Wywiad jest dość długi więc słowem wstępu powiem tylko, że rozmawiam z Virenem Bhandari na temat biznesu na skarpetkowo.pl, promocji na mikroblogach, rodzajach promocji własnego e-commerce, oraz o sytuacji w Indiach. Z przyjemnością czytałem odpowiedzi więc mam nadzieje, że i wam się spodoba. Zapraszam!
1. Czy możesz w skrócie opisać swój internetowy biznes i powiedzieć parę słów o sobie?
Biznes internetowy w moim przypadku składa się z kilku sklepów, najukochańszym “dzieckiem” jest sklep Skarpetkowo.pl. Parę słów o mnie: pochodzę z Indii, z wykształcenia informatyk, do Polski przyjechałem w 2001 r. Poznałem żonę przez internet i przyleciałem do Polski i… oto jestem. Ponieważ ciężko było o pracę w Polsce w moim zawodzie bez znajomości języka polskiego, wraz z żoną prowadziłem biznes w branży bielizna-odzież. W 2003 założyliśmy nasz pierwszy sklep internetowy i tak się zaczęła nasza przygoda z e-commerce. Teraz sklepów jest już sześć.
2. Skąd pomysł na skarpetkowo.pl? Czy możesz powiedzieć coś o genezie powstania serwisu, jak był tworzony, ile osób przy nim pracowało, czy dużo trzeba pieniędzy aby uruchomić taką działalność?
Latem 2006 r. wracaliśmy z żoną pociągiem z Białegostoku z wesela kuzyna. Na dworcu kupiliśmy Forbes’a do poczytania. W środku był artykuł o serwisie Finansowo.pl Rafała Agnieszczaka @ragni. Wpadliśmy na pomysł, aby założyć serwis – sklep internetowy o równie dźwięcznej nazwie. Skarpetkowo.pl – tylko i wyłącznie skarpetki, tylko i wyłącznie sklep dedykowany jednemu producentowi, firmie z Piaseczna pod Warszawą. Ich produkty miały niesamowite, całkowicie innowacyjne rozwiązania i właściwości, co do których sami mieliśmy spore wątpliwości (na przykład brak niemiłych zapachów po całym dniu noszenia czyli “antyzapachowość”). Osobiście testowałem a potem prosiłem też rodzinę i znajomych o testowanie skarpetek. Testy wypadły na medal, więc klamka zapadła – robimy sklep, o tym muszą dowiedzieć się ludzie! Tworzony był w zasadzie dwa razy: jesienią 2006 próbowaliśmy wdrożyć sklep na platformie IAI-shop, jednak zakończyło się niepowodzeniem, straciliśmy kilka miesięcy i trochę grosza. Na wiosnę 2007 druga próba wdrożenia, nowa grafika robiona “na kolanie”, wdrożenie zakończone sukcesem w ciągu trzech tygodni. W sumie sklep powstał przy pomocy kilku osób, przy dość skromnych środkach. Pomyśleliśmy, że najważniejsze to żeby ruszyło i poszło do ludzi, na zmiany designu czy inne przyjdzie czas (właśnie przyszedł, bo niebawem Skarpetkowo.pl będzie można oglądać w nowej odsłonie).
Od początku stworzyliśmy blog: po to aby komunikować się z ludźmi, powiedzieć im o nas, o naszych produktach i to nie w śmiertelnie poważny sposób, tylko lajcikowo. Temat skarpetek i brzydkiego ich zapachu dotyczy niemal każdej istoty ludzkiej, ale nikt o tym nie chce gadać. Więc trzeba rozładować atmosferę śmiechem, żartem, aby było dużo funu i nikt się nie obraził, ale spróbował produktu, który – choć to brzmi nieprawdopodobnie – pomoże jemu i jego otoczeniu uczynić życie milszym, przyjemniejszym i łatwiejszym. Blog zdobył II miejsce w konkursie “Firmowy Blog Roku 2008″, zaraz po… blogu mBanku ;) To dla nas ogromna satysfakcja, bo blog prowadzimy sami, nie zatrudniamy w tym celu żadnej agencji interaktywnej.
Nowy designe skarpetkow w przygotowaniu!

3. Czy da się utrzymać z sprzedaży skarpetek czy też sieci sklepów jakie w tej chwili posiadasz?
Swego czasu bodajże na Fashion TV taki program oglądaliśmy z żoną, o jednej pani, która stworzyła swoje imperium modowe, zaczynając swoją przygodę z modą od skarpetek. Zarobiła na tym swój pierwszy milion dolarów, więc jesteśmy dobrej myśli – ze wszystkiego da się utrzymać, pod warunkiem, że daje się ludziom to, czego potrzebują, robiąc to z pasją i zaangażowaniem. Zaczynaliśmy nasz biznes mając do dyspozycji kantorek 3mx1m, teraz mamy 200 metrów kwadratowych, po wyprowadzce z 50 metrów kwadratowych. Głównie dzięki naszym skarpetkom – po prostu ludzie je pokochali i uwierzyli w ten produkt. Cały czas mamy wrażenie, że to dopiero początek przygody, a to co najlepsze jest jeszcze wciąż przed nami. Wniosek jest taki, że ze sprzedaży skarpetek nie tylko można firmę utrzymać, ale nawet można ją rozwijać. W tej chwili udział obrotów Skarpetkowo.pl to ponad 50% całości obrotów całej firmy. Zatrudniamy 4 osoby. Z czego 2 zajmują się obsługą tylko Skarpetkowo.pl a pozostałe dwie resztą sklepów.
4. Uruchomienie sklepu internetowego w tych czasach to sprawa dość prosta – pytanie jak o swoim biznesie poinformować miliony użytkowników. Wiem, że jesteś bardzo aktywnym flakerowiczem – czy widzisz potencjał tego typu kanałach komunikacji?
Uruchomienie sklepu internetowego to tylko początek drogi. Dużo zależy też od tego, jakiego typu jest to sklep, czy wnosi coś nowego dla ludzi? Jeśli będzie to kolejny sklep niczym nie różniący się od setek mu podobnych, to nawet gdy miliony będą o nim wiedzieć, zawsze pozostaje pytanie: ale dlaczego właśnie tutaj miałbym coś kupić? W takie sklepy można włożyć miliony na promocję i nic z tego nie mieć. My zawsze szukaliśmy niszy. Jak poinformować innych, że jest coś fajnego co możesz im zaoferować? Po prostu powiedzieć im o tym: jeśli uznają to za interesujące to przyjdą. Flaker dał mi narzędzia, których potrzebowałem do merytorycznej dyskusji. Tutaj nie jestem bossem firmy, tylko normalnym człowiekiem, który pogada z innymi, pośmieje się, pokomentuje to i owo. Ponadto można zachować historię dyskusji, aby mieć jakiś punkt odniesienia na przyszłość. Dalej więc będę działał na Flakerze, robił flaktesty i komunikował się tutaj z ludźmi. Chciałbym aby moi klienci przez Flakera mogli nawet składać zamówienia.
