15

Podróż Grupowa – wyszukiwarka wspólnych przejazdów z Grup na Facebooku

Lubię BlaBlaCar, usługa ta odmieniła mój sposób podróżowania po Polsce. Za każdym razem, gdziekolwiek się udaje w kraju, pierwsze gdzie zaglądam to na BlaBlaCar, ale to nie jedyne miejsce, gdzie można znaleźć oferty wspólnych przejazdów - wiele ofert można znaleźć na Facebooku.

Samo wprowadzenie opłat przez BlaBlaCar nie odstraszyło mnie zbytnio od tego serwisu, ale nie podróżuje tak często, aby dodatkowe 10 zł robiło różnicę. Zwłaszcza, że nadal taniej to wychodzi niż IC. Są jednak osoby, które regularnie podróżują w ten sposób i dla nich to znaczący wzrost wydatków.

To zwykle te osoby pod naszymi wpisami deklarowały przerzucenie się na Grupy na Facebooku i zostawianie swoich ogłoszeń czy korzystanie z ogłoszeń innych, tylko w ten sposób.

Powstało multum takich Grup, zarówno ogólnych jak i spersonalizowanych pod konkretne trasy, więc to było kwestią czasu, kiedy ktoś wpadnie na pomysł i zbierze to wszystko w jednym miejscu. Jakiś rok temu powstało takie miejsce – Podróż Grupowa.

Jeśli dobrze pamiętam, startowali z obsługą 100 grup, po pół roku mieli 200, teraz skanują około 300, a miesiąc temu udostępnili aplikację mobilną na Androida. Można już więc powiedzieć, że nie jest to „sezonowy” pomysł, twórca rozwija go i zamierza nadal to robić.

Przede wszystkim, do poprawienia mają samą stronę internetową, dość archaicznie wygląda, ale wiemy, że twórca projektu Tomasz Żyźniewski pracuje już nad tym.

Po wskazaniu konkretnego kierunku, wyświetla nam się lista dostępnych ofert z Grup na Facebooku z najbliższych dni, a po wybraniu interesującego nas przejazdu przenoszeni jesteśmy do danego ogłoszenia.

I tu pojawia się moja jedyna wątpliwość, co do zasady funkcjonowania tego serwisu. W przypadku, gdy dane ogłoszenie jest w zamkniętej grupie, po kliknięciu nie wyświetla się nic, trzeba najpierw dołączyć. Mimo to, w samym serwisie Podróż Grupowa, wyświetla się całe ogłoszenie, ze zdjęciem, imieniem i nazwiskiem i treścią ogłoszenia, często z numerem telefonu. Ideą działania zamkniętych Grup na Facebooku, jest to, że są one zamknięte i niedostępne dla osób nie będących członkami. Twórca omija tę zasadę i myślę, że wiele osób mogłoby sobie tego nie życzyć.

Oprócz ogłoszeń z Grup jest też możliwość dodawania własnych z opcją jednoczesnej publikacji na Facebooku, czyli w drugą stronę. Z czasem twórca chce pobierać prowizję za takie ogłoszenia. Na ten czas zarabia wyłącznie na reklamach publikowanych w serwisie.

Co do aplikacji mobilnej, jak na razie jest mało funkcjonalna, wyświetla jedynie listę ogłoszeń na wybranej trasie. Nie ma opcji dodawania własnych.

Oceniając całość, myślę że dobrze, iż takie miejsce powstało. Niewątpliwie jest zapotrzebowanie, nie sposób przecież samemu wyłapać wszystkie ogłoszenia z Facebooka. Niemniej twórca powinien jakoś rozwiązać problem ogłoszeń z zamkniętych grup. Można przecież stworzyć dwa boty do skanowania – jeden dla otwartych, drugi dla zamkniętych Grup. Ten drugi mógłby po prostu przekierowywać tylko do danej grupy, bez podawania danych ogłoszeniodawcy.

  • Jako ciekawostkę dodam że prekursorem tego typu podróży był wielki, dziś już nieco zapomniany, radziecki podróżnik Siergiej Władymirowicz Grupow.

