<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: O Premierze, Blogerze i Blipie czyli komentarz po debacie</title>
	<atom:link href="http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/</link>
	<description>Antyweb</description>
	<lastBuildDate>Sun, 27 May 2012 01:47:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Autor: Pełne nagranie video z debaty z Premierem!</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-76434</link>
		<dc:creator>Pełne nagranie video z debaty z Premierem!</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 11:49:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-76434</guid>
		<description>[...] związane z debatą Premiera z internautami już powoli opadają, można więc teraz na spokojnie obejrzeć całą debatę i wyrobić sobie [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] związane z debatą Premiera z internautami już powoli opadają, można więc teraz na spokojnie obejrzeć całą debatę i wyrobić sobie [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mistrz Zagłady</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-75847</link>
		<dc:creator>Mistrz Zagłady</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 11:19:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-75847</guid>
		<description>@ Jakub Bańka
Jeśli na słowa &quot;blablabla&quot; na myśl przychodzi Ci od razu ten człowiek, to widać bardzo go nie lubisz. A jeśli Ty także zadajesz ludziom dwudziestominutowe jedno pytanie, na które w połowie sobie odpowiadasz, to super. Musisz być sympatycznym człowiekiem, ale nie powinieneś fatygować ludzi tym problemem.
Różnica między zadaniem pytania a luźnym kilkunastominutowym monologiem jest zasadnicza.

A wygłaszanie na takim spotkaniu opinii na zasadzie &quot;bo rząd wprowadza cenzurę jak w Chinach&quot;, jak rozumiem jest dla Ciebie szczytem merytorycznej wypowiedzi?
Pozdrawiam również,

