Jest to gościnny wpis Jana Rybczyńskiego.

Nigdy nie byłem orędownikiem Opery. W ogóle nie uznaję nadmiernego przywiązania do marki. Jeśli pojawia się nowy program, który jest lepszy niż stary, a migracja i zimna przyzwyczajeń nie jest dużą przeszkodą, przesiadam się w ciągu jednej chwili. Tak było z Firefox-em, którego zastąpiłem Google Chrome, jak tylko ten został publicznie ogłoszony. Wszystkie trzy wiodące przeglądarki na rynku bardzo mocno zmieniły się od tego czasu. Chrome rozruszał rynek, wprowadził powiew świeżości, zmusił konkurencję do podjęcia zdecydowanych kroków. Nawet, jeżeli komuś przeglądarka Chrome nie odpowiada, z pewnością samo błogosławione działanie konkurencji, jest czymś, za co warto produkt Google docenić. O dziwo, pojawienie się Chrome, najbardziej zmotywowało twórców Opery. Przynajmniej taki wniosek można wysnuć, obserwując, jakie zmiany zachodzą w tej przeglądarce, na tle Firefox-a.

Co prawda Firefox przejął funkcję IE6, to jest najbardziej kompatybilnej przeglądarki, którą można odpalić, kiedy jakaś strona nie wyświetla się poprawnie (oczywiście kompatybilność IE6 nie była wynikiem dobrej pracy programistów, lecz monopolu). Był pierwszym, który przetarł szlaki, jednak od czasu jego świetności sporo się na rynku przeglądarek się zmieniło. Co prawda twórcy Firefoxa pod naciskiem konkurencji dwoją się i troją, zmieniają plan wydawniczy, wydają listę najbardziej spowalniających przeglądarkę rozszerzeń, powołują grupę programistów, którzy są odpowiedzialni jedynie za zmniejszenie zużycia pamięci RAM, jednak efekty, jak na razie, wciąż są mizerne. Bo choć inicjatywa z listą najbardziej spowalniających rozszerzeń jest interesująca, to niewiele to zmienia, biorąc pod uwagę, że goły Firefox 4.0.1 bez jednego chociażby rozszerzenia, jest najbardziej mułowata przeglądarką z całej trójki. Widać to nawet gołym okiem, w trakcie normalnego użytkowania, bez pomocy benchmarków.

Opera, mimo, że najstarsza z całej trójki, potrafiła zebrać się w sobie i zaczęła doganiać, czy wręcz powoli przegania obecnego lidera wydajności, Google Chrome. Najnowsza wersja beta o numerze 11.50, którą można od jakiegoś czasu pobrać z sieci, zapowiada finalna wersję, jako naprawdę godną uwagi.

Zacznijmy od instalatora, jest naprawdę estetyczny i zawiera kilka ciekawych opcji, między innymi umożliwia instalację Opery do katalogu, np. na kluczu USB, w tzw. wersji portable. Ta opcja idealnie nadaje się do testów, oraz w sytuacji, w której nie chcemy Opery używać jako głównej przeglądarki. W razie potrzeby wystarczy skasować katalog, nawet nie trzeba robić uninstall. Świetnie się również sprawdzi, kiedy chcemy korzystać z własnej przeglądarki, wraz z cała historią przeglądanych stron, na nie swoim komputerze, np. w szkole, czy w kafejce. Co prawda istnieją wersje portable innych przeglądarek, ale są przygotowywane przez osoby niezależne. Jedynie Opera oferuje taką opcje w trakcie standardowej instalacji.




Po zainstalowaniu Opery, można wreszcie przekonać się, co zmieniło się od ostatniej stabilnej wersji, a pod względem działania zmieniło się sporo. Opera jest naprawdę bardzo szybka, błyskawicznie reaguje na wszystkie polecenia. Muszę przyznać, że po raz pierwszy, kiedy przerzuciłem się na Chrome, miałem okazje uruchomić inną przeglądarkę, która sprawia wrażenie jeszcze szybszej. Szczególnie widać to, kiedy otworzymy jednocześnie kilkanaście zakładek i wszystkie pojawiają się niemal natychmiast.