  • Subiektywnie-obiektywny

    Blabla car itd – serio? Mam sie pakować a cholera wie kim do Samichodu, gdy moge jechac wygodnym pociągiem?:D no way:D

    • Kilka razy jechałem z tą samą osobą, można powiedzieć, że można nawiązać tu ciekawe znajomości:)

    • Subiektywnie-obiektywny

      Ale ty woziłeś, czy byłeś wożony? To tez różnica, bo ludzie jeżdżą, jak dzicy:)

    • Byłem wożony, jeszcze nie trafiłem na jakiś przypał:)

    • Subiektywnie-obiektywny

      „Byłem wożony” – szlachta:)
      A generalnie jeżdżą też po „pipiduwach”, czy jednak tylko w miejsca, gdzie i tak da się dobrze dojechać np pociągiem?

    • Cytowałem Ciebie:) Wszędzie i regularnie, jak ktoś codziennie dojeżdża do pracy, a mieszka na „pipiduwie” to też się ogłasza

    • Subiektywnie-obiektywny

      Wiem wiem:)
      Czyli całkiem spoko, poradzę znajomym dojeżdżającym do Wawy, może to będzie dla nich jakaś alternatywa:)

  • Tomasz Żyźniewski

    Siema, dzięki wielkie za artykuł :) Projekt w sumie powstał hobbystycznie (prawie 4 lata temu, trochę w innej formie), aby ułatwić w głównej mierze mi oraz członkom mojej grupy wyszukiwanie ogłoszeń. Pomyślałem, że można też ułatwić życie innym i tak zacząłem dołączać kolejne grupy. Nie ukrywam jednak, że droga ta była pełna krwi, potu i cierpienia – i nie raz miałem już ochotę wszystko to rzucić w cholerę. Projekt też w żadnym momencie swojego istnienia nie był rentowny (jak powszechnie wiadomo wszyscy mają poinstalowane adbloki) więc nadal dokładam ze swoich prywatnych pieniędzy chyba już z sentymentu. Oczywiście też regularnie, raz na jakiś czas było banowanie i straszenie sądem. Podsumowując, polski rynek jest bardzo trudny: wszyscy chcą mieć wszystko za darmo w standardzie premium :D

    • Na tym projekcie mógłbyś bardzo łatwo zarabiać uczciwe pieniądze. Już na etapie czytania artykułu Grzegorza widziałem dwa proste do wdrożenia pomysły. Szkoda, że często fajne i ciekawe projekty są zabijane na poziomie braku strategii biznesowej.
      Pomyśl jak mógłbyś to fajnie rozwinąć, gdybyś miał forsę na inwestycje ;)

      Miłego dnia :)

    • Tomasz Żyźniewski

      Dzięki za komentarz :) Mam kilka pomysłów ale nie na tę fazę rozwoju projektu (ok 500 UU/dzień). Jakbym miał forsę na inwestycje to inna bajka. Swoich już i tak trochę utopiłem (i niezliczoną liczbę roboczogodzin). Pozdrawiam

    • Ruch, to akurat żaden problem w dobie taniego PPC Facebooka i jego laserowego targetowania. Mógłbyś ugryźć ludzi lubiących BlaBlaCar i mówiących w języku polskim. Grupa docelowa to 680 tyś osób, więc na tym już można robić biznes.

      Grunt, żebyś zrobił bardzo tanią ofertę typu tripwire kasującą koszt reklamy niemal natychmiast i potem wszystko opierał o upselle do tych osób.

      Serio, w dzisiejszych czasach to bułka z masłem :) Natomiast czekać aż będziesz miał organicznie więcej ruchu i dopiero potem to rozwijać… albo się doczekasz albo nie. Prawdopodobnie się nie doczekasz, bo na SEO czy tzw. „word of mouth” trzeba czekać wiele, wiele miesięcy.

      Po prostu kupuj stargetowaną reklamę PPC i dbaj o to, żeby się zwracała praktycznie od razu.

      PS. Z przyjemnością bym Ci podpowiedział parę rzeczy na prv. Jak chcesz, to oczywiście daj znać :)

    • sdsdsdsdsd

      „Grunt, żebyś zrobił bardzo tanią ofertę typu tripwire kasującą koszt reklamy niemal natychmiast i potem wszystko opierał o upselle do tych osób.”

      A po polsku?

    • Alot

      A czym dysponujesz?
      Czas, umiejętności, chęci?

  • Alot

    Czyli trzeba mieć konto na fejsie…

    i dupa.

    Sorry, ale opieranie własnej usługi na cudzym biznesie to w zasadzie ślepa uliczka. Niewarta zachodu.