W dobie szybkiego rozwoju technologii, równie szybko zmieniają się metody dystrybucji popularnych towarów i usług. Rynek muzyczny cały czas szuka następcy dla wiekowego już krążka CD, którego kariera rozpoczęła się jeszcze w latach 80-tych, ubiegłego stulecia. Obecnie poza sprzedażą fizycznych nośników, coraz popularniejsza jest “wirtualna” sprzedaż plików za pomocą sklepów internetowych takich jak iTunes.
Przemysł fonograficzny od dłuższego czasu dyskutuje nad wykorzystaniem pamięci flash jako nośnika dla filmów oraz muzyki. W kontekście ciągle spadających cen oraz stale rosnącej pojemności wydaje się to atrakcyjna alternatywa. Już Bill Gates mówił po ostatecznej porażce HD-DVD, że zwycięstwo Blu-ray jest tylko tymczasowe, gdyż przyszłością dystrybucji treści audio/wideo będzie internet oraz pamięć flash.
Firma SanDisk (producent pamięci oraz elektroniki z niej korzystającej) ogłosiła dzisiaj nawiązanie współpracy z wytwórniami fonograficznymi w celu promocji nowego nośnika audio, bazującego na kartach pamięci MicroSD o pojemności 1 GB. Nazywać on będzie się “SlotMusic” i na każdej karcie znajdzie się pełny album w formacie MP3 bez DRM z dodatkowymi materiałami dotyczącymi piosenek bądź wykonawcy.
Pierwsze albumy na nowym nośniku trafią do sprzedaży w okolicy tegorocznych świąt. Cena oscylować ma w okolicy 7 – 10$ za wydanie. Zastosowanie MicroSD jako nośnika to świetny pomysł, gdyż już na starcie, na rynku dostępna jest duża liczba kompatybilnych z nim urządzeń. Telefony komórkowe czy odtwarzacze mp3, bardzo często posiadają czytniki tego typu kart.
Źródło wiadomości: Yahoo! News






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

mp3? Nie zamierzam dać ani złotówki za niepełne utwory. Rozumiem sprzedaż mp3 w sieci po 0,99$ by maksymalnie zredukować koszty ale kto kupi za 10$ album wiedząc, że to za co płaci zostało okrojone? Ratunkiem nawet nie jest brak DRM. Tańszą opcją jest po prostu ściągnięcie albumu z sieci i przesłanie do telefonu.
@amag – z tym, że raz, będzie to legalne, dwa, w cenie masz też wliczony nośnik, trzy, nie dostajesz jednego utworu, a cały album.. ale czy to się przyjmie, ciężko powiedzieć, na naszym rynku raczej nie prędko
@amag, twoje ściąganie z sieci za $0,99 wyjdzie drożej niż kupienie nośnika z całym albumem za 7-10 usd :) gdzie więc ta twoja tańsza opcja? no chyba, że zakładasz, że album będzie miał mniej niż 10 utworów, ale przyznam szczerze, że w mojej płytotece takich jest raptem kilka.
poza tym nawet nie zostało powiedziane jaka będzie jakość tych mp3. skoro na nośniku ma być 1GB to spokojnie może to być np. 256kbps i więcej a to już zdecydowanie lepiej niż to co jest dostępne w necie.
E, pomysł średni. Większość chyba woli playlisty mieszane. A tak, jak włożę kartę z zakupionym albumem, to mogę suchać tylko tego jednego, ograniczonego zestawu. Chyba, że wejdą telefony z podwójnymi czytnikami lub pamięcią wewnętrzną na tyle dużą, żeby dało się poprzez nią przegrać album na właściwą kartę. Do tego noszenie kart np w portfelu jest dość ryzykowne. Są małe – łatwo zgubić, są delikatne – łatwo uszkodzić. Swego czasu taką kartę wrzuciłem do portfela do kieszonki z monetami. Wieczorem nie nadawała się do użytku ;/
“mp3? Nie zamierzam dać ani złotówki za niepełne utwory. Rozumiem sprzedaż mp3 w sieci po 0,99$ by maksymalnie zredukować koszty ale kto kupi za 10$ album wiedząc, że to za co płaci zostało okrojone?”
Na 1GB kości zmieszczą się mp3jki w bardzo dobrej jakości. Oczywiście zawsze będzie tam jakaś kompresja, ale prawda jest taka, że dla większości osób zupełności wystarczające jest 128kbps (w szczególności, gdy słuchają takich piosenek na odtwarzaczach mp3, a nie na jakimś konkretnym sprzęcie). 10$ nie jest wygórowaną ceną (biorąc pod uwagę, że średnio płyta ma ponad 10 utworów). Jednak w czasach, gdy można sobie kupić pojedynczą mp3jkę za 0.99$, a większość artystów to “gwiazdy” jednego “hitu”, wydaje mi się, że jedyne co może zagrozić tej formie sprzedaży, to niechęć ludzi do kupowania całych albumów.
Zdecydowanie protestuję przeciwko ‘uśrednianiu’ mnie do głuchej lub przygłuchej części społeczeństwa.
MP3 nawet w najlepszej jakości jest dla moich uszu katorgą. Dlaczego mam cierpieć? Nie wszystkie CD miały super dynamikę (albo mało które miały) ale kaleczenie dźwięków (wysokich zwłaszcza) kompresją mp3 i sprzedawanie tego w przyszłości ZAMIAST płyt CD to skandal.
@Zibi: większość woli playlisty mieszane? jaka większość? ta głucha? czy ta z bylejakim gustem muzycznym?
Na 1GB spokojnie wejdzie flac albo i wav, przecież CD ma pojemność 700MB i się cały album mieści. Co więcej, albumy zazwyczaj mają po 40-60 minut, a w 700MB mieści się 80 minut muzyki w wave’ach. Rzeczywiście płacenie za fizyczne nośniki z muzyką w stratnym formacie to z lekka absurd. Nie wspominając już o tym, że nie widzę przeszkód, by za pół roku pojawiły się nośniki 2 i 4GB, albo i więcej.
Na 1GB to się zmieści album w WAVach. A jeśli będą to MP3, to pewnie 320kbps.
Ale jakoś nie pasuje mi kupowanie muzyki na SD. Płyta ma w sobie coś z trwałości, namacalności. Nie skasuje się, można położyć na półkę…
Właśnie dlaczego muzyka nie może być w flac ? nie widzi mi się płacić za zwykłą mp3, którą mogę ściągnąć z sieci w 30 sekund, nie wychodząc po nią z domu do sklepu … btw. w sumie na torrentach jest coraz więcej flac więc jeżeli mam wybrać mp3 za które mam zapłacić a flac za darmo no to nie zastanawiam się nawet sekundy.