Segment mobilny wciąż prężnie się rozwija, mimo że różnice między dwoma kolejnymi generacjami danego modelu nie będą szczególnie odczuwalne. Szczególnie po słabszych latach 2014-2016, w 2017 w końcu coś się ruszyło, a w bieżącym roku możemy liczyć, że będzie tylko lepiej. Dzisiaj przypatrzymy się temu, co producenci szykują dla nas, użytkowników, jako nowości w swoich modelach. Czy możemy liczyć na przełomowe rozwiązania?

Szybsze aktualizacje

Wiem, jak abstrakcyjnie to brzmi, jeżeli pomyśleliście w tym momencie o urządzeniach z Androidem, jednak to właśnie teraz nadchodzi decydujący rok. Dlaczego piszę o czymś rzeczywiście ważnym? Chodzi tu o słynny Project Treble, który w teorii ułatwia producentom przygotowywanie aktualizacji oraz ich proces udostępniania, a wspierany jest on od wersji 8.0 Oreo. Ba! Google chce nawet wymuszać na firmach jego korzystanie, chociaż patrząc po przykładzie OnePlus czy Nokii, widać, że łatwo nie będzie.

nowości smartfon 2018

Obecnie jest to pięta achillesową całego ekosystemu. Teoretycznie pierwsze urządzenia wspierające to rozwiązanie trafiły do sprzedaży w 2017, więc teraz będziemy mieć szansę zobaczyć, jak to będzie działało w praktyce i czy producentów, którzy z niego zrezygnują, będzie przybywać, czy może wręcz odwrotnie. Prawdę powiedzą tu statystyki oraz wiadomości na temat oficjalnej dystrybucji danego update’u. Nie oszukujmy się, że zapowiedzi cokolwiek wnoszą, poza stworzeniem miłej, rozluźniającej atmosfery.

Więcej aparatów

Podwójne aparaty nie są już niczym zaskakującym, jednak teraz firmy chcą pójść o krok dalej i takie systemy będą coraz częściej pojawiać się nie tylko z tyłu, ale również z przodu. W końcu trudno już zamontować lepszą kamerkę nad ekranem. Tutaj nadszedł czas na coś właśnie bardziej rewolucyjnego – w coraz tańszych konstrukcjach możemy znaleźć właśnie takie moduły, a przewiduję również, że będą nawet oferowały autofokus. O czym mało osoby pamięta, najczęściej nie da się w nich ustawić ostrość tam, gdzie byśmy tego dokładnie chcieli.

Smartfon Huawei

Jednak tu więcej uwagi wypada poświęcić temu, co znajdziemy z tyłu telefonu. Mam na myśli nie dwa, a już trzy „oczka” – na taki szalony pomysł wpadł Huawei, a możliwość sprawdzenia tego będziemy mieli tuż po oficjalnej premierze jego nowych flagowców P20. Jeżeli takie trio się sprawdzi, wówczas stanie się inspiracją dla innych. W innym przypadku pozostanie ciekawostką, a i sam twórca będzie musiał pokornie z niego zrezygnować, ale wątpię, aby akurat ten producent zajmował się czymś, co by miało nie przynieść co najmniej bardzo dobrej jakości.

NPU na pomoc

W 2017 roku byliśmy świadkami wzrastającej popularności asystentów głosowych. Dodatkowo wszystkie inne aplikacje czy usługi wykorzystujące sztuczną inteligencję zaczęły być znacznie szybciej rozwijane i promowane we wszystkich dostępnych kanałach, chociaż wiele z tych programów nie zasługuje nawet na to, aby nazywać je przedstawicielami tego przyszłościowego nurtu. Cóż, czasami słówko „SI” stanowiło marketingowy bełkot.

Jednak trzeba przyznać, że cała reszta rzeczywiście wykorzystywała nowoczesne algorytmy uczenia maszynowego. Umie już samodzielnie rozpoznać obiekt na zdjęciu, zrozumieć kontekst pytania, zapamiętać nasze nawyki – do perfekcji daleko, jednak już obecna forma wypada naprawdę przyzwoicie. Ze względu na ten boom, producenci procesorów zaczęli opracowywać koprocesory wspomagające działanie sztucznej inteligencji. Takie chipy określa się mianem NPU. W 2018 już każdy liczący się twórca SoC będzie oferował coś autorskiego – dotychczas jedynie Huawei Apple zdążyły coś takiego pokazać.

Mniej, ale więcej

Przechodzimy teraz do wyświetlacza, czyli niezwykle ważnego elementu telefonu, ponieważ to właśnie patrząc na niego spędzamy najwięcej czasu. Tutaj szykuje się jedna nowość. Dokładniej pisząc, bezramkowe ekrany, wzorowane również na tym z iPhone X, tj. z charakterystyczną wysepką, zagoszczą już także w tańszych modelach, ponieważ tego typu panele prezentują się bardziej efektownie. Wystarczy go uruchomić, aby się zachwycić. Kolorowy obraz, a wokół niego naprawdę niewielkie ramki – na żywo wygląda to znakomicie, szczególnie kiedy obok położymy bardziej tradycyjny smartfon.