W testach Peacekeeper, Chrome 12.0.742.100 oraz najnowsza Opera, posiadają niemal identyczne wyniki, z minimalną przewagą Chrome. Warto jednak wspomnieć, że w benchmarku Peacekeeper jedna ze składowych finalnego wyniku, Complex Graphics, nie jest wliczana do średniej, ponieważ według twórców tego testu, funkcja ta nie jest jeszcze wspierana przez wszystkie główne przeglądarki. Po zapoznaniu sie ze szczegółowymi wynikami, okazuje się, że wynik Complex Graphics w oprze jest przeszło dwa razy wyższy, niż w Chrome. Oczywiście Chrome też ma swoje mocne strony, o czym najlepiej przekonać się rzucając okiem na szczegółowe wyniki testów.



Nie wiem na ile ten konkretny test odzwierciedla korzystanie z przeglądarki w warunkach naturalnych, jednak nawet na oko, w trakcie zwykłego przeglądania internetu widać, że nowa Opera jest piekielnie szybka.

Kolejną nowością jest możliwość synchronizowania haseł, wraz z zakładkami, coś co Chrome oferuje już od jakiegoś czasu, a Firefox od najnowszego wydania. Rzecz może nie najbezpieczniejsza, ale bardzo przydatna, kiedy ciągle korzysta się z więcej niż jednego komputera. Z moich doświadczeń wynika, że bezobsługowość synchronizacji w Chrome na razie nie ma sobie równych, ta sytuacja jednak w każdej chwili może się zmienić. Różnice powoli się zacierają.

Twórcy Opery pracują cały czas nad poprawą kompatybilności z rozmaitymi stronami. Wyświetlanie Google Docs uległo znacznej poprawie, wciąż jednak można trafić na jakieś problemy, co jest odrobinę deprymujące. Dla przykładu, w Google Maps, ładowanie obrazów widoku satelitarnego, podczas przesuwania mapy działa z wyraźnym opóźnieniem, co trochę irytuje.

Inne zmiany mają charakter bardziej kosmetyczny, jak przeorganizowanie okna szybkiego wyboru zakładek Speed Dial czy umożliwienie instalacji rozszerzeń specjalnie dla tego widoku, dzięki czemu przełączając się na Speed Dial jednym rzutem oka, możemy zapoznać się z np. prognozą pogody.

Na potrzeby wydań testowych, Opera uruchomiła nowy kanał, Opera Next. Znajdziemy tam zawsze najnowsze wydanie testowe przeglądarki. Co ważne, instalacja Opery Next jest niezależna od wersji stabilnej (nie zastępuje jej) i będzie się uaktualniać automatycznie do najnowszej wersji testowej. Można więc mieć stabilne wydanie Opery i najnowszą betę, bez obawy o konflikt pomiędzy nimi.

Czy Opera ma szanse z Google Chrome? Pod względem wydajności na pewno, ale czy sprawdzi się w warunkach bojowych? Google ma jedną ogromną przewagę, tworzy własną przeglądarkę i jest jednocześnie dostawcą całej gamy bardzo użytecznych produktów. Dla osoby, która często korzysta z produktów Google, zmiana przeglądarki, na taką, która nie w pełni poprawnie obsługuje te produkty nie wchodzi w grę. I to jest chyba jedyna rzecz, która zatrzyma mnie przy Chrome, najlepsze wsparcie dla produktów Google, jak chociażby nowości opisane przez Gniewomira.

Jednak na pewno warto mieć Operę na uwadze. Ostatnimi czasy rozwija się bardzo dynamicznie, nadrabiając zaległości. Dodatkowo Opera posiada wiele ciekawych funkcji out of the box, jak gesty, pobieranie plików torrent, czy Opera Unite. Część z tych funkcji można dodać zarówno do Chrome jak i Firefox za pomocą rozszerzeń, jeśli ktoś ich potrzebuje, a mimo wszystko Opera mu nie pasuje.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Zastanawiam się co by mnie skłoniło do przesiadki z Chrome na inną przeglądarkę i w tej chwili nie przychodzi mi nic do głowy

    • http://www.facebook.com/lukasz.hlebowicz Łukasz Hlebowicz

      true :)

  • Zbygur

    Opera – nigdy.
    Wystarczy zobaczyć jak twórcy olewają użytkowników. Prosta rzecz, a ciągnie się już półtora roku.
    http://my-beta.opera.com/community/forums/topic.dml?id=545891&t=1308230928&page=2#comment9136092
    Temat ma 7,5k wyświetleń, a Opera ma wszystkich w nosie.

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      Scrollowanie trackpadem na Macu – nie przesadzasz trochę z tym problemem?

