<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: odemnie</title>
	<atom:link href="http://antyweb.pl/odemnie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://antyweb.pl/odemnie/</link>
	<description>Antyweb</description>
	<lastBuildDate>Sun, 27 May 2012 01:47:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Autor: Miłosz K.</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-72578</link>
		<dc:creator>Miłosz K.</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 03:08:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-72578</guid>
		<description>Po ostatnich akcjach p.t. &quot;Wystawa twórczości artystycznej policjantów&quot; (podobno było coś takiego ze szczególnym naciskiem na malarstwo byłych i obecnych funkcjonariuszy) policja jest głodna nowych sukcesów. Pozdrawiam kolegę michuka, również czytelnika tego bloga ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po ostatnich akcjach p.t. &#8222;Wystawa twórczości artystycznej policjantów&#8221; (podobno było coś takiego ze szczególnym naciskiem na malarstwo byłych i obecnych funkcjonariuszy) policja jest głodna nowych sukcesów. Pozdrawiam kolegę michuka, również czytelnika tego bloga ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin z branży</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69850</link>
		<dc:creator>Marcin z branży</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 13:19:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-69850</guid>
		<description>&lt;a href=&quot;http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69732&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;@Mariusz Kędziora&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;Ja z tego co słyszałem, to podobno tego typu akcji (wymierzonych stricte w osoby korzystające z nielegalnego oprogramowania / utworów – różnego rodzaju) ma być coraz więcej.Proponuję zajrzeć na &lt;a href=&quot;http://www.oni-nielegalni.pl/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;http://www.oni-nielegalni.pl/&lt;/a&gt; (ten serwis zaatakował mnie ostatnio dużą reklamą na dużym portalu) :)&lt;/blockquote&gt;

