Nie należę do grupy szczególnie upierdliwych klientów. Chociaż zdaję sobie sprawę, że poziom obsługi w polskiej branży usługowej (tak, generalizuję) stoi w znacznej większości przypadków na żenująco niskim poziomie, to jednak podchodzę do pracowników rozmaitych firm ze sporą dozą wyrozumiałości. I w przeciwieństwie do wielu osób, czytam umowy i inne zapisy, toteż staram się nie wykłócać o coś, co sam wcześniej zaakceptowałem. Istnieją jednak pewne wyjątki, gdzie poziom niedoinformowania rozmawiających ze mną konsultantów i wodzenie za nos przybiera postać karykaturalną.

W związku ze zmianą miasta zamieszkanie potrzebowałem w nowej lokalizacji podłączyć sobie oczywiście internet. Moja przygoda z TPSA wciąż jednak trwa, więc na niej skupię się w następnej części tekstu (a jest o czym pisać), a dziś poświęcę kilka zdań Orange, których wybrałem z przyzwyczajenia jako dostawcę internetu mobilnego, ot tymczasowo.

W związku z tym, że skończył mi się pakiet danych abonamentowych w telefonie, a moja umowa zakłada bardzo wysokie ceny za transfer danych poza nią (25 groszy za 100kb), to postanowiłem dokupić sobie mobilny internet na kartę, podmienić sim-kartę w moim iPhonie 4 i wieczorami właśnie w ten sposób korzystać z sieci (tak, nikt się do mnie nie może dodzwonić).

Takowy starter kosztuje 20zł i posiada w sobie 1GB danych. Zakupu dokonałem w dużym markecie elektronicznym i niestety w czoło musiałem uderzyć się zaraz po powrocie do domu – przecież telefon Apple ma kartę micro-sim, a nie tradycyjną. Spróbowałem numeru z nożyczkami i wycięciem pożądanego kształtu, ale oczywiście nie dałem rady. W związku z tym zadzwoniłem do centrum obsługi klienta, aby dowiedzieć się 2 rzeczy:

  • czy sprzedawane są takie startery z kartami micro-sim?
  • czy istnieje możliwość wyrobienia duplikatu karty pod postacią micro-sim, którą zniszczyłem. Przy czym wyraźnie zaznaczyłem, że jej nie aktywowałem, żadnej operacji nie przeprowadzałem – zgubiona (ha!) została zaraz po wyjęciu z kartonika.
Odpowiedzi jakich mi udzielono to:
  • niestety nie, takie startery dostępne są wyłącznie ze zwykłymi kartami sim, a chcąc zrobić na micro trzeba dokupić duplikat za 25zł, czyli płacimy łącznie 45zł (?)
  • oczywiście taka możliwość istnieje, niezbędny numer karty sim znajduje się na opakowaniu i przyniesienie wyłącznie jego pozwala na przygotowanie micro-sim (wydatek jak powyżej, 25zł)
W związku z powyższym przygotowałem się na wydatek 25zł i zabrałem kartonik ze sobą do salonu Orange. Po wyjaśnieniu sprawy pani w recepcji przywitała mnie jednak wielkimi oczami stwierdzając, że:
  • startery z micro-sim są oczywiście dostępne
  • nie ma możliwości zrobienia duplikatu karty bez oryginalnej karty, jeśli nie została wcześniej zarejestrowana
Czyli otrzymałem informacje dokładnie odwrotne. Wyrzuciłem zatem stare pudełko do kosza, wziąłem nowy starter z małą kartą za 20zł, po czym wróciłem do domu, aby napisać ten wpis.
Jak widać, na telefonicznej obsłudze klienta nie warto polegać. To zresztą przyznała pani w salonie – mają z nimi wieczne problemy i mój przypadek nie jest odosobniony. Tak jakby Wam przypadkiem przyszło do głowy o coś pytać – lepiej pofatygować się do placówki. Wybacz Orange, ale takimi działaniami strzelacie sobie w kolano i najwidoczniej zatrudniacie kompletnie niekompetentnych i nieprzygotowanych do pracy na stanowisku ludzi. Gratulacje i powodzenia.
Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/s.szymczyk Szymon Szymczyk

    Orange wymiata! Szczególnie telefony co miesiąc (przez ponad rok) na służbowy telefon z pytaniem „Czy to Pan jest właścicielem tego numeru?”. Taka duża firma, a zachowuje się, jakby nie miała CRMa, w którym konsultant sobie zanotuje: „to nie jego numer – dzwonić pod XXX”.

    • http://www.facebook.com/krystian.zygadlo Krystian Żygadło

      Chyba nie wiesz o czym mówisz ;)
      Orange ma CRM, ale w 99% przypadkach nie dzwoni do Ciebie konsultant z Orange a z innej firmy, która jest partnerem Orange (przez co nie mają dostępu do People Soft – tak się nazywa CRM z którego korzysta Orange).
      Dlatego warto słuchać co mówi na początku każdej rozmowy tele wicsk: „dzwonię w imieniu firmy Orange” lub „dzwonię z firmy Orange”

    • piotr

      To nie firma orange ,tylko jakaś inna firma która zbija kasę na tym ,że namawia ludzi na umowy.Zobacz sobie na gumtree ile jest ofert pracy na call center.

  • Quain

    Człowieku, nie przesadzaj z tym strzelaniem w kolano. Pewnie byłeś jedynym jak do tej pory klientem, który sam zniszczył kartę sim a potem chciał bawić się w duplikaty startera za 20 zł. Litości…

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000772278966 Bartomiej Suski

      Ehh… Nie ważne czy był jedynym klientem z takim problemem czy że sam zniszczył kartę tylko o niekompetencję pracowników CallCenter Orange. Firma powinna zadbać o to żeby rozwiązać problem każdego użytkownika oraz udzielić prawdziwych informacji.