    • occulkot

      chrome tez ma problem z poradzeniem sobie z jednym bledem i to takim ktory np. mi nie pozwala go uzywac do normalnej pracy:
      http://code.google.com/p/chromium/issues/detail?id=11961

      wystarczy ze jakikolwiek plik na stronie nie wysle w mecie faviocny i juz mamy prosbe o ponowne logowanie w http

    • Łukasz

      logotyp mówi sam za siebie – pussy browser;)

  • http://www.mariusz.smolak.com.pl Mariusz

    Ja się przesiadłem z Opery na Chrome i to właśnie z powodów braku kompatybilności Opery z usługami Google… Gdyby Opera była z tym kompatybilna nawet bym nie myślał o zmianie. Gesty myszy z Opery są genialne, szybkość (zwłaszcza z wieloma oknami) też jest super. Jednak przyznać trzeba, że Chrome to świetny konkurent…

    • Sanek

      Ja się przesiadłem z Opery na Chrome i to właśnie z powodów braku kompatybilności Opery z usługami Google… Gdyby Opera była z tym kompatybilna nawet bym nie myślał o zmianie. Gesty myszy z Opery są genialne, szybkość (zwłaszcza z wieloma oknami) też jest super. Jednak przyznać trzeba, że Chrome to świetny konkurent…

      Trzeba było trochę poczytać:
      twórcy Opery mówią, że ich przeglądarka obsługuje usługi Google, tylko ze gigant z Mountain View blokuje jej możliwość poprawnego wyświetlania.

  • http://www.facebook.com/grezlikowski Łukasz Gręźlikowski

    Wyszukiwanie podobnych obrazów już działa w Operze. Fajna jest też możliwość synchronizacji między wersją biurkową i mobilną, ale faktem jest, że kuleje jeszcze czasem działanie aplikacji Google, niektórych elementów CSS3 itp.

  • http://tomaszslazok.pl Nexik

    Chrome też ma kilka bugów co mają więcej niż rok ;p

    • jakub300

      Rok to malutko jak na Chrome, cały czas są błędy czekające na naprawę od września 2008 czyli od wydania pierwszej publicznej wersji Chrome.

  • Ariuso

    Gdyby istniało operowe rozszerzenie do 1Password to może bym się przesiadł. Bez tego nie ma szans.

  • http://123@wp.pl 123

    Tak z ciekawości, autorze drogi – jakie opera powinna nadrabiac zaleglosci i do kogo równać? Bo chyba nie do chroma?

    • http://tomaszslazok.pl Nexik

      Niech poprawią PR

  • Kaczaczaczka

    Bardzo dobry wpis

  • Kamil

    Nie chcę snuć teori spiskowych ale można odczuć, że google sztucznie ogranicza kompatybilność Opery ze swoimi usługami. Wystarczy wybrać by Opera dla Googla przedstawiała się jako FF i wszystko działa bardzo dobrze.

    • http://forum.samsungbada.pl Andrzej Boucher
    • Jan Rybczyński

      Prawdę mówiąc, też odnoszę takie wrażenie. Natomiast nie mam twardych faktów na jego poparcie, wiec nie chcę formułować oskarżeń w kierunku Google. Natomiast nie ulega wątpliwości, że jeśli jakaś przeglądarka ma najlepiej obsługiwać webaplikacje Google, to będzie to niewątpliwie przeglądarka tej samej firmy ;-)

  • 123

    Nexik: Niech poprawią PR

    Co ma PR do strony technicznej produktu?

  • Raven

    Przede wszystki opera ma wbudowaną obsluge poczty, rss’ow itp… nie mówiąc już o całej gamie użytecznych funkcji ktore w innych przegladarkach dostępne sa jedynie za pomocą rozszerzen i dodatków. speed-dial, odswiez co x sekund, gesty, dragonfly, i pewnie wiele innych

    • http://marsjana.net/ marsjaninzmarsa

      Akurat odpowiednik Dragonfly jest wbudowany również w Chrome bez dodatkowych rozszerzeń.

  • gruba

    Raven: Przede wszystki opera ma wbudowaną obsluge poczty, rss’ow itp… nie mówiąc już o całej gamie użytecznych funkcji ktore w innych przegladarkach dostępne sa jedynie za pomocą rozszerzen i dodatków. speed-dial, odswiez co x sekund, gesty, dragonfly, i pewnie wiele innych

    Zgadzam się, Opera to kompletne rozwiązania od których ciężko się odzwyczaić po przesiadce na inne przeglądarki.