&lt;!-- Rozpocznij tu swój komentarz. --&gt;
Tego typu pokazowe akcje są przeprowadzane od wielu lat. Czy ma być ich więcej? Na pewno policja nie powie do kogo zapuka. Trudno coś powiedzieć. Jedno jest pewne. Serwis odsiebie.com został odstrzelony. Czy działał legalnie, czy nielegalnie. Trudno powiedzieć. Na pewno już samo prowadzenie serwisu społecznościowego osiągającego taką liczbę użytkowników jak odsiebie.com jest niebezpieczne z uwagi na ilości postów, których administratorzy (choćby ich było 100) nie są w stanie kontrolować. Jeżeli jednak twórcy serwisu usuwają wszystkie zgłoszone naruszenia praw autorskich mogą spać spokojnie. Tu jednak wyszła przy okazji jeszcze inna sprawa. Policja zabezpieczyła jakieś nielegalne płyty i dyski twarde z nielegalnym contentem... Obawiam się, że właścicielom odsiebie.com grozi puszka. To, co mnie zastanawia jest jednak to, że są serwisy, które udostępniają i funkcjonują. Przykłady? YouTube.com, Wrzuta.pl, Rapidshare.com. Mam wymieniać dalej? Takich serwisów są setki, jeśli nie tysiące. I działają. Jeśli wgłębimy się w istotę prawa autorskiego to zobaczymy, że samo udostępnianie jest dozwolone jeśli odbywa się na tzw. własny, osobisty użytek. Zabronione jest jednak puszczanie utworu w obieg etc., etc. Wydaje mi się, że można wszystko rozwiązać w prosty sposób. W jaki? Opodatkowując firmy telekomunikacyjne, które świadczą usługi tzw. dostępu do internetu. Inaczej załatwić tematu się nie da. Jeżeli każdy z nas zapłaci powiedzmy rachunek za internet większy o 10 zł + VAT miesięcznie to w skali Polski (analogicznie - w sakli świata) uzbiera się olbrzymia suma, z której lwią część powinni dostać ARTYŚCI, a nie jak jest do tej pory - podmioty reprezentujące artystów i w ten sposób pasożytujące na ich twórczości. 
</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69732" rel="nofollow">@Mariusz Kędziora</a><br />
<blockquote>Ja z tego co słyszałem, to podobno tego typu akcji (wymierzonych stricte w osoby korzystające z nielegalnego oprogramowania / utworów – różnego rodzaju) ma być coraz więcej.Proponuję zajrzeć na <a href="http://www.oni-nielegalni.pl/" rel="nofollow">http://www.oni-nielegalni.pl/</a> (ten serwis zaatakował mnie ostatnio dużą reklamą na dużym portalu) :)</p></blockquote>
<p><!-- Rozpocznij tu swój komentarz. --><br />
Tego typu pokazowe akcje są przeprowadzane od wielu lat. Czy ma być ich więcej? Na pewno policja nie powie do kogo zapuka. Trudno coś powiedzieć. Jedno jest pewne. Serwis odsiebie.com został odstrzelony. Czy działał legalnie, czy nielegalnie. Trudno powiedzieć. Na pewno już samo prowadzenie serwisu społecznościowego osiągającego taką liczbę użytkowników jak odsiebie.com jest niebezpieczne z uwagi na ilości postów, których administratorzy (choćby ich było 100) nie są w stanie kontrolować. Jeżeli jednak twórcy serwisu usuwają wszystkie zgłoszone naruszenia praw autorskich mogą spać spokojnie. Tu jednak wyszła przy okazji jeszcze inna sprawa. Policja zabezpieczyła jakieś nielegalne płyty i dyski twarde z nielegalnym contentem&#8230; Obawiam się, że właścicielom odsiebie.com grozi puszka. To, co mnie zastanawia jest jednak to, że są serwisy, które udostępniają i funkcjonują. Przykłady? YouTube.com, Wrzuta.pl, Rapidshare.com. Mam wymieniać dalej? Takich serwisów są setki, jeśli nie tysiące. I działają. Jeśli wgłębimy się w istotę prawa autorskiego to zobaczymy, że samo udostępnianie jest dozwolone jeśli odbywa się na tzw. własny, osobisty użytek. Zabronione jest jednak puszczanie utworu w obieg etc., etc. Wydaje mi się, że można wszystko rozwiązać w prosty sposób. W jaki? Opodatkowując firmy telekomunikacyjne, które świadczą usługi tzw. dostępu do internetu. Inaczej załatwić tematu się nie da. Jeżeli każdy z nas zapłaci powiedzmy rachunek za internet większy o 10 zł + VAT miesięcznie to w skali Polski (analogicznie &#8211; w sakli świata) uzbiera się olbrzymia suma, z której lwią część powinni dostać ARTYŚCI, a nie jak jest do tej pory &#8211; podmioty reprezentujące artystów i w ten sposób pasożytujące na ich twórczości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69847</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 11:47:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-69847</guid>
		<description>Akcja policji wcale w tym przypadku nie była taka znowu szybka. Podejrzewam, że mogła mieć bowiem coś wspólnego z artykułem, który pojawił się kilka miesięcy temu na wrocławskiej części gazeta.pl. W artykule tym dziennikarka była bardzo zadowolona, że kolejny wrocławski portal &quot;idzie śladami n-k&quot;. Zawierał także wywiad z właścicielem portalu.

I nie przesadzajmy. Już wtedy (po publikacji artykułu) z ciekawości wszedłem na portal odsiebie.com i w zasadzie były tam same nielegalne treści oraz spora dawka erotyki (bez ostrzeżenia dla nieletnich).

