16

Nvidia może sprawić, że granie na Linuksie nie będzie tylko „ciekawostką przyrodniczą”

Gdybyście zapytali mnie jeszcze 5, 10 lat temu, czy wyobrażam sobie granie na Linuksie, to raczej nie byłbym tak hurraoptymistyczny jak teraz. Obecnie mamy do czynienia z powolnym demontowaniem pewnych stanów rzeczy na rynku nowych technologii - wielu z nas jeszcze nie tak dawno nie wyobrażało sobie dostępu do muzyki za pośrednictwem streamingu, spadku znaczenia Windows i właśnie grania na Linuksie. Już teraz jest to możliwe, choć w bardzo ograniczonym zakresie. Ostatnie doniesienia wskazują jednak, że to może się w znaczącym stopniu zmienić.

Plotka mówi, że Nvidia pracuje nad własną dystrybucją Linuksa. Jeżeli przeciek dotyczy prawdziwych planów Nvidii, nie trzeba tłumaczyć czego on dotyczy

Informacja ta pojawiła się m. in. w serwisie Reddit (tam otrzymała status possibly fake), gdzie najpierw opublikowano zrzut ekranu, rzekomo z sekcji powitalnej świeżo zainstalowanego systemu operacyjnego opartego na Linuksie. Jak podaje źródło, projekt na razie nosi nazwę „NLINUX”. Z jednej strony w sumie trudno mi wyobrazić sobie, by Nvidia pracowała nad własnym systemem operacyjnym specjalnie dla idei grania na Linuksie. Przede wszystkim, nie jestem pewien tej strategii w ujęciu ekonomicznym – utrzymanie wraz z pełnym wsparciem własnej dystrybucji to koszt, a taki produkt (czegokolwiek miałby on dotyczyć – nowy Shield?) może być trudno sprzedać konsumentom. Zresztą, już w tym momencie Nvidia świetnie radzi sobie z wydajnością swoich kart graficznych na Linuksie i jakoś nie pasuje mi tu idea tworzenia w pełni zoptymalizowanego Linuksa do grania właśnie. Ale jest jeszcze jeden możliwy scenariusz i okazuje się, że takie posunięcie producenta mogłoby mieć sens, gdyby…

Nvidia chciała pomóc Linuksowi w przebiciu się do serc graczy. Ta droga natomiast może iść bezpośrednio przez… deweloperów

Porównując bibliotekę dostępnych gier na Linuksa z tym, co oferują mainstreamowe konsole, czy pecety z Windows od razu widać, jak bardzo w świecie pingwinka jest „biednie”. To normalne – użytkowników Linuksa jest znacznie mniej, deweloperzy chcą wyciągnąć z graczy jak najwięcej pieniędzy przy okazji minimalizowania własnych kosztów. A przygotowanie wersji gry dla Linuksa wymaga pewnych funduszy, a to ogromny biznes. Tam nikt nie pozwala sobie na głupie z punktu widzenia ekonomicznego straty.

Nvidia może chcieć nieco to zmienić. Niewykluczone, że NLINUX to pomysł producenta na zachęcenie deweloperów do portowania swoich gier na tę platformę. Wtedy mielibyśmy do czynienia z systemem dla deweloperów, którzy mogliby tam otrzymać stosowne narzędzia deweloperskie, pełne wsparcie oraz najnowsze sterowniki i od razu – platformę testową dla przygotowywanych dla Linuksa gier.

Cokolwiek znaczą plany Nvidii – musimy nieco poczekać na dalszy rozwój wydarzeń. Niestety, nie powinna nas zdziwić sytuacja, w której dowiemy się, iż projekt przez chwilę istniał w głowach inżynierów po to, by ostatecznie z niego zrezygnować. Podejdźcie do tych dywagacji z odrobiną dystansu – może się przydać.

Grafika: 1, 2

  • Sebastian Haba

    Równie dobrze mogą zrobić klienta Geforce Now dla Linuksa.

  • pmallek

    Może nie chodzi o samo w sobie „granie na Linuxie”, ale możliwość tworzenia urządzeń, które będą bazowały na tej właśnie dystrybucji.

  • Łukasz Maśko

    A może chodzi o dystrybucję ułatwiającą korzystanie z GPU do obliczeń naukowych? Przecież sprzęt NVidii to nie tylko karty graficzne do grania, to również „koprocesory” GPU.