Potencjał tego typu komunikacji jest ogromny: jest tutaj mnóstwo fantastycznych ludzi. Oni naprawdę chcą słuchać o naszych skarpetkach i testować je. Przedtem zwracaliśmy się do agencji e-PR, ale reakcją z ich strony był najczęściej śmiech: o czym mamy pisać? O skarpetkach, dobre sobie, tego się nie da, kogo obchodzą skarpetki. Inni przesyłali ofertę: o skarpetkach możemy pisać ale za (tu padała kwota absolutnie wzięta z kosmosu) bo to temat trudny, nudny i niepopularny. Dlatego zacząłem rozmawiać z ludźmi na mikroblogach, nie chciało mi się wierzyć, że nikt nie będzie zainteresowany produktem, który może zrewolucjonizować jego codzienne życie. I z tego też powodu zacząłem flaktesty: na koszt firmy wysyłać chętnym skarpetki do testowania. Posądzali mnie na początku o korupcję co poniektórzy, myśleli, że płaciłem osobom za ich pozytywne opinie (im zresztą też wysłałem skarpetki do testowania, po testach zyskałem pozytywną opinię). Tymczasem ludzie sami z własnej woli testują produkt (na początku musiałem ich namawiać, teraz zgłaszają się sami), dają opinie, przekazują informację znajomym, że taki produkt w ogóle istnieje i nie jest wymysłem rodem z science-fiction :) a na naszą infolinię zaczęły dzwonić osoby, które o produkcie dowiedziały się właśnie bo czytały na Flaker.pl i chcą go zakupić i wypróbować. To całkowicie inny sposób komunikacji niż tradycyjna reklama czy nawet PR w tradycyjnym tego słowa znaczeniu.
5. Wykorzystanie mikroblogów jako kanału komunikacji w biznesie wymaga sporo zaangażowania. Co jeśli kogoś nie interesują mikroblogi od strony użytkownika i chce ich użyć jedynie jako narzędzia do marketingu i promocji – czy ma jakąkolwiek szanse na dobre efekty?
Nie wyobrażam sobie założyć konto na mikroblogu tylko po to, aby molestować ludzi, zasypując ich swoimi ofertami. To jest po prostu nudne. Człowiek monotematyczny jest nudny dla innych. Poza tym inni łatwo wyczują kolesia, który jest tutaj tylko po to, aby coś zareklamować. Taki ktoś w społeczności nie wzbudzi zainteresowania, sam bym takiej osoby unikał. Jeśli się nie ma nic ciekawego do powiedzenia za wyjątkiem rozprawiania o swoich produktach to lepiej omijać mikroblogi. Mikroblogi to kanał komunikacji międzyludzkiej, tu można poznać bardzo ciekawe osoby, podyskutować (nie tylko o biznesie), wymienić poglądy czy pośmiać się. Trzeba po prostu lubić ludzi, lubić nawiązywać nowe znajomości i kontakty, promocja nie może być celem w samym w sobie. Trzeba być po prostu sobą. I rozmawiać z ludźmi po ludzku. Tego żadna agencja PR nie będzie umiała zrobić z bardzo prostego powodu: bo nie jest tobą. Nie zna produktu tak jak ty sam i nie jest z nim związana emocjonalnie, tylko robi to co robi za wynagrodzeniem. A ludzie to od razu wyczują.
6. Jakie jeszcze metody promocji i marketingu stosujesz dla swojego biznesu i jakie były najbardziej efektywne?
Sponsoring imprez na przykład. Ostatnio sponsorowaliśmy odzież dla kandydatek na miss w wyborach Bursztynowa Miss Polski oraz Miss Ziemi Elbląskiej, edycja 2008 i 2009. Dziewczyny wystąpiły w sukienkach z naszego sklepu internetowego, jedno wyjście było na sportowo i paradowały w skarpetkach ze Skarpetkowo.pl :) Jednak tego typu działania mają wymiar głównie wizerunkowy. Bardziej efektywny jest bezpośredni przekaz drukowany, czyli notki w czasopismach, o to dba nasza agencja PR, jedyna, która dała się przekonać, że temat skarpetek może być ciekawy i nie zdarła z nas z tego powodu ostatniej koszuli ;) Więc jest spoko! Ostatnio testowałem AdTaily, czyli reklamę na blogach w formie niewielkiego banera. Jest to bardzo fajne narzędzie, ale jego efektywność bardzo trudno stwierdzić, ponieważ korzystamy z niego od niedawna. Poza tym do przesyłek wkładamy taki mały gadżet, wywołujący ciekawość u większości ludzi, mianowicie zawieszkę zapachową do auta w kształcie skarpetki (z naszym logo oczywiście i adresem sklepu), gadżet wywołuje zainteresowanie, ponieważ jest nieco przekorny i kontrowersyjny – skarpetka… pachnąca? Bywają śmieszne sytuacje, na przykład kolega nas ostatnio poinformował, że będąc w Warszawie jechał taksówką, w której dyndała sobie nasza pachnąca skarpetka :) Nie wspomnę o tym, że każdy kupujący w Skarpetkowo.pl otrzymuje w paczce Certyfikat Obywatelstwa Miasta Skarpetkowo.pl – jest to taka forma nobilitacji: od tego momentu jest się członkiem pewnej społeczności i należy się do lepszego towarzystwa uświadomionych skarpetkowo osób, które wiedzą jak w nowoczesny sposób dbać o komfort i higienę swoich stóp.
7. W ostatnim pytaniu nawiążę do twojego pochodzenia. Jak wszyscy wiem Indie to kraj z olbrzymi potencjałem – nie myślałeś o ekspansji swojego biznesu do swojego kraju? Możesz powiedzieć coś o branży internetowej w Indiach i jak wygląda ona na tle tego co dzieje się w Polsce?