  • http://www.infolista.pl covalic

    ‘miasta zamieszkanie’ – literówka…

  • wysokipoziom

    Od kiedy antyweb zamienił się w portal o tematyce gorzkie żale? Ludzie! poziom tego serwisu spada z dnia na dzień! Kiedy się otrząśniecie z tego podekscytowania inwestycyjnego i zaczniecie dbać o poziom treści?

    • Trafione

      w samo sedno

    • http://bloglinux.pl Alkuzad

      1 zyciowy nie-taki-jak-wszedzie news a trolololo sie zaczyna …

    • Mat

      Popieram. Panie Marczak, Pan się opamiętaj i zastanów dwa razy nim coś tu wpuścisz, bo od pewnego czasu zdarzają się tu takie shity, że coraz szybciej zbliżam się do decyzji usunięcia Antywebu z RSSów i Like’ów.

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      @Mat będzie nam Ciebie brakowało.

  • http://www.facebook.com/bartek.chyba Bartek Chyba

    U mnie telekonsultanci Orange od czterech miesięcy mierzą się innym problemem – a mianowicie brakiem możliwości dodzwonienia się do mnie.

    Zaczęło się od tego, że Orange wprowadziło usługę Blokady połączeń z numerów zastrzeżonych. Oczywiście włączyłem ją w myśl zasady – jak dzwonisz do mnie, to nie ukrywaj swojego numeru.

    Jak ktoś teraz dzwoni do mnie z zastrzeżonego to słyszy najpierw komunikat: „Użytkownik tego numeru nie wyraża zgody na otrzymywanie połączeń z numerów zastrzeżonych” i zostaje przekierowany do Poczty Głosowej, wysłuchuje komunikatu i ma zostawić wiadomość.

    W wykonaniu konsultantów wygląda to tak:
    1. Dostaję sms że ktoś z nieznanego numeru pozostawił mi wiadomość
    2. Wiadomość jest prawie zawsze taka sama: 30-50s muzyczki, a następnie kilka Halo, przeplatanie jest tam ktoś

    O tym, że to Orange dowiedziałem się, jak zadzwonili do córki (telefon zarejestrowany również na mnie), z informacją że nie mogą się dodzwonić i czy mogą zadzwoniś jutro o 13stej?

    A skąd to się bierze?
    Mój numer wybiera komputer, po odebraniu usłyszałbym „Proszę czekać na połączenie z konsultantem” i włączyli by mi muzyczkę, konsultant łączy się dopiero jak ja odbiorę. A czas oczekiwania jest tak długi, że mijają moje dwa komunikaty (jakieś 10-15s) i kolejne 30-50s (nagrana muzyczka) i później próbują rozmawiać, bo telefon teoretycznie jest „odebrany”. I nie mogą się dogadać.

    I żeby w orangutanowskim systemie nie było informacji, że mam włączoną tą blokadę i że trzeba do mnie dzwonić z prezentacją numeru.

    Ostatnie kilka wiadomości zgłosiłem jako nękanie – bo co za nagrywanie muzyczek na pocztę głosową.

    • Przemek

      Tak to jest z systemami Outbound. Ktoś nie pomyśli, żeby zweryfikować blokadę połączeń z numerów zastrzeżonych, gdy przygotowuje listę numerów. Maszynka dalej już tego nie sprawdza w Peoplesofcie, tylko dzwoni. A że trzeba czekać – no cóż, albo czekają konsultanci, co kosztuje operatora, albo czeka klient, albo uda się komuś tak skonfigurować overcalling, żeby ten przestój był minimalny. Nie zawsze się udaje.

  • http://www.facebook.com/michalcyrzan Michał Cyrzan

    A ja jako aktualnie pracownik PTC mam odwrotne doświadczenia. Co prawda nie pracuję na hotline, ale (oho!) w telemarketingu. Miałem już kilku klientów, którzy narzekali na APS`y lub jakieś salony, najczęściej problem polegał na aktualizacji danych, gdy np. zmienił się dowód. Idzie taki klient do punktu, a pracownik zamiast zrobić kopię dowodu osobistego i wprowadzić do systemu aktualne dane – zmienia jedynie adres korespondencyjny. Na szczęście ja jako dobry człowiek już paru osobom w tej kwestii pomogłem, co nie zmienia faktu, że jednak moje doświadczenia w w/w kwestii są odwrotne.

    • Pacierz

      Robienie kopii dowodu osobistego jest przestępstwem !!!

  • mxl

    telefoniczna obsługa kuleje dlatego że wszystko ma być jak najniższym kosztem. rotacja w takich firmach jest OGROMNA. Więc oszczędności wychodzą tak naprawdę bokiem orange. Moim zdaniem taka sytuacja będzie miała miejsce do puki ludzie odpowiedzialni za optymalizacje kosztów nie pukną się w głowę i nie zrobią czegoś aby poprawić jakość usług. Ale tak się nie stanie do puki nie będą mieli fachowych stałych call center w których pracownicy traktowani jako zło konieczne.

    Pracowałem w kilku firmach IT w Polsce i patrząc na to od środka mogę powiedzieć z ręką na sercu że jest dramat i nie ma raczej opcji na to że coś się zmieni.

  • Wojciech Żankowski

    Moim zdaniem trochę niesprawiedliwy artykuł na temat Orange.

    [quote] Tak jakby Wam przypadkiem przyszło do głowy o coś pytać – lepiej pofatygować się do placówki. [/quote]

    W przypadku zamiany czy kupna karty micro-sim i tak trzeba by było gdzieś się pofatygować. Inna sprawa, że na forum pomocy technicznej Orange w krótkim czasie można znaleźć poprawne odpowiedzi na twoje pytania, ale jeśli ma się tylko internet mobilny w danym momencie to faktycznie może być problem.

