26

Sentymentalna Nokia ożywi kolejne znane modele sprzed lat. Przygotujcie się na powrót serii Nokia Asha

Jednym z najważniejszym wydarzeń na rynku urządzeń mobilnych w 2017 roku jest wskrzeszenie marki Nokia oraz jej powrót, jednak już nie z Windowsem na pokładzie, a Androidem. HMD Global, firma posiadająca prawa do marki oraz tworząca kolejne modele, z sukcesem wkroczyła do wymagającego segmentu smartfonów. W dodatku umiejętnie wykorzystują siłę producenta oraz wspomnienia ludzi z ich dawnymi modelami. Mogę tu przywołać przykład premiery 3310 w nowej wersji, a wkrótce ma pojawić się nowa-stara seria telefonów. Co może oferować linia Nokia Asha w 2018?

Zabawa wspomnieniami

Wiadome było, że po rezygnacji Microsoftu z nazwy Nokia i po wygaśnięciu zapisu o wykorzystaniu na wyłączność praw do marki przez firmę Micosoft, nie będziemy musieli czekać długo na jej powrót. Za sprawą HMD Global marzenie wielu się spełniło. W końcu potencjał drzemiący w tym kultowym producencie jest naprawdę ogromny. W końcu fani fińskiej legendy czekali długo na pojawienie się jej urządzenia z Androidem, albo czegoś na co przesiądą się ze swojej Lumii.

Początkowo firma zaczęła skromnie. Jednak wszystko ma swoje poważne powody – ostatecznie transakcja wraz z przekazaniem pełni praw od Microsoftu została finalnie zakończona 1 grudnia 2017. Do dzisiaj do sprzedaży wprowadzono wiele nowości, a warto tu wspomnieć o smartfonach 2, 3, 5, 6, 6 2018, 7 oraz 8, albo telefonie 3310 w kilku wariantach, różniących się obsługiwaną siecią (2G vs. 3G vs. 4G). Szczególnie ten ostatni model stanowi doskonały przykład na to, jak bardzo klientów potrafi przyciągnąć legendarna nazwa. Teraz Finowie szykują się do wskrzeszenia pewnej linii produktów. HMD Global uzyskała znak towarowy na nazwę Nokia Asha zarówno w Indiach, jak i w Europie, a całość sfinalizowano 10 stycznia 2018 roku.

Atak na niską półkę

W tym roku Nokia zaprezentowała oficjalnie już dwa nowe urządzenia ze średniej półki: 6 2018 oraz 7. Moim zdaniem stanowią one interesujące propozycje w swoich segmentach i będą mogły śmiało podjąć równą walkę z klasowymi rywalami, czy to od renomowanych producentów, czy też rosnących w siłę, ambitnych, mniejszych graczy z Państwa Środka. Wkrótce powinniśmy również poznać nowe generacje smartfonów z wysokiej półki, czyli 8 2018 oraz wyczekiwany 9. Do pełni szczęścia brakuje chyba jedynie low-endów – na razie mamy już 3, która zebrała wiele krytycznych opinii, czy podobną 2 z ogromną baterię. Moim zdaniem jednak to wciąż za mało.

Rywalizacja w kategorii budżetowców jest niezwykle wymagająca. Owszem, są informacje, że Finowie pracują już nad Nokią 1, która miałaby być nawet oferować odchudzoną wersję systemu, Android Go, chociaż trzeba przyznać, że tu dochodzi jeszcze jeden problem związany z nazewnictwem. W końcu lepiej jest posiadać odpowiednie rodziny smartfonów na różne półki cenowe. Moim zdaniem Nokia Asha może stanowić zalążek serii przystępnych cenowo modeli i nie niszczyć renomy rodziny z jedynie cyferkami w nazwie, a jednocześnie być linią stworzoną pod kątem rozwijających się krajów. Wiele mówi się również o tym, że producent zamierza powalczyć w Indiach. Dlaczego? Aktualnie to właśnