Microsoft postanowił ułatwić nam wszystkim życie. W Windows 8 – zamiast okresowej reinstalacji systemu, koniecznej co jakiś czas, aby ów odzyskał wigor – pojawią się funkcje „odświeżenia” i „resetu” naszego systemu. Pierwsza zachowa nasze dane i cześć ustawień, druga przywróci system do stanu bezpośrednio po instalacji. Jest tylko jeden problem – sankcjonuje to sytuację w której po roku umiarkowanie intensywnego użytkowania, system trzeba wysłać co najmniej do remontu. 

Jako użytkownik Ubuntu jestem nieco skrzywiony, bo niejednokrotnie zdarzało mi się pracować na tym samym systemie – przez kilka aktualizacji dystrybucji(2x w roku) i mimo cudowania, eksperymentowania, testowania aplikacji itd. nie zauważyć żadnych spadków wydajności w związku z „zarastaniem systemu”. Co było z resztą jednym z głównych powodów przesiadki – nienawidzę reinstalacji systemu na którym pracuję.

Jednak o wstydliwym problemie Windows przypomniało mi to, że od kilku miesięcy pracując ekran w ekran na desktopie z Ubuntu i laptopie z Windows 7, który kroczek po kroczku – mimo rozsądnego wykorzystania, jako drugi komputer do testów stron internetowych i VOD, zaczyna dostawać czkawki z trudnych do ustalenia powodów. O tym, co widywałem na laptopach mniej technicznych znajomych, które komfortem pracy przypominają po paru miesiącach pierwsze netbooki już nawet nie wspomnę.

W tym miejscu, zapewne pojawią się komentarze: „a u mnie po roku/dwóch wciąż działa sprawnie”. I może być to prawdą, bo moje wypieszczone XP SP2 również trzymało się mocno – głównie dzięki masie czasu poświęcanego na konserwację i higienę. Jednak bądźmy szczerzy – przeciętny użytkownik komputera to informatyczny imbecyl. I chce, aby było jak w reklamach Microsoftu – wszystko „po prostu” działa.

Doprowadzenie do takiej sytuacji najwyraźniej się nie udało, skoro doroczna, ratunkowa reinstalacja systemu zostanie usankcjonowana i zamieniona w… feature.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Waszer

    Microsoft Windows? A gdzie to można jeszcze zobaczyć? A tak na poważnie. W wersji 10 i tak będzie opcja reinstalacji systemu. MS wychodzi z założenia, że skoro po roku użytkowania system spowolni to łatwiej będzie im sprzedać nowszą, lepszą wersję. Kiedyś tak sobie przeliczałem czasowo ile czasu poświęca się systemowi MS na to, żeby „dobrze funkcjonował” i biorąc pod uwagę, że trzeba co pół roku na mocno eksploatowanej maszynie na nowo stawiać system, stwierdzam, że wraz z coraz nowszymi wersjami czas ten znacznie się obniża na rzecz wydłużonego czasu instalacji uaktualnień, które czasami zabierają pare godzin dziennie.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1268623723 Tomek Pietrowski

      Waszer: Microsoft Windows? A gdzie to można jeszcze zobaczyć?

      No juz nie przesadzaj.. w PL WIN ma ponad 95 proc rynku..

    • aDam

      A ja się nie zgadzam. System mam odkąd go kupiłem – listopad 2009. Żadnej reinstalacji, w międzyczasie pojawił się SP1, mnóstwo software. Jedyna sprawa, jaka mi go spowalniała, to kilka maszyn wirtualnych, serwer SQL, IIS, sharepoint services itp, itd. Parę rzeczy wywaliłem, bo sprzęt mam leciwy i znowu śmiga, że aż miło. Na codzień używam sleepa i startuje w 2 sekundy łącznie z połączeniem sieciowym. Tak używany jest praktycznie restartowany tylko, gdy prądu braknie, bo nie mam ups-a.
      Te regularne reinstalacje to jakiś mit, a szybki reset z zachowaniem ustawień może być lepszy niż reinstalacja od zera, gdy chce się pozbyć zbyt dużej ilości zainstalowanego software’u.

  • Kuba

    Pamiętajmy jednak, że Microsoft nie jest jedynym winnym.
    Mnóstwo programów jest skopanych przez programistów więc Microsoft choćby bardzo się starał to nie wyeliminuje „zapychania” systemu.
    Mówię oczywiście o sytuacji gdy pracujemy na komputerze, a on nagle odpowiada „jak chce”.

  • http://bimas.pl bimas

    @Grzegorz:
    Jeśli funkcje „odświeżania” i „resetu” będą działały analogicznie do dzisiejszego przywracania systemu z partycji Recovery w Windows 7 to nie wróżę temu żadnej przyszłości u świadomych użytkowników [bo nieświadomy nie potrafi zrobić czegoś takiego - musi się przejechać do serwisu i zapłacić]. Zostanie przywrócony cały syf od producenta.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1226529500 Dawid Sobolewski

    Wystarczy, że windows 8 ma nadal rejestr i dll. Opcja odświeżenia systemu nic nie da bo i tak muszą zostać takie wpisy i biblioteki. W mac os wprowadzili to w 10.5, ale niestety często przy dużym zasyfieniu systemu zostają syfy w backupach time machine. Tym bardziej uważam, że takie rozwiązania nie sprawdzą się dla zwykłych userów, którzy nie wiedzą jak sobie radzić z takimi problemami.

    • Andrew wersja limitowana

      Tak bo ty już wiesz, w czym jest problem z rejestrem ? Gdzieś konfiguracja musi być zapisywana, rejestr też jest w piku zapisywany.

      Z xp to były jazdy, bo ten system sam się degraduje po jakimś czasie, aż w końcu nie da się go uratować.

      Od visty, aż do 7 sytuacja została naprawiona i system się nie rozlatuje sam nawet po 2 latach.

      I tak drogi autorze, ja nie mam najmniejszego problemu i nawet wielce nie trzeba dbać, jakaś defragmentacja, kompaktowanie rejestru i jak nowy.

      Chcecie znać przyczynę problemów, dysk twardy i za duży plik wymiany, o tak, dla 4gb ramu starczy plik wymiany 300 mb, góra 512 mb, zaraz zobaczycie skok w wydajności działania.

      Wiecie kiedy były pisane oryginalne zalecenia co do wielkości pliku wymiany ? Powiem tylko tyle, że już dawno są nieaktualne.

  • Paweł Urbanek

    Autora tekstu chyba nie doczytał artykułu Stevena Sinofskiego na blogu Microsoftu. Poza tym autor nie do końca rozumie idei rejestru który „zarasta” i otwartości na dowolny software który się instaluje w systemie. Centralne repozytorium systemu musi istnieć ze względu na środowiska Active Directory. Co do wspomnianych funkcji to tak naprawdę to wszystko to już istnieje od kilku lat i można to zrobić skryptami już dziś. Jest pakiet USMT, scanstate, diskpart, Windows PE. Microsoft to oskryptuje i to wszystko. Żaden fuckup i żaden feature.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1422203394 Michal Kubiak

    Ja swojego laptopa reinstalowałem tylko jak dysk mi padł i żadnych spowolnień nigdy nie stwierdziłem.

  • Vetinari

    Andrew wersja limitowana: Tak bo ty już wiesz, w czym jest problem z rejestrem ? Gdzieś konfiguracja musi być zapisywana, rejestr też jest w piku zapisywany.Z xp to były jazdy, bo ten system sam się degraduje po jakimś czasie, aż w końcu nie da się go uratować.Od visty, aż do 7 sytuacja została naprawiona i system się nie rozlatuje sam nawet po 2 latach.I tak drogi autorze, ja nie mam najmniejszego problemu i nawet wielce nie trzeba dbać, jakaś defragmentacja, kompaktowanie rejestru i jak nowy.Chcecie znać przyczynę problemów, dysk twardy i za duży plik wymiany, o tak, dla 4gb ramu starczy plik wymiany 300 mb, góra 512 mb, zaraz zobaczycie skok w wydajności działania.Wiecie kiedy były pisane oryginalne zalecenia co do wielkości pliku wymiany ? Powiem tylko tyle, że już dawno są nieaktualne.

    Zależy w jaki sposób korzysta się z systemu, przy tak małym pliku wymiany mimo 3GB RAM ciągle bym miał komunikaty o braku pamięci. Za to mogę się pochwalić, że mój system działa już ponad 2 lata (prawie 3), rok temu robiłem aktualizację do Win 7, Anytime Upgrade i nawet mi ustawień nie zmieniło ;)

  • krist

    Ja korzystam z laptopa na Win7 niecały rok – i przytłumienie systemu niestety już doprowadza mnie do szału… Mimo poświęconego czasu na jego ożywienie efekt jest bardzo mizerny… I jeśli funkcja reset lub odświeżenie działały by tak jak je chcemy rozumieć w tym momencie – było by super ;-)

  • MDW

    Dopóki będzie tak chory wymysł jak windowsowy rejstr to bajzel będzie zawsze. Ja zupełnie nie kumam jak system może z czasem coraz wolniej chodzić. No jak? Przecież to jest chore.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=567784801 Jakub Paś

    Albo rejestr i .dll hell albo pliki tekstowe, .so i dependency hell. No albo zabawkowy system jak OS X;-)

  • narkoman

    No, Mac OS X właśnie tak działa, że działa wiecznie, ten sam system mam od 4 lat – przenoszony na inne kompy nawet kila razy, zero jakichś specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych. To po prostu działa.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1226529500 Dawid Sobolewski

    4GB nie wystarczy do wszystkiego i dobrze o tym wiesz. Wystarczy, że ktoś pracuje w PS. Osobiście dawno przestałem używać windows.

    Andrew wersja limitowana: Tak bo ty już wiesz, w czym jest problem z rejestrem ? Gdzieś konfiguracja musi być zapisywana, rejestr też jest w piku zapisywany.Z xp to były jazdy, bo ten system sam się degraduje po jakimś czasie, aż w końcu nie da się go uratować.Od visty, aż do 7 sytuacja została naprawiona i system się nie rozlatuje sam nawet po 2 latach.I tak drogi autorze, ja nie mam najmniejszego problemu i nawet wielce nie trzeba dbać, jakaś defragmentacja, kompaktowanie rejestru i jak nowy.Chcecie znać przyczynę problemów, dysk twardy i za duży plik wymiany, o tak, dla 4gb ramu starczy plik wymiany 300 mb, góra 512 mb, zaraz zobaczycie skok w wydajności działania.Wiecie kiedy były pisane oryginalne zalecenia co do wielkości pliku wymiany ? Powiem tylko tyle, że już dawno są nieaktualne.

  • http://www.martiger.com martiger

    ” przeciętny użytkownik komputera to informatyczny imbecyl ”

    Ciekawe w ilu dziedzinach zycia autor jest imbecylem….

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1622942216 Gniewomir Świechowski

      Wielu. Ale nie w kwestiach związanych z IT. :)

  • Dawid Dutkiewicz

    A wystarczyłoby wprowadzić hierarchiczna strukturę katalogów jak w UNIXach i możliwość rozmieszczenia ich na osobnych partycjach…

  • Brat Dalton

    Windows nie przestaje zasmucać. Przez pierwsze pół roku z Windows 7 było okej. Z czasem jednak komputer zwalnia znacząco do tego stopnia, że trzeba wyłączać poszczególne elementy systemu by działał z użyteczną prędkością, jak choćby Aero.

    W Windows 7 wczytywanie zawartości folderów w Explorerze sprawia nieraz problemy, wyszukiwanie czegokolwiek z Menu Start zajmuje czas mierzalny w sekundach (trwa dłużej niż ). Sleep w przypadku niektórych kombinacji programów (np. Foxit Reader + Chrome i garść zakładek) potrafi trwać np. 2 minuty. Czas pracy na baterii przy włączonym Aero spada o 1,5-2 godziny. Jednocześnie czas wejścia w Sleep wydłuża się. Przy włączaniu komputera z powrotem – system przycina jeszcze przez kolejne minuty. A to wszystko na Core i5, 4GB RAM i Nvidia Quadro. Przy obciążeniu RAM rzędu 70%.