  • igo

    Można zaryzykować tezę, że nawet na bardziej egzotycznym systemie jakim jest BSD granie nie jest już „ciekawostką przyrodniczą”, ponieważ PS4 jest dość popularne.

    • PS4 to chyba już nie jest BSD, BSD był zastosowany w PS3.

  • Szymon Konarski

    Fejk jak nic. Takiego zdjęcie może sobie zrobić każdy z Was:
    https://contests.nvidia.com/share-every-win-need-for-speed

  • Krzysiek Kowalewski

    A ja mam CS:GO na Ubuntu 16.04 i działa mi lepiej niż na Windows. Przynajmniej dźwięk nie zacina się.

    • Mama

      U mnie też, ale niestety myślenie w przypadku autora tych wypocin jest „ciekawostką przyrodniczą” i szybko się to nie zmieni.

  • jscst

    A może to takie zagranie marketingowe:
    – ta dystrybucja będzie wolna od kłopotów z sterownikami
    – jakby zawalczyli do możliwość ładowania systemu do komputerów na drodze preinstalacji to cena się obniży o kilkaset złotych w stosunku do tych z Windowsem

    • Przesadzasz, licencje OEM w hurcie nie są takie drogie.

    • jscst

      No tak… są tacy co aby sobie pograć założą sobie kafejkę internetową…

    • Maniiiius

      W sklepach sprzedają komputery z przeinstalowanym systemem kupionym na licencji. A jak producent komputera wypuścił jeszcze coś na WP to już w ogóle tanio.

  • gregory003

    Nvidia może sprawić, że granie na Linuksie nie będzie tylko „ciekawostką przyrodniczą”
    Tak, tak, oczywiście. Już niedługo nastanie „rok linuksa”. Tak samo jak gdy linuksem zainteresowało się Valve.

    Najpierw wyszedł klient na Steam na platformę linuks. Oczywiście zaraz linszołomy zaczęły się podniecać jak to zaraz nastąpi wysyp gier na linucha, jak to nikt nie będzie chciał komputerów z Windowsem, bo linuch za darmo, jak wszyscy zaczną wydawać gry na linucha i „Windows się skończył”. Minęło kilka lat od wydania klienta Steam na linucha i…
    Potem Valve zacząło odbijać ze swoim Steam OS i Steam Machines. Kolejna podnieta sekciarzy i kolejny „rok linuksa”. Kolejny „koniec Windowsa”. I znów ten sam efekt.

    Teraz znów Nvidia chce spróbować. Trzeba przygotować się na kolejna sraczkę psychofanatyków pingwina. A efekt będzie ten sam.

    Bo problem z linuchem nie polega na tym że brakuje mu gier. Kilka tytułów AAA nawet na niego wyszło, całkiem sporo indie. Poza tym na Zachodzie rzadko kto gra na komputerze. Jako platforma do grania dominują konsole, więc brak gier na system na systemie dla komputerów tak bardzo im nie doskwiera.
    Problem polega na tym, że nikt tego badziewia nie chce na domowym komputerze. Bo po co miałby się z nim męczyć?

    • Mama

      IQ papcia.

    • blabla

      „Badziewia” – powiedział użyszkodznik Windowsa, o IQ kapcia, jak każdy windoWsiarz.

      Wy to jednak jesteście żałośni. Ciągle usiłujecie bronić tego swojego badziewia. Dobry produkt potrafi obronić się sam. Windows jest tak słaby, że tacy idioci jak ty muszą go bronić. Debilny sekciarz.

    • gregory003

      odezwał się użyto-idiota lingówna o IQ ameby i kulturze menela. Nie ma to jak łopen zjeb wyzywający innych od „[windo]Wsiarzy” bo nie podzielają jego fascynacji lin-tandetą udającą system operacyjny.

      Widać jacy wy łopen zjeby jesteście żałośni. Wyzywać i atakować personalnie ludzi bo co? Bo mu pingwinią religię obraża? Ciągle atakujecie kogoś i obrażacie kogoś próbując całemu światu wcisnąć ta swoja pingwinia religię.

      Widać lingówno jest tak beznadziejne że agresją i przemocą słowną trzeba je ludziom wciskać.

      Zjebany sekciarz.