie mniej jako, że słucham częściej tych pierwszych i pomijając kwestię tego, że wiem jakiego pliku słucham i mózg może nieco oszukiwać, słyszę lepiej pliki flac. Jest dla mnie gęściej, dźwięk jest bardziej zbity i ułożony.
      Pomijając tę kwestię jest też dużo lepsza sama jakość pliku. Pierwszy raz odczułem to słuchając utworu Alexisonfire – „this could be anywhere in the world”. Na początku jest bardzo gęsta i nisko grająca perkusja. Po konwersji z płyty na mp3 – źle się słucha, bo aż trzeszczy to wszystko, jest sporo zniekształceń. Ten sam utwór zgrany do flac gra równo i czysto.
      Jeśli faktycznie nie słyszałbym różnicy, nie widziałbym sensu trzymania w urządzeniu 100GB muzyki flac, skoro miałbym to samo w mp3 a zajęłoby sporo mniej miejsca.

    • Meloman

      Wiec po kolei:
      1. Przeciętny Kowalski w ogóle nie jest w stanie odróżnić dobrego MP3 od FLAC. Wymaga to wcześniejszego treningu.
      2. Dzieci zawsze słyszą szersze pasmo niż niż dorośli. Ma to istotne znaczenie dla łatwości rozpoznawania MP3, gdyż wiele modeli psychoakustycznych obcina wysokie pasma. Po 30 latach Twój super słuch z dzieciństwa jest już tylko wspomnieniem. Przykro mi.
      3. Słuch muzyczny i absolutny nie mają nic wspólnego z odróżnianiem MP3.
      4. Empetrójka empetrójce nierówna. Istnieje wiele kompresorów i wiele modeli psychoakustycznych, no ale ponoć są tacy co jeżdzą po prostu samochodem i nie czują różnicy pomiędzy BMW a Dacią. ;)

    • JacentyEsz

      Powiedz, co chcesz mi na siłę udowodnić, że znasz lepiej mój słuch ode mnie. To, że Kowalski nie słyszy różnicy i to, że Ty jej nie słyszysz ma być wyznacznikiem, że nikt tak nie ma? Skoro sam pisaleś wczesniej, że tacy ludzie są to po co teraz takie pisanie dla pisania. Ja Ci na siłę nic nie mam zamiaru udowadniać. Mam to gdzieś, czy wierzysz czy nie. I napiszę Ci wiecej. Przedwczoraj na jednej z niemieckich stron kupiłem dwie płyty Slayera 24bit i wiesz, też jakoś słyszę minimalna różnice w stosunku do 16, która sam w domu ripowalem dbPowerAMPem. To, że mam prawie 40 lat nie znaczy że mam słaby słuch. Ponieważ dużo słucham na słuchawkach badania słuchu plus laryngolog to coroczny rytuał. Ale ty i tak zaraz napiszesz że bzdury, bo wiesz lepiej, c’nie?

    • Meloman

      Przykro mi. Tzw. złote uszy nie istnieją. Jeszcze się nie znalazł taki, który w profesjonalnym teście rozróżnił dźwięk 16 bit od 24 a próbowało wielu i wielu wierzyło, że potrafi. Przy okazji zdemaskowano merketingową sztuczkę stosowaną przez wytwórnie. Nagrania oferowane na „lepszych” nośnikach były najczęściej nieco inaczej zmasterowane aby sztucznie wytworzyć różnicę.

    • JacentyEsz

      Tobie może i być przykro, to twoja sprawa. Nagrania o których piszesz dotyczyły 24bit 96kHz. Istnieją programy do sprawdzania co zostało kombinowane z plikiem. W warunkach domowych wystarczy z flaka zrobić wave i sprawdzić Audio Checkerem i to działa.

  • JacentyEsz

    Trochę droższy (399zł około) a dużo mniejszy i wygodniejszy – AudioQuest DragonFly Black :)

    • Marcin Matysik

      Mniejszy – na pewno. Czy wygodniejszy? Do transportu – tak, do używania z laptopem – wolę mieć potencjometr pod ręką i regulację gainu ;)

    • JacentyEsz

      No dla mnie laptop to urządzenie mobilne, tak ja smartfon zatem nie wyobrażam sobie biegać z dodatkowo uwiązanym DAC’iem FiiO, stąd napisałem o wygodzie Audioquesta. Przy stacjonarce owszem. Pozostaje jeszcze kwestia dźwięku, więc jak mam wybierać ciepły dźwięk plus potencjometr to wolę Dragonfly, który ma w środku Sabre, a jak ono gra wiem, bo na co dzień używam LG V10 ;)