@ Piotr &#039;Mikołaj&#039; Mikołajski
Ja rozumiem ekstazę ludzi, którzy organizowali to spotkanie. Sam fakt, że się udało, że pojawił się premier i było kulturalnie - przepiękne i wartość sama w sobie. Szczere gratulacje.
Tylko, zauważam, że rozmywa się tu problem zasadniczy - ta ustawa to cios w przemysł hazardowy.
Tu nie chodzi o to, kto spotkanie zorganizował, tylko kto wywołał to zamieszanie wcześniej na demagogicznych i fałszywych hasłach.
Spektrum wydarzeń jest szersze niż organizacja spotkania z samym premierem.
Początek sprawy dotyczy początków samej tzw. afery hazardowej oraz wyborów prezydenckich w tym roku, a kwestia &quot;zamachu na wolność obywatela&quot; to kwestia bonusowa, którą grano populistycznie na forach i portalach typu Wykop, stąd wspomniane niemądre sugestie w trakcie samej debaty.
Sam sieciowy hype w tej sprawie rozwinął się na demagogii typu &quot;wprowadzanie cenzury, rząd zablokuje ci dostęp do Internetu, odetną cię od sieci w godzinę, cenzura rodem z Chin i Białorusi&quot;. Za ciosem poszły jakieś pisiorkowe grupki trolli, bo im bliżej spotkania premiera z komisją śledczą i ogłoszenia kandydata na prezydenta z PO, tym nagle zmienił się ton wypowiedzi na: &quot;premier chce zablokować Internet?&quot;, &quot;czy prezydent zawetuje ustawę?&quot; &quot;premier wprowadza cenzurę, prezydent zawetuje ustawę&quot;. I ustawianie sprawy typu &quot;zły premier zamordysta - dobry prezydent, który słucha głosu narodu&quot;.
A sprawa na dziś wygląda tak: komisja śledcza kończy obrady, premier nie kandyduje, spotkał się z inicjatorami i uczestnikami debaty, zrezygnuje z zapisu o rejestrze, w efekcie ustawa przejdzie, prezydent podpisze. Skończy się szybko medialne zamieszanie i polityka. I teraz będzie jasne jaki jest potencjał tej debaty. Czy faktycznie komuś zależy na postulatach o wolność w Internecie, czy zwyczajnie o możliwość hazardu sieciowego.
Także moje uwagi dotyczą nie organizatorów spotkania, tylko manipulatorów operujących kłamstwem. 
Co do cytatów, to faktycznie, możesz mnie skreślić z listy dyskutantów, bo nie mam czasu tego przeglądać po raz kolejny, serio, choć chciałbym. Przykro mi, że zaniżam poziom dyskusji, ale jak widzisz nawet niski poziom merytoryczny nie przeszkadza w spotkaniu się z premierem. 
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Jakub Bańka<br />
Jeśli na słowa &#8222;blablabla&#8221; na myśl przychodzi Ci od razu ten człowiek, to widać bardzo go nie lubisz. A jeśli Ty także zadajesz ludziom dwudziestominutowe jedno pytanie, na które w połowie sobie odpowiadasz, to super. Musisz być sympatycznym człowiekiem, ale nie powinieneś fatygować ludzi tym problemem.<br />
Różnica między zadaniem pytania a luźnym kilkunastominutowym monologiem jest zasadnicza.</p>
<p>A wygłaszanie na takim spotkaniu opinii na zasadzie &#8222;bo rząd wprowadza cenzurę jak w Chinach&#8221;, jak rozumiem jest dla Ciebie szczytem merytorycznej wypowiedzi?<br />
Pozdrawiam również,</p>
<p>@ Piotr &#8216;Mikołaj&#8217; Mikołajski<br />
Ja rozumiem ekstazę ludzi, którzy organizowali to spotkanie. Sam fakt, że się udało, że pojawił się premier i było kulturalnie &#8211; przepiękne i wartość sama w sobie. Szczere gratulacje.<br />
Tylko, zauważam, że rozmywa się tu problem zasadniczy &#8211; ta ustawa to cios w przemysł hazardowy.<br />
Tu nie chodzi o to, kto spotkanie zorganizował, tylko kto wywołał to zamieszanie wcześniej na demagogicznych i fałszywych hasłach.<br />
Spektrum wydarzeń jest szersze niż organizacja spotkania z samym premierem.<br />
Początek sprawy dotyczy początków samej tzw. afery hazardowej oraz wyborów prezydenckich w tym roku, a kwestia &#8222;zamachu na wolność obywatela&#8221; to kwestia bonusowa, którą grano populistycznie na forach i portalach typu Wykop, stąd wspomniane niemądre sugestie w trakcie samej debaty.<br />
Sam sieciowy hype w tej sprawie rozwinął się na demagogii typu &#8222;wprowadzanie cenzury, rząd zablokuje ci dostęp do Internetu, odetną cię od sieci w godzinę, cenzura rodem z Chin i Białorusi&#8221;. Za ciosem poszły jakieś pisiorkowe grupki trolli, bo im bliżej spotkania premiera z komisją śledczą i ogłoszenia kandydata na prezydenta z PO, tym nagle zmienił się ton wypowiedzi na: &#8222;premier chce zablokować Internet?&#8221;, &#8222;czy prezydent zawetuje ustawę?&#8221; &#8222;premier wprowadza cenzurę, prezydent zawetuje ustawę&#8221;. I ustawianie sprawy typu &#8222;zły premier zamordysta &#8211; dobry prezydent, który słucha głosu narodu&#8221;.<br />
A sprawa na dziś wygląda tak: komisja śledcza kończy obrady, premier nie kandyduje, spotkał się z inicjatorami i uczestnikami debaty, zrezygnuje z zapisu o rejestrze, w efekcie ustawa przejdzie, prezydent podpisze. Skończy się szybko medialne zamieszanie i polityka. I teraz będzie jasne jaki jest potencjał tej debaty. Czy faktycznie komuś zależy na postulatach o wolność w Internecie, czy zwyczajnie o możliwość hazardu sieciowego.<br />
Także moje uwagi dotyczą nie organizatorów spotkania, tylko manipulatorów operujących kłamstwem.<br />
Co do cytatów, to faktycznie, możesz mnie skreślić z listy dyskutantów, bo nie mam czasu tego przeglądać po raz kolejny, serio, choć chciałbym. Przykro mi, że zaniżam poziom dyskusji, ale jak widzisz nawet niski poziom merytoryczny nie przeszkadza w spotkaniu się z premierem.<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciek</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-75846</link>
		<dc:creator>Maciek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 11:18:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-75846</guid>
		<description>Już 8 lutego 2009 r. o godzinie 22:30 w magazynie komputerowym Trącić myszką tematem będzie wolność Internetu. Porozmawiamy o cenzurze internetu, skutkach jakie może mieć ustawa hazardowa dla wolności internetu oraz co ma do tego traktat ACTA. Powiemy też o rezultatach spotkania internautów z Premierem i Prezydentem w tej sprawie oraz Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych. Więcej na http://www.myszka.org</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Już 8 lutego 2009 r. o godzinie 22:30 w magazynie komputerowym Trącić myszką tematem będzie wolność Internetu. Porozmawiamy o cenzurze internetu, skutkach jakie może mieć ustawa hazardowa dla wolności internetu oraz co ma do tego traktat ACTA. Powiemy też o rezultatach spotkania internautów z Premierem i Prezydentem w tej sprawie oraz Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych. Więcej na <a href="http://www.myszka.org" rel="nofollow">http://www.myszka.org</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Piotr 'Mikołaj' Mikołajski</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-75834</link>
		<dc:creator>Piotr 'Mikołaj' Mikołajski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 09:34:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-75834</guid>
		<description>&lt;blockquote cite=&quot;comment-75819&quot;&gt;
&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;#comment-75819&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Mistrz Zagłady&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;: Mój komentarz w kolejnym serwisie? Chyba żartujesz sobie, albo ściemniasz. Nie łażę po wszystkich serwisach i nie rozpisuję się w tym temacie.&lt;/blockquote&gt;
Wczoraj miałem wrażenie, że już to gdzieś czytałem. Przejrzenie kilkudziesięciu blogów oraz paru tysięcy komentarzy mogło mnie zmylić.