Owszem, może zachowanie policji jest w tym przypadku za ostre, ale z drugiej strony, nie udawajmy, że tego typu portale są tym, czego chcemy i co chwalimy. Podejrzewam, że dla większości z nas jest to interes dość szemrany i w tego typu biznes byśmy nie zainwestowali.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Akcja policji wcale w tym przypadku nie była taka znowu szybka. Podejrzewam, że mogła mieć bowiem coś wspólnego z artykułem, który pojawił się kilka miesięcy temu na wrocławskiej części gazeta.pl. W artykule tym dziennikarka była bardzo zadowolona, że kolejny wrocławski portal &#8222;idzie śladami n-k&#8221;. Zawierał także wywiad z właścicielem portalu.</p>
<p>I nie przesadzajmy. Już wtedy (po publikacji artykułu) z ciekawości wszedłem na portal odsiebie.com i w zasadzie były tam same nielegalne treści oraz spora dawka erotyki (bez ostrzeżenia dla nieletnich).</p>
<p>Owszem, może zachowanie policji jest w tym przypadku za ostre, ale z drugiej strony, nie udawajmy, że tego typu portale są tym, czego chcemy i co chwalimy. Podejrzewam, że dla większości z nas jest to interes dość szemrany i w tego typu biznes byśmy nie zainwestowali.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: plast</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69837</link>
		<dc:creator>plast</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 09:19:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-69837</guid>
		<description>@partyzant 
Chciałem zwrócić uwagę na fakt podania informacji o zabezpieczeniu płyt i dysków, który niekoniecznie musi być przestępstwem (a informacja ta sprawia wrażenie jakby to podejrzany był dystrybutorem treści chronionych na szeroką skalę) . Mógł je zebrać z innych źródeł, lub też po zablokowaniu dostępu do nich z serwisu. Istotą sprawy jest właśnie rzekoma wiedza nt nielegalnych treści i ewentualnego zaniechania w ich usuwaniu z serwisu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@partyzant<br />
Chciałem zwrócić uwagę na fakt podania informacji o zabezpieczeniu płyt i dysków, który niekoniecznie musi być przestępstwem (a informacja ta sprawia wrażenie jakby to podejrzany był dystrybutorem treści chronionych na szeroką skalę) . Mógł je zebrać z innych źródeł, lub też po zablokowaniu dostępu do nich z serwisu. Istotą sprawy jest właśnie rzekoma wiedza nt nielegalnych treści i ewentualnego zaniechania w ich usuwaniu z serwisu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Szemron</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69817</link>
		<dc:creator>Szemron</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 17:33:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-69817</guid>
		<description>Zastanawia mnie tylko jedno: czemu nie zabiorą się za wrzutę, chomikuj i inne tego typu serwisy?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zastanawia mnie tylko jedno: czemu nie zabiorą się za wrzutę, chomikuj i inne tego typu serwisy?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: wjt</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69813</link>
		<dc:creator>wjt</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 16:37:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-69813</guid>
		<description>okej, a co w takim razie z wrzuta.pl ? ? ?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>okej, a co w takim razie z wrzuta.pl ? ? ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: raf</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69794</link>
		<dc:creator>raf</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 13:25:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-69794</guid>
		<description>Przypomina mi się flagowy sukces wrocławskiej policji: zamknięcie radykalnego antyfaszystowskiego serwisu satyrycznego Sieg Heil Szatan za... propagowanie faszyzmu.
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/136982.html?ses_mm=eb3

Swoją drogą... nie mam pojęcia, jak ta historia się skończyła – może ktoś wie?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przypomina mi się flagowy sukces wrocławskiej policji: zamknięcie radykalnego antyfaszystowskiego serwisu satyrycznego Sieg Heil Szatan za&#8230; propagowanie faszyzmu.<br />
<a href="http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/136982.html?ses_mm=eb3" rel="nofollow">http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/136982.html?ses_mm=eb3</a></p>
<p>Swoją drogą&#8230; nie mam pojęcia, jak ta historia się skończyła – może ktoś wie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: raf</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69792</link>
		<dc:creator>raf</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 13:22:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-69792</guid>
		<description>Serwis był piracką wymienialnią plików – to oczywiste, niezależnie od tego, czy sympatyzujemy z serwisem i jego właścicielem, czy nie. To, że miał serwer w Polsce, przychód w Polsce i nawet to, że przy dochodach, na które go szacowano mieszkał w Polsce trzeba uznać za – delikatnie mówiąc – nieroztropność. 

Donoszenie na Policję czy BSA ma w Polsce długą tradycję, to dość często spotykany sposób na walkę z konkurencją, np wśród agencji reklamowych i firm webdesignerskich. Zawsze w którymś komputerze w takiej firmie znajdzie się choćby jakaś czcionka bez licencji…