    • Marcin Matysik

      Dobry wybór telefonu :D
      Trzeba też zdać sobie sprawę z tego, że większość użytkowników laptopów używa je jako DTR i nieraz nawet w ogóle nie odłączają go od gniazdka. I tyle po mobilności :)
      Zaś ciepły dźwięk FIIO oprócz muzyki, sprawdza się doskonale w filmach, które są udźwiękowione bardziej pod kino domowe niż pod neutralny sprzęt (wspomniany „Tron”). Tam widowiskowość i „epickość” liczy się najbardziej :)

    • JacentyEsz

      Wiem :D kupując go sprzedałem prawie wszystkie przenośne odtwarzacze jakie miałem :D

    • zakius

      no laptop to mobilny nie jest, najwyżej przenośny

    • JacentyEsz

      No nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie „mobilny” i „przenośny” to synonimy.

      Żeby nie być gołosłownym mobilny według SJP to „objazdowy, przenośny, przesuwany, ruchomy, wędrowny”

    • zakius

      smartfon jest do tego by go używać w każdych warunkach
      laptop? w sumie nie wiadomo do czego :p

    • Marcin Matysik

      Oj tam.. Nie ma co się spierać o takie pierdoły ;)
      Część ludzi po prostu lubi laptopy, a część je potrzebuje do pracy na wyjazdach. Niezależnie od przeznaczenia, dźwięk w laptopach jest traktowany przez producentów jako zło konieczne :)

    • asd

      Encore mDac – ma gaina a mobilny jak audioquest dragonfly. może zrobicie testy tego encore? zastanawialem się nad zakupem ale wolałbym coś wiecej poczytac

    • blojayble

      O to to! Jestem świeżym nabywcą (444 zł) i polecam. Dużym plusem jest współpraca ze smartfonami, dzięki czemu każdy android nam pięknie zagra.

    • Don Aldo

      Zadziwiająca jakość dźwięku z urządzenia wielkości pendrive’a. Na pc mam specjalnie skonfigurowane distro linuxa i dzięki temu bit perfect niezależnie od programu, nawet TIDAL z przeglądarki.

    • GallAnonim

      Panie Don Aldo można prosić o detale, albo o link, jak to skonfigurować? Ciekawi mnie, czy wszystkie distro można tak skonfigurować, czy też jakieś konkretne? Pozdrawiam.

    • Don Aldo

      Potrzebny jest system z czystą alsą bez pulseaudio. Ja używam manjaro openrc. Konfiguracja to właściwie dodanie pliku „.asoundrc” do katalogu użytkownika o treści
      pcm.!default {
      type plug
      slave {
      format S24_3LE
      pcm „hw:1,0”
      }
      }
      Ważne żeby podłączyć Dragonfly przed zalogowaniem.
      Jeśli kopiuj wklej nie zadziała mogę podać później link do gotowego pliku.

    • a

      sprawdz daphile

    • Don Aldo

      Daphile to trochę inna liga, bo to serwer muzyczny. Obsługa usług takich jak spotify czy tidal odbywa się za pomocą wtyczek. Podobną funkcjonalność można osiągnąć instalując Kodi. Manjaro, o którym wspomniałem, to zwykły system ale dzięki wymienionej przeze mnie konfiguracji, DragonFly jest domyślną kartą dźwiękową i dekoduje dźwięk z pominięciem resamplingu. Inaczej mówiąc wszystko co odtworzymy, muzykę, film, trafia od razu do DAC.

  • zakius

    chyba nie ma w tekście, to się podpina pod USB?
    no bo żeby w ogóle działało to musi być coś, co da surowy sygnał

    • Marcin Matysik

      O. Przepraszam. Oczywiście, omawiany sprzęt jest podpinany pod USB.

  • Artur Łukasz

    Miałem ten dac i jednak wolę dźwięk z integry :)

    FiiO jest zbyt „surowy” dla mojego ucha.
    No i brakuje mu jakiegoś EQ który by ratował go w moich uszach :D

    • Marcin Matysik

      Jasne. Są różne gusta. I różne słuchawki + gatunki muzyki. Co czyni branże audio natrudniejszą do rzetelnego zrecenzjowania :)

  • „…oraz plików do 24bit/96Hz.” – jedna literka zwiała.

    • Marcin Matysik

      Dzięki. Naprawiłbym. Jakbym miał jak… :D

  • Gienek

    jakiej klasy słuchawki muszę mieć aby zacząć się jarać tym cackiem? zobaczę dużą różnicę na sennheiser hd 215 / Awei ES-800m / zwykłych słuchawkach nausznych za 10 PLN?