No tak, klimat w Indiach cieplejszy, więc z pewnością nasze skarpetki zrobiłyby tam furorę :) na razie wysłałem je mojej rodzince, są zachwyceni i nie chcą już nosić innych. Nota bene ekspansja już powoli ma miejsce, ponieważ oprócz Skarpetkowo.pl działa także jego anglojęzyczny odpowiednik – Sockscity.com a wkrótce zostanie uruchomiony Sockscity.co.uk. Dostajemy zamówienia z różnych krajów, z Indii również. Co do branży internetowej w Indiach, to e-commerce rozwija się bardzo dynamicznie, wzorce czerpane są głównie z rynku amerykańskiego. Są fajne startupy skierowane do rzeszy emigrantów: sklepy internetowe, w których można zakupić i wysłać do rodziny w Indiach tradycyjne słodycze, ubiory (sari itp.), typową indyjską biżuterię itd. czyli rozmaite prezenty. Polacy w tym dopiero raczkują, ale też emigracja tutaj świeżutka ;) Cechą charakterystyczną w Indiach jest to, że wartość serwisu nie jest określana miarą UU jak w Polsce. Tu liczy się aktywność userów czy kupujących. Jakość a nie ilość. Sprzedaż a nie UU. Poza tym często startupy są powiązane z lokalną społecznością (miasto, region), co jest związane z wielkością i rozległością kraju, a także różnorodnością kulturową w różnych jego regionach. Jakby nie było są anglojęzyczne, co może się przełożyć na zasięg globalny, w przeciwieństwie do polskich startupów, które są polskojęzyczne, a to znacznie ogranicza możliwość ich globalnego rozwoju i ekspansji i dotarcia do użytkowników posługujących się językiem innym niż polski. Sam miałem na początku tego typu problemy.
Viren – dzięki serdeczne za wywiad i wyczerpujące odpowiedzi. Życzę powodzenia w biznesie!






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

@ Viren – fajny wywiad :)!
[...] promowac @az Viren strasznie zachwala wszedzie Flakera, dajcie mu jakies zlote konto czy cos :)…antyweb.pl/…ingu-i-indiach-wywiad-z-v… wykup reklamę [...]
tak jest @Viren bardzo ciekawe odpowiedzi ;)
@Viren, @Grzegorz – super! Tak trzymac! (a ja podrzucilem pomysl;pppppp)
Ludzie czesto zapominaja, ze ebiznes to nie tylko spolecznosciowka z wrzucaniem zdjec lub glosowaniem na cokolwiek i reklama jako modelem biznesowym.
“Cechą charakterystyczną w Indiach jest to, że wartość serwisu nie jest określana miarą UU jak w Polsce. Tu liczy się aktywność userów czy kupujących. Jakość a nie ilość. Sprzedaż a nie UU.”
Swieta racja @Viren!
Oby bylo wiecej tak trzezwo myslacych ludzi w tym biznesie.
gratsy, dawno tu nie było tak ciekawego tekstu ;) Powodzenia w biznesie ;)
@Viren – tak trzymaj i zycze rozwoju biznesu ;)
@hazan – gratki za pomysł na artykuł, a @viren – powodzenia w biznesie :) !
“jesienią 2006 próbowaliśmy wdrożyć sklep na platformie IAI-shop, jednak zakończyło się niepowodzeniem, straciliśmy kilka miesięcy i trochę grosza”
No to Paweł Fornalski się zdenerwuje :)
dzięki Grzegorzu za napisanie o Virenie… to niesamowity kejs.
myślę, że tekst jest na tyle ożywczy, szczery że można by nawet wrzucić linki do profilu Virena (aby zobaczyć że nie ściemnia) i historyjki “flaktesty” (także aby zobaczyć, że nie ściemnia).
pewnie nawet wrażliwi na słowo ‘flaker’ Blipowicze odpuścili by sobie tym razem alergiczną reakcje i naskakiwanie na Ciebie :)
za duzo czytania ;)
jak to jest ze gosc poznaje babke leci xxxxx km /skad na bilet/ i zaklada sklep bo pracy nie moze znalesc … skoro ma kase na poczatek to po co w ogole sciemnia ze pracy szuka … chyba kazdy mniej wiecej rozgarniety czlowiek z kasa na start zaczyna cos robic a nie dziobie za 2tys netto
za co gosc zyl od 2001 do 2003 ;)
chyba nie z oszczednosci z indii ;P
nie lubie takich tekstow niby fajnie sielanka a nikt nie powie ze bez finansowania /pewnie zona dala od rodzicow/ cala ta otoczka jest niczym
aaa sklep orocz nazwy jest … brzydki
zreszta skarpetki przez net … hmm, ludzie chyba sa bardzo leniwi albo sie wstydza je kupowac albo sam nie wiem co
2 osoby do obslugi skarpetkowo … nie wiem ale szczerze powiem to musi byc jakich kolchoz jesli to przynosci zyski to musi byc od cholery zamowien wiec te osoby chyba 24h na dobre pakuja skarpetki i chodza na poczate
coz nie kupuje tych bajek to jak ze studentami zakladajacymi firmy, nawet jak wezma cos z inkubatora to i tak od tatuska kasa musi byc bo padnie
ale panu gratuluje ostatecznego sukcesu :)
;) – może w wolnej chwili pochwal się swoimi biznesami
@jwieczorek
jakim biznesem – przecież z takim podejściem do życia i innych to chyba jedynie dom pogrzebowy może prowadzić
@Grzegorz – ja czasami pisze pierdoly, ale tego @;) to bym wykopal.
@dc1:
byle nie na Wykopie…
Jestem pozytywnie zaskoczony, że nie ma jeszcze komentarzy dotyczących wywożenia majątku narodowego z kraju ;-)
Tak poważnie – ciekawy serwis, ciekawy pomysł, ciekawy autor.
Ciekawe jakie ma przychody :D
Fajny, ciekawy wpis.
Trochę mnie zastanawia odpowiedź odnośnie opłacalności serwisu (a raczej jej “mętność”) – alexa.com pokazuje traffic rank na poziomie 1,5mln (czyli blogi o chomikach są częściej odwiedzane), na sklepy24.pl tylko 13 opinii… Sklep chyba nie jest _bardzo_ popularny?
Ale może nie trzeba być _bardzo_ popularnym, jeśli się sprzedaje odlotowe skarpetki – może mają obroty, które im pokrywają dwóch pracowników (czego im życzę).
Tak czy siak, trzymam kciuki za chłopaków, bo to przykład (nieliczny), pomysłu do końca przemyślanego, z planem rozwoju, przemyślaną mechaniką marketingową, itd…
Nawet jeśli sklep trafia w wąska grupę to prawdopodobnie będzie to bardzo lojalna klientela. Podoba mi się takie podejście do biznesu :) Mam nadzieję, że wkrótce usłyszymy o większej ilości podobnych działań.
@;)
> za duzo czytania ;)
życiowe lektury są długie :) chyba ich nigdy nie miałeś :)
> jak to jest ze gosc poznaje babke leci xxxxx km /skad na bilet/ i zaklada > sklep bo pracy nie moze znalesc … skoro ma kase na poczatek to po co w > ogole sciemnia ze pracy szuka … chyba kazdy mniej wiecej rozgarniety > czlowiek z kasa na start zaczyna cos robic a nie dziobie za 2tys netto
Pracowałem w vCustomer.com New Delhi na pamiątkę jeszcze mam karty dostępu :) na początek miałem 200$, Love is Blind bo uciekłem z Domu :) (sprawy prywatne)
> za co gosc zyl od 2001 do 2003 ;)
> chyba nie z oszczednosci z indii ;P
Stałem za ladą w sklepie z bielizną, który moja żona miała (20m2) i z pomocą żony sam nauczyłem się języka Polskiego tutaj dużo pomagało mi też radio i TV :)
> nie lubie takich tekstow niby fajnie sielanka a nikt nie powie ze bez > finansowania /pewnie zona dala od rodzicow/ cala ta otoczka jest niczym
To Ja ci powiem, że da się – tylko trzeba chcieć :), rodzice żony też byli anty bo to Hindus :), nie wiem może znasz sytuację kiedy trzeba wybrać – kupić do chleba masło czy pasztet, ja znam i pamiętam te sytuacje bo przeżyłem je. Pamiętaj głód wszystkiego ciebie nauczy, to najlepszy nauczyciel.
> aaa sklep orocz nazwy jest … brzydki
Może i brzydki ale jest MÓJ i kocham ten sklep tak jak własne dziecko.
> zreszta skarpetki przez net … hmm, ludzie chyba sa bardzo leniwi albo sie > wstydza je kupowac albo sam nie wiem co
To twój wybór nikt ci nie mówi byś kupował co kolwiek przez net, do bazaru zapraszam :)
> 2 osoby do obslugi skarpetkowo … nie wiem ale szczerze powiem to musi byc > jakich kolchoz jesli to przynosci zyski to musi byc od cholery zamowien > wiec te osoby chyba 24h na dobre pakuja skarpetki i chodza na poczate
Sklep wyśmienicie daje radę, i kocham swoich pracowników jak własną rodzinę, są lepsze i gorsze momenty tak jak w każdej rodzinie :)
> coz nie kupuje tych bajek to jak ze studentami zakladajacymi firmy, nawet > jak wezma cos z inkubatora to i tak od tatuska kasa musi byc bo padnie
To włącz minimini fajny kanał dla ciebie, do lekcji życia jeszcze daleka droga, chyba za dużo miałeś pod nosem od rodziców, ale nie znam cię i nie chcę oceniać.
> ale panu gratuluje ostatecznego sukcesu :)
Sukcesu się nie dostaje tylko trzeba na niego ciężko pracować, czego tobie też życzę. :)
Krótka i darmowa lekcja dla Ciebie: Życie to nie je bajka, to je bitwa
@;)
FYI na pocztę nikt już nie chodzi, tylko poczta przychodzi do nas :)
@smitu
nie powiem :p
@;) Co ty w ogóle piszesz? O co Ci chodzi, że niby jak to idzie kupować skarpetki przez internet?
Powiedz mi gdzie znajdę sklep z takimi skarpetkami jak na Skarpetkowo.pl? Te wszystkie nike, adidasy i reszta kryją się przed tymi, tam tylko płacisz za firmę, a tutaj dostajesz jeden z najlepszych produktów na rynku jak.
[...] przez stronę www przed chwilą koleś o nicku ";)" musi mieć ciężko w życiu…. tragedia antyweb.pl/…oblogach-marketingu-i-ind… wykup reklamę [...]
Bardzo dobry artykuł, podkreślający że nawet taki produkt może się sprzedawać przy odpowiednim angażowaniu współpracowników i dobrej reklamie – wykorzystując oczywiście wszelkie środki przekazu, jak chociażby flaker.
Z panem @:) nie warto dyskutować, bo skoro podpisuje się emotką, to znaczy nie ma odwagi podpisać się pod własnym imieniem / nickiem / nazwiskiem, a wiem że każda krytyka to nauka dla wszystkich. Dobra czy zła, a przede wszystkim konstruktywna.
@Viren powodzenia ! :)
p.s.: może warto rozmawiać z takimi ludźmi, właścicielami małych biznesów, którzy korzystają z nowych środków przekazu, bo robi się ciekawiej.
Pozdrawiam.
Super wywiad, poproszę więcej takich :D
Bardzo przyjemny wywiad, gdy zaczynalem czytac nie sadzilem ze tak mnie wciagnie :)
@;)
Gdy czytałem Twój komentarz to jakoś ta reklama przyszła mi na myśl:
http://www.youtube.com/watch?v=c2nvAFOk7x0&eurl=http%3A%2F%2Famnezja%2Eblox%2Epl%2F2007%2F06%2FMALY%2DPENIS%2DI%2DPIRACTWO%2DDROGOWE%2Ehtml&feature=player_embedded
a Virenowi życzę wszystkiego dobrego!
Wydaje mi sie ze sukcesem nie jest pomysl, nie sa pieniadze zainwestowane na start a wlasnie “pasja” – jesli z pasją podchodzisz do biznesu to wlasnie sa takie efekty. Mozna mieć miliony i zajebisty pomysl a tak na koncu z tego wielkie “g” wyjdzie.
Przepych informacji w internecie kreuje nowe (prawie nowe) trendy.
Np. prostota przekazu > mocny rzyklad to Twitter.
Skarpetkowo (jak pisze Viren) znalazlo swoja nisze i w duzej czesci dzieki temu odnosi sukcesy.
MORAL Z TEGO TAKI
Nie trzeba byc najlepszym we wszystkim!
Czasami wystarcza skarpetki!
TAK TRZYMAC!
@Hazan – świetny wywiad, @Viren – świetny biznes:)
Przez całe życie żyłam w przekonaniu, że jeśli Hindus handluje czymś w Polsce, to muszą to być ciuchy made in India, względnie – China. A już na pewno nie skarpetki z Piaseczna;-)
Sklep jest uroczy, jak z resztą cały ten biznes :D Pewnie wkrótce przetestuję te cudowne skarpety.
