nokia camera zdjecie
11

Nokia Camera – warto poczekać, aż HMD GLobal udostępni tę aplikację dla wszystkich

Od pewnego czasu testuję telefon Nokii ze średniej półki - Nokię 5. O urządzeniu nieco więcej powiem Wam wkrótce, jednak warto zwrócić uwagę na oprogramowanie, które drzemie w smartfonie. Mamy do czynienia z niemalże czystym Androidem oraz kilkoma aplikacjami przygotowanymi przez HMD Global. Jak się spisują? Spróbuję Wam to przedstawić na przykładzie Nokia Camera.

Niestety, tego programu na razie nie będziecie w stanie zainstalować na swoich telefonach z Androidem. Chyba, że posiadacie sprzęt od Nokii. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że aplikacja już się u Was zaktualizowała i macie dostęp do najważniejszych funkcji – producent programu właśnie umieścił ją w sklepie Google Play, gdzie – jak sądzimy – po czasie zostanie udostępniona również dla telefonów innych producentów.

Niektórym może zabraknąć trybu manualnego

 

To, co kiedyś było wizytówką Nokii Lumia, w urządzeniach z Androidem jest nieobecne. Jeżeli oczekujecie od aplikacji aparatu fotograficznego ogromu funkcji, musicie poszukać ich gdzie indziej. Nokia Camera nie oferuje trybu manualnego stawiając na pełną automatykę. W takiej formie, aplikacja absolutnie nie spodoba się osobom, które cenią sobie możliwość zmiany ważnych z punktu widzenia fotografii nastawów. Niemniej, tryb automatyczny w Nokia Camera radzi sobie naprawdę dobrze, odpowiednio dobierając parametry do tego, co aktualnie widzi obiektyw. W efekcie tego, zdjęcia – przynajmniej smartfonem Nokia 5 wychodzą takie, jakimi powinny być. Oczywiście, należy brać pod uwagę ograniczenia samego telefonu, który do miana fotograficznego nawet nie aspiruje.

nokia camera ustawienia aparatu

Jedną z poważniejszych bolączek Nokia Camera jest fakt, iż aplikacja potrafi się czasami „zaciąć” na słabszych urządzeniach. Jak wskazują recenzje w sklepie Google Play, użytkownicy takich urządzeń masowo borykają się z problemami wydajnościowymi, które wynikają zapewne z niedostatecznej optymalizacji oprogramowania. Co ważne, posiadacze mocniejszych modeli nie zgłaszają właściwie żadnych niedogodności i bardzo sobie chwalą aplikację – głównie ze względu na odpowiednio wyważony tryb automatyczny.

nokia camera wykonywanie zdjęcia

W ekranie ustawień otrzymujemy natomiast typowe funkcje dla mobilnego programu fotograficznego. Możliwe jest ustawienie siatki, wykorzystanie wbudowanego kompasu, a także umieszczenie znaku wodnego na zdjęciach. Ponadto, aplikacja pozwala na zdefiniowanie konkretnej akcji dla klawisza głośności – może to być albo wywołanie spustu migawki, albo powiększenie, albo regulacja głośności dla urządzenia. Oprócz tego, obecne są oczywiście nastawy dotyczące jakości i skali robionych przez aparat zdjęć.

Nokia Camera może być ciekawą alternatywą dla aplikacji fotograficznych w systemie Android. Niestety, nie jest na razie obecna dla wszystkich urządzeń

 

Bardzo możliwe jednak, że program pojawi się w wersji na inne sprzęty mobilne. Nieoficjalnie mówi się o tym, że w ciągu najbliższych tygodni zostanie zaprezentowany wariant, który będzie dostępny do zainstalowania również przez użytkowników telefonów innych firm. Jeżeli tylko pojawi się tryb manualny oraz kilka innych funkcji, będziemy mogli mówić o tym, że HMD Global jest w stanie robić nie tylko ciekawe smartfony, ale i aplikacje mobilne.

  • lolo

    „Niektórym może zabraknąć trybu manualnego” Przecież tryb manualny to podstawa dobrze wykonanego zdjęcia…

    • Artur Łukasz

      często nie opłaca się marnować 3 sekund swojego życia na ustawienie manualne które będzie wyglądało jak to z automatu.

    • Petruszek

      W telefonie tryb manualny to dodatkowy bzdet. Podstawą jest tryb automatyczny.
      Dobrze wykonane zdjęcia robi się aparatem fotograficznym.

