22

Anna Streżyńska: Sprzedaż kart prepaid zarejestrowanych na inne osoby jest w pełni legalna

Zapis o obowiązkowej rejestracji kart prepaid w tzw. ustawie antyterrorystycznej jest mechanizmem o niskiej efektywności. Tak uważa minister cyfryzacji Anna Streżyńska, która w odpowiedzi na interpelacje posła Adama Ołdakowskiego odniosła się do jego wątpliwości na ten temat.

Poseł w swojej interpelacji zastanawiał się, co należy zrobić z zarejestrowana kartą po śmierci osoby rejestrującej, gdyż brakuje przepisów w ustawie nakazującej uaktualnienie danych, co z kolei pozwala również na odsprzedawanie kart osobom trzecim, które tym samym stają się anonimowe. Uważa przy tym, że tak zakupione karty, mogą być wykorzystywane do przestępstw. Tym samym ustawa antyterrorystyczna nie działa tak, jak w jej założeniach działać powinna.

Na problem ten zwracaliśmy już kilkakrotnie uwagę, chwilę po wejściu w życie ustawy, w internecie zaczęły pojawiać się ogłoszenia z ofertami sprzedaży zarejestrowanych kart w hurtowych ilościach w cenach od 50 zł wzwyż za sztukę.

Osobom trudniącym się tym, nie przeszkadza nawet groźba tłumaczenia się i składania wyjaśnień na Policji, w przypadku wykorzystania takiej zarejestrowanej na nich karty SIM w przestępstwie.

Osoba, która odsprzedaje zarejestrowaną na siebie kartę przedpłaconą naraża się na ryzyko wykorzystania jej danych osobowych i zarejestrowanej na nią karty przedpłaconej w przestępczym procederze. To z kolei skutkować może koniecznością składania wyjaśnień w charakterze podejrzanego lub zeznań jako świadek w postępowaniu przygotowawczym – odpowiedziało nam MSWiA.[źródło.

Nie straszne dla tych osób były nawet blokady sprzedaży takich kart SIM. Allegro na początku roku wpisało zarejestrowane karty SIM na listę towarów, których nie można sprzedawać w ich serwisie aukcyjnym. Więc zaczęły się pojawiać ogłoszenia o sprzedaży z (nie) zarejestrowanymi kartami.

Ministerstwo Cyfryzacji, na czele z Anną Streżyńską, już w toku prac nad ustawą zwracało uwagę, że taka groźba istnieje.

Kwestia wtórnego obrotu kartami przedpłaconymi była sygnalizowana przez Ministerstwo Cyfryzacji już na etapie przygotowywania przepisów ustawy. Ministerstwo Cyfryzacji wskazywało, że rejestracja kart przedpłaconych, jako sposób realizacji celów ustawy, jest mechanizmem o niskiej efektywności. Jednocześnie wymaga dużego wysiłku organizacyjnego i finansowego po stronie przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Co więcej, resort cyfryzacji podnosił, że rejestracja kart przedpłaconych może skutkować rozwojem wtórnego obrotu kartami tak, aby niejako obejść przepisy ustawy.

Przypomina przy tym, że z uwagi właśnie na ten problem Czechy zrezygnowały z wprowadzenia podobnych rozwiązań oraz, że ustawa w obowiązującym brzmieniu w żaden sposób nie zakazuje takiego procederu.

W świetle obowiązujących przepisów, sprzedaż kart pre-paid zarejestrowanych na inne osoby jest działaniem dopuszczalnym i w pełni legalnym. Nawet w przypadku wprowadzenia zakazu wtórnego obrotu kartami dostawców funkcjonujących na polskim rynku, nie ma aktualnie możliwości wyeliminowania obrotu kartami dostawców zagranicznych, w szczególności ze względu na gwarantowane swobody traktatowe.

Do zapytania o losy zarejestrowanej karty po śmierci właściciela, Pani Minister stwierdziła zgodnie z prawdą, że nieużywana karta przepada po pewnym czasie w przypadku braku doładowania.

Historia z obowiązkową rejestracją kart pokazuje z jednej strony jak nieskuteczny jest to przepis, z drugiej jest to przykład na to, jak utrudnić życie obywatelom, którzy kupowali karty prepaid z innych powodów niż te, dla których ustawa powstała. Do tego spowodowała, że operatorzy musieli ponieść dodatkowe koszty z tego tytuły, a tak naprawdę żadnych korzyści nikt z tego nie ma. No może jest jedna, bardziej statystyczna, czyli pozbędziemy się z raportów kwartalnych „martwych kart” u naszych telekomów.