    A kolega który pracuje na Macu tylko śmieje się jak klnę pod nosem…

    • Brat Dalton

      A, no i trzeba dodać problem z ładowaniem aplikacji ze zminimalizowanych na pasku do normalnego widoku. Również niekiedy zajmuje to czas przekraczający normę użyteczności.

  • Mobius

    Jak czytam te żale, że na i5 z Quadro komuś 7-ka nie chodzi to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Mam w rodzinie osoby, które wolałyby w kopalni pracować niż używać jakiegokolwiek komputera. Niestety są zmuszone go używać. Dwie mają 7-kę na netbooku, jedna na laptopie. Mają też dzieci, które również mają komputery. Dzieciaki jak to dzieciaki instalują dosłownie wszystko co popadnie. Raz widziałem w IE zainstalowanych chyba 11 czy 12 toolbarów. I, niemożliwe, ale działają te wszystkie komputery bez większych problemów.

    Tak więc jak czytam jak to „wtajemniczeni” informatycy, pracujący na linuksach muszą poświęcać wiele czasu na utrzymanie Windowsa w używalnym stanie to mam tylko 2 pomysły. Albo piszą takie teksty, żeby tylko flame’a wywołać, albo naprawdę nie mają pojęcia o komputerach.

    Proponuję się spytać kolegi co zrobi jak mu kernel panic wyskoczy i sypnie masą tekstu z którego nic zupełnie nie zrozumie. A w Windowsie wystarczy spisać numer błędu z tak wyśmiewanego BSOD-a i prawdopodobieństwo rozwiązania problemu jest bardzo duże.

    Nie rozumiem też co ma Foxit Reader czy Chrome do wydajności Windowsa. To MS ma odpowiadać za to, że programiści innych firm to patałachy i nie potrafią porządnie aplikacji napisać? MS jest bardzo tolarancyjne dla innych deweloperów i zostawie im dużo możliwości w pisaniu aplikacji i jak widać potem im się za to obrywa.

    Kolejna sprawa – Aero. W czym problem, żeby je wyłączyć? (zresztą samo się domyślnie wyłącza po odpięciu zasilania) W linuksie jak się dowali wszystkie efekty w Compizie to też laptop krócej chodzi na baterii, a jakoś nikt na to nie narzeka.
    Zresztą tak wychwalany linuks wcale nie jest lepszy od Windowsa. Flagowa dystrybucja – Ubuntu w domyślnej konfiguracji chodzi mi krócej na baterii niż 7-ka.

    Tekstów o rejestrze i dll-kach nawet nie opłaca się komentować, bo to tak stare mity, że dziwię się, że ktokolwiek jeszcze je szerzy.

    • Brat Dalton

      Co do tego że działa: ja nie używam komputera żeby sobie od czasu do czasu poklikać w Hotmaila, tylko do codziennej intensywnej pracy i komunikacji. Spędzam przy nim naprawdę dużo czasu i po prostu konieczne jest dla mnie by system działał bez przeszkód. To że „zwykły” użytkownik nie narzeka wynika raczej z faktu że ma niższe wymagania i jak działa to działa. A że działa wolno to już mniej przeszkadza.

      Co do czasu na utrzymanie: nie poświęcam na to czasu, bo niewiele mogę tu zrobić. Odinstalowałem to czego nie używam, wyłączyłem funkcje które pożerają zasoby.

      BSOD na Windows 7 nie zdarzył mi się nigdy i to się akurat chwali.

      Foxit Reader używam, ponieważ aplikacja dedykowana Adobe uruchamia się znacznie dłużej i jest dla mnie mniej funkcjonalna. Chrome używam, ponieważ IE9 nie pozwala mi zrobić wielu rzeczy które da się zrobić na Chrome (szybkość, prace dev, personalizacja). Czego domagam się od MS to tego, żeby to wszystko po prostu działało. Jak napisałem, siedzę ramię w ramię z użytkownikiem Maca i żeby osiągnąć poziom funkcjonalności, szybkości i wygody muszę się sporo namęczyć. A i tak się wkurzam, bo mi się różne rzeczy zawieszają regularnie. Jeśli zawiesza mi się sam Explorer lub szwankują mechanizmy usypiania systemu, to co ma Chrome i Foxit Reader do tego? Jakoś w produktach Apple nie widzę tego problemu.