  • ARMed w/ SSH

    Z uwagi na liczne odniesienia do Chrome w tekście żałuję, że w artykule zabrakło porównania obu produktów w zakresie:
    1/ bezpieczeństwa (np. sandboxing w Chrome)
    2/ innowacyjności (np. about:net-internals w Chrome)
    3/ komfortu interakcji z użytkownikiem (Ctrl+F12 w Operze i chrome://settings w Chrome)

    • ARMed w/ SSH

      Z drugiej strony Chrome dopiero co dorobiło się „Podglądu przed wydrukiem” :)

      http://chrome.blogspot.com/2011/06/faster-than-fast.html

    • Jan Rybczyński

      Tekst nie był w zamyśle kompletnym porównaniem przeglądarek, tylko opisem co uległo zmianie/poprawie w najnowszej wersji beta Opery. Chrome został użyty jedynie za punkt odniesienia, Firefox w pewnym sensie też, ale w mojej ocenie jest za bardzo w tyle, żeby częściej odnieść się do niego w tekście.

      Dla mnie sam fakt, że jakaś przeglądarka sprawia wrażenie szybszej, niż Chrome, jest dużym osiągnięciem, wartym wspomnienia, bo do tej pory, od czasu wyjścia pierwszej publicznej wersji Chrome, ani razu mi się nie zdarzyło zobaczyć coś podobnego.

  • Jan

    „Co prawda Firefox przejął funkcję IE6, to jest najbardziej kompatybilnej przeglądarki…” – WTF?

    W Operze wkurza mnie domyslne otwieranie linkow w nowych kartach za pomoca shift+ctrl+klik, a nie ctrl+klik oraz brak przywracania ostatnio zamknietej karty za pomoca shift+ctrl+t. :[

    • Pongo

      Ostatnio zamkniętą kartę przywracasz skrótem ctrl+z, co jest moim zdaniem bardziej intuicyjne (skrót ten w innych programach oznacza cofanie akcji).

      Poza tym wydaje mi się, że można sobie w Operze ustawiać dowolnie większość skrótów.

    • http://www.facebook.com/jaToNIE Ja To Nie

      ctrl+z jest bardziej intuicyjne i o niebo wygodniejsze

    • ARMed w/ SSH

      domyslne otwieranie linkow w nowych kartach
      Może istnieje możliwość odpowiedniego ustawienia gestów myszy?

      brak przywracania ostatnio zamknietej karty
      Ja mam słabą pamięć do skrótów klawiszowych, zatem klikam w ikonę Śmietnik.

    • http://forum.samsungbada.pl Andrzej Boucher

      Pongo: Poza tym wydaje mi się, że można sobie w Operze ustawiać dowolnie większość skrótów.

      Ustawienia → Preferencje → Zaawansowane → Mysz i klawiatura

    • JamesB0T

      Jan: “brak przywracania ostatnio zamknietej karty za pomoca shift+ctrl+t. :[

      SOA#1: U mnie działa..

    • http://www.facebook.com/glootech Adam Michałowski

      ctrl+kliknięcie działa już w opera next. Stabilna wersja będzie miała to ustawione domyślnie. Inna sprawa, że można to było zmienić ręcznie od zawsze, ewentualnie ściągnąć ze strony gotową konfigurację.

    • Dreamer_

      ctrl+click jest naprawiony w Operze 11.50 :P

    • Support

      Dreamer_: ctrl+click jest naprawiony w Operze 11.50 :P

      Ściślej mówiąc, teraz jest to Ctrl+Alt+click

  • Michal

    Ja uzywam FF ale tylko dlatego, ze sie „przyzwyczailem”… krowa taka, ze az nie chce mi sie odpalac, no ale… co mam do wyboru:
    - beznadziejny IE
    - Opere, w ktorej wszystko sie rozjezdza albo przestawia bo ma problem z czytaniem kodu do dzis
    - Chrome ktory ma kufoniaste fonty i jest jakis ogolnie biedny – przynajmniej tak mi sie wydaje

    Coz…

    • http://forum.samsungbada.pl Andrzej Boucher

      Michal:
      - Opere, w ktorej wszystko sie rozjezdza albo przestawia bo ma problem z czytaniem kodu do dzis

      Ciekawe, że korzystam z Opery od lat i nigdy nie miałem takich problemów…

    • Artek

      „Opere, w ktorej wszystko sie rozjezdza albo przestawia bo ma problem z czytaniem kodu do dzis”

      chyba masz operę sprzed trzech lat. Jak dla mnie to nieprawdziwe co mówisz, a i bez konkretnych przykładów.