    • Illutorium

      Równie dobrze mógłbym napisać że Aparaty w Tabletach są zbędne – ale po co jak Tablety nie są aż tak Mobilne… (7″ w Spodniach? Zapomnij o tym.)
      A tak BTW: Tryb ręczny jest przydatny bo przecież (prawie) nikt by nie chciał wypartego standardu (Kompaktówki) przez Smartfony…

    • Petruszek

      Odpowiadając na pierwszą część, aparaty w tabletach są przydatne. Mozna niec wątpliwości co do przydatności samych tabletów, ale to już inna dyskusja.
      Co do drugiej części, kompakty, czy jak kto woli małpy mialy tą zaletę, że były automatyczne, a wyparte zostały przez bardziej poreczne telefony. Zresztą co chcesz ustawiać przy stalej ogniskowej i właściwie nieruchomej przysłonie? Że o mikroskopijnej matrycy nie wspomne.

    • Illutorium

      „Zresztą co chcesz ustawiać przy stalej ogniskowej i właściwie nieruchomej przysłonie?”
      Po prostu wyłącznie przez „Szybkość migawki” – Jedno z najlepszych opcji powsród DSLR’ów (Tryb pół-automatyczny czyli Tv/S – albo w skrócie po angielsku: Shutter – Na zdjęcia krajobrazowe,Astrofotografii,na Sposób mniejszego poruszenia obiektów przy Stabilizacji,itd. – czyli po prostu dla „Snobistów” teoretycznie zbędny bajer,ale dla „Mobilnej fotografii” po prostu standardowa rzecz nie do odzwyczajenia.)
      „Że o mikroskopijnej matrycy nie wspomne.”
      Możesz np. Modyfikować w taki sposób jak na „Kodak’u Zi6” -> youtube.com/watch?v=YmGDSfHDSoo (Filmik nie mojego Autorstwa – Co najwyraźniej podlinkowany,Utrata AF – chyba że będzie bez Auto-Fokusa)

      A co do zbędnośći tabletów mógłbym jeszcze przyczepić do tego że: Baterie są dobre wyłącznie do Powerbanków a nie do pracy z nim. (To co o tym opisywałem w poprzednim wpisie.),Drugą kwestią jest założenie z diodami. (Średnio na smartfony z TN/IPS bynajmniej potrzeba by było ze 5 diod przynajmniej na trzech calach – na Tabletach byłoby po 9 diod.) a trzecią kwestią jest wątpliwa popularność („Picotopy” {~5,4″} lub „HDMI Stick” byłby całkiem lepszym i bardziej mobilniejszym rozwiązaniem bo przynajmniej na HDMI Stick dałoby się podłączyć pod 5V/2A na Ładowarkach pod USB – I nie potrzeba nawet dołączenia ładowarki {Chyba że będzie to do innych,ale właściwie nie ma praktycznie żadnej różnicy pomiędzy dołączoną ładowarką a oddzielnie kupioną.})

    • Petruszek

      Czas naświetlania rzeczywiście jest cenną nastawą, ale przy malutkiej matrycy raczej niewiele pomoże, a może zaszkodzić.
      Ale ta astrofotografia z komórki mnie zainspirowała. Zbliża sie sezon na Perseidy, więc prztestuję telefon i porównam z wynikien na szerokim szkle na lustrze. 😄

    • Grzegorz12

      Wybaczy Pan, ale się nie zgodzę, kompakty zaczynają być powoli wypierane przez telefony z wyższej półki, a w związku z tym proszę nie pisać że jest to bzdet, to jest to obraza dla mnie i wielu innych osób, lecz można powiedzieć, że producenci uważają to trochę za rzecz zbędną bo zwykły Kowalski(czyli znaczna większość klientów) niestety korzysta tylko i wyłącznie z automatu ‚:(