      Co do Aero: wiesz, to miało usprawniać pracę systemu a nie jedynie go ozdabiać, funkcje takie jak Aero Peek czy przezroczystość okien to nie tylko eye candy. Ale jeśli ma mi przymulać kompa z tego powodu, to muszę z tego zrezygnować. Samo wyłączenie i włączenie Aero zajmuje więcej czasu niż zmiana czegokolwiek w Compizie.

      Co do czasu pracy na baterii – tu nie mogę narzekać na sposób jej wykorzystania i względem linuksa zapewne Windows zawsze wypadnie lepiej ze względu na dopracowane sterowniki.

      Responsywność mojego systemu względem MacOS na komputerze o podobnych parametrach jest po prostu gorsza i widzę to codziennie. I to się pogłebia z czasem. I to też jeszcze nie jest problem, gdybym tylko wiedział jak temu zaradzić. I nie pogłebia się to na Linuksie.

      Nie wiem jak wytłumaczyć spowolnione działanie Windows Explorer w kontekstach takich jak wyszukiwanie czy przeglądanie folderów. Nie mówiąc już o sytuacjach gdy chcę uzyskać podgląd plików. Regularnie też zdarza mi się efekt typu „wygrana w pasjansie” czyli nie odpowiadające okna które z wdziękiem rozmazują się po ekranie.

  • Anonim

    Jak komus aero dziala na baterii to znaczy ze dokonal zmian w systemie o ktorych nie ma pojecia. Windows domyslnie na baterii wylacza aero, wiec jalk dokonujesz zmian na gorsze to nie dziw sie ze na twoje zyczenie system dziala krocej, sam tego chciales. Nie wiem czy wiecie ile jest zazwyczaj wykonywane reinstalacji w korporacjach. Podpowiem zero. Kompy przychodza, wykonywana jest zdalna instalacja i potek 5-7 lat ciaglego dzialania bez reinstalacji i ciagle z supportem! Za to Linus, tworca linuxa twierdzi ze ten system trzeba co 3 miesiace reinstalowac. Wiec kochany autoorze raz na rok to chyba nadal lepszy wynik niz raz na 3 miesiace.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001578926066 Coward Anonim

      Owszem, znam pojedyncze przypadki, kiedy XP zawalony oprogramowaniem deweloperskim chodzil przez 5 lat bez reinstalacji dzieki ciaglym staraniom owowych deweloperow.
      W typowej korporacji z branzy nie-IT na Windows jest zainstalowany MS Office, Adobe Reader, WinZip, klient VPN, antywirus, aplikacja do zdalnego monitorowania, zarzadzania i latania systemu. Czasem cos wiecej, ale przy pelnej kontroli wersji oprogramowania zaakceptowanego dla danego stanowiska. Dysk szyfrowany, brak uprawnien administratorskich, brak dostepu do aplikacji panelu sterowania i ich odpowiednikow terminalowych (nawet view-only), brak mozliwosci instalacji programow, stosowanie bialych list, a wiec programy bezinstalacyjne sa automatycznie ubijane, brak mozliwosci skopiowania danych z/do komputera poza zaaprobowanymi dyskami sieciowymi. No to i moze hulac 100 lat.

  • Mobius

    Brat Dalton, nie wszystko co napisałem odnosiło się do Twojego posta, ale skoro już odpisałeś też na inne rzeczy to ok.

    Te przykłady to była odpowiedź na to, że niby trzeba znać się na komputerach, żeby umieć Windowsa w używalnym stanie utrzymać. Jak ktoś dużo przy komputerze siedzi to i automatycznie będzie potrafił „lepiej” z niego korzystać. Tak, żeby nie zasyfić go wirusami etc.