&lt;blockquote&gt;Ja nie oczekuję dyskusji (...)&lt;/blockquote&gt;
Widzisz, a ja oczekuję. Jeśli piszesz o rozkręcaniu całości nie przez Maćka Budzicha, a przez lobby hazardowe -- oczekuję dowodów. Jeśli piszesz o merytoryce debaty, bądź łaskaw obejrzeć ją jeszcze raz i nie wkładać w usta obecnych na sali pytań od oglądających transmisję.
Stwierdzenia &quot;sam sobie poszukaj&quot; dyskwalifikują Ciebie jako sensownego rozmówcę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote cite="comment-75819"><p>
<strong><a href="#comment-75819" rel="nofollow">Mistrz Zagłady</a></strong>: Mój komentarz w kolejnym serwisie? Chyba żartujesz sobie, albo ściemniasz. Nie łażę po wszystkich serwisach i nie rozpisuję się w tym temacie.</p></blockquote>
<p>Wczoraj miałem wrażenie, że już to gdzieś czytałem. Przejrzenie kilkudziesięciu blogów oraz paru tysięcy komentarzy mogło mnie zmylić.</p>
<blockquote><p>Ja nie oczekuję dyskusji (&#8230;)</p></blockquote>
<p>Widzisz, a ja oczekuję. Jeśli piszesz o rozkręcaniu całości nie przez Maćka Budzicha, a przez lobby hazardowe &#8212; oczekuję dowodów. Jeśli piszesz o merytoryce debaty, bądź łaskaw obejrzeć ją jeszcze raz i nie wkładać w usta obecnych na sali pytań od oglądających transmisję.<br />
Stwierdzenia &#8222;sam sobie poszukaj&#8221; dyskwalifikują Ciebie jako sensownego rozmówcę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jakub Bańka</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-75822</link>
		<dc:creator>Jakub Bańka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 02:08:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-75822</guid>
		<description>&lt;blockquote cite=&quot;comment-75789&quot;&gt;

&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;#comment-75789&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Mistrz Zagłady&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;: Szczytem absurdu była wypowiedź jakiegoś kolesia z cyklu: “blablabla, przyszedłem tu w zasadzie z jednym pytaniem, blblabla” – i tak przez 10 minut smęcenia jak w poemacie dygresyjnym.
&lt;/blockquote&gt;

Ręce opadają. Wspomnianym przez Mistrza Zagłady „kolesiem” jest jednoznacznie – jak wnioskuję z powyższego strumienia słów -  Piotr Waglowski (VaGla.pl). Jest to - jeśli ktoś nie wie - jedna z najbardziej kompetentnych osób biorących udział w piątkowej dyskusji, a jednocześnie najbardziej być może zasłużona postać dla prawnej i społecznej świadomości problemu RSiUN. 