    • Marcin Matysik

      Na wspomnianych Sennkach powinieneś usłyszeć. Na reszcie? Wątpie.

  • dmageddon

    Miałem poprzednią wersję tego DACa, czyli FiiO E10 Olympus – brzmiał świetnie, ale zupełnie nie nadawał się np. do bawienia się w FL Studio z jednego powodu – gdy system wysyłał jakiś strumień, wybudzenie FiiO z bezczynności trwało dobre kilkadziesiąt milisekund, przez co początek dźwięku był urywany – jak jest z nową wersją?

    • Marcin Matysik

      Próbowałeś „Opcje zasilania->Ustawienia zaawansowane->Ustawienie wstrzymania selektywnego USB->wyłączone”?

    • dmageddon

      Och, szczerze mówiąc to zapomniałem o tej opcji, ale teraz już po ptokach, FiiO sprzedany. Z drugiej strony wyczytałem w sieci, że jest to znany problem i niestety zależny od samego DAC-a :(. Czekam jednak na odpowiedź na moje pytanie :)

    • Marcin Matysik

      Uzyskasz odpowiedź, ale w ciągu dwóch-trzech dni, bo jestem na wyjeździe i mam ze sobą tylko telefon i słuchawki :)

    • dmageddon

      Spoko, dzięki wielkie z góry, potrzebuję opinii i może powrócę do FiiO. Tak sobie przypomniałem, że połowicznie radziłem sobie z tym problemem podczas tworzenia muzyki wrzucając ciągły, bardzo cichy szum w tle, przez co DAC był ciągle aktywny.

    • Marcin Matysik

      Podaj proszę link do jakiegokolwiek testowego pliku, na którym będzie to słyszalne. Z Fruity Loops miałem styczność ostatnio w liceum. A to było daaawno temu ;)

    • dmageddon

      Hmm, trochę tego było, ale już nie pamiętam. Jednego mogę być pewien – moje własne wypociny, w których dźwięk płynie praktycznie od pierwszej milisekundy (nie ma żadnej ciszy na początku). Jeżeli zaczyna się w miarę równo, no to jest OK. Nie reklamuję się, po prostu nic innego mi nie przychodzi teraz do głowy :p. https://soundcloud.com/entrancing/the-truth-original-mix

  • jabol240

    witam, w świetle poprzedniego artykułu o LG V10 mam pytanie – jakie słuchawki będą dobrze pasować do tego urządzenia? czy to jeszcze nie ta półka cenowa żeby dobierać, przebierać? I jak ma się dźwięk z tego Olympusa do V10 właśnie? dziękuję.

    • Marcin Matysik

      Do jakiej muzyki/zastosowania potrzebujesz zestawu? Zapewniam, że już od tego progu cenowego słychać różnicę między różnymi słuchawkami. Porównanie V10 do tego DAC’a, to już temat na osobny artykuł. Ale w skrócie – V10 jest bardziej neutralny, E10 bardziej spektakularny przez cieplejszy (podbarwiony/podbity na niskich i początku średnich częstotliwości) dźwięk.

    • jabol240

      dziękuję :) no nie chciałem wdawać się w szczegóły, chodziło mi raczej o „który lepszy” ale z Twojej odpowiedzi wnioskuję że są porównywalne, jakby w tej samej lidze. pozdrawiam i czekam na więcej artykułów!

    • Hahah ale ekspert od pitolenia bzdur i nie mający bladego pojęcia o muzyce
      ps.
      Reasumując jeżeli komuś zależy na dobrej jakości muzyki to po pierwsze płyty cd audio lub vinil a do tego stosowny player – głośniki i końcówka mocy a nie laptop czy inne gówno smartfon tablet :)
      ps.2
      Żadne mp3 i inne gówniane formaty kompresji nie nadają się już do niczego a tym bardziej jakaś zabawka która ma coś poprawić w tych wykastrowanych do bólu plikach muzycznych .
      To tak jak obciąć nogawki w spodniach o 70% lub rękaw w koszuli i nadal twierdzić że mam całe spodnie na zimę i koszulę :)

    • Meloman

      Każde słuchawki będą pasować. Dopasowanie słuchawek do „źródła” to bujda, którą wymyślili handlarze by wydrenować wasze kieszenie. Kupcie sobie jakiś fachowy podręcznik elektroakustyki. Nic podobnego tam nie znajdziecie.

    • jabol240

      E=mc²

  • powell

    A ja mam pytanie – dlaczego to urządzenie jest przeznaczone akurat do laptopa, a nie do „blaszaka”?

