Ekspresja Feldmana jest świetna, szczególnie w nawiązaniu do twittera i facebooka serwisów które nie potrafią zarabiać pieniędzy a uznawane są za cud ówczesnych czasów.
Co ciekawe główny promotor tego typu biznesów czyli sam Arrington zaczyna rozumieć ekonomie i fakt, że aby mieć zysk trzeba najpierw zarabiać pieniądze. Kiedy tylko to sobie uświadomił to natychmiast pochował web 2.0. Pewnie zaczął się zastanawiać jak teraz pomnoży pieniądze zainwestowane we wszystkie startypy których jest współudziałowcem.
Ps. Inspiracją do tej informacji był wpis na blogu Kuby, gdzie w komentarzach znalazłem link do video z Feldmanem w roli głównej.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

“Arrington grew up in California and Surrey, England and graduated from Claremont McKenna College with a major in economics. He went on to Stanford Law School and graduated in 1995.[5] Arrington was co-founder of Achex, which was sold to First Data Corp for US$32 million and is now the back end of Western Union online.”
trochę mało na miejscu jest pisanie o arringtonie, że zaczął rozumieć ekonomię.
Jezeli ktos liczy na pieniadze to w przypadkow webowych produkcji wymaga zysku natychmiast i najlepiej liczonego w miliardach.
pytanie nie związane z tematem,
jak nazywa się ten serwis co generuje ze zdjęć prezentację???
bylo tu na antyłebie
at Agahmemnon – ten serwis to Animoto ;)
@Marcin – Kaczyński skończył prawo i jak widać nie oznacz to, że je rozumie i stosuje. Z kolei Maciek Popowicz sprzedał naszą klasę za miliony – co nie czyni go absolutnie znawcą ekonomi.
Inwestycje Arringtona również nie wyglądają na jakieś specjalnie różne od tego co teraz tak namiętnie krytykuje (aczkolwiek nie znam losów serwisu dla posiadaczy psów i może okazać się, że to finansowa perła w portfolio)
Oczywiście nie uważam Arringtona za kompletnego ekonomicznego dyletanta – natomiast to co czasami pisze powoduje, że tak go można odebrać (i z tego co wiedzę nie jestem osamotniony w tych poglądach)
Feldman jest zwyczajnie wulgarny i jedzie po ekstremach. Tak naprawdę, działając w mediach, nie rozumie mediów. Świadczy chociażby o tym jego wpadka z którąś tam stacją w stanach, wycofującą się ze współpracy w ostatniej chwili po obejrzeniu jego klipu o Czarnych Bloggerach. Media żyją z reklamy, a nie da się sprzedać reklamy jak się wszystkich po kolei obraża. Bycie popularnym tu nie wystarczy (patrz: mikrocelebryci). Nie wynosiłbym więc tak wysoko poglądów głoszonych przez gościa, który nie rozumie własnego core’u. Bo może FB nie jest wart 15mld, a Twitter nie generuje jeszcze przychodów (poza Japonią chyba), ale mają rzeczywiście potencjał ich wygenerowania, co znaczy, że dostarczają jakąśtam wartość. I można ją napewno zmonetyzować (paskudne słowo btw).
@Marcin – Ja tam wcale nie wychwalam Feldmana (pamiętam też jego głupią wpadkę – i pewne nie była to pierwsza) , ale nie powiem żeby jego ekspresja w tym kontekście mi się nie podobała.
Mówienie o inwestowaniu w potencjał jest chyba czymś co ostatnio krytykowałeś (bo przecież wszystkie firmy które dostały pieniądze miały według inwestorów jakiś tam potencjał)?
@Marcin – Na “potencjale” to juz “zarobili” uczestnicy pierwszen banki internetowej.
Cos za duzo tego potencjalu w branzy, a za malo konkretnych biznesow.
Coraz wiecej gadki i ekspertow a coraz mniej dobrych startupow.
Feldman ma jaja i bez ogrodek mowi co mysli. I ma racje.
Kolejny krach i pieniądze zmienią właściciela. Przejdą od rąk pazernych na zysk do tych którzy wiedzą jak zarabiać.
Niestety tak się kończy zarabianie na potencjale. DC1 masz 100% racji. Niestety ale niektórzy nadal nie rozumieją że z biznesem jest jak z mężczyzną, MUSI ZARABIAĆ :)
“Feldman ma jaja i mówi co myśli”, a tymczasem adresaci jego celnych proroctw liczą kasę. Założenie, że twórcy web2.0 żyją w innej rzeczywistości i nie zdają (lub nie zdawali) sobie sprawy ze słomianych podstaw wycen i przejęć jest błędne. Fala morska też szybko się rozbija na brzegu. Feldman siedzi na plaży i tłumaczy, że to nie jest dobry środek transportu, podczas gdy setki dzieciaków surfują, dobrze się bawiąc i zarabiając krocie.
To inwestorzy umoczyli, a nie webmajstrzy.
Komentatorzy branży do jakich należy Arrington zachowują się identycznie jak analitycy rynków finansowych zwiastujący jeszcze kilka tygodni temu wycenę ropy na poziomach 250$ za baryłkę, a dzisiaj ci sami ludzie mówią o drastycznych spadkach nawet do 40$.
Podobnie ma to miejsce w necie, każdy zachwycał się WEB 2.0, jaki to wspaniały model na prowadzenie serwisów, praktycznie za darmo, ale bez większej koncepcji na biznes.
Teraz gdy górę jak zawsze bierze normalność, każdy pluje na to i mówi że trzeba generować zyski, trzeba ciąć koszty itp. Przecież w każdej książce od ekonomii jest to na pierwszej stronie napisane. Powiem dosadniej jeśli takie serwisy jak twitter czy blip nie znajdą modelu biznesowego który pozwoli im się utrzymywać, to zamkną się z hukiem.
@bg – taaa bo przeciez webmajsterzy nie maja nic wspolnego z tym…
jakkolwiek tego nie nazwiemy, to i tak sukces w biznesie polega na zaoferowaniu klientom jak największej wartości. to czy to jest w konwencji web 2.0, czy nie, w sieci czy poza nią i tak liczy się wartość i to w jaki sposób dzięki produktowi/usłudze życie stanie się lepsze.
duża wartość, odpowiednia cena i przy okazji zmieszczenie się w kosztach – proste ?
skoro tak, to czemu jeszcze nie jestem bogaty ?