Nie dziwi mnie to, że argumentacja PW, wymagająca przecież od słuchacza minimalnego – jak to mawiała moja babcia – rozgarnięcia, w uszach Mistrza Zagłady przyjęła uproszczoną akustynie formę: „blablabla”. Czuję się w obowiązku zauważyć, że „blablabla” nie jest ani trafnym ani zabawnym przedstawiniem tego ważnego fragmentu debaty. W wywodach Piotra Waglowskiego chodziło raczej o [piszę z pamięci]:

1. wyegzekwowanie od autorów ustawy dostępu do aktualnej treści ustawy (co nastąpiło w formie wspomnianego „jednego tylko pytania”: „gdzie mogę przeczytać projekt ustawy?”)

2. konsekwentnie: postawienie szerszego postulatu pełnej transparetności procesu legislacyjnego w pracach nad projektami ustaw, na wszystkich jego etapach

3. konsekwentnie: postawienie pragmatycznego postulatu stworzenia jednolitego systemu informatycznego, który skutecznie zapewniłby dostępność wersji elektronicznych aktów prawnych obywatelowi, dając elementarne możliwości społecznej kontroli nad stanowionym prawem

4. wykazanie prawdopodobnej niekonstytucyjności i faktycznych niebezpieczeństw „trybu specjalnego” blokowania treści w internecie 

5. wskazanie na nieporozumienie polegające na „dopisaniu sądu” do ustawy; nałożenie na sąd dodatkowych obowiązków nie jest bowiem równoznaczne z właściwym zabezpieczeniem praw obywatela 
(mój przykład:  dopisanie do obowiązków sędziego zamiatania sal sądowych nie czyni z machania przez sędziego miotłą postępowania sądowego)

6. wskazanie na groźne dla obywatela konsekwencje braku precyzji zapisów ustawy

Tyle pamiętam gdy chodzi o argumenty Piotra Waglowskiego - debatę oglądałem bowiem tylko raz, na żywo i z pewnością będę ją jeszcze analizować, do czego również zachęcam innych. 

Co do jakości debaty: jak na przyjętą formułę - wysoka. Istotnie, miały miejsce słabe, nic - prócz &quot;folkloru&quot; - nie wnoszące wypowiedzi. Nie przeszkodziły one jednak temu, by większość istotnych argumentów merytorycznych oraz skala stojących za nimi obywateli została zaprezentowana. 