    [quote] najwidoczniej zatrudniacie kompletnie niekompetentnych i nieprzygotowanych do pracy na stanowisku ludzi. Gratulacje i powodzenia. [/quote]

    Niesprawiedliwe! Generalizowanie po całości. Nawet z twojego artykułu wynika, że jakość obsługi w kontakcie bezpośrednim z klientem wypada mniej więcej na 5+, a przez telefon na 1. To chyba nie można pisać, że zatrudniają niekompetentych ludzi, bo jak widać nie wszyscy tacy są. Chociaż czarne owce są zapewne po jednej i drugiej stronie, a nie wierze, że Orange ma to w nosie i nie chce nic z tym zrobić. Myślę, że gdybyś złożył skargę na osobę, która pomagała ci telefonicznie to długo by już tam nie popracowała albo przeszłaby jakieś dodatkowe szkolenie. Sam możesz poprawić obsługę klienta na którą tak narzekasz :]

    Swoją drogą nie wiem o co takie wielkie halo, Pani na telefonie przecież nie oszukała cię na pieniądze, nastąpiła drobna pomyłka w informacjach, które ci dała, a sprawa zakończyła się pozytywnie, a ty ani nie nadrobiłeś kilometrów, a wyszedłeś z 5zł w kieszeni ;)

    Pozdrawiam!

    • Jakub Tepper

      Witaj Wojtku, nie wiedziałem, że AW także czytujesz. :)

      I tak, generalizowałem i nie twierdzę również, że wszyscy są tacy. Ot, pech, że akurat na takich się natknąłem. Ale czy potrzebuję obdzwonić kilkunastu, aby móc wiarygodnie tę jedną historię opisać? Jeśli tak, to zaczekaj/cie na opowieść o TPSA, to dopiero komedia pomyłek. ;>

      I wiesz, nie piszę – Orange, jesteście do D. Piszę – pracują u was osoby, które nie mają pojęcia o towarze, który sprzedają. Dotychczas myślałem, że to dotyczy głównie sieci dużych marketów, gdzie zatrudnia się przypadkowe osoby (vide MM, chociaż ostatnio jest już duuużo lepiej), ale najwidoczniej INFOlinia, której zadaniem jest dostarczanie INFOrmacji łapie się pod to samo.

  • Gel

    Krystian Żygadło: Chyba nie wiesz o czym mówisz ;)
    Orange ma CRM, ale w 99% przypadkach nie dzwoni do Ciebie konsultant z Orange a z innej firmy, która jest partnerem Orange (przez co nie mają dostępu do People Soft – tak się nazywa CRM z którego korzysta Orange).

    Ale co to kogo obchodzi, że dzwoni inna firma, jeśli dzwoni w imieniu Orange, to właśnie Orange zachowuje się tak jakby nie miało CRM.
    Oczywiście, że ma CRM tylko co z tego.

    • http://www.facebook.com/krystian.zygadlo Krystian Żygadło

      To ja zadzwonię w Twoim imieniu do … (nie ważne gdzie). Powiem że dzwonię w Twoim imieniu, powiem coś głupiego, ale to nic, bo to będzie na Ciebie? Zastanów się co mówisz. Orange nie ma wpływu na firmy pośrednie. Takich telewcisków nic nie obchodzi, mają do wyrobienia target i tyle.

    • http://www.facebook.com/michalcyrzan Michał Cyrzan

      Akurat wpływ PTK jak najbardziej ma, jeśli są to firmy zewnętrzne świadczące usługi dla nich, bo po prostu płacą im za to. Co prawda wygląda to trochę inaczej, bo pracownicy są rozsiani po różnych miastach, zamiast siedzieć w siedzibie lub specjalnie wybudowanym Call Center, ale jak najbardziej jest możliwość udostępnienia CRM – tylko po co, skoro tacy telemarketerzy, pracujący dla firm zewnętrznych, nie potrzebują wiedzieć więcej niż imię i nazwisko klienta, bo zajmują się np. sprzedażą nowych aktywacji lub aktywacją jakichś pakietów :)

  • http://www.facebook.com/doroszenko Andrzej Doroszenko

    Inni mają gorszy bajzel :)

  • Sebastian

    Ja swój przypadek opisywałem na G+ więc nie będę się ponownie rozwodził. Chciałbym jednak wspomnieć o wyjątkowym zaangażowaniu Pani w centrum obsługi, która wyjątkowo przejęła się moim problemem z odesłanym przez kuriera zamówionym telefonem (otrzymał adnotację: odmowa przyjęcia przez klienta). Mimo jej osobistego zaangażowania w sprawę, musiała się rozbić o swojego szefa, który zaproponował mi ponowne wysłanie po 2 tyg zamówionego telefonu, ale z kosztem o 200 zł wyższym. Ani ja, ani ona nie byliśmy go w stanie przekonać, żebym dostał swoją przesyłkę w zamówionej cenie. Dodam, że w tym czasie ów telefon pojawił się na chwilę w internetowym sklepie Orange znów w cenie która mnie interesowała a była o 200 zł niższa niż to co w ramach reklamacji mi proponowano. Cóż, przy okazji dziękuję jej za pomoc i żałuję, że sfrustrowała się podobnie do mnie :)

  • http://www.facebook.com/tomasz.sawicki Tomasz Sawicki

    Krystian ale szczerze mówiąc co mnie to obchodzi w tym przypadku? Że Orange ma CRM i nazywa się People Soft a dzowni jakaś firma? Byłby to ewenement na skalę światową jakby nie mięli, a że firma dzwoni w „ich imieniu”, czy „od nich”, tak czy owak te sformułowania wskazują jednoznacznie na Orange. Kończy się to jak zawsze zabieraniem czasu swojego klienta i ogólnym zniechęceniem do marki.

