3

Nowe grafiki NVIDII to odgrzewane kotlety. Nie dajcie się nabrać

NVIDIA sukcesywnie przebudowuje swoją ofertę kart graficznych.

Z ostatnich premier wymienić można desktopowego GTX 1070 Ti , laptopowe GTX1060 i GTX1070 w wersji Max-Q czy MX150. Wczoraj pojawiły się plotki, a później na swojej stronie NVIDIA umieściła oficjalne specyfikacje dwóch „nowych” układów graficznych przeznaczonych do laptopów z niższej półki. Będą się one nazywać GeForce MX110 i MX130.

W przeciwieństwie do pozytywnie przyjętego GeForce MX150 opartego na architekturze Pascal, są to klasyczne przykłady „odgrzewanych kotletów” czyli starszych układów Maxwell pod nowymi nazwami. Wśród skąpych informacji producenta znaleźć można GeForce Preformance Score. W przypadku MX110 wynosi on 1,5x, podczas gdy dla MX130 jest to 2,5x. NVIDIA opracowuje go, porównując szybkość swoich grafik w stosunku do (skromnej) mocy obliczeniowej UHD 620 Intela. W takim samym porównaniu współczynnik GeForce MX150 wynosi już 4x.

Dosyć szybko wyszło na jaw, że to żadna nowość

Dziennikarzom udało się ustalić, że oba układy wykorzystują chip GM108 wykonany w litografii 28 nm i różnią się tylko ilością jednostek cieniujących oraz ich taktowaniem. W przypadku MX110 jest ich 256 (965 – 993 MHz), a w MX130 384 (952 – 1020 MHz). Szybko okazało się, że są to dane pasujące również do starszych GeForce 920MX i GeForce 930MX.

Dyskusja nad tym, czy grafiki NVIDII z najniższej półki mają jakikolwiek sens trwa od czasu, gdy zaczęły w sposób zauważalny doganiać je wydajnością i możliwościami zintegrowane układy Intela. W gry na tym za bardzo nie pogramy. Ale np. obraz w rozdzielczości 4K odtworzymy całkowicie płynnie. NVIDIA ewidentnie doszła do wniosku, że nie opłaca się tworzyć nowych chipów dla tego (prawdopodobnie) mało dochodowego segmentu. Taka postawa potwierdza opinię, że w większości przypadków jej najprostsze grafiki nie mają istotnej przewagi nad układami Intela.

Dodatkowym elementem tej układanki jest zużycie energii, które udało się „zielonym” bardzo dobrze zoptymalizować przy okazji wprowadzenia architektury Pascal. Może się więc okazać, że GeForce MX150, będąc dwukrotnie wydajniejszy niż MX110/MX130, ma bardzo zbliżone zapotrzebowanie na energię. Chyba nie trzeba tłumaczyć, jak to się przekłada na czas pracy na baterii oraz temperaturę podzespołów i obudowy laptopów.

Moja rekomendacja jest więc jednoznaczna. Jeżeli zamierzacie wykorzystywać laptopa do grania, wybierzcie model przynajmniej z MX150. Wystarczy mu pary na MOBA, a i kilka nowych tytułów w niższych ustawieniach zaskoczy płynnością działania. Na jeszcze więcej pozwolą oczywiście układy z rodziny GTX. Natomiast gdy prezentujemy podejście pod tytułem „od grania jest konsola” lub „poważne granie tylko na desktopie”, naturalnym wyborem będzie dla nas notebook ze zintegrowaną grafiką Intela. Ściemniane nowinki pod postacią m.in. MX110 i MX130 nie są na tyle lepsze, by wybaczyć im wyższą cenę zakupu, krótszy czas działania na baterii i wyższą temperaturę obudowy.

Źródło: techpowerup, notebookcheck

  • Marian Wachow

    No cóż. Obu formom nie chce się pracować nad najsłabszymi układami i nagminnie odgrzewają starsze układy zmieniając ich nazwy.

    • Mateusz Stach

      Swego czasu AMD/ATI odgrzewało również wyższe serie. Nie żeby NVIDIA nie była tu bez winy.

  • marcinsud

    W ogóle rynek nowych GPU nie zachęca do kupna czegokolwiek nowego. Taki używany GTX 660 Ti niewiele odbiega wydajnością od nowego 1050 a cena dwukrotnie większa. Pierwszy to jest istny staruch przecież, a dalej daje radę. Pomijam pobór energii elektrycznej, bo akurat jest to dla mnie najmniej ważne kryterium.