    Duża część problemów z utrzymaniem i działaniem Windowsa wynika właśnie z jego otwartości, jeśli tak można to ująć i nastawienia na powszechny użytek. Firmy typu HP, Asus czy inne instalują domyślnie dziesiątki syfiastego softu i to on spowalnia system. Ale czy to wina MS? Tak samo jak to nieszczęsne usypianie. Zarówno Chrome jak i Foxit Reader, a także każda inna aplikacja korzysta z pamięci, dysku itd. A robią to wszystko przy współpracy z systemem, bo innego wyjścia nie mają. Jak aplikacja jest skopana i źle wykorzystuje pamięć, a potem ta zawalona pamięć ma być zarządzana przez system to czyja to wina? MS czy twórcy aplikacji.

    Co do funkcjonalności Aero. Faktycznie po wyłączeniu nie wszystko działa. Mi to akurat nie przeszkadza za bardzo, bo i tak z żadnej nie korzystam. Za to z wyłączeniem wolniejszym się nie zgodzę. Wystarczy wpisać Aero w wyszukiwarkę i już tylko 2 kliknięcia dzielą nas od wyłączenia go. Wszystko zajmuje góra kilka sekund.

    Wolne działanie Explorera to prawdopodobnie efekt dużej fragmentacji dysku. Za to efekt pasjansa ewidentnie wskazuje na problem ze sterownikiem grafiki. O ile pierwszy problem można jeszcze próbować przypisać Windowsowi i tłumaczyć go złym zarządzaniem plikami na dysku przez NTFS (choć podejrzewam, że jest to i tak problem dotyczący każdego systemu zarówno operacyjnego, jak i plików). To już drugi to przykład wadliwego sterownika firmy trzeciej, albo może sama grafika jest uszkodzona?

    • Brat Dalton

      Tu się zgadzam. Moja babcia ma Windows 7 i to najszybciej pracująca kopia tego systemu jaką znam. Ale ona nie ma nic oprócz Chrome bez żadnych rozszerzeń i pakietu Office. Ale ja potrzebuję więcej…

      Problem obcego oprogramowania też rozumiem, i faktycznie, trudno winić za to MS, z jednej strony. To chyba niestety cena wolności.

      Przy wyłączaniu – chodziło o sam fakt, że przełączanie między „z Aero” i „bez Aero” wcale nie jest bezbolesne. Po wyłaczeniu opcji trzeba czekać aż system zapisze coś gdzieś i czekasz patrząc w okienko z kręcącym się kółeczkiem i napisem „Please wait”.

      Co do fragmentacji – defragmentacja nic nie daje. Dysk jest sfragmentowany w 0%. To są wszystko historie które towarzyszą od Windows 95.

      Trudno stwierdzić. Windows Explorer to jedyna aplikacja która wydaje się mieć problemy. Kmputer jest wyposażony w dwie karty graficzne, uruchamiałem na nim szereg gier i wysokich wymaganiach i nic się nie działo. Wiesz, rzecz w tym, że ja kupując markowy, nowy komputer nie chce mieć takich problemów. I to kolejna rzecz która skłania mnie do zakupu czegoś innego. Ma działać. I cześć.

      Co do karty. Trudno stwierdzić. Windows Explorer to jedyna aplikacja która wydaje się mieć problemy. Kmputer jest wyposażony w dwie karty graficzne, uruchamiałem na nim szereg gier i wysokich wymaganiach i nic się nie działo. Wiesz, rzecz w tym, że ja kupując markowy, nowy komputer nie chce mieć takich problemów. I to kolejna rzecz która skłania mnie do zakupu czegoś innego. Ma działać. I cześć.

  • aDam

    Anonim: Jak komus aero dziala na baterii to znaczy ze dokonal zmian w systemie o ktorych nie ma pojecia.

    Bez przesady, aż takie trudne przywrócenie tego nie jest:
    switch OFF „Enable Transparency”
    Save changes and exit „Personalize”
    Plug in the charger and then , go to „Personalize” (Right click on the desktop select „Personalize „)
    Click windows color > switch ON „Enable Transparency”
    Save changes and exit „Personalize”>

  • Mobius

    No tak, tylko, że okienko „Please wait” pokazuje się tylko wtedy, gdy samemu się włącza/wyłącza Aero. Jak wypina się zasilanie to automatycznie zmienia się Power plan, razem z Aero.