    Krystian Żygadło: Chyba nie wiesz o czym mówisz ;)
    Orange ma CRM, ale w 99% przypadkach nie dzwoni do Ciebie konsultant z Orange a z innej firmy, która jest partnerem Orange (przez co nie mają dostępu do People Soft – tak się nazywa CRM z którego korzysta Orange).
    Dlatego warto słuchać co mówi na początku każdej rozmowy tele wicsk: “dzwonię w imieniu firmy Orange” lub “dzwonię z firmy Orange”

  • JamesVoo

    Bardzo się zdziwiłem czytając ten wpis.
    Wczoraj akurat byłem z tatą w Orange i brałem iPhone 4, więc także potrzebowałem kartę microsim.
    Umowa na iPhone była na mojego tatę, a kartę chciałem wymienić na mój numer. Nie było najmniejszego problemu, nie musiałem nawet wyciągnąć karty z telefonu, a nowa była aktywna jeszcze zanim zdążyłem wrócić do domu.
    Oczywiście za samą wymianę karty nic nie płaciłem(choć może to było w usłudze przy braniu iPhone, lecz jak pisałem wyżej, telefon był brany na inny numer).
    Więc albo ja miałem szczęście, albo Ty pecha :)
    A

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000196926346 Piotr Kowalski

    Przeczytałem i nie bardzo rozumiem po co powstał ten post. Będziecie sie teraz żalic i szukać takich tanich sensacji? Gdyby wszystkie sieci miały taką obsługę jak Orange to byłoby bardzo dobrze.
    A Wy zamiast zabijać posty napiszcie coś konkretnego.

  • http://piotrsynowiec.pl Piotr J. Synowiec

    Niestety ja również mam nieprzyjemne przygody z Orange. Cesja dwóch telefonów z osoby fizycznej, na moją firmę pochłonęła 3 podróże z Krakowa do Jaworzna. Pierwsza była niepotrzebna, bo Pani przez telefon zapomniała powiedzieć o tym, że wypis NIP’u jest potrzebny. Druga wizyta była nie potrzebna ponieważ Pani w umowie nie wpisała kar umownych, przez co umowa została odrzucona. Na całe szczęście trzeci dzień nie został już stracony i wszystko zostało dopięte na ostatni guzik.

    Co najlepsze, zgłosiłem się z tą sprawą do Orange i zażądałem jakiejś rekompensaty za dwa stracone dni. Po miesiącu od całej sprawy, dostałem rekompensatę w formie oficjalnego listu z przeprosinami za podwójny błąd pracowników Orange :)

    Bierzcie i dzielcie się tą historią :)

    Pozdrawiam serdecznie Orange! :)
    Piotr J. Synowiec

  • Kvczor

    A nie lepiej kupic nazwyklejszy starter Orange i wlaczyc „Orange Free na karte”?

    Za 25zł na msc masz ponad 1gb GRATIS.
    to znaczy, że 25 możesz wydzwonić i wysmsować + masz od cholery internetu.

    • Jakub Tepper

      Na abonament? Jap otrzebowałem taki bez abonamentu. Albo zaraz się okaże, że zrobiłem się w konia mogąc to lepiej rozwiązać…

  • http://www.facebook.com/arnold.boczek Arnold Boczek

    urzekła mnie ta historia – szczera do bólu -

    i tak oto kosztem ciezkiej pracy Grzegorza osoby pisza wypociny na niegdyś prestiżowym miejscu

    niedlugo bedzie ze ktos komus ukradl 5 mb transferu i co zrobic?

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Arnold Boczek: niedlugo bedzie ze ktos komus ukradl 5 mb transferu i co zrobic?

    Nie będzie, a obsługa klienta u operatora GSM jest warta uwagi – przepraszam, że nie był to przekręt na 100 milionów a jedynie coś małego. Niestety na siłę nie bedzie sesnacyjnie.

  • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

    1. case:
    Ni z tego ni z owego zablokowali rozmowy wychodzące na opłaconym fonie na kartę i przysłali 600 PLM kary umownej z terminem płatności 2 dni.
    Przeziębiony, z gorączką musiałem załatwić sprawę z Miejskim Rzecznikiem Praw Konsumenta, bo w salonie siedziały jakieś p..zdy !
    W ramach zadośćuczynienia otrzymałem 20 PLM.
    A mogli zabić !

    2. case:
    Siedzę na krześle w salonie i pytam o cenę smartfona.
    Konsultantka wstaje(!) i odpowiada.
    Pytam o simlocka.
    Odpowiada, nadal stojąc, że wszystkie telefony w Orange posiadają simlocka.
    Wstaję i wychodzę.

    a/ Jeśli klient siedzi, a konsultant stoi, lub co gorsza podchodzi do klienta, to tak, jakby klient był wyganiany z salonu.
    b/ Co mnie k..wa obchodzą wszystkie telefony Orange?
    Pytam o ten jeden konkretny model, nie ?

    Jednym słowem: pomarańczowe gówno!

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Do tego jest to jedyne miejsce, gdzie na tzw. pierwszą linię kontaktu z klientem wstawia się osoby w okularach!
      Na szkła kontaktowe dla pracowników oranżenady nie stać ?

    • http://bloglinux.pl Alkuzad

      Kazdy kto ma okulary to odrazu BrzydUla ? Ej no sorry, bez takich – oksy 0 niektorzy nosza dla lansu.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Alkuzad: Kazdy kto ma okulary to odrazu BrzydUla ? Ej no sorry, bez takich – oksy 0 niektorzy nosza dla lansu.

