nokia 8 sirocco
36

Nokia może wrócić na szczyt. Ale te kilka rzeczy koniecznie musi naprawić

Jeżeli miałbym wskazać na jedno z ciekawszych zjawisk w nowych technologiach w ostatnich latach, to z pewnością byłaby to telenowela związana z Nokią. To niewątpliwie ważny temat: niegdysiejszy gigant smartfonowy sprzedał upadający biznes Microsoftowi podrzucając mu zgniłe jajo. Smród rozszedł się w microsoftowskim mobile division, Finowie zgarnęli jeszcze za to dobre pieniądze, a w dodatku teraz zaczynają się panoszyć wśród Samsunga, Xiaomi, Huawei i Apple.

Tak, Nokia zrobiła genialny interes sprzedając Microsoftowi dział przynoszący niebotyczne straty. W Redmond pojawiła się nadzieja, że dzięki zręcznym posunięciom uda się stworzyć a) dobry, alternatywny dla iOS i Androida mobilny system operacyjni oraz b) linię ciekawych, dobrze sprzedających się telefonów komórkowych. Nic z tego nie wyszło i największym wygranym okazali się Finowie, którzy obecnie przeżywają swego rodzaju renesans – z pomocą HMD Global.

Zacznijmy od tego czym w ogóle jest HMD Global i jak wiele ma wspólnego z Nokią

W komentarzach pod tekstami o Nokii pojawiają się Wasze głosy, że dzisiejsze smartfony z legendarnym logo na obudowie mają niewiele wspólnego z przeszłością producenta. Wszystko rozbija się o HMD Global, firmę, która jest odpowiedzialna za tworzenie słuchawek nazywanych na rynku „nokiami”. W trakcie pobieżnych rozważań nad tą sytuacją można odnieść wrażenie, że to rzeczywiście jest wydmuszka i logo Nokii stosuje się tutaj jedynie jako „lubrykant” w myśl zasady „kto nie smaruje ten nie jedzie”. Realia są jednak nieco bardziej łaskawe dla Nokii i HMD Global. Dlaczego?

Bo wielu pracowników HMD Global to… byli pracownicy Nokii. Managerowie z byłego działu mobilnego pracują teraz w kompleksie wytwórcy smartfonów z legendarnym logo na obudowie. Mało tego, biura HMD Global są usadowione tuż obok tych przynależących do Nokii. Pierwszy CEO HMD Global to Arto Nummela, który w Nokii przepracował wcześniej aż 17 lat. Jego następcą został Florian Seiche, który może się poszczycić w swoje karierze wysokimi stanowiskami kierowniczymi w HTC, Microsoft Mobile i… Nokii oczywiście. Warto dodać, że Nokia pozostaje dla HMD Global jedynie partnerem – nie przekazała ani jednego euro na rozwój tego producenta.

nokia wraca na szczyt

Przy okazji trzeba wspomnieć o tym, że wśród inwestorów, którzy z zaufaniem podchodzą do HMD Global znajdują się takie tuzy jak Foxconn (w ramach FIH Mobile) oraz fundusz inwestycyjny osadzone w Azji. Produkcja telefonów odbywa się (a jakże) w… Foxconnie, ale to Nokia oraz HMD Global są odpowiedzialne za projekty. HMD natomiast ma za zadanie trzymać się wytycznych narzuconych spółce przez „dawcę” brandu. Oprogramowanie, jego rozwój oraz poprawki błędów są natomiast realizowane w Nokii we współpracy z HMD Global.

Związek Nokii oraz HMD Global oraz gra na sentymencie to jednak nie wszystko co należy zrobić, aby odzyskać utracony wcześniej rynek

Muszę to powiedzieć: Nokia oraz HMD Global zaskoczyli mnie jeżeli chodzi o ilość sprzedanych urządzeń. W tym momencie tandem zagościł na ostatnim miejscu wielkiej piątki producentów, którzy sprzedali najwięcej telefonów w Europie. Wydawało mi się, że rynek w bardzo brutalny sposób zweryfikuje plan na odrodzenie się fińskiej legendy. Ale… zręczny marketing, o którym pisałem m. in. tutaj oraz całkiem niezłe urządzenia to dobry przepis na sukces.

Tyle, że to jeszcze nie jest taka Nokia, jakiej oczekiwałbym ja i „kilku innych” fanów tej marki. Po pierwsze, jako posiadacz Nokii 8 muszę powiedzieć, że… jest to flagowiec średni. Po dłuższym czasie korzystania z niego okazuje się, że do typowego, high-endowego telefonu brakuje mu… jakości wykonania. Nie obchodziłem się z tym telefonem jak z jajkiem, ale i nie fundowałem mu trudnych przepraw w postaci licznych upadków, czy też pracy w niekorzystnych warunkach. A i tak okazuje się, że kable USB-C służące do ładowania urządzenia wypadają z obudowy (prawdopodobnie coś jest nie tak z zaczepami trzymającymi przewód), a przycisk zasilania zwyczajnie się zacina. O zdjęciach nie będę mówił nic: oryginalne oprogramowanie jest słabe jak polski system emerytalny, dopiero z Aparatem Google można zrobić co najwyżej średnio dobre ujęcia.

Nokia

Telefony Nokii są również… drogie. Biorąc pod uwagę to, że sprzedaż smartfonów rośnie tylko na rynkach wschodnich w Europie, słabo jeszcze nasyconych tego typu sprzętami, mile widziane byłyby dobrze wyważone i jednocześnie niedrogie średniaki. To nie jest trudne do zrobienia – Huawei daje sobie z tym radę, Xiaomi też idzie to nie najgorzej i to właśnie ci producenci święcą triumfy na rynkach.

Kwestia oprogramowania również jest bardzo ważna. Nokia szczyci się tym, że szybko dostarcza aktualizacje dla Androida oraz „czystym” wariantem systemu. Nie jestem jednak pewien, czy konsumenci będą absolutnie zadowoleni z takiego podejścia do systemu Google – możliwe, że nieodzowne będzie stworzenie własnej nakładki producenckiej – ważne jest jednak to, aby była ona jak najlżejsza i… mało obciążająca telefon.

Nokia nie jest w najgorszym możliwym położeniu, ale też musi zrobić naprawdę niewiele, aby wspiąć się jeszcze wyżej na sprzedażowej drabinie. To jednak mogą spowodować jedynie dobre decyzje zarządów obydwu współpracujących ze sobą firm: z drugiej strony nad HMD Global stoją również inwestorzy, którzy także mają sporo do powiedzenia. Jak będzie? Mam nadzieję, że jak najlepiej.