Pozdrawiam Mistrza Zagłady i innych potężnych Mistrzów Intelektu</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote cite="comment-75789">
<p><strong><a href="#comment-75789" rel="nofollow">Mistrz Zagłady</a></strong>: Szczytem absurdu była wypowiedź jakiegoś kolesia z cyklu: “blablabla, przyszedłem tu w zasadzie z jednym pytaniem, blblabla” – i tak przez 10 minut smęcenia jak w poemacie dygresyjnym.
</p></blockquote>
<p>Ręce opadają. Wspomnianym przez Mistrza Zagłady „kolesiem” jest jednoznacznie – jak wnioskuję z powyższego strumienia słów &#8211;  Piotr Waglowski (VaGla.pl). Jest to &#8211; jeśli ktoś nie wie &#8211; jedna z najbardziej kompetentnych osób biorących udział w piątkowej dyskusji, a jednocześnie najbardziej być może zasłużona postać dla prawnej i społecznej świadomości problemu RSiUN. </p>
<p>Nie dziwi mnie to, że argumentacja PW, wymagająca przecież od słuchacza minimalnego – jak to mawiała moja babcia – rozgarnięcia, w uszach Mistrza Zagłady przyjęła uproszczoną akustynie formę: „blablabla”. Czuję się w obowiązku zauważyć, że „blablabla” nie jest ani trafnym ani zabawnym przedstawiniem tego ważnego fragmentu debaty. W wywodach Piotra Waglowskiego chodziło raczej o [piszę z pamięci]:</p>
<p>1. wyegzekwowanie od autorów ustawy dostępu do aktualnej treści ustawy (co nastąpiło w formie wspomnianego „jednego tylko pytania”: „gdzie mogę przeczytać projekt ustawy?”)</p>
<p>2. konsekwentnie: postawienie szerszego postulatu pełnej transparetności procesu legislacyjnego w pracach nad projektami ustaw, na wszystkich jego etapach</p>
<p>3. konsekwentnie: postawienie pragmatycznego postulatu stworzenia jednolitego systemu informatycznego, który skutecznie zapewniłby dostępność wersji elektronicznych aktów prawnych obywatelowi, dając elementarne możliwości społecznej kontroli nad stanowionym prawem</p>
<p>4. wykazanie prawdopodobnej niekonstytucyjności i faktycznych niebezpieczeństw „trybu specjalnego” blokowania treści w internecie </p>
<p>5. wskazanie na nieporozumienie polegające na „dopisaniu sądu” do ustawy; nałożenie na sąd dodatkowych obowiązków nie jest bowiem równoznaczne z właściwym zabezpieczeniem praw obywatela<br />
(mój przykład:  dopisanie do obowiązków sędziego zamiatania sal sądowych nie czyni z machania przez sędziego miotłą postępowania sądowego)</p>
<p>6. wskazanie na groźne dla obywatela konsekwencje braku precyzji zapisów ustawy</p>
<p>Tyle pamiętam gdy chodzi o argumenty Piotra Waglowskiego &#8211; debatę oglądałem bowiem tylko raz, na żywo i z pewnością będę ją jeszcze analizować, do czego również zachęcam innych. </p>
<p>Co do jakości debaty: jak na przyjętą formułę &#8211; wysoka. Istotnie, miały miejsce słabe, nic &#8211; prócz &#8222;folkloru&#8221; &#8211; nie wnoszące wypowiedzi. Nie przeszkodziły one jednak temu, by większość istotnych argumentów merytorycznych oraz skala stojących za nimi obywateli została zaprezentowana. </p>
<p>Pozdrawiam Mistrza Zagłady i innych potężnych Mistrzów Intelektu</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mistrz Zagłady</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-75819</link>
		<dc:creator>Mistrz Zagłady</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 20:20:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-75819</guid>
		<description>Mój komentarz w kolejnym serwisie? Chyba żartujesz sobie, albo ściemniasz. Nie łażę po wszystkich serwisach i nie rozpisuję się w tym temacie. 
Ja nie oczekuję dyskusji tylko uznania tego prostego faktu, że za rozhulaniem tej zadymy nie stoi żadna inicjatywa obywatelska, tylko lobbing hazardowy i jakieś drobniejsze ekipy związane z polityką. To, że w inicjatywę udało się wciągnąć szerszą grupę ludzi, wynika z prostego faktu chęci zaistnienia, bo jakość debaty była mizerna, samych pytań padło w zasadzie niewiele, natomiast długość tzw. przedstawienia swojego stanowiska nadzwyczaj nieproporcjonalna do zawartości merytorycznej.
Wypowiedzi typu &quot;cenzura jak w Chinach albo na Białorusi&quot; to wg Ciebie argument merytoryczny?! To czysta polityka i to w żenującym populistycznym wydaniu. W większości przylazło tam kilku gnomów pożalić się w rękaw i zaistnieć w przestrzeni publicznej. 