      Nie rozumiesz.
      W kontakcie klient-konsultant kontakt wzrokowy to podstawa !
      Jak chcesz spojrzeć konsultantowi w oczy, jeśli ma na głowie szyby jak od piwa denka ? Twoje spojrzenie ulegnie dyfrakcji na szkłach, choćbyś nie wiem jak się spinał ! XD
      W żadnej firmie poza oranżenadą nie widziałem takiego przypadku. Ktoś może zna takowy ?

  • http://danieldryzek.pl Daniel Dryzek

    Orange od jakiegoś czasu jest do niczego. Głównie chodzi o ich BOK właśnie. Problemów nie są w stanie pozytywnie rozwiązywać. Tyle zmian na gorsze w tak krótkim czasie jeszcze nie obserwowałem. Po 10 latach kończę z nimi współpracę.

    • http://TradycyjneJedzenie.pl Justyna Goławska

      ja właśnie też kończę współpracę po 8 latach, a za mną idą moi rodzicie z fajnymi abonamentami…nie wiem czy to się opłaca Orange, bo pewnie moja sytuacja nie jest odosobniona;/

  • http://danieldryzek.pl Daniel Dryzek

    Orange od jakiegoś czasu jest do niczego. Głównie chodzi o ich BOK właśnie. Problemów nie są w stanie pozytywnie rozwiązywać. Tyle zmian na gorsze w tak krótkim czasie jeszcze nie obserwowałem. Po 10 latach kończę z nimi współpracę.

  • http://www.facebook.com/artuone Artur Jamrozik

    Piotr J. Synowiec: Niestety ja również mam nieprzyjemne przygody z Orange. Cesja dwóch telefonów z osoby fizycznej, na moją firmę pochłonęła 3 podróże z Krakowa do Jaworzna. Pierwsza była niepotrzebna, bo Pani przez telefon zapomniała powiedzieć o tym, że wypis NIP’u jest potrzebny. Druga wizyta była nie potrzebna ponieważ Pani w umowie nie wpisała kar umownych, przez co umowa została odrzucona. Na całe szczęście trzeci dzień nie został już stracony i wszystko zostało dopięte na ostatni guzik.Co najlepsze, zgłosiłem się z tą sprawą do Orange i zażądałem jakiejś rekompensaty za dwa stracone dni. Po miesiącu od całej sprawy, dostałem rekompensatę w formie oficjalnego listu z przeprosinami za podwójny błąd pracowników Orange :)Bierzcie i dzielcie się tą historią :)Pozdrawiam serdecznie Orange! :)
    Piotr J. Synowiec

    1) A cesję to można zrobić tylko w Jaworznie? W Krakowie nie ma punktów sprzedaży?
    2) Mam firmę, ale nie wiem, że takie dokumenty jak wpis/nip/regon wozi się zawsze przy tyłku? :-)

    Ludzie przy prostych procedurach tracą rozumy… kiedyś trafiłem klienta, który uważał, że bez dowodu osobistego również dokona cesji umowy… ale to na zupełnie inną rozmowę ;]

    Ja podobnie jak jeden z poprzednich czytelników pracuję w PTC. Prawda jest taka, że często zdarzają się takie pomyłki… nie z racji niekompetencji (choć nie wiem jak można ją zdefiniować? Jestem niekompetentny bo jakiś Geek zapytał się o dokładny numer modelu procesora w SGS2, a Ja tego nie wiedziałem? etc?), tylko z mnogości spraw jakimi zajmują się pracownicy w sieciach komórkowych. Klient przychodzi „tylko” po telefon… a konsultant ma do wyboru „raptem” 100 różnych ofert… a piszę tylko o sprzedaży… Wiadomo, że CS to jest rzecz dodatkowa… nie jest priorytetem… dodajmy, że procesów obsługi jest jeszcze więcej… czasem ma się zaćmienie i można zapomnieć o jakiejś ofercie za 4 zł w jakiejś tam taryfie …

    Dodatkowo.. czy widzieliście kiedyś pracownika CC wymieniającego karty SIM? Nie! to skąd ten biedak ma wiedzieć jakie karty SIM leżą w magazynie sklepu na 2 końcu Polski?

    Zaraz się odezwą „ale przecież to jest najważniejsze!! Oni muszą takie rzeczy wiedzieć!”… tak… najważniejsze dla klienta, ale nie dla sprzedawcy.

    • Gel

      Prawda jest taka, że telekomy celowo nie mają prostych ofert tylko strasznie pogmatwane, aby broń Boże konsument się nie połapał, która jest najlepsza dla niego. Nic dziwnego, że gubią się w nich agenci.

      Natomiast cały ten przypadek nie jest najlepszym przykładem na pokazanie jakości obsługi klienta, dlatego, że sam w sobie jest niedorzeczny. No bo jak może przyjść do głowy, że da się wystawić duplikat nieaktywowaną kartę ? Sprytni Polacy natychmiast zrobiliby z tego świetny interes.

      Poza tym – pokażcie mi taką firmę, która działając w podobnej skali ma dobrą jakość obsługi telefonicznej ?? Jest to po prostu niemożliwe, przede wszystkim dlatego, że klienci uciekną do tańszego.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Artur Jamrozik:
      Ludzie przy prostych procedurach tracą rozumy

      Procedura
      Słowo-klucz, od kiedy tfu!-tepsę przechwyciły żabojady.
      12 lat (i starczy!) tkwiłem w tym bagnie po uszy i powiem tylko tyle, że procedury w tfu!-tepsie dostosowuje się do horrendalnych wynalazków – za moich czasów – słynnych 4 jeźdźców ComputerLandowej apokalipsy: PasTel, SUSA Arctus-CL, CLient i Centrala

  • qwe

    to na kij im ten crm jak nie udostepniaja go partnerom sprzedajacym *ich* produkty?