@Viren: Pomysł na zimę – zapytaj producenta, czy jest w stanie zrobić skarpety o podobnych właściwościach do Sealskinz. Całoroczni turyści (w szczególności rowerzyści) wręcz rzucą się na nie.
@Viren – gratulacje.
To, co robicie jest wg mnie najlepsza rzecza, jaka moze znalezc mikro-przedsiebiorca. Znalezc nisze, ktora sie wydaje zbyt mala dla innych i ja calkowicie zdominowac. Stworzyc rynek i zostac jego hegemonem.
Tak trzymac!
@ Viren.
Już pisałem, że Twój wywiad jest świetny.
Ale Twój komentarz…
Jest BOSKI! :)
Bo to w życiu tak jest, że najwięcej nas o nim uczy dostawanie po tyłku :)
Viren, fajny pomysł. Ale widzę jedno wielkie niebezpieczeństwo, które może zakopać Twój biznes w kilka minut. Z tego co piszesz sprzedajesz towar jednego dostawcy. To bardzo mało komfortowa sytuacja, zmieni się prezes, dyrektor handlowy u producenta i wypowie umowe w 10 minut. Postarałbym się o portfel 3-4 dostawców. Widziałem kilka takich akcji i wiem, że przezorny po prostu jest ubezpieczony.
@dc1 nie wykopać go szkoda czasu ;)
@bobiko
Dzięki :) Cheers!
@Julia Krysztofiak-Szopa
Tylko ja jestem Made in India ale produkty na Skarpetkowo tylko Made in Poland ;)
@RomeoAD
Dzięki!! będziemy robili tylko czasami technologia jest bardzo droga, ale będę pamiętał o tym :) Trust me :)
@Michal
Dzięki!! :) w tym idzie też bardzo ciężka praca ;)
@Kamil
Bo takim osobom się wydaje, że bez kasy nie da rady, a faktem jest że radę da. I to jak!
@Markos
W biznesie są dwa bardzo ważne elementy: to jest zaufanie i lojalność.
Jeżeli nawet coś się stanie, to co z tego, zaczynamy od zera – życie. Dodam, że życie jest brutal i full of zasadzkach :)
Viren, jeśli wiesz i zakładasz, że możesz nagle dostać cios nie ma sprawy :)
[...] blogerem, który zarabia na swej działalności, jestem ja (dopisek: to oczywiście żart – ten Pan zarabia [...]
@Viren
A możesz napisać coś więcej dlaczego uciekłeś z IAI?
Poza tym, naprawdę fajny wywiad.
@Markos
Ja tego nie zakładam, to ty napisałeś to pierwszy. Ja napisałem, że lojalność i zaufanie jest niezbędnym elementem w biznesie. Ale oczywiście jak każda firma mamy plan B, chroniący nasze interesy – zarządzanie ryzykiem w każdym biznesie jest niezbędne. Jego szczegółów nie mogę jednak zdradzić, to tajemnica firmy. Cheers!
@Kacper Kwapisz
to nie tutaj :) powiem tak było minęło.
pocieszający ten artykuł bo sam ciężko pracuje nad swoim biznesem i już zacząłem myśleć, że bez dużej ilości odwiedzin nie uda się stworzyć biznesu w internecie.
Ale artykuł utwierdził mnie w przekonaniu, iż nie ma co pchać w branżę jeśli nie zaproponuje się coś ciekawego co konkurencja nie ma lub robi to żle.
Długi artykuł jest ale taki mi się podoba bo z nich więcej się dowiem o szczegółach niż spotykane coraz częściej artykuły na innych stronach, które długością przypominają smsa.
Co do biznesu skarpetkowo.pl to obecna strona naprawdę nie zachęca do kupna. Na pewno wzrosną zakupy, gdy strona zostanie poprawiona pod względem usability i grafiki. (nowy designe jest o wiele ciekawszy graficznie ale czy ułatwia zakupy! oby tak było).
Zastanawiam się jak taki serwis reklamować bo jak bym miał potrzebę kupna skarpetek to pierwsze co zrobił bym to allegro. Tak więc zmuszony jest też do handlowania na allegro i z stamtąd zachęcać do kupowania na stronie skarpetkowo.pl aby uniknąć ich drogich prowizji od sprzedaży. Na pewno stali klienci przejdą z kupowania z allegro na skarpetkow.pl
Facebook ostatnio jest ciekawym miejscem na informowanie ludzi o istnieniu twojego biznesu. Tylko trzeba poświęcić dużo czasu i mieć zapał. Bo kasą tam nie zdziałamy. Bo co kupi się banerek reklamowy, ileś tysięcy kliknie a po miesiącu zapomną o istnieniu strony.
Czuję, że więcej przybędzie startupów przypominających biznes przypominający skarpetkowo.pl.
O sklepie Virena więcej można przeczytać tu: http://ecommerce.blox.pl/2008/07/Podziel-sklep-i-zwiekszaj-sprzedaz.html
Poraz kolejny potwierdza się założenie, że aby osiągnąć duży sukces należy myśleć i tworzyć globalnie ;)
wiem, że to głupio doradzać w kontekście sukcesu ale pomyślałbym nad zmianą logo to co jest to jest takie jakby to powiedzieć negatywne.
skarpetki lecznicze, dla diabetyków? coś tu jest podjerzane, gdzie jest wałek? <:
Viren, świadomość ryzyka i słabych punktów zawsze się przydaje. To czy masz plan B to już nie moja sprawa. Byłem ciekaw czy w tym hura-optymiźmie nie przespałeś czegoś i zachowałeś trzeźwe spojrzenie.
Powodzenia.
Hmmm powiem waz żę jakiś czas temu kuoiłem takie skarpeteczki i okazało się że nie są jakieś mega super i że mi nie pomagaj cały czas mam z tym problemy ;)))) ..
ale życzę sukcesów i pozdrawiam
Bartek
@Anonim
Dzięki za troskę :)
@Bartek
A może czas iść do dermatologa:) lub od czasu do czasu myć stopy :p
@witek
nah jest dobry “Skarpetkowo.pl, Skarpetki że mucha nie siada!” ;)
@Lukasz
Dzięki! :), pytanko mam dla Ciebie, czy opinie na serwisie typu Sklepy24 czy ceneo, lub 9S czy inny tego typu serwisy są tak ważny? czy opinie i testy robiony przez flaktesterów tutaj http://flaker.pl/s/230-flaktesty. Cheers! :)
Skarpetki antyzapachowe znam od dawna, jednakze na allegro zakupilem ostatnio skarpetki firmy JEDNAKOWE.PL To w czym sa lepsze od SKARPETKOWO to podwojny sciagacz i generalinie jakies solidniejsze sa. Poprawcie sie Viren
Viren: takie rady o myciu i dermatologu, nawet niby w żartach, odstręczą od Ciebie klientów.