Tylko część osób była tam przygotowana do zadawania sensownych, związanych z treścią projektu ustawy pytań. Jeden konkretny argument, który tam padł dotyczył odwrotnego do zamierzonego skutku wprowadzenia rejestru stron, poparty jakimś faktycznym przykładem. Poza tym niewiele merytoryki, tylko żale osób, którym zabiera się radość z życia w postaci pokera on line i hard porno w necie. 
Debaty są fajne, jeśli wszyscy przychodzą na nie przygotowani, a widzowie nie muszą słuchać słusznych wyjaśnień, jakich musiał udzielać np. minister Boni, odnośnie zarzutów do spraw, których nawet nie było w projekcie tej ustawy. Sam sobie poszukaj, nie chce mi się cytować.
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mój komentarz w kolejnym serwisie? Chyba żartujesz sobie, albo ściemniasz. Nie łażę po wszystkich serwisach i nie rozpisuję się w tym temacie.<br />
Ja nie oczekuję dyskusji tylko uznania tego prostego faktu, że za rozhulaniem tej zadymy nie stoi żadna inicjatywa obywatelska, tylko lobbing hazardowy i jakieś drobniejsze ekipy związane z polityką. To, że w inicjatywę udało się wciągnąć szerszą grupę ludzi, wynika z prostego faktu chęci zaistnienia, bo jakość debaty była mizerna, samych pytań padło w zasadzie niewiele, natomiast długość tzw. przedstawienia swojego stanowiska nadzwyczaj nieproporcjonalna do zawartości merytorycznej.<br />
Wypowiedzi typu &#8222;cenzura jak w Chinach albo na Białorusi&#8221; to wg Ciebie argument merytoryczny?! To czysta polityka i to w żenującym populistycznym wydaniu. W większości przylazło tam kilku gnomów pożalić się w rękaw i zaistnieć w przestrzeni publicznej.<br />
Tylko część osób była tam przygotowana do zadawania sensownych, związanych z treścią projektu ustawy pytań. Jeden konkretny argument, który tam padł dotyczył odwrotnego do zamierzonego skutku wprowadzenia rejestru stron, poparty jakimś faktycznym przykładem. Poza tym niewiele merytoryki, tylko żale osób, którym zabiera się radość z życia w postaci pokera on line i hard porno w necie.<br />
Debaty są fajne, jeśli wszyscy przychodzą na nie przygotowani, a widzowie nie muszą słuchać słusznych wyjaśnień, jakich musiał udzielać np. minister Boni, odnośnie zarzutów do spraw, których nawet nie było w projekcie tej ustawy. Sam sobie poszukaj, nie chce mi się cytować.<br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Moto</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-75817</link>
		<dc:creator>Moto</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 18:48:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-75817</guid>
		<description>Ogólnie inicjatywa bardzo dobra, tylko przez niektórych uczestników, którzy zdaje się trollowali trochę i uprawiali tylko lansik, nie wyszło to najlepiej. Nie da się jednak zaprzeczyć, że organizacja była na bardzo dobrym poziomie. Być może następna tego typu debata wypadnie lepiej pod względem merytorycznym.
Dziwi mnie natomiast padzik Blipa - jak to możliwe, że z takim zapleczem, serwis zwyczajnie nie wytrzymał obciążenia? Przecież to nie było światowe wydarzenie, a tylko lokalnie polskie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ogólnie inicjatywa bardzo dobra, tylko przez niektórych uczestników, którzy zdaje się trollowali trochę i uprawiali tylko lansik, nie wyszło to najlepiej. Nie da się jednak zaprzeczyć, że organizacja była na bardzo dobrym poziomie. Być może następna tego typu debata wypadnie lepiej pod względem merytorycznym.<br />
Dziwi mnie natomiast padzik Blipa &#8211; jak to możliwe, że z takim zapleczem, serwis zwyczajnie nie wytrzymał obciążenia? Przecież to nie było światowe wydarzenie, a tylko lokalnie polskie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Borys Musielak</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-75816</link>
		<dc:creator>Borys Musielak</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 18:24:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-75816</guid>
		<description>&lt;blockquote cite=&quot;comment-75808&quot;&gt;

&lt;strong&gt;&lt;a href=&quot;#comment-75808&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Autor&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;: Chyba co niektórzy internauci to by chcieli, aby ustawę robiło się w sposób:
1. urzędnicy piszą jakiś projekt,
2. wrzucają na stronę sejm.gov.pl, gdzie każdy internauta dodaje swój komentarz, choć najlepiej to plusuje lub minusuje dany podpunkt, aby nie musiał za bardzo się wysilać i pisać…
3. na koniec głosowanie.:-)

&lt;/blockquote&gt;

Oczywiście że tak - to byłby ideał. Oczywiście ostateczną decyzję podejmować powinien rząd, ale nie obraziłbym się jakby właśnie w ten sposób powstawały projekty ustaw (z sensowną moderacją komentarzy do ustaw, najlepiej nie przez rząd, ale przez wybrane fundacje). Dokładnie to zresztą sugerował na spotkaniu z premierem Daniel Koć z Grupy Jakilinux. Tu jego felieton na temat debaty: &lt;a href=&quot;http://jakilinux.org/felietony/kocim-okiem-czyli-internauci-z-wizyta-u-premiera/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Kocim okiem, czyli internauci z wizytą u premiera&lt;/a&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote cite="comment-75808">
<p><strong><a href="#comment-75808" rel="nofollow">Autor</a></strong>: Chyba co niektórzy internauci to by chcieli, aby ustawę robiło się w sposób:<br />
1. urzędnicy piszą jakiś projekt,<br />
2. wrzucają na stronę sejm.gov.pl, gdzie każdy internauta dodaje swój komentarz, choć najlepiej to plusuje lub minusuje dany podpunkt, aby nie musiał za bardzo się wysilać i pisać…<br />
3. na koniec głosowanie.:-)</p>
</blockquote>
<p>Oczywiście że tak &#8211; to byłby ideał. Oczywiście ostateczną decyzję podejmować powinien rząd, ale nie obraziłbym się jakby właśnie w ten sposób powstawały projekty ustaw (z sensowną moderacją komentarzy do ustaw, najlepiej nie przez rząd, ale przez wybrane fundacje). Dokładnie to zresztą sugerował na spotkaniu z premierem Daniel Koć z Grupy Jakilinux. Tu jego felieton na temat debaty: <a href="http://jakilinux.org/felietony/kocim-okiem-czyli-internauci-z-wizyta-u-premiera/" rel="nofollow">Kocim okiem, czyli internauci z wizytą u premiera</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Piotr 'Mikołaj' Mikołajski</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-75815</link>
		<dc:creator>Piotr 'Mikołaj' Mikołajski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 17:39:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-75815</guid>
		<description>Drogi Mistrzu Zagłady,

Widzę ten komentarz w kolejnym serwisie, więc mam nadzieję że wylałeś już cały zapas żółci? A skoro tak, to może byś wreszcie napisał, kto i co źle powiedział? Ale tak konkretnie, z cytowaniem wypowiedzi i wskazywaniem punktów w projekcie RSiUN, na które uczestnicy się powoływali, a które źle zrozumieli. Żeby była jasność -- haseł typu: dyletanci, lanserzy, ignoranci, frustraci, cwaniaczki nie uznaję za konkret merytoryczny. Oczywiście pluć sobie możesz do woli, ale nie oczekuj dyskusji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Drogi Mistrzu Zagłady,</p>
<p>Widzę ten komentarz w kolejnym serwisie, więc mam nadzieję że wylałeś już cały zapas żółci? A skoro tak, to może byś wreszcie napisał, kto i co źle powiedział? Ale tak konkretnie, z cytowaniem wypowiedzi i wskazywaniem punktów w projekcie RSiUN, na które uczestnicy się powoływali, a które źle zrozumieli. Żeby była jasność &#8212; haseł typu: dyletanci, lanserzy, ignoranci, frustraci, cwaniaczki nie uznaję za konkret merytoryczny. Oczywiście pluć sobie możesz do woli, ale nie oczekuj dyskusji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://antyweb.pl/o-premierze-blogerze-i-blipie-czyli-komentarz-po-debacie/#comment-75812</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 15:36:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=23413#comment-75812</guid>
		<description>pewnie!

Obowiazkowo integracja z FBconnect! Bede wiedzial jak plusowali moi znajomi!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pewnie!</p>
<p>Obowiazkowo integracja z FBconnect! Bede wiedzial jak plusowali moi znajomi!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- Served from: antyweb.pl @ 2012-05-27 05:55:00 by W3 Total Cache -->