    Krystian Żygadło: Chyba nie wiesz o czym mówisz ;)
    Orange ma CRM, ale w 99% przypadkach nie dzwoni do Ciebie konsultant z Orange a z innej firmy, która jest partnerem Orange (przez co nie mają dostępu do People Soft – tak się nazywa CRM z którego korzysta Orange).
    Dlatego warto słuchać co mówi na początku każdej rozmowy tele wicsk: “dzwonię w imieniu firmy Orange” lub “dzwonię z firmy Orange”

    • http://www.facebook.com/artuone Artur Jamrozik

      A po co osobie, która ma sprzedać tobie tylko kolejny abonament, wiedza o tym czy masz włączony np. pakiet SMSów?

  • Wojciech Żankowski

    Jakub Tepper: Witaj Wojtku, nie wiedziałem, że AW także czytujesz. :)

    Przyszedłem za tobą, czytam od kąd ty się tu pojawiłeś :)

    Co do artykułu to sam mam Orange, więc musze bronić, jak przejdę do Playa to też będe pluł :]

  • qwe

    w takich przypadkach -> uke. mi skotecznie pomogli w otrzymaniu tego od orange do czego sie zobowiazali a potem udawali, ze nic sie nie dzieje. tylko palka, zadne tam glaskanie.

    Sebastian: Ja swój przypadek opisywałem na G+ więc nie będę się ponownie rozwodził. Chciałbym jednak wspomnieć o wyjątkowym zaangażowaniu Pani w centrum obsługi, która wyjątkowo przejęła się moim problemem z odesłanym przez kuriera zamówionym telefonem (otrzymał adnotację: odmowa przyjęcia przez klienta). Mimo jej osobistego zaangażowania w sprawę, musiała się rozbić o swojego szefa, który zaproponował mi ponowne wysłanie po 2 tyg zamówionego telefonu, ale z kosztem o 200 zł wyższym. Ani ja, ani ona nie byliśmy go w stanie przekonać, żebym dostał swoją przesyłkę w zamówionej cenie. Dodam, że w tym czasie ów telefon pojawił się na chwilę w internetowym sklepie Orange znów w cenie która mnie interesowała a była o 200 zł niższa niż to co w ramach reklamacji mi proponowano. Cóż, przy okazji dziękuję jej za pomoc i żałuję, że sfrustrowała się podobnie do mnie :)

  • Moczan

    Obsługa klientów Orange to CCIG (Call Center Inter Galactica). Pracują tam w głównej mierze osoby świeżo po maturach lub nieudolni studenci, więc nie oczekujcie zbyt wiele po obsłudze klienta.

    • http://www.facebook.com/krystian.zygadlo Krystian Żygadło

      Nie do końca. W Lublinie mają największy z tego co wiem oddział BOK do obsługi indywidualnych klientów a nie jest to CCIG

  • Gel

    Krystian Żygadło: To ja zadzwonię w Twoim imieniu do … (nie ważne gdzie). Powiem że dzwonię w Twoim imieniu, powiem coś głupiego, ale to nic, bo to będzie na Ciebie? Zastanów się co mówisz.

    Orange płaci telemarketerom za sprzedaż jego produktów. Inni też tak robią. No i chyba powinni brać odpowiedzialność za swoją markę, prawda ? Jest na to prosty sposób. Przekazując bazę danych dodaje się do niej to i owo i później wiadomo.
    Jeśli w moim imieniu będziesz rozpowiadał bzdury – to spotkamy się w sądzie. Duży operator jest w stanie takie rzeczy monitorować i przeciwdziałać.

    • http://www.facebook.com/krystian.zygadlo Krystian Żygadło

      Telemarketerzy (Ci z Orange) zarabiają grosze na sprzedaży, oni mają wyrobić swój cel, który dał im przełożony.
      A pozostali pracują na zasadzie salonów Orange partnerskich. W nich też nie mają dostępu do CRM tylko do systemu gdzie mogą nową umowę z Tobą podpisać.

  • Vogel

    aktywowalem ostatnio business everywhere i pani mi mówi „od jutra będzie aktywna”. A potem czytam sms „usługa zostanie aktywowana 28.08.2011″. Jakbym posłuchał pani z infolinii to miałbym niezły rachunek…

  • haha

    Hmmm a wiecie co? Pisałem z pewnym zapytaniem do Lotto do centrali i po dwóch dniach odpisano mi, że odpowiadają tylko na podpisane pytania. Haha śmiech na sali więc im odpisałem to samo ze zmyślonym imieniem i nazwiskiem. Zastanawia mnie czemu komuś chce się bawić w takie rzeczy? Żaaal i ton ich meila był bardzo dziwny a to był dział „kontaktu z graczami” no to dziękuję za taką fachową obsługę. DNO!

  • Łukasz

    GRZESIEK PROSZĘ CIE NIE ODDAWAJ TEGO SERWISU TAKIM „DZIENNIKARZOM” Z KOZIEJ WÓLKI.
    ZAPEWNIAM CIE ŻE 99% CZYTELNIKÓW MIAŁO WIĘKSZE PROBLEMY BĄDŹ ŻALE DO KAŻDEGO Z OPERATORÓW CZY TEŻ INNYCH FIRM NIŻ ZNISZCZENIE KARTY SIM (W DODATKU ZE STARTERA) I WYRABIANIE DUPLIKATU.

    JESZCZE TROCHE I POZIOM TYCH ARTYKUŁÓW SPADNIE DO POZIOMU ONETOWYCH.

    EHH NIE CHCE MI SIE DALEJ NAWET PISAĆ CO JESZCZE O TYM CZYMŚ POWYŻEJ MYŚLĘ…

  • Łukasz

    AHA NO JEDNO DOPOWIEM… CZASAMI JAK NIE MA TEMATÓW TO LEPIEJ PRZEZ 2 DNI NIC NIE PISAĆ (TAK JAK BYŁO TO WCZEŚNIEJ) NIŻ TAKIE GŁUPOTY JAK POWYŻEJ.