@Lukasz
Dzięki :), może zamiast sklepy24 czy inny tego typu serwisy “opiniotwórcze” zerknij tutaj http://flaker.pl/s/230-flaktesty :)
@Viren: wypełniłes jednak lukę w rynku, dzięki “antyweb” i reklamie masz dodatkowych 2-3 klientów ;-) Pozdrawiam i dalszych sukce… efektów bitwy :)
@Jarek
Tak się składa, że znamy skarpetki z jednakowe.pl. Raczej niczym szczególnym nas nie zachwyciły, czy to ściągaczem czy też składem surowcowym, zaś ich konstrukcję pozwolę sobie pominąć wstydliwym milczeniem. Nie wspominając już o tym, że w przeciwieństwie do skarpetek ze Skarpetkowo.pl, skarpetki jednowe.pl nie zdobyły żadnych nagród konsumenckich, nie mogą poszczycić się żadnym dyplomami, nie uczestniczyły w targach, nie posiadają rekomendacji żadnej szanowanej instytucji. Firma nie ujawnia numeru licencji Sanitized, przez co jest słabo wiarygodna dla osób znających się na rzeczy. Mają jednak jedną niewątpliwą zaletę: są jednakowe! :D Pozdrawiam konkurencję.
@ Viren Bhandari
Z zainteresowaniem przeczytałem Pana wypowiedź odnośnie naszych skarpet JEDNAKOWE.PL
W szczególności jeśli chodzi o ich konstrukcję, którą to tajemniczo pomija Pan “wstydliwym” milczeniem. Zatem garść faktów.
Śmiem twierdzić, że nie widzieli Państwo naszych skarpet na oczy, ponieważ działamy od niedawna i nie realizowaliśmy jeszcze zamówienia w okolice Elbląga (jeśli się mylę proszę podać nr zamówienia, którym nabyli Państwo nasze skarpety).
Nie mam jednak wątpliwości, że znają Państwo doskonale opis naszych skarpet bowiem dopuścili się Państwo kradzieży obrazków. Stawiam poważne zarzuty dlatego dokumentuję je poniższymi zrzutami ekranu:
http://www.jednakowe.pl/images/kradziez_obrazka_przez_skarpetkowo1.png
http://www.jednakowe.pl/images/kradziez_obrazka_przez_skarpetkowo2.png
Na powyższych zrzutach przedstawiam obrazki znajdujące się na Państwa stronie skarpetkowo.pl oraz w opisie “O mnie” użytkownika skarpetkowo w Allegro.
Wspomniane obrazki pochodzą z naszej strony (strona główna, po kliknięciu na logo firmy oraz opis Allegro). Obrazek pierwszy został przez nas spolszczony, w obrazku drugim dodaliśmy oznaczenia A i B aby łatwiej było się odnieść do ilustracji w opisie. Bardzo “przykro pachną” tego typu działania z Państwa strony. Zapewne to pracownik zawinił lub grafik a właściciel nic nie wiedział ;-) Tak zwykle usprawiedliwia się tego typu wpadki.
Wracając do konstrukcji skarpet. Sprzedajemy tylko czarne skarpetki męskie i białe sportowe. Jeśli chodzi o te pierwsze to Państwo w ofercie mają model DEO z pojedynczym ściągaczem (8,49zł) oraz Montecco z podwójnym (17.99zł). W opisie na Allegro tak opisują Państwo różnice między tymi modelami:
“Skarpetki Monteco różnią się mianowicie od tych tańszych wizytowych (DEO):
-długością cholewki (cholewka przedłużana) (…)
-gramaturą przędzy – w dotyku są grubsze, o niebo bardziej mięsiste (…)
-ściągacz podwójnie dziany w splot typu “plaster miodu”, szeroki i komfortowy – w tych wizytowych tańszych ściągacz ma strukturę prążkowaną i jest pojedynczo tkany.”
My oferujemy coś zbliżonego do Waszego Monteco, jednak w korzystniejszej cenie 7,99zł (szczegóły budowy naszych skarpet znajdują się na naszej stronie).
Jeśli chodzi o skład surowcowy. JEDNAKOWE.PL: bawełna: 80%, LYCRA 3%, poliamid 17%.
Państwo mają w ofercie dwa rodzaje skarpet DEO:
1. stare DEO: bawełna 84%, poliamid 16%, LYCRA® w ściągaczu (cena 7,99zł)
2. nowe DEO “teraz jeszcze lepsze!” (8,49zł) o składzie: bawełna 80%, poliamid 17%, LYCRA 3%.
Skład identyczny jak nasz! A skarpetki o takim składzie zbiegiem okoliczności pojawiły się wkrótce po pojawieniu się JEDNAKOWYCH.PL na rynku. Możliwe, że nasz skład surowcowy Państwa “nie zachwycił” ale zainspirował :-)
Działają Państwo 2,5 roku dłużej na rynku, mamy kogo gonić, będziemy z Państwem uczciwie rywalizować korzystniejszą ofertą i zadowoleniem Klienta. Kliku Klientów już odbiliśmy, mamy apetyt na więcej.
Życzę dalszych sukcesów,
Marek Adamski
JEDNAKOWE.PL
@Marek Adamski
Żadnego dowodu na posiadanie prawa własności przez jednakowe.pl na obrazkach nie widać, ale to nic dziwnego, bo tego typu szkice oraz zdjęcia znajdują się na materiałach informacyjnych firmy Sanitized jak również są ogólnie dostępne w internecie http://files.getdropbox.com/u/1153802/IMG_0003.JPG i http://www.sanitized.com/was-ist-sanitizedr/hygienefunktion.html i http://www.sdunit.com/sanatized2.html i http://files.getdropbox.com/u/1153802/IMG_0004.JPG. “Kradzież” w świetle tego faktu to przedziwne oskarżenie i wypraszam sobie używanie tego typu sformułowań w takim kontekście. Bo nie mówimy na temat obrazka własnoręcznie rysowanego i wymyślonego przez pana Adamskiego, to pan Adamski “ukradł” obrazek od Sanitized jak już.