  • gjon

    Kłuje mnie w oczy odmiana (ma być „Firefoksa”, „Firefoksem”, „Firefoksie” itd.) plus kilka literówek.
    Co do poruszanego tematu, to moje doświadczenia z Operą, którą prawie że na siłę próbuję pokochać, są męczące. Gdy już prawie-prawie się do niej przekonuję (tak, jest piekielnie szybka), to zawsze znajdzie się coś na czym się wykaszania lub sypie się jej stabilność. Prawda jest też taka, że przez długi czas używałem tylko i wyłącznie FF (oczywiście zdradziłem ją za jej żołwiowatość) i mocno uzależniłem się od jego wtyczek – mam ich zainstalowanych ponad 20 i każdą uważam za bardzo pożyteczną i niezbędną do przyjemnej i efektywnej pracy. Na szczęście Opera i Chrome również zaczęły obsługiwać dodatki i teraz całą radość z użytkowania innych browserów burzą tylko maleńkie, maciupeńkie popierdółki, np. brak w Chrome „bezskrótowego” wyszukiwania na przeglądanej stronie lub wyłącznie przeglądarki przy zamykaniu ostatniej karty.

    • Artek

      fakt, te dwie ostatnie sprawy powodują, że na starcie odrzucam Chrome, a mogłoby wydawać się, że to taka błachostka ;)

    • Jan Rybczyński

      Ja mam podobnie. Odpalam najnowszą Operę i w pierwszej chwili wydaje się, że istna rewelacja, ale z czasem jednak okazuje się, że czegoś brakuje. Daje o sobie znać jakieś stare przyzwyczajenie, niby drobiazg i już człowiek wraca na swoją ulubioną przeglądarkę.

      Natomiast nie ulega dla mnie wątpliwości, że Opera ma swoje poważne zalety i jeśli kiedyś programistom uda się pozbyć większości wad, wtedy może okazać się, że nastąpi nieoczekiwany zwrot na rynku przeglądarek, najstarsza i nigdy specjalnie popularna Opera, może zacząć doganiać czołówkę. Kto wie, w świecie IT wszystko jest możliwe. Tym bardziej, że naprawdę, nie spodziewałem się aż tak dużego przyrostu prędkości działania Opery, jaki ma właśnie miejsce.

    • ARMed w/ SSH

      gjon: brak w Chrome “bezskrótowego” wyszukiwania na przeglądanej stronie ostatniej karty.

      type-ahead-find
      https://chrome.google.com/webstore/detail/cpecbmjeidppdiampimghndkikcmoadk

      lub wyłącznie przeglądarki przy zamykaniu

      Chrome Toolbox (by Google)
      https://chrome.google.com/webstore/detail/fjccknnhdnkbanjilpjddjhmkghmachn

    • http://www.facebook.com/glootech Adam Michałowski

      Od grubo ponad dwóch lat odmiana: Firefoxie, Linuxie, Hortexie itd. JEST poprawna.

  • Pongo

    ARMed w/ SSH: domyslne otwieranie linkow w nowych kartach
    Może istnieje możliwość odpowiedniego ustawienia gestów myszy?

    Jeśli idzie o korzystanie z gryzonia… to oczywiście najlepiej otwierać linki w nowych kartach za pomocą środkowego przycisku myszy (zwykle jest nim przycisk w rolce). Działa chyba w każdej przeglądarce.

  • ff

    A kiedy będzie w Chrome normalna obsługa gestów myszą? Bo to co jest to jakieś takie badziewne na razie …

    • gjon

      Jedną z megawnerwiających cech Chrome’a jest to, że dodatki (w tym wypadku np. do obsługi gestów) nie działają na niektórych stronach. Ileż razy wpadłem w pętlę automatycznego machania mychą kresek, by np. zamknąć jakąś kartę lub otworzyć nową, przeświadczony, że to przeglądarka się przycięła, a nie, że utknałęm na jakimś „bezobsługowym” pejdżu. Kolejny kamyk do ogródka…

    • KZS

      Jeśli się nie mylę brak obsługi dodatków na niektórych podstronach jest spowodowane kwestiami bezpieczeństwa. Jest to niewygodne (też macham momentami, bo chcę wykonać jakiś gest), ale jestem w stanie to zrozumieć.

    • ARMed w/ SSH

      KZS: Jeśli się nie mylę brak obsługi dodatków na niektórych podstronach jest spowodowane kwestiami bezpieczeństwa.

      O ile tak jest, to jest to rozwiązanie bezsensowne .
      Czy nie byłoby lepiej, aby to użytkownik tworzył listę witryn, na których dany dodatek nie byłby aktywny?

    • KZS

      @ARMed w/ SSH – to ograniczenia odpalania wtyczek dotyczy jedynie „stron wewn.” chrome’a, np. speed dialu, komunikat z informacją o problemie z połączeniem, czy też strony google z listą wtyczek (która już nie jest do końca „wewnętrzną” strona jak te wspomniane wcześniej). Przynajmniej ja tylko tam to zauważyłem.

    • http://tomaszslazok.pl Nexik

      Może programista wtyczki zapomniał poprosić o określone uprawnienia? :) Ja bym zgłosił się do twórcy wtyczki a nie zwalał winę od razu na przeglądarkę.

    • gjon

      @Nexik: to zachowanie dotyczy każdej znanej mi wtyczki.

  • JamesB0T

    Jeżeli chodzi o opere to używam jej nieomal cały czas od czasów wersji 4.x. Praktycznie większość problemów pojawia sie w przypadku stron które identyfikuja przeglądarke, i wyświetlają informacje w stylu „takich jak ty nie obsługujemy”. Owszem zdażaja sie strony które sa nieprawidłowo wyswietlane, ale nie ma ich tyle bym miał zmieniać z ich powodu przeglądarkę. Jeżeli chodzi o innowacyjność – co zostało wypominane w komentarzach: to opera jako pierwsza wprowadziła karty, wbudowanego managera pobierania, przywracanie zamkniętych kart, odzyskiwanie sesji po awarii, oraz synchronizacje. Do tego należy dołożyc dość nowe elementy takie jak „Dragonfly” czy klient torrentów. Przy takim rozbudowaniu trudno zachować miano najszybszej przeglądarki (jakie utrzymywała przez kilka lat), ale jak wynika z opisu najnowszej bety, znowu Norwegom udała się ta trudna sztuka.

    • JamesB0T

      BTW: Ile osób jest w stanie użyć IE/Chrome/Firefoxa na platformach: Symbiana/Androida/Java-ME/QNX/Nintendo/Archos

  • Tom

    Opera jest najbardziej intuicyjnym browserwm, moim nr.1 (od 3 lat), oczywiście nie jest bez wad (nadmierne obciążenie podczas flashaowych przyjemności), ale jeśli chodzi UX to nie ma sobie równych.

  • gjon

    @ARMed:
    type-ahead-find – świetny dodatek! ileż ja się tego naszukałem. Bardzo dziękuję za podpowiedź. A może znasz jeszcze jakieś magiczne cudowne lekarstwo na przełączanie pomiędzy dwiema ostatnio otwieranymi zakładkami za pomocą TRL+Tab?! :) Jak mi tego brakuje….

    Chrome Toolbox (by Google) – znana i dobra, ale duża kobyła. I tak już mam 19 wtyczek podłączonych i Chrome uruchamia mi się z 15 procesami ;)

    • ARMed w/ SSH

      gjon: @ARMed:
      A może znasz jeszcze jakieś magiczne cudowne lekarstwo na przełączanie pomiędzy dwiema ostatnio otwieranymi zakładkami za pomocą TRL+Tab?! :)

      Sorry, ale ja unikam kontaktu z klawiaturą, jeśli to tylko możliwe ;)
      Jeśli odpowiada Ci takie podejście, spróbuj Tab Menu
      https://chrome.google.com/webstore/detail/galfofdpepkcahkfobimileafiobdplb?hl=pl-PL

      Chrome uruchamia mi się z 15 procesami ;)

      Z moich obserwacji wynika, że wszyscy tak mają :)
      My case: 17 stron w tle, 1GB RAM, permanentnie zajęte 1.3GB pamięci (XP to skała. All hail to MS!)
      Ale żeby nie było: czekam na odbiór nowej maszynki :)

      Na marginesie: 2GB RAM to absolutne minimum na dziś dla nowego kompa niezależnie od przeznaczenia, koniecznie z możliwością powiększenia.
      Zalecam jednakże od razu zaopatrzenie się w 4GB.

    • ARMed w/ SSH

      ARMed w/ SSH:
      spróbuj Tab Menu

      Zapomnij o tym, co napisałem.
      W najnowszych snapshotach Chromium można ustawić flagę:
      Focus existing tab on open
      Typing a URL of an existing tab into the omnibox results in refocusing the tab instead of loading in the current tab.
      Dla nieobeznanych z językiem angielskim:
      Wystarczy wpisać w Omnibox adres URL otwartej zakładki, klepnąć ENTER i Chromium uaktywni tę kartę na pierwszym planie.

    • gjon

      ARMed w/ SSH:
      Zapomnij o tym, co napisałem.
      W najnowszych snapshotach Chromium można ustawić flagę:
      Focus existing tab on open

      ta flaga w wersji PL jest opisana tak:
      Przejście do istniejącej karty przy otwieraniu strony
      Wpisanie w omniboksie adresu URL pochodzącego z istniejącej karty powoduje przejście do danej karty zamiast wczytania strony w bieżącej karcie.

      Poszliśmy trochę nie w tym kierunku. Dziwna funkcja, tym bardziej że nie pozwala otworzyć tej strony dwa razy, co akurat często-gęsto mi się przydaje.

      Dalsze poszukiwanie przełącznika pomiędzy dwiema dowolnymi kartami nie dały w moim przypadku rezultatu, poza opisanym poniżej przełączaniem za pomocą CTRL i numerem danej karty (CTRL+2).

      Dzięki za zaangażowanie :)

  • Andrzej

    Jestem web developerem i do tego celu tylko i wyłącznie Firefox. Chrome też ma różne wtyczki próbujące naśladować te z firefoxa ale nie ma w ogóle co się z lisem równać w tej dziedzinie.

    Na co dzień też preferuje Firefoxa, który może i jest ciut wolniejszy od Chroma (przy normalnym używaniu nieodczuwalnie) ale przynajmniej otwiera prawidłowo wszystkie strony i nie inwigiluje mnie jak chrome.
    Używając czasami zamiennie chroma, często napotykam różne problemy, błędy w odczytywaniu stron, coś nie chce działać na jakiejś stronie, itd.

    • Dreamer_

      ctrl+shift+i włącza Dragonfly – to taka Operowa opensourcowa wersja Firebuga. Polecam spróbować, jest to naprawdę bardzo wygodne narzędzie (i nie trzeba instalować go jako osobnego rozszerzenia, aktualizuje się niezależnie od Opery).

    • http://marsjana.net/ marsjaninzmarsa

      Tak, ale Dragonfly jednak w dalszym ciągu trochę ustępuje Firebugowi pod względem funkcjonalności.

  • gjon

    Ciekawostką, która zawsze mnie bawi, to podgląd działania FF i Chrome w Process Explorerze. Pandolisek zaczyna przyduszać system, gdy już przy starcie nadyma się do ok. 300MB w jednym (lub sumie dwóch – zależy od konfiguracji) procesie (potrafi się rozpędzić do 700MB), a przeglądarkę Google’a widzę teraz na przykład jako 18 procesów o sumarycznej zajętości pamięci ponad 6550MB i Chrome śmiga jak przecinak w maśle. Że nie wspomnę o szybkości zamykania FF – wytrzymuję zwykle do dwóch minut. Chrome też potrafi zasnąć w pamięci przy wychodzeniu, ale jak na razie na nie więcej niż pół minuty.

  • Jan Rybczyński

    Andrzej: Na co dzień też preferuje Firefoxa, który może i jest ciut wolniejszy od Chroma (przy normalnym używaniu nieodczuwalnie) ale przynajmniej otwiera prawidłowo wszystkie strony i nie inwigiluje mnie jak chrome.

    Najwyraźniej odczuwanie prędkości przeglądarki jest cechą indywidualną. Pomijając wszelkie benchmarki, które czarno na białym pokazują, że wydajność FF jest o połowę gorszy, to mi strasznie przeszkadza wolniejsze działanie FF. Zawsze jak korzystam z jakichś powodów przez parę godzin z FF a następnie zmieniam przeglądarkę na Chroma, labo Operę, mam wrażenie jakbym się przesiadł z miejskiego autobusu, do co najmniej dobrego BMW. Pomijając różnice w funkcjonalności, to sama szybkość reagowania innych przeglądarek w porównaniu do FF po prostu uderza mnie za każdym razem. Dla mnie różnica jest tak ogromna, że nawet bezkonkurencyjne rozszerzenia FF niewiele zmieniają. Po prostu cierpię za każdym razem, kiedy widzę jak FF się ociąga.