    • Michał

      A to dopiero czesc.1;] z niecierpliwością czekam na dalsze:)

  • MarcinP

    Zonk: Do tego jest to jedyne miejsce, gdzie na tzw. pierwszą linię kontaktu z klientem wstawia się osoby w okularach!
    Na szkła kontaktowe dla pracowników oranżenady nie stać ?

    Chryste Panie… To dorzuć jeszcze do wymagań minimalnych :
    - co najmniej dwie operacje powiększania piersi dla Pań Konsultantek,
    - kontrolę wszystkich pracowników pod względem ‘krzywizny’ nosów i odrzucenie tych ‘niepoprawnych’
    - itd itp.

    Ja widzę, że tracę chyba kontakt z najnowszymi trendami bo nie potrafię zrozumieć po co komu facebook, tweeter nk i inne cuda na które koniecznie trzeba zaglądać trylion razy dziennie ale czy ludzie z pierwszej lini kontaktu z klientem naprawdę ulegli już jakiejś przymusowej standaryzacji!? Żadnych piegowatych, mikrusów, rudych, przy kości, bardzo wysokich i szczupłych, w okularach, łysych…. pominąłem coś?

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      MarcinP:
      Chryste Panie… To dorzuć jeszcze do wymagań minimalnych :
      CIACH te brednie

      O okularach dowiedziałem się przy okazji szkoleń z obsługi klienta infolinii Neostrady w tfu!-tepsie.
      Masz coś jeszcze do dodania ?

  • Krzysztof

    skoro komentarzy tyle to nawet nie bede dokladal swoich problemów. Zawiodłem się na obsłudze orange niejednokrotnie. A najgorsze ich przewinienie jakie mnie spotkalo to doliczali mi do faktury od 2 lat 32zł netto miesięcznie. Wziąłem ostatnio do ręki billing i całkowicie przez przypadek wykryłem usługe której nie zamawiałem i z ktorej nie korzystalem a byla doliczana. Całe szczescie ze reklamacje przyjeli z miejsca przez telefon, a 672zł będą odliczone od nastepnej faktury

    pozdrawiam klientów orange i pocieszam, że z opowiesci znajomych tmobile wcale nie jest lepsze

  • Mariusz

    o jaka znajoma sytuacja :) kupiłem ajpada jednak pomimo że jest bez sensu :) i potrzebowałem microsim. miałem jedną dużą kartę z laptopa z 8 gb na rachunku i chciałem ją wymienić na małą. okazało się że aby wymienić musi być zarejestrowana a rejestracja trwa 24h i mam przyjś jutro. przyszedłem, zaplacilem 25 zl i mi wymienili. czekam drugi dzien a sygnalu wipadzie nie ma, dzwonie do bok a oni mi mowia ze takiej karty nie ma w systemie. ide znowu do salonu a oni mi na to ze taki system i ze wprowadza drugi raz. ale nie dalo sie jej wprowadzic wiec wzieli inna i jej tez sie nie dalo wprowadzic. stwierdzili ze pewni nie moze byc biala karta tylko czarna i mam isc gdzie indziej bo oni takich nie maja :( pojechalem na drugi koniec miasta do salonu firmowego a tam facet stwierdzil ze nie ma malych czarnych kart i ta mi aktywowal w 5 minut i byl zdziwiony sytuacja. a wczesniej jak juz chcialem odpuscic te 8 gb danych i kupic starter micro to wszyscy w salonach i marketach twierdzili ze starterow micro wogole nie ma.

    ps. sorry za brak polskich znakow ale na tym czyms sie jie da pisac normalnie

  • TomaszK

    Szanuję was bardzo, ale jeśli zamierzacie kontynuować cykl gorzkich żalów, opisując przygody z reklamacjami TP pojawia się pytanie – Czy czytelnicy Antyweb nie czują przesytu tematu po teksie Grzegorza jakiś czas temu? Może tak wystarczy? Dobra, drugi tekst, ale jeśli planujecie napisać trzeci – prosimy o możliwość RSS nie przez Fedburnera, co pozwoli nam ignorować takie… takie gnioty. Dzięki.

  • Paweł

    jedna pierdoła i już oburzenie…, co się teraz z Wami ludzie dzieje?
    Po której stronie był błąd i kto zawinił napisze później, jak będę w pracy. Każdy operator komórkowy ma swoje plusy i minusy.

    Pozdrawiam

  • http://brak J

    Nie bronię operatorów bo uważam że przesadzają ze wszystkim z cenami, jakością, dostępem itd., ale:
    - Telefoniczne biuro obsługi klienta to w większości studenci za 600zł za miesiąc wynajmowani od firm trzecich i stąd poziom usług
    - Duplikat karty dobrze że jest wydawany po aktywacji bo inaczej szerzyła by się kradzież numerów telefonów o czym kiedyś słyszałem w programie Janusza Waissa w radio Zet.

  • http://www.facebook.com/strzempa Patryk Strzemiecki

    Niestety w każdej sieci to samo.

  • Igor

    szkoda że na aw jest coraz mniej treści o nowych serwisach internetowych.

    zawsze można coś znaleźć na dowolnego operatora. wystarczy kilka razy zadzwonić na infolinię i zadać to samo pytanie. za którymś razem ktoś odpowie coś innego i już można napisać że obsługa jest słaba.