Nota bene ciekawe, że na temat numeru licencji Sanitized pan Adamski nie zajął stanowiska. Zaś porównywanie skarpetek jednakowe do naszych Monteco produkowanych z bawełny Kulmbachera jest bardzo mało profesjonalne i pokazuje jak nikły jest stopień branżowej wiedzy u pana Adamskiego. Przepraszam za szczerość ale to jak porównywanie Mercedesa z małym Fiatem. Skład nowej wersji deo został ustalony przez producenta jesienią zeszłego roku i nie uczestniczyliśmy w tym procesie decyzyjnym. Zapewniam też, że jednakowe skarpetki nie mają szans stanowić punktu odniesienia lub inspiracji dla skarpetek ze Skarpetkowo.pl. Jak już napisałem – te skarpetki są po prostu jednakowe i to jedyna ich zaleta. Tak więc życzę miłej zabawy w odbijaniu nam klientów.
Viren Bhandari
Jestem bardzo ciekawy jak rozwinie się powyższa dyskusja, mała, skarpetkowa wojna ;-). Choć niewątpliwie przysporzy ona ruchu i jednej i drugiej stronie :)).
@ Viren Bhandari
Panie Viren,
wyraźnie napisałem, że SPOLSZCZYLIŚMY obrazek nr 1 i oznaczyliśmy literkami A i B obrazek nr 2, w celu łatwiejszego odniesienia się do ilustracji w tekście.
Pan wskazał linki do angielskiej wersji obrazka nr 1 i obrazka nr 2 bez oznaczeń A i B.
My modyfikując te obrazki nadaliśmy im charakterystyczne cechy, nigdzie nie ma tych obrazków w takiej formie! Dlatego od razu rozpoznaliśmy, że pobrał je Pan z naszej strony. Czy Pan to rozumie? Pan je pobrał z naszej strony bez naszego zezwolenia.
z pozdrowieniami
Marek Adamski
@ Marek Adamski
Nie wiem skąd u Pana takie przekonanie. Ja posiadam pliki źródłowe .psd do każdej grafiki użytej na naszej stronie “O mnie” na Allegro i nie posiadam wiedzy na temat pobierania ich z waszej strony. Poza tym konsekwentnie unika Pan ustosunkowania się w kwestii legalności używanej w sprzedawanych przez Pana wyrobach apretury Sanitized, więc rozmowę z Panem już skończyłem.
Pozdrawiam,
Viren Bhandari
wyglad serwisu skarpetkowo.pl porownalbym do bazaru pod stadionem dziesieciolecia. jednakowe.pl prezentuje sie duzo duzo lepiej i to tam predzej dokonam pierwszego zakupu. ale oba pomysly na biznes ciekawe
@ Viren Bhandari
Panie Viren,
myślę, że lepiej byłoby gdyby przyznał się Pan do błędu już na samym początku. Błędy zdarzają się każdemu, sztuką jest się do nich przyznać.
Proszę pamiętać, że skarpetkowo.pl jako oficjalny sklep producenta skarpet, tj. firmy JJW, wystawia złe świadectwo nie tylko sobie.
Pisząc o plikach psd sugeruje Pan, że obrazki powstały na Państwa zamówienie lub też sami je wykonali. Skoro tak to dlaczego wcześniej Pan o tym nie wspomniał tylko wskazywał różne, podobne obrazki w materiałach Sanitized? Dopiero gdy wykazałem, że obrazków w tej postaci w owych materiałach nie ma, pisze Pan o pliku psd.
Powoływanie się przez Pana na pliki psd demaskuje tylko popełnioną przez Pana kradzież. Plik psd to format pliku programu Photoshop, czym sugeruje Pan że obrazki powstały właśnie w tym programie. Tak się składa, że przedmiotowe obrazki tworzyłem osobiście, przy użyciu bezpłatnego programu PAINT.NET.
Można łatwo sprawdzić w jakim programie zostały przygotowane przedmiotowe obrazki. Wystarczy zajrzeć do “wnętrza” pliku png. Jak się okazuje, w plikach znajdujących się na Pana serwerze jest wyraźnie napisane, że zostały utworzone w programie PAINT.NET.
Dokumentuję to na poniższej prezentacji:
http://www.jednakowe.pl/czyje_obrazki/analiza_obrazkow.html
(mam nadzieję, że wyszło “fun” jak Pan zwykł mawiać)
Niniejszy wpis pokaże się dopiero po akceptacji właściciela bloga, który może przed publikacją wpisu sprawdzić (zanim sfałszują lub usuną Państwo obrazki), że prezentacja jest autentyczna i weryfikacja obrazków znajdujących się na Pana stronie rzeczywiście wskazuje na program PAINT.NET
Jeśli chodzi o apreturę antybakteryjną to nie można stosować jej nielegalnie. Sugeruje Pan, że ją ukradliśmy jak inni nasze obrazki? Szuka Pan tematu zastępczego.
Informacje technologiczne, które chce Pan od nas uzyskać traktujemy jako tajemnicę handlową. Nie musimy Panu ich ujawniać, nie musimy wykazywać swoich kooperantów.
Mogę Pana zapewnić, że oferujemy najwyższą jakość skarpet, produkowanych legalnie zgodnie z wszelkimi wytycznymi.
Pozdrawiam i proszę Pana o usunięcie nie swoich obrazków ze swoich opisów oraz strony internetowej,
Marek Adamski
[...] że przedmiotowe obrazki tworzyłem osobiście, przy użyciu bezpłatnego programu PAINT.NET." antyweb.pl/…oblogach-marketingu-i-ind… wykup reklamę [...]
[...] się na Pana serwerze jest wyraźnie napisane, że zostały utworzone w programie PAINT.NET." antyweb.pl/…oblogach-marketingu-i-ind… wykup reklamę [...]
Panie Marku, skoro jedzie Pan po bandzie, to niech Pan jeszcze szybko, pokrotce wyjasnie sprawe “Sanitized”.
Tak na marginesie zastanawia mnie czy można się opierać na opiniach testerów którzy dostali produkt za darmo-a wiec zasada wzajemności działa na maxa plus pozytywne reakcje na właściciela serwisu bo wcześniej okazało się że to równy chłop.
Biznesu gratuluje bo o sklepie słyszałem a skarpety z bambusa stały się modne/nie wiem czyja to zasługa/.