W wypadku odsiebie tylko kwestią czasu było, kiedy dobiorą się do niego.
Nawet, jeśli za dwa lata sąd go uniewinni, jego biznes będzie pogrzebany.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Serwis był piracką wymienialnią plików – to oczywiste, niezależnie od tego, czy sympatyzujemy z serwisem i jego właścicielem, czy nie. To, że miał serwer w Polsce, przychód w Polsce i nawet to, że przy dochodach, na które go szacowano mieszkał w Polsce trzeba uznać za – delikatnie mówiąc – nieroztropność. </p>
<p>Donoszenie na Policję czy BSA ma w Polsce długą tradycję, to dość często spotykany sposób na walkę z konkurencją, np wśród agencji reklamowych i firm webdesignerskich. Zawsze w którymś komputerze w takiej firmie znajdzie się choćby jakaś czcionka bez licencji…</p>
<p>W wypadku odsiebie tylko kwestią czasu było, kiedy dobiorą się do niego.<br />
Nawet, jeśli za dwa lata sąd go uniewinni, jego biznes będzie pogrzebany.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: partyzant</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69788</link>
		<dc:creator>partyzant</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 12:55:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-69788</guid>
		<description>&lt;a href=&quot;http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69767&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;@plast&lt;/a&gt;:
&lt;blockquote&gt;Tak apropo zatrzymanych nośników i ściągania treści z takich serwisów:&lt;/blockquote&gt;

&lt;!-- Zacznij pisać komentarz pod tą linijką. --&gt;
Tak, tylko że jeśli był właścicielem tego serwisu a tam są ściągnięte z niego rzeczy to może być istotny dowód, że wiedział o udostępnionych bezprawnie rzeczach (chociaż pewnie innych dowodów będzie sporo). Próba ściemniania, że przecież Zenek28 mógł mieć prawo rozpowszechniania MOON w Polsce w sądzie jego sytuacji nie poprawi za to może pogorszyć.
</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69767" rel="nofollow">@plast</a>:</p>
<blockquote><p>Tak apropo zatrzymanych nośników i ściągania treści z takich serwisów:</p></blockquote>
<p><!-- Zacznij pisać komentarz pod tą linijką. --><br />
Tak, tylko że jeśli był właścicielem tego serwisu a tam są ściągnięte z niego rzeczy to może być istotny dowód, że wiedział o udostępnionych bezprawnie rzeczach (chociaż pewnie innych dowodów będzie sporo). Próba ściemniania, że przecież Zenek28 mógł mieć prawo rozpowszechniania MOON w Polsce w sądzie jego sytuacji nie poprawi za to może pogorszyć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sławomir Wilk</title>
		<link>http://antyweb.pl/odemnie/#comment-69768</link>
		<dc:creator>Sławomir Wilk</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 11:45:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=18180#comment-69768</guid>
		<description>Sprawa jest mocno dyskusyjna jak każde tego typu zamieszanie w sferze internetu i ochrony praw autorskich. I jedna, i druga strona ma jakieś argumenty. Ja proponuję spotkać się pośrodku i zastanowić nad niedoskonałością polskiego prawa.

Żyjemy w kraju, w którym jakakolwiek kontrola pochodząca ze strony państwa jest w stanie jednym ruchem zablokować każdą inicjatywę: firmę, organizację, stronę www. Pod podanym wyżej linkiem wrocławska policja chwali się, że - cytuję - &quot;po zatrzymaniu osób portal został przez funkcjonariuszy zablokowany&quot;. Z tego co wiem, policja nie jest od tego, aby zamykać stronę.

To czy strona działa nielegalnie może ustalić tylko i wyłącznie sąd w trakcie cywilizowanego procesu. Dopiero na koniec procesu, na mocy wyroku sąd może zadecydować o zablokowaniu strony, ale nie musi tego robić, bo może przecież zasądzić tylko usunięcie spornych materiałów i wypłatę ewentualnego odszkodowania - sąd to nie jest przecież komiksowy mściciel, a kodeks hammurabiego przestał obowiązywać dawno temu.

Blokowanie serwisu www z powodu znalezienia na nim materiałów nielegalnie zamieszczonych jest moim zdaniem niedopuszczalne. Walka z piractwem: tak, ale pod warunkiem że odbywa się w sposób cywilizowany. Niestety, polska policja działa w ten sposób, że gdy ma miejsce tzw. &quot;wjazd do firmy&quot;, to aresztowane zostaje wszystko: komputery, dyski, płyty cd, pendrajwy, niezależnie od tego czy są legalne czy nie, czy służą do kontaktu z klientami czy nie, czy są wykorzystywane do fakturowania - o tym dopiero zadecyduje grupa ekspertów, którzy biorąc 20 tys. zł na łebka za ekspertyzę, po roku ciężkiej pracy stwierdzą które pliki/płyty są legalne, a które nie. W międzyczasie policja i prokuratura wezwie na przesłuchanie 8 tysięcy użytkowników serwisu. Dokumentacja urośnie do pięćdziesięciu tomów, a sędzia który i tak niewiele rozumie co to jest hosting przez dwa lata będzie ustalał o co chodzi. Na koniec okaże się, że sprawa zostanie umorzona, po kilku latach firma której już nie ma dostanie zwrot niesprawnego złomu komputerowego i przez kolejne dziesięć lat będzie starała się wyciągnąć od państwa odszkodowanie.

