10

Oceny w recenzjach na Steamie już tylko dla osób, które kupiły grę

Dostałeś grę jako prezent? A może grałeś w nią w darmowy weekend? W takim razie nie napiszesz recenzji z oceną na Steamie. Dlaczego? Bo nie.

Niektóre decyzje na platformie Steam są dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Jak chociażby likwidacja Steam Greenlight, która niejako wymusza na twórcach gier wkupienie się na wirtualną półkę sklepu. Mamy kolejne zmiany, tym razem dotyczą one recenzji graczy, które cieszą się na platformie dużą popularnością.

Mniejsza grupa recenzentów na Steam

Dotychczas na Steamie gry recenzować i oceniać mogli wszyscy, którzy w nie grali. Nie miało znaczenia z jakiego źródła pochodziła gra – z kodu, prezentu, dodatku do karty graficznej czy darmowego weekendu. I to ulegnie zmianie. Recenzje wciąż będzie mógł napisać każdy, do puli ocen wpadać będą jednak tylko osoby, które grę kupiły. Proces się już rozpoczął i powinien zakończyć się w najbliższych dniach. Zachwieje to niestety ocenione już gry, bowiem oceny zostaną jeszcze raz przeliczone na nowych zasadach. Valve twierdzi, że zmiana ma na celu poprawienie systemu ocen, a darmowych gier zmiana dotyczyć nie będzie.

Kto jest bardziej obiektywny?

Każdy ma na ten temat inne zdanie. W mojej opinii najlepsze recenzje i najbardziej adekwatne oceny (przynajmniej w teorii) tworzą osoby, które nie mają z grą zbyt wiele wspólnego. Oznacza to, że nie zapłaciły za produkcję. Dlaczego? Bo nie muszą usprawiedliwiać przed sobą zakupu albo wylać żali za zmarnowane pieniądze. To są zawsze emocje, nawet przy małych kwotach. Druga sprawa to kategoryzacja graczy, jaka bez wątpienia ma tutaj miejsce. Zapłaciłeś? Możesz wszystko – zagrałeś w darmowy weekend, nie możesz oceniać. Tego kompletnie nie rozumiem.

Na logikę – ktoś rozważa zakup gry, chce na nią przeznaczyć swoje pieniądze. Gra w nią przez ten wspomniany darmowy weekend – ocenia w jakiś sposób ten tytuł i na podstawie tej swojej oceny wydaje na niego pieniądze lub nie. Gdzie widzicie tu coś złego? Przecież to klasyczna i dobra z punku widzenia oceny gry procedura.

Wygląda to trochę tak, jakby powoli na Steamie wszystkie działało w myśl zasady – zapłać, dostaniesz wszystko. Nie płacisz? Obcinamy Ci funkcje sklepu.

źródło

  • Drooith

    „Dostałeś grę jako prezent? A może grałeś w nią w darmowy weekend? W takim razie nie napiszesz recenzji z oceną na Steamie. Dlaczego? Bo nie.”

    Recenzję z oceną można napisać tylko taka ocena nie będzie brana pod uwagę przy wyliczaniu średniej oceny gry. Też przyznam że nie rozumiem tego kroku – tłumaczą to tym że klucze są rozdawane w różnych dziwnych konkursach (typu podaj maila) i zaburzają system ocen. Dziwne tłumaczenie. Równie dobrze można zrobić promocję na tytuł na Steamie na 95% i rozdawać go _prawie_ za darmo.

    W każdym razie systemy oceniania są generalnie trudne w implementacji – niestety zawsze gdy pojawia się jakaś gra AAA wylewa się masa crybabies które chcą być na głównej stronie produktu na Steamie i piszą recenzję (z reguły negatywną) po 0.5 godziny grania w grę. Masa negatywnych ocen nie dotyczy gier a np. tego że są na Uplay. Cenię oceny na Steamie ale pewne recenzje są naprawdę daremne.

    • Tak, dokładnie o to chodzi. Ocena nie będzie wpadać do ogólnej puli ocen.

  • Obserwator_911

    Bardzo dobrze. Jak ktoś dostał za darmo, to może mieć inne spojrzenie na coś, niż osoba która na grę wydała swoje ciężko zarobione pieniądze. Poza tym taki system komentarzy (jak wszędzie) jest podatny na szkalowanie przez konkurencję. Takie warunki oceniania skutecznie zmniejszą skalę zjawiska.

    • Ale zobacz – patrzysz na to z zupełnie innej strony niż ja. Zapominasz natomiast o tym, że masa osób musi w jakiś sposób „usprawiedliwić” swój zakup, nawet jeśli gra jest taka sobie.

    • Recenzja czegoś co kupiłeś zawsze będzie albo bardzo pozytywna, bo wydałeś na to ciężko zarobione pieniądze i nie wydałbyś ich na chłam, więc z założenia produkt musi być dobry, albo bardzo negatywna, bo jesteś wkurzony, że wydałeś ciężko zarobione pieniądze, a gra nie spełnia twoich oczekiwań.

      Recenzent, który dostał tą grę nie ma tego typu problemów moralnych i pisze recenzje bardziej obiektywnie. Z drugiej strony on też musi mieć na uwadze, że często negatywna recenzja może wpisać go na czarną listę danego producenta. Świetny przykład z ostatnich dni to AngryJoe i jego recenzja (a raczej jej brak) Zeldy, Jest na czarnej liście Nintendo, które skutecznie blokuje wszystkie gameplaye ich gier z jego kanału.

      Nie ma niestety rozwiązania idealnego :/

  • YY

    Oceny będą bardziej skrajne. Zadowoleni z zakupu będą wychwalać pod niebiosa, a zawiedzeni zmieszają tytuł z błotem, wyładowując złość z powodu zmarnowanych pieniędzy:)

    Po sobie widzę, że oceniając cokolwiek pod wpływem emocji, daję mocno zaniżoną lub zawyżoną ocenę.

    • Mateusz Cichocki

      Osoba która kupiła gre będzie oceniać ją biorąc również pod uwage to ile za nią zapłaciła a grywalność i zabawe jaką daje. Jeżeli gra dużo kosztowała to wymagania będą większe, jeżeli mało to mniejsze.

  • Blazi

    Ruch dziwny ale nie taki głupi.

    Ocena gry najbardziej interesuje rych którzy chcą ją potencjalnie kupić – więc więcej powie im opinia osób które grę kupiły a nie dostały, właśnie z powodu tego bagażu emocjonalnego. Ci co dostali za darmo i są chociaż marginalnie zainteresowani tak ją ściągną o ile nie ma masakrycznie niskich ocen. Do tego (a może przede wszystkim) taki system czesciowo odsiewa troli.

  • Day1721

    Ciekawe jak będą weryfikować, czy grę dostaliśmy za darmo? Bo nie wszyscy są na tyle uczciwi by odhaczyć odpowiednią pozycję w recenzji. Przez co tak na dobrą sprawę albo zostawią jak jest (i nic się nie zmieni), albo za „kupione” uznają tylko gry kupione bezpośrednio na steam, co byłoby dość kontrowersyjnym posunięciem, bo przecież IMO mało kto kupuje gry na steam, jak w innych sklepach z kluczami jest taniej (patrz muve, gamersgate, HumbleBundleStore, itd.)

  • Wystarczyloby żeby ilość zwrotów była widoczna.