    • Pompolini

      Jestem fotografem… Bynajmniej nie typu „Sebek Kowalski Photography”. Utrzymuję się z tego fachu ponad 20 lat. Nie żebym się chwalił (nie ma czym – zawód jak każdy inny)… Nakreślam jedynie swoje możliwości i idące za nimi oczekiwania. Rzecz jasna nie potrzebowałem zamiennika dla swoich korpusów. Takie myślenie byłoby wyjątkowo naiwne. Ot, po prostu – skoro praktykuję pewien styl pracy na co dzień, to chciałem go chociaż w pewnym stopniu przenieść na grunt fotografii mobilnej, do zastosowań stricte prywatnych, rozrywkowych, etc. Myślałem, że doświadczeniem nadrobię chociaż w minimalnym stopniu braki sprzętowe.
      Przy wymianie telefonu koncentrowałem się na możliwościach aparatu, które można zebrać w dwóch słowach – manual i RAW. I na czym się skończyło? O ile RAW faktycznie czasami się przydaje, o tyle manualne ustawienia, to można o kant d… potłuc. Czas potrzebny do ich zmiany na ekranie dotykowym i nieintuicyjnym menu, oraz mierny (albo wręcz jedynie negatywny) wpływ tychże na efekt końcowy, właściwie przekreśla sens jego stosowania. W 99% sytuacji, automat radzi sobie na tyle dobrze (biorąc pod uwagę możliwości matryc w telefonach), że nie ma sensu tracić czasu na kombinowanie z manualem. O ile w swoich aparatach nie włączałem nawet preselekcji przesłony od nastu lat (o „zielonym” nie wspominając, bo takowego nawet nie mam), o tyle w smartfonie nie jestem w stanie przestawić się na manual. Z tak kiepskich możliwości matryc i tak w znakomitej większości sytuacji nie można nic zrobić lepiej, niż to ustawi automat. Od biedy przydaje się jedynie przestawianie obszaru z którego mierzona jest ekspozycja. Tylko tyle. To tak naprawdę jedyna możliwość (oprócz ręcznego wyboru obszaru ostrzenia), która w smartfonach ma jakikolwiek sens. Oczywiście, można się bawić w korekty rzędu 1/3 EV, ale wtedy, gdy faktycznie są potrzebne, to i tak to nic nie da, bo wywalone w kosmos ISO – zabija wszystko. Ostatni przykład sprzed 4 dni. Kawiarnia na dachu wieżowca, widok na panoramę miasta, morze, etc. w dole kilka fajnie oświetlonych lokacji. Stosunek luminancji tych oświetlonych obszarów do nieba po zachodzie słońca – wręcz idealny. Robię zdjęcie smartfonem. Dostaję przepały w tych fajnie oświetlonych miejscach i kompletną czerń w ciemniejszych partiach obrazu. Widać od razu, że nie ma sensu kombinować z manualem, bo co miałbym niby zrobić? Podbić ekspozycję? Wtedy jeszcze bardziej „spali” mi obszary oświetlone i niebo. Obniżyć? Z już czarnych miejsc zrobi się kompletna smoła i te ładnie oświetlone będą „błyszczeć” jak w czarnej dziurze… Bez sensu. Ok, myślę sobie – może na kompie wyciągnę coś z RAW. A d…a! Szum jaki zobaczyłem nawet na zerowych korektach cieni, kompletnie skreślił sens jakiegokolwiek dalszego grzebania. Pojawiła się kompletna sieczka, z którą nie poradził sobie ani ACR ani C1 Pro.
      Największym ograniczeniem aparatów w smartfonach, nadal jest fatalna rozpiętość tonalna, która jest pochodną wielkości fotodiody (czyli jakby nie patrzeć – upychania kolejnych megapikseli w matrycę wielkości paznokcia małego palca u nogi). Dopóki nie powstanie jakaś nowa technologia, dopóty ciągle te nieco trudniejsze sytuacje zdjęciowe (w których manual by się przydał), będą skazane na porażkę. Niby te aparaty są coraz to lepsze, ale ciągle to jest tylko gadżet do sporadycznego „cykania fotek” w sytuacjach wręcz idealnych. Osobiście ciągle czekam na odważny krok jakiegoś producenta, który wypuści smartfon z aparatem 5-6 MPx. Mniej więcej tyle miały moje pierwsze cyfrowe body, których efektami współpracy ze mną, spłaciłem ich zakup, zarobiłem na samochód i kolejną generację cyfrowych „lusterek”. Oczywiście, że między APS-C sprzed 13-14 lat a dzisiejszymi matrycami smartfonów nadal jest kolosalna różnica na korzyść tych większych fizycznie, niemniej jednak nie jest to przepaść nie do przeskoczenia.

  • teges

    Jak z panoramą? Jedna aplikacja z dobrą panoramą, to aparat Google, który nie działa u mnie, bo panoramy i zdjęcia sferyczne wychodzą rozmyte (na stock ROM’ie tak nie było).
    Może ktoś zna dobrą aplikację do panoram albo rozwiązanie problemu z aparatem Google (chociaż wątpię w to).

    • JANKES

      Niestety mam ten sam problem, nie mam akcelerometru, dlatego nie działa Google Camera… Ma ktoś jakiś zamiennik do panoram?