    Problemów z niepoprawnie wyświetlanymi stronami w Chrome nie uświadczyłem, ale to oczywiście moje osobiste doświadczenie, nie jest miarodajne. Co do inwigilacji, nie zabieram głosu, ale zawsze można skorzystać z otwarto źródłowego Chromium.

  • Michal

    Artek:Jak dla mnie to nieprawdziwe co mówisz, a i bez konkretnych przykładów.

    Nie chce byc zlosliwy ale przykladow mozna znalezc mnostwo „w sieci”. Po drugie nikomu nic nie mam zamariu udawac bo zwyczajnie mi sie nie chce.

  • Józwa

    Mnie złości to, że Opera nie zapamiętuje powiększenia konkretnych stron. W Chrome robi sie to raz. Z kolei Chrome jest u mnie zdecydowanie mniej responsywne w Google Readerze. Np. przewijanie rolką myszy sporych ilości newsów powoduje zacinanie się Chrome. Opera jest bardziej płynna i bez zacięć. Tak jest na linuksie, ale mam pojęcia czy gdzieś indziej także.

  • gjon

    ARMed w/ SSH:
    Sorry, ale ja unikam kontaktu z klawiaturą, jeśli to tylko możliwe ;)
    Jeśli odpowiada Ci takie podejście, spróbuj Tab Menu

    Wtyka dla mnie niepraktyczna, ale przy okazji jej testowania spróbowałem użycia skrótów CRTL z kolejnymi cyframi „przywiązanymi” do kolejnych danych zakładek i… DZIAŁA! To rozwiązuje mój problem – znowu dzięki za inspirację :)

    PS. Ten patent działa też prawdopodobnie u całej konkurencji, ale jakoś na niego nie wpadłem – zbyt oczywisty.

  • Michal

    prosze Corkboard.me

    Artek: “Opere, w ktorej wszystko sie rozjezdza albo przestawia bo ma problem z czytaniem kodu do dzis”chyba masz operę sprzed trzech lat. Jak dla mnie to nieprawdziwe co mówisz, a i bez konkretnych przykładów.

    • http://forum.samsungbada.pl Andrzej Boucher

      Wystarczy ustawić „Maskuj się jako Firefox”…
      Ciekawe prawda?
      Wystarczy zmienić maskowanie i wszystko działa…

  • Miszy

    Adam Michałowski: Od grubo ponad dwóch lat odmiana: Firefoxie, Linuxie, Hortexie itd. JEST poprawna.

    http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9821

  • http://marsjana.net/ marsjaninzmarsa

    Kolejną nowością jest możliwość synchronizowania haseł, wraz z zakładkami, coś co Chrome oferuje już od jakiegoś czasu, a Firefox od najnowszego wydania. Rzecz może nie najbezpieczniejsza, ale bardzo przydatna, kiedy ciągle korzysta się z więcej niż jednego komputera. Z moich doświadczeń wynika, że bezobsługowość synchronizacji w Chrome na razie nie ma sobie równych, ta sytuacja jednak w każdej chwili może się zmienić. Różnice powoli się zacierają.

    Opera Link ma już parę ładnych lat, mniej więcej tyle, co Firefox Sync (na początku dostępny jako rozszerzenie)…

  • http://www.chalapuk.pl Maciej Chałapuk

    U mnie na tych samych wersjach przeglądarek trochę inne wyniki:
    Chrome: 12696
    Opera: 10468

    W Chrome mam zainstalowane 10 rozszerzeń i ponad 20 aplikacji, a podczas testu było otwarte 14 kart. Operę mam gołą. Możliwe, że znaczenie ma system operacyjny (u mnie Linux) lub wydajność sprzętu.

  • miklo

    Mam i używam Opery od lat. Szybka, gesty, przejrzysty interface, własne skrypty JS i style do stron, dragonify i wiele innych. Próbowałem Chrome – za biedny mi się wydał. FF jest kulfoniasty i żółwi.

    Ale fajnie, że mamy wybór i konkurencja musi się starać :D

  • Progeusz

    „Przedstaw się jako Firefox” i wszelkie problemy z kompatybilnością przestają istnieć ^___^
    To dla osób, które zrezygnowały z/nie wybrały Opery ;)
    Korzystam z niej gdyż tylko ona daje mi taki komfort pracy z dziesiątkami otwartych kart + parę innych kwestii.