W dodatku wiele wskazuje na to, że w 2018 Samsung i LG będą oficjalnie działały ze swoimi elastycznymi telefonami. Podobno na niedawnych targach CES 2018 swój prototyp przywiózł pierwszy z wymienionych, ale na razie nie wiemy zbyt wiele na temat tego tajemniczego urządzenia. Liczę, że już naprawdę niedługo poznamy taki model. Owszem, mamy ZTE Axon M, jednak w praktyce to telefon z dwoma wyświetlaczami i daleko mu do idei giętkości. Coś bardziej zaawansowanego zostałoby z pewnością ciepło przyjęte przez cały rynek.

Bezpieczniej i estetyczniej

W tym wszystkim kluczowy pozostaje temat bezpieczeństwa. Jeżeli chodzi o standardowe metody ochrony dostępu do telefonu przed osobami postronnymi, to należy tu wspomnieć o kodzie PIN, haśle czy wzorze, ale od kilku lat coraz więcej osób używa do tego skanerów biometrycznych. Ostatnio mieliśmy okazję przyjrzeć się alternatywnym czytnikom tego typu, takim jak sprawdzające tęczówkę (Samsung) czy skanujące twarz (Apple). Mimo wszystko wciąż najpopularniejszy pozostaje tu ten odczytujący nasz odcisk palca.

Za kilka miesięcy w sklepach powinny pojawić się sprzęty z ultradźwiękowym skanerem linii papilarnych. Względem obecnie stosowanych pojemnościowych, znacznie trudniej go oszukać, działa szybciej, a do tego da się go zamontować bezpośrednio pod wyświetlaczem, co pozwala zaoszczędzić miejsce pod ekranem albo na pleckach urządzenia. Zastanawiam się jednak, ile potrwa, zanim producenci zaadoptują to genialne, wreszcie dopracowane rozwiązanie. W końcu o ultradźwiękowych skanerach mówiło się już od około 2013 roku.

Bloatware’owi mówimy „NIE”

Telefony dysponują ograniczoną ilością miejsca. Niewielka obudowa nie pozwala na używanie zbyt dużych kości pamięci, chociaż aktualnie w topowych modelach znajdziemy nawet do 256 GB! Jednak w każdym przypadku liczy się to, aby na start było dostępne jak najwięcej wolnej przestrzeni. Dotychczas firmy instalowały do swoich modeli sporo zbędnych funkcji oraz aplikacji. Co w tym wszystkim najgorsze, nie dało się ich w ogóle odinstalować, a problem ten dotyczył nawet produktów od mniej znanych graczy.

Na bazie ostatnio przetestowanych modeli zauważyłem, że zmalała w nich ilość takiego „śmieciowego” oprogramowania. Nawet pojawia się w nich mniej funkcji dodatkowych. Jestem przekonany, że ten trend umocni się jeszcze bardziej i moim zdaniem to słuszny kierunek zmian. Po co zbędne opcje, np. pozwalające sterować telefonem gestami, skoro i tak nie rozpoznają naszych ruchów? W końcu ktoś to zrozumiał, wsłuchując się w głos użytkowników.

Wszystko w jednym

Brak złącza słuchawkowego wywołuje u wiele osób smutek, złość, rozgoryczenie, jednak firmy starają się uspokoić takich ludzi. W końcu na miejsce starego standardu oferują coś lepszego. Uważam, że 2018 rok będzie czasem popularyzacji słuchawek na USB typu C, które pozwoli uzyskać lepsze brzmienie, a to z pewnością docenią bardziej wymagający użytkownicy. Naturalnie trzeba będzie pożegnać się z możliwością jednoczesnego ładowania oraz słuchania muzyki, ale taka już jest cena postępu.

Jednocześnie Bluetooth 5.0 trafi do większej liczby modeli. Na razie znajdziemy go w niewielkim gronie – jego możliwości robią wrażenie, szczególnie kiedy porównamy go z poprzednią generacją tego standardu. Jeżeli chodzi o telefonię komórkową czy sieć bezprzewodową, to na przełomowe technologie przyjdzie nam poczekać do 2019. Wtedy do komercyjnego użytku ma wejść WiFi 802.11 ax, o czterokrotnie szybszym łączu względem 802.11 ac, oraz 5G. Szczególnie następca LTE jest wyczekiwany i otworzy nowy rozdział w historii cyfrowego świata, w którym każde urządzenie będzie połączone z pozostałymi.

Rok walki

Najbliższe dwanaście miesięcy zapowiada się na ostrą rywalizację między Samsungiem, Apple, Huawei, Xiaomi i Oppo/Vivo. Ten rok zapowiada się nawet ciekawiej niż ubiegły, powinniśmy poznać więcej nietypowych propozycji, a jednocześnie tańsze telefony zyskają kilka nowych cech. Mimo że nie szykuje się jeszcze żadna rewolucja, to nie będziemy mieli prawa się nudzić.

Na co szczególnie liczycie w nadchodzących smartfonach?