    • Marcin Matysik

      Bo do „blaszaka” można podłączyć np. Prodigy Audiotrak HD2 w podobnej cenie ;)

    • indy

      Sam mojego Fiio używam z blaszakiem. Dlaczego nie wybrałem karty wewnętrznej? Zraziłem się przy mojej poprzedniej SB X-Fi Music. Chodziła świetnie pod XP, ale z każdym updatem systemu coraz częściej się wywalała. Dodatkowo była na PCI, a obecnie na płytach głównych tego portu się już nie spotka. Zakładam po prostu, że zewnętrzny DAC starczy mi na dłużej.

  • AK.

    Toto ma ASIO?

  • Przecież to wszystko to zabawki dla głuchych i głupich naiwnych którym to można opylić .

    Reasumując jeżeli komuś zależy na dobrej jakości muzyki to po pierwsze płyty cd audio lub vinil a do tego stosowny player – głośniki i końcówka mocy :)
    Żadne mp3 i inne gówniane formaty kompresji nie nadają się już do niczego a tym bardziej jakaś zabawka która ma coś poprawić w tych wykastrowanych do bólu plikach muzycznych .
    To tak jak obciąć nogawki w spodniach o 70% lub rękaw w koszuli i nadal twierdzić że mam całe spodnie na zimę i koszulę :)

    • Marcin Matysik

      A kto mówi o mp3?

    • Z tego co czytam w necie i widzę w mojej pracy zawodowej to 99% młodych ludzi nie ma w ogóle pojęcia o czym takim jak cd audio i vinil

      Jakiś syf mają ukradziony skopiowany z netu (piraty) i twierdzą że tak teraz muzyka wygląda i pitolenie o bezstratnej kompresji aac/flac/mp3 i inne bzdury aż pękam ze śmiechu jak taki pajac przyjdzie z laptopem lub smartfonem

    • Marcin Matysik

      Odróżnisz dobrze zripowany FLAC od CD?

    • Tak odróżniam i jestem ci w stanie to udowodnić jak fizycznie brzmi takie gówno przy większych mocach 100-500 vat na kanał
      Plik flac/mp3/aac po prostu buczy szumi i słuchać tego nie można vs. cd / vinil

    • Marcin Matysik

      To gratuluję ;) A jak to się ma do odsłuchu na słuchawkach, które ja opisuję a Ty komentujesz?;)

    • Korzystam w pracy z profesjonalnych słuchawek do odsłuchu muzyki które są podłączone do miksera i taką różnicę również słyszę między podpiętym laptopem , smartfonem czy pendrive z plikami mp3/aac/flac vs. załadowana płyta cd do player/deck .
      ps.
      Powiem Ci szczerze że naprawdę śmiać mi się chce jak przychodzi do mnie człowiek z takim gównem i plikami z laptopa i dostaje załamki jak to mu odpalam na dobrych głośnikach czy odsłuch a to co jak używam czy inni zawodowcy .

      Reasumując ale to całe flac/mp3/aac to syf i jakość gówniana , do czasu jak to słuchasz na głośniczkach w laptopie lub wieża w domu to tego bełkotu nie słyszysz a do tego 99% takich jak ty pseudo ekspertów jest głucha jak pień i nie ma pojęcia o nagłośnieniu profesjonalnym

    • Marcin Matysik

      Ok. Rozumiem doskonale i tutaj się nie spieram. Ale nie każdy będzie miał okazję obcować ze sprzętem klasy pro. Najpierw trzeba ludzi zachęcić do małych inwestycji, by w ogóle zobaczyli, że warto ;)

    • Może i tak , ale ja od samego początku zawsze inwestowałem w płyty cd audi / vinil i dobry sprzęt grający i dlatego nie narzekam
      ps.
      U mnie człowiek który ma muzykę na dysku laptopa i do tego 100% piraty to dyskwalifikacja
      Z czymś takim tylko w domu a nie publicznie

    • Marcin Matysik

      Ja też inwestowałem w stacjonarne klocki i CD. I stąd też mam swoje ripy CD->EAC. Mam cały regał w CD. Muzykom trzeba dać zarobić, jeśli się ich ceni.

    • Ja też płyty cd i single aby czasem przesłuchać po prostu zgrywam do mp3 i słucham na słuchawkach w smartfonie lub samochodzie z karty sd jak jadę przez miasto lub Polskę do pracy.
      ps.
      Tak obiektywnie i prywatnie to powiem Ci tak ale naprawdę fizycznie jest duża różnica między plikami mp3/flac/aac vs. cd a to dopiero wychodzi jak próbujesz to miksować na dużych mocach to dopiero głowę urywa jak to w praktyce wygląda bo brakuje góry 30% i dołu
      To tak jak wspomniałem wcześniej , jak byś skrócił o 60% spodnie czy koszulę to jak byś w tym się czuł i wyglądał :)
      Spokojnej nocy i pozdrawiam

  • Stachu

    Te pliki 24bit/96kHz(192kHz) to taki cyfrowy odpowiednik kabli za $5000/mb. Sam DAC… daje radę, za taką cenę można brać bez zastanowienia.

