• Nowo blogi i lifestreaming – przerażająca wizja przyszłości.

    • Data: 06.08.2008 18:25
    • 4,493 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 11 »

    W Polsce popularność blogów stale rośnie, wszędzie na świecie blog jest już na tyle dojrzały, że ludzie zaczynają zastanawiać się co będzie dalej. W którą stronę rozwiną się blogi? a może znikną całkowicie ponieważ zastąpi je lifestreaming (taką teorię wysnuł ostatnio blog ReadWriteWeb).

    Wizja przedstawiona przez analityczny blog RRW jest według mnie dość przerażająca. Otóż zamiast klasycznych blogów na których najważniejsza jest treść a nie wygląd, będą powstawały twory już tylko z nazwy przypominające blogi. Wewnątrz nowo blogów znajdziemy natomiast lifestreaming, czyli podawane w bardzo zdawkowej formie informacje (z dużym nastawieniem na treści multimedialne). Jest to oczywiście przykład uproszczający nieco samą ideę – wszystko jednak ma się sprowadzać do tego, że zamiast prowadzić bloga będziemy na nim streamować swoje życie i przemyślenia. Informacje te z kolei będziemy pobierać z różnych źródeł i serwisów w których aktywnie uczestniczymy.

    RRW pokazali też kilka przykładów nowo blogów w których sidebar zastąpiony był widgetem z facebook a zamiast treści bloga widać widget prezentujący nasze ostatnie wpisy z friendfeed.




    Cenię bardzo analityczne blogi takie jak RRW ale widzę w nich też często popadanie w zachwyt nad własnymi teoriami (i tak dobrze, że nie ma jeszcze tak dużo mentorskich zapędów jakie występują na naszych “analitycznych” blogach). Powyższy obrazek z nowo blogiem jest dla RRW zachwycający, dla mnie to nieco utopijna wizja przyszłości blogów.

    Dlaczego moim zdaniem lifestreaming nigdy nie zastąpi treści na blogach? Przede wszystkim na chwilę obecną serwisy typu friendfeed są serwisami bardzo niszowymi o dość małej oglądalności. Nie dzieje się tak przez przypadek, mimo bardzo dobrego PR-u oraz masy informacji o lifestremingu w mediach jest on nadal postrzegany jako zabawka dla techno geeków.

    Starałem się kiedyś wytłumaczyć osobie postronnej co to jest friendfeed i generalnie lifestreaming. Po pokazaniu wielu przykładów i możliwości serwisu padło dość typowe pytanie “po co”? oraz “a czy ktoś jest to w stanie wszystko przeczytać?”. Można powiedzieć, że osoba ta nie zrozumiała idei – pytanie tylko czy taka reakcja nie była właśnie czymś typowym.

    To samo zresztą tyczy się wszystkich serwisów twittero podobnych, mimo iż szalenie popularne w blogosferze to jednak nie wzbudzające większego zainteresowania (możliwe, że występuje tu również problem ze zrozumieniem) u przeciętnego internauty, który nadal woli korzystać z komunikatorów internetowych.

    Podsumowując – uważam, że dodatki z tak zwanego lifestreamingu z pewnością mogą urozmaicić klasyczne blog. Nie zastąpią one jednak nigdy tego co w tej chwili blogami nazywamy, tak samo jak mikroblogi nigdy nie będą konkurować z klasycznymi blogami (nie po to zostały wymyślone)

    Nie chcę wyjść na obrońce jedynie słusznej formy blogów, tak naprawdę bardzo lubię zmiany. W tym jednak przypadku nie wyobrażam sobie aby klasyczne treści były zastąpione przez pismo obrazkowo opisowe.

    KOMENTARZE

    1. Dawid

      Popieram autora artykułu.

    2. Apis

      “Nie chcę wyjść na obrońce jedynie słusznej formy blogów, tak naprawdę bardzo lubię zmiany. W tym jednak przypadku nie wyobrażam sobie aby klasyczne treści były zastąpione przez pismo obrazkowo opisowe.”

      Zgadzam się. Ja nie tyle nie wyobrażam sobie – nawet nie próbuje bo po co? Od razu wiadomo, że treść pisana tak jak w blogu, skondensowane przemyślenia pomieszane z faktami – jak coś automatycznego lub pochodnego może zastąpić docelową treść na dany temat? Nawet gdyby powstała taka technologia to ja dziękuję – nie dożyję tych czasów a to musiałaby być naprawdę zaawansowana AI.

      I to jest tak naprawdę to: “ale widzę w nich też często popadanie w zachwyt nad własnymi teoriami”. Nic ponadto. Zwykłe wymysły. Pomimo tego dobrze, że takie tematy są poruszane nawet jak ten o którym mowa, przez RRW – zawsze to do czegoś prowadzi.

    3. MariuszT

      Blogi wyewoluują w taką stronę jaką będą akceptować Internauci. Dlatego nie martwiłbym się jakimiś zatrważającymi przepowiedniami. Nie przyjmie się nic co będzie niewygodne, niepraktyczne itd.

    4. Paweł Iwaniuk

      Ta odpowiedz “Po co?” jest wedlug mnie bardzo typowa:) Swietnie charakteryzuje on wiele serwisow dostepnych w sieci.

      Czy taki Twitter lub inne mikro czy nano blogi maja jakas realna wartosc uzytkowa badz biznesowa? Wedlug mnie to tylko dzieci zrecznej reklamy, ktora w pewnym momencie sprawia, ze zaczynaja zyc wlasnym zyciem. Czy ktokolwiek z nas potrzebuje ich jednak tak naprawde?

    5. michal

      @Paweł Iwaniuk – całkowicie się zgadzam. Dla mnie Twitter i temu podobne są nieprzydatne.

    6. Kamil

      Twitter , blip itd to bardzo wysublimowane formy rozrywki współczesnych użytkowników sieci. Co do poruszanego tematu to warto przytoczyć teorię McLuhana i jeżeli miał on rację to konsekwencję. Generalnie twierdzi on, że wrócimy do epoki przed wynalezieniem druku… Dlaczego? Bo ludzie zaczną wykorzystywać nowoczesne technologie jak właśnie wyżej wymienione. Niestety nie jeżeli do tego dojdzie to problem nie ograniczy się do blogów.

    7. tomcio44

      To zależy do czego się wykorzystuje daną technologię i czy autor potrafi się świadomie samoograniczać, bo czym innym jest wykorzystanie np. blipa przez http://rootnode.net do komunikatów technicznych o dostępności usług, a czym innym “informowanie” świata o tym co się robi w danej minucie.

      Choć używam lifestreamingu to nie wiem jakie zastosowanie może mieć dla przeciętnego internauty. Moim zdaniem raczej jako wyszukiwarka ciekawych treści (bo treść jest “dodawana” przez internautów) niż kanał do śledzenia “na żywo”. Choć treść taka jak przesłuchanie każdego utworu w last.fm (a nie tylko te polecone, ulubione, dodane do listy odtwarzania) czy wizyta na danej stronie (niezależnie od jej oceny po zapoznaniu się z zawartością) skutecznie obniżają jakość contentu. Wszystko zależy od internautów i profilu serwisu (Youtube Vimeo)

    8. Artur Kurasinski

      Uprasza się o rozsądne używanie przymiotników “przerażająca” wizja przyszlości ma polegać na tym, że ludzie wrzucają śmieciowe opisy (twittero podobne aplikacje) i dołączają multimedia? Ejże…

    9. Kamil

      Wydaje mi się , że przerażający będzie zanik słowa pisanego.

    10. Karol Zielinski

      Tak jak i wysnuwać można różne hipotezy dotyczące przyszłości blogów, tak można i wysnuwać podobne hipotezy dotyczące przyszłości stron internetowych (czyt. firmowych stron internetowych), jakoby miałyby się z czasem przeistaczać np. w coś a’la blogi ( http://www.progresywnie.com/news/109/Blogi-przyszloscia-stron-internetowych/ ). Prawda jest jedna… ilu właścicieli blogów/stron firmowych tyle różnych pomysłów na ich wygląd/działanie; tyle różnych gustów. Na temat gustów zaś się nie rozmawia. Jeśli ktoś będzie chciał prowadzić ‘tradycyjnego bloga’ będzie to robił, jeśli spodoba mu się inna forma przekazu będzie z niej korzystał. Podsumowując: wszystko jest kwestią mody, jeśli modny stanie się blog z domieszką lifestreamingu – większość blogów taka właśnie będzie, zawsze jednak w sieci znaleźć będzie można reprezentantów ‘tradycyjnych blogów’.

    Odpowiedz

    Connect with Facebook