  • http://www.facebook.com/kamil.gruba Kamil Gruba

    Od 4 miesięcy mam Internet Orange Free – bez limitu. Orange przestał naliczać połączenia via apn:vpn. Problem zglaszałem 4 razy. Ostateczna odp. z piony technicznego: proszę o weryfikację ustawień sprzętowych. Sugerują, że nie łączę się z Internetem za pomocą ich usługi:)

  • http://www.facebook.com/lukasz.tuszynski Łukasz Tuszyński

    Żenujący poziom obsługi. Brak kompetencji pracowników.
    Ostatnio próbowałem zmienić sobie coś na Orange on-line ale oczywiście nic tam nie działa i musiałem dodzwonić się do BOK. Po 3 razach kiedy zerwało połączenie jak tylko poleciała muzyczka zrezygnowałem – a na rachunku obciążyli 3×1,5zł bo w tej firmie za obsługę płaci klient.

    Innym razem tez nie działał on line zmieniłem przez BOK abonament z Delfin na Delfin II- ktoś coś pomylił i ustawił Delfin 2 MIX choć jak potem mnie poinformowano jest to nie możliwe technicznie i nie można z abo przejść na mix. Zmienili z powrotem, ale niechcący zabrali wszystkie darmowe minuty z aktualnego i poprzedniego miesiąca. Reklamacje odrzucili nie widza problemu. Wysłałem drugą – nie liczę na cod.

    Jeden numer już przeniosłem do innej sieci , na grugi muszę czekać rok ale chyba sprzedam telefon i zapłace im te 700 zł kary byle tylko nie mieć z nimi więcej nic wspólnego.

  • Andrzej

    „Czy to Pan jest właścicielem tego numeru?” – źle piszesz! Powinno być „czy rozmawiam z osobą decyzyjną?” Przez ostatni miesiąc miałem z 5 takich telefonow.

  • Paweł

    Nie wiem dlaczego taka burza, jak w salonach Orange (nie partnerskich) sa normalnie dostępne karty Micro SIM

  • http://lowsys.blox.pl/html lowsys

    To jak sobie już tak narzekamy to ja trochę na Plusa.
    Za punkty programu lojalnolościowego można sobie zapewnić zniżkę na nowy telefon przy przedłużaniu umowy. Ale (oczywiście są różne ale) nie można jej wykorzystać przy przedłużaniu umowy za pośrednictwem konsultanta, tylko w salonach FIRMOWYCH Plusa. W mazowieckim są takie trzy, dwa w Warszawie jeden w Radomiu. Czyli dla większości mieszkańców dowolnego województwa wiąże się to z podróżą (pewnie powyżej 50km w jedną stronę) żeby z takiej zniżki skorzystać. Ręce opadają

  • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

    Pytanie retoryczne:
    Dlaczego śmieciarze noszą pomarańczowe kamizelki ?
    LOL

  • Przemek

    Patryk Strzemiecki: Niestety w każdej sieci to samo.

    Dokładnie. Ludzie marudzą w każdej sieci, czy to Orange, TM, Plus czy Play. Specyfika pracy w Call Center jest jaka jest, jest wszędzie taka sama. Jest to wizytówka dla operatora, ale niech każdy zada sobie pytanie – czy chętnie zapłaci więcej za ofertę, żeby mieć lepszą obsługę w CC? Trade-off jak każdy inny.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Odpowiadam: właśnie dla znakomitej jakości obsługi Call Center wybrałem ASTER jako mojego ISP.

  • MG

    Nie pogniewaj się Krystian, bo to nie wycieczka personalna, ale mam w dupie, czy to Orange czy zewnętrzna firma. Facet używa brandu Orange do identyfikacji jak dzwoni – wszystko czego doświadczam przypisuję marce Orange. Jeśli ludzie od marki w Orange tego nie rozumieją, to ich szefowie powinni ich wymienić.

    Oczywiście, że taniej jest podzlecić telemarketing. Ale jeśli telemarketer po raz 76 dzwoni do mnie, i po raz 76 się mnie pyta, czy jestem osobą decyzyjną o tym numerze, to potrafi człowieka złość ogarnąć. Cięcie kosztów zazwyczaj pociąga za sobą spadek przychodów, ale to już nie problem korpoludka, który obciął koszty.

    A ja po 10 latach z Orange definitywnie ich pożegnałem rok temu :)

    Krystian Żygadło: Chyba nie wiesz o czym mówisz ;)
    Orange ma CRM, ale w 99% przypadkach nie dzwoni do Ciebie konsultant z Orange a z innej firmy, która jest partnerem Orange (przez co nie mają dostępu do People Soft – tak się nazywa CRM z którego korzysta Orange).
    Dlatego warto słuchać co mówi na początku każdej rozmowy tele wicsk: “dzwonię w imieniu firmy Orange” lub “dzwonię z firmy Orange”

  • Gel

    Krystian Żygadło: Telemarketerzy (Ci z Orange) zarabiają grosze na sprzedaży, oni mają wyrobić swój cel, który dał im przełożony.
    A pozostali pracują na zasadzie salonów Orange partnerskich. W nich też nie mają dostępu do CRM tylko do systemu gdzie mogą nową umowę z Tobą podpisać.

    I są też firmy zewnętrzne, które obdzwaniają sprzedażowo, mając wynagrodzenie prowizyjne.
    Nie mają dostępu do CRM i przecież o to właśnie chodzi – że to idiotyzm.
    A drugi to fakt, że zlecający nie kontroluje co oni wyrabiają z jego marką.

  • http://www.planujprace.pl Przemek / PlanujPrace.pl

    Zonk:
    O okularach dowiedziałem się przy okazji szkoleń z obsługi klienta infolinii Neostrady w tfu!-tepsie.
    Masz coś jeszcze do dodania ?

    Dla pracowników infolinii kontakt wzrokowy to rzeczywiście kluczowa sprawa :D

  • Pingback: Jeszcze trochę jadu – dlaczego zrezygnowałem z Orange?