    • Może 25 zł. bym jeszcze dał za zabawkę do laptopa czy słuchawek dla 13 latka ale nie więcej

  • Mariola

    A jak ma się takie cuś do podłączenia laptopa do amplitunera z kolumnami głośnikowymi? Też wprowadzi rewolucję w jakości dźwięku czy nadaje się raczej do słuchawek, które nie mają wzmacniacza po drodze?

    • Meloman

      To urządzenie jest zbędne. Przetworniki cyfrowo-analogowe wbudowane w karty muzyczne są obecnie bardzo dobrej jakości. Możesz podłączać co chcesz – słuchawki czy tuner – nie ma to znaczenia. Jedynym sprzętem które mają realny wpływ na dźwięk są słuchawki i głosniki. Nie wierz mi na słowo. Porównaj wykresy pomiarowe różnych urządzeń. Bez trudu zauważysz, że zniekstałcenia wprowadzane przez głośniki i słuchawki są wieloktotnie większe niż te praktycznie niesłyszalne, które powstają w elektronice.

  • piotr

    W calutkim elektronicznym świecie DAC oznacza Digital to Analog Converter. Jesli ktos rozwija ten skrót na Digital to Audio to dla mnie jest to marketingowy bełkot.

    • Marcin Matysik

      Zgadzam się. Rozpędziłem się w pisaniu i popełniłem gafę.

  • Nicolas Dominique

    Miałem Fiio Olympusa E10K pierwszej generacji. I sobie naprawdę chwalę ten sprzęt. Co prawda nie był to mój pierwszy DAC, bo wcześniej miałem Audiotrak Maya, ale jak Maya w porównaniu do integry była o półkę wyżej, tak Fiio był o 3 półki wyżej od Audiotraka :P A to wszystko wydobywało się z metalowego pudełeczka wielkości zapalniczek Zippo. Trzeba przyznać, że robi to wrażenie.

    No ale obecnie mam coś innego. Jako że tworzę muzykę, potrzebowałem czegoś lepszego, więc znajomy, który mocno siedzi w dźwięku, polecił mi interfejs audio Focusrite Scarlett Solo. Kosztuje teraz około 400 zł, a ma w zasadzie te same bebechy co podobny sprzęt kosztujący 1000zł. Jedyna różnica jest w mniejszej ilości złączy.

  • Noctus

    Przepraszam, ale na jakim sprzęcie dokonałeś analizy bo nie widzę. Przydało by się podać bo sam sprzęt odsłuchowy może manipulować dźwiękiem.

    Z mojej strony dodam, że pisząc o polepszaniu dźwięku warto pamiętać o zasadzie: odsłuch (głośniki/słuchawki) powinien być wyższej lub równej klasy jak źródło – upraszczając: odsłuch 2 razy droższy od źródła. Co z tego, że polepszymy źródło DACiem USB jak będziemy to odsłuchiwać na głośnikach/słuchawkach za ok 100 zł przez co może wyjść, że nie słychać różnicy.

    Mój zestaw:
    mobile: FiiO k17 alpen II + brainwavz M1
    stacjonarny: FiiO k17 alpen II + FiiO k05 + SENNHEISER HD 650

    • Marcin Matysik

      Platforma testowa:
      Słuchawki: Superlux HD681, AKG K450, Sony MDR-1A.
      Laptop: Lenovo Yoga 900 ISK 13.

  • Patrollej33

    A czy ten DAC da się podłączyć do telefonu przez microUSB, czy tylko do komputera? Wybacz takie „laickie” pytanie, ale dopiero od niedawna zacząłem poważniej interesować się tematami audio i jeszcze muszę się trochę poduczyć podstaw :)

    • Marcin Matysik

      Tylko do komputera. Potrzebuje zbyt wiele prądu jak na telefon. Ale testowałem niedawno Audioquest Dragonfly Black v1.5 : http://antyweb.pl/audioquest-dragonfly-black-recenzja/ . On się sprawdzi z telefonem :] A za „laicyzm” nie musisz się tłumaczyć. Zawsze chętnie pomogę :)

  • akson

    ten smieszny DAC kosztuje 4$, wzmacniacz 1$ a idioci placa 500PLN za FIIo