Jeżeli chodzi o rysunki to jeden zabrał i nie podał źródła i dopisał literkę A
i już domaga się podania źródła :) ale oczywiście jego nie orginału :)
Czas Panowie jakość wyjść z tego honorowo bo za chwile dyskusja przyniesie wam więcej szkód niż plusów.
Chcę ten temat kończyć na Amen już, http://avantizakupy.home.pl/logo/sanitized_sk.psd i inne wpisy na ten temat. I udostępniam plik żeby inni NIE mieli problemów z tym Panem. Grafika jest dostępna u producenta też tu http://www.sanitized.com/was-ist-sanitizedr/hygienefunktion.html
Postanowiłem instalować specjalnie paint.net wersji 3.35 teraz i myślę że ten Pan nie będzie czepiał się do tego. Dodam że inni sprzedawcy którzy mają jakikolwiek wyrób gdzie jest Sanitized, mają prawo używać tego obrazka i nie będą mieli problemów z tym Panem z jednakowe.
Pozdrawiam,
Viren Bhandari
@Viren Bhandari
Cieszę się, że jednak zdecydował się Pan na przygotowanie własnej grafiki i możemy zakończyć dyskusję.
z pozdrowieniami,
Marek Adamski
Jednakowe są niezdrowe :(
@Marek Adamski:
Nie wiem, czy inni są tego świadomi, ale spolszczenie i publikacja dzieł w rozumieniu prawa autorskiego było powodem kilku aresztowań nie tak znowu dawno temu, więc przerzucanie się takim argumentem w dyskusji o kradzieży jest lekko naciągane.
Panie Bhandari czy może Pan wykazać się prawami autorskimi do prezentowanego w tym artykule projektu nowej szaty graficznej dla strony sklepowej Skarpetkowa? Mam wielce uzasadnione podejrzenie że doszło tutaj do poważnego naruszenia praw autorskich, a mówiąc wprost, do zwykłej kradzieży.
@Daniel
Kolego jeśli masz jakiekolwiek podejrzenia, to powinieneś się skontaktować bezpośrednio z Virenem i to wyjaśnić. Sposób w jaki to teraz zrobiłeś, wskazuje tylko na czarny PR. Myślę, że gdyby ktoś Ciebie podejrzewał o coś takiego, to też wolałbyś, aby najpierw zwrócił się prywatnie do Ciebie i to zweryfikował.
@Patrykoo ja nie mam żadnych wątpliwości, znam autora i oryginalny wygląd tego layoutu. Jeśli Pan Viren publicznie chwali czymś co nie jest jego to dlaczego ja mam prywatnie go o to pytać? Niech odpowiada publicznie.
@Daniel
Prawa autorskie nie zostały naruszone. Cały wygląd został wykonany przez mojego pracownika, który stosował się do moich wskazówek. Dodatkowo, layouty wszystkich naszych sklepów, zarówno te wprowadzone jak i te, które nie zostały przez nas zaakceptowane, powstały wedle moich wytycznych.
Oskarżenie o kradzież jest więc całkowicie bezpodstawne i co najmniej niestosowne.
Przykro mi Viren ale najwyraźniej nie pojmujesz istoty praw autorskich. Osoba która jest autorem oryginalnego projektu (czyli jednego z tych których nie zaakceptowałeś :D) nie jest twoim pracownikiem. Co najwyżej twój pracownik pracował na jpg przesłanych przez projektantna, które ty bez jego wiedzy i zgody modyfikowałeś, a następnie upubliczniłeś, co jest poważnym naruszeniem ustawy o prawach autorskich. Jeśli w tej chwili chwalisz się że powyższy projekt jest twojego autorstwa to dochodzi tutaj także kwestia plagiatu.
@Daniel
Jakoś mam wrażenie, że pan Daniel i ja mówimy jedno o niebie a drugie o chlebie, tzn. pan Daniel ma na myśli widoczny na tej stronie jpg, a ja wygląd docelowy. Abyśmy się dobrze zrozumieli muszę w tym miejscu wyjaśnić kilka rzeczy. Otóż design jaki został tu zamieszczony NIE JEST docelowym wyglądem ani ukończonym projektem. Design docelowy jest W PRZYGOTOWANIU, co było bardzo wyraźnie nad zdjęciem napisane! Oznacza to ni mniej ni więcej, że nasz docelowy design nie został jeszcze wdrożony a więc upubliczniony. Nowy design, który będzie przez nas wkrótce wdrażany został w całości wykonany – podkreślę to: OD PODSTAW przez mojego pracownika. Niestety nie mogę przed jego wdrożeniem pokazać go w całości wszem i wobec. Zostanie on pokazany światu we właściwym czasie. Stąd pojawił się w tym miejscu taki jpg a nie inny: górne menu i część środkowa (ta na białym tle, z wyjątkiem walentynkowego banera, który jest nasz) pochodzi z odrzuconego projektu (docelowo jednak opracowaliśmy bardziej nowoczesny jej wygląd, dostosowany do klimatu nowego miasteczka), tło strony z topem (budynki, woda, plaża, Kazik) są elementami wymyślonymi i stworzonymi, rysowanymi od podstaw przez nas. Logo jak wiadomo jest nasze od początku. Widoczne na zdjęciu elementy z projektu odrzuconego nie będą mogły być użyte w docelowym designie chociażby z jednego prostego powodu: odrzucony design był planowany pod sklep pracujący na obecnym oprogramowaniu, z którego wkrótce przestaniemy korzystać. Projekt docelowy, jaki będziemy wdrażać został przygotowany z myślą o naszym nowym oprogramowaniu: strona główna, karta produktu czy wygląd kategorii musiały zostać na nowo opracowane.
Tak więc niech Pan potraktuje zamieszczony tutaj jpg jako swojego rodzaju zajawkę. Przepraszam wszystkie osoby, które mogły poczuć się dotknięte zamieszczeniem go na tej stronie i odebrać ten fakt jako zamach na ich prawa autorskie. Ukończony nowy projekt jaki został przez nas wykonany zostanie pokazany w całości w momencie wdrożenia na nowym oprogramowaniu.
@Grzegorz:
Świetny wywiad. Mam nadzieję, że w przyszłości pojawi się ich więcej.
[...] ze Skarpetkowo.pl. Poruszyliśmy w nim temat “wojny skarpetkowej” zapoczątkowanej na Antywebie (patrz komentarze), a kontynuowanej na Flakerze. Bez zbędnego przedłużania [...]
[...] połowie 2009 roku na Antyweb ukazał się wywiad z Virenem Bhandari człowiekiem, który zarabia na życie sprzedając przez internet skarpetki. [...]