    Z tą fragmentacją to był tylko przykład pierwszy, który mi przyszedł do głowy po prostu. Ale nie popadajmy w skrajności. Gdyby było tak jak piszesz, że masz problemy z Explorerem od wersji 95 to by oznaczało, że działo się to na różnych systemach i sprzętach. A to z kolei musiałoby oznaczać, że jest to globalny problem Windowsa, a nie sprzętu czy konkretnej wersji po jakiejś poprawce np. Niemożliwe jest, żeby tak kluczowy element systemu był skopany przez prawie 10! jego edycji.

    A z tymi markowymi komputerami jest właśnie problem, bo lepiej mieć no name’a z czystym Windowsem niż zawalonego duperelami Asusa czy innego Acera. Ale znowu wracamy do tego samego wniosku – to nie wina MS. Niby można obwiniać ich o to, że pozwalają na takie praktyki. Ale ja wolę takie podejście, bo mogę sobie sam złożyć komputer z dowolnych komponentów, za dowolną cenę. W przypadku Apple’a jestem skazany na horrendalne ceny, a jeśli chodzi o Linuksa to nie mam pewności, że do wszystkiego znajdę sterowniki. Tzn. teraz to już raczej do wszystkiego się sterowniki znajdą, ale podejrzewam, że z niektórymi sprzętami pod Linuksem nadal mogą być problemy.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001520494366 Rafał Łęgowski

    moje ubuntu dziala od lat pieciu. Po prostu stoi nieuzywane. A uzywajac Win7 i OSXa licze sie z reinstalacjami. Pozwala to przyspieszyc system i wymusza zaprowadzenie porzadkow w swoich zbiorach. Mam po prostu swiadomosc, ze wiele codziennych dzialan szkodzi systemowi.

  • Anonim

    A czy to wina MS-u ze producenci komputerow nie znaja sie na windows? Asus, hp, dell, sony, toshiba czyli niby te lepsze marki potrafia straszliwie popsuc windows. Np sony i asus potrafia sprzedac system z usunietym kontem administratora, czyli uzytkownik nic sobie w nim nie zmieni ani nie zainstaluje. O syfiastym sofcie juz nawet nie wspominam. Po pierwesze nie dziala po drugie zawiesza system. I to sa wlasnie komputery szykowane przez znanych producentow. Jako power user windows po prostu sobie instaluje czysta kopie windows i problem z oprogramowaniem z glowy. W moim przypadku zawieszanie explorer.exe zawsze bylo z zainstalowanymi kodekami, niestety swiat OS nie grzeszy pod tym wzgledem stabilnoscia. Dla wyjasnienia problemy pojawiaja sie dopiero po instalacji kodekow OS, wczesniej dogrywam zazwyczaj tylko divx, ktory z kodekami systemowymi starcza mi do 90% zastosowan, niestety czasem owe 10% powoduje ze trzeba cos doinstalowac i zaczyna sie gehenna.

  • http://stuartconcept.pl Kamil

    ja uważam, że win7 to obecnie najlepszy system na jakim miałem okazję pracować. nie jestem może super „power user’em”, ale miałem styczność zarówno z Mac’iem, Linuxem, jak i z Windami począwszy od wersji 3,11. Rozpisywać się nie widzę sensu, szczególnie, że powyżej wszystko zostało już napisane.
    Niemniej jednak ciekawy jestem Win8 i tej funkcji, tyle że poczekajmy do SP1 jak to w windowsami zresztą bywa.

  • http://www/motivationals.org Uncle Demotivator

    Jednak bądźmy szczerzy – przeciętny użytkownik komputera to informatyczny imbecyl.

    I dlatego Linux też nie jest dla niego rozwiązaniem.

  • Adam

    Mój system w pracy (XP) chodzi już ponad 6 lat bez reinstalacji!! Na dodatek jest dość intensywnie „molestowany” bo używam go jako programista hardware i aplikacji niskopoziomowych, co wiąze się z instalacją co chwila to innych sterownikow, programów, środowisk programistycznych itp..