Mój przykład gdy zgłosiłem na policję prosty atak joejob/ddos na moją skrzynkę pocztową i domenę (szczegóły na moim blogu) pokazał, że policja kompletnie nie rozumie o co chodzi, podobnie jak prokurator, który internetowy atak sklasyfikował jako &quot;znieważenie osoby&quot;, a skoro nikt mnie tam de fakto nie znieważał, to sprawę umorzył (nikt nawet nie zgłosił się do administratora serwera po logi).

Działania policji wymierzone w firmy/osoby po wytypowaniu ich jako internetowych piratów to takie wytaczanie armat przeciwko wróblom. Przykład serwisu z napisami do filmów sprzed kilku lat, gdy zatrzymano administratorów serwisu i tłumaczy, strona zniknęła, policjanci dostali dyplomy i podarunki od organizacji chroniących prawa twórców, media przepisywały kropka w kropkę komunikaty policji o &quot;nielegalnych&quot; przestępstwach jakich te osoby się dopuściły, a na koniec, po dwóch latach procesu, sąd uniewinnił te osoby, bo nie znaleziono śladów przestępstwa. To wiąże się z pewną kwestią, której wiele osób nie rozumie: przepisy prawa (to co napisane w ustawie, np. o prawie autorskim) to coś innego niż wykładnia prawa (czyli interpretacja prawa przez sąd - http://pl.wikipedia.org/wiki/Wykładnia_prawa ). Stąd właśnie biorą się spory między tymi którzy stoją po stronie twórców i powołują się na określony punkt ustawy o prawie autorskim, a tymi którzy powołują się na wykładnię prawa.

Polskie prawo jest mocno niedostosowane do tego czym obecnie jest internet i w jakim kierunku się rozwija. Dlatego blogi są traktowane jako czasopisma, a administrator serwera jest mylony z użytkownikami serwisu. Dla policji to jedno i to samo, dla sądu na szczęście nie, szkoda tylko, że takie sprawy tyle kosztują i tak angażują wszystkie służby. Przypomina to sprawę walki z marihuaną, gdzie policja łapie studentów za posiadanie 0,05 grama używki i rozpoczyna się cały proces: aresztowanie, wstępne przesłuchanie, osadzenie, przeszukanie mieszkania, wywiad wśród sąsiadów, przesłuchanie w prokuraturze, wzywanie światków, ekspertyzy, a na końcu umorzenie z powodu niskiej szkodliwości społecznej czynu lub 10 dni prac publicznych wymęczone kosztem 80 tys. zł podatnika.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sprawa jest mocno dyskusyjna jak każde tego typu zamieszanie w sferze internetu i ochrony praw autorskich. I jedna, i druga strona ma jakieś argumenty. Ja proponuję spotkać się pośrodku i zastanowić nad niedoskonałością polskiego prawa.</p>
<p>Żyjemy w kraju, w którym jakakolwiek kontrola pochodząca ze strony państwa jest w stanie jednym ruchem zablokować każdą inicjatywę: firmę, organizację, stronę www. Pod podanym wyżej linkiem wrocławska policja chwali się, że &#8211; cytuję &#8211; &#8222;po zatrzymaniu osób portal został przez funkcjonariuszy zablokowany&#8221;. Z tego co wiem, policja nie jest od tego, aby zamykać stronę.</p>
<p>To czy strona działa nielegalnie może ustalić tylko i wyłącznie sąd w trakcie cywilizowanego procesu. Dopiero na koniec procesu, na mocy wyroku sąd może zadecydować o zablokowaniu strony, ale nie musi tego robić, bo może przecież zasądzić tylko usunięcie spornych materiałów i wypłatę ewentualnego odszkodowania &#8211; sąd to nie jest przecież komiksowy mściciel, a kodeks hammurabiego przestał obowiązywać dawno temu.</p>
<p>Blokowanie serwisu www z powodu znalezienia na nim materiałów nielegalnie zamieszczonych jest moim zdaniem niedopuszczalne. Walka z piractwem: tak, ale pod warunkiem że odbywa się w sposób cywilizowany. Niestety, polska policja działa w ten sposób, że gdy ma miejsce tzw. &#8222;wjazd do firmy&#8221;, to aresztowane zostaje wszystko: komputery, dyski, płyty cd, pendrajwy, niezależnie od tego czy są legalne czy nie, czy służą do kontaktu z klientami czy nie, czy są wykorzystywane do fakturowania &#8211; o tym dopiero zadecyduje grupa ekspertów, którzy biorąc 20 tys. zł na łebka za ekspertyzę, po roku ciężkiej pracy stwierdzą które pliki/płyty są legalne, a które nie. W międzyczasie policja i prokuratura wezwie na przesłuchanie 8 tysięcy użytkowników serwisu. Dokumentacja urośnie do pięćdziesięciu tomów, a sędzia który i tak niewiele rozumie co to jest hosting przez dwa lata będzie ustalał o co chodzi. Na koniec okaże się, że sprawa zostanie umorzona, po kilku latach firma której już nie ma dostanie zwrot niesprawnego złomu komputerowego i przez kolejne dziesięć lat będzie starała się wyciągnąć od państwa odszkodowanie.</p>
<p>Mój przykład gdy zgłosiłem na policję prosty atak joejob/ddos na moją skrzynkę pocztową i domenę (szczegóły na moim blogu) pokazał, że policja kompletnie nie rozumie o co chodzi, podobnie jak prokurator, który internetowy atak sklasyfikował jako &#8222;znieważenie osoby&#8221;, a skoro nikt mnie tam de fakto nie znieważał, to sprawę umorzył (nikt nawet nie zgłosił się do administratora serwera po logi).</p>
<p>Działania policji wymierzone w firmy/osoby po wytypowaniu ich jako internetowych piratów to takie wytaczanie armat przeciwko wróblom. Przykład serwisu z napisami do filmów sprzed kilku lat, gdy zatrzymano administratorów serwisu i tłumaczy, strona zniknęła, policjanci dostali dyplomy i podarunki od organizacji chroniących prawa twórców, media przepisywały kropka w kropkę komunikaty policji o &#8222;nielegalnych&#8221; przestępstwach jakich te osoby się dopuściły, a na koniec, po dwóch latach procesu, sąd uniewinnił te osoby, bo nie znaleziono śladów przestępstwa. To wiąże się z pewną kwestią, której wiele osób nie rozumie: przepisy prawa (to co napisane w ustawie, np. o prawie autorskim) to coś innego niż wykładnia prawa (czyli interpretacja prawa przez sąd &#8211; <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wykładnia_prawa" rel="nofollow">http://pl.wikipedia.org/wiki/Wykładnia_prawa</a> ). Stąd właśnie biorą się spory między tymi którzy stoją po stronie twórców i powołują się na określony punkt ustawy o prawie autorskim, a tymi którzy powołują się na wykładnię prawa.</p>
<p>Polskie prawo jest mocno niedostosowane do tego czym obecnie jest internet i w jakim kierunku się rozwija. Dlatego blogi są traktowane jako czasopisma, a administrator serwera jest mylony z użytkownikami serwisu. Dla policji to jedno i to samo, dla sądu na szczęście nie, szkoda tylko, że takie sprawy tyle kosztują i tak angażują wszystkie służby. Przypomina to sprawę walki z marihuaną, gdzie policja łapie studentów za posiadanie 0,05 grama używki i rozpoczyna się cały proces: aresztowanie, wstępne przesłuchanie, osadzenie, przeszukanie mieszkania, wywiad wśród sąsiadów, przesłuchanie w prokuraturze, wzywanie światków, ekspertyzy, a na końcu umorzenie z powodu niskiej szkodliwości społecznej czynu lub 10 dni prac publicznych wymęczone kosztem 80 tys. zł podatnika.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- Served from: antyweb.pl @ 2012-05-27 06:11:14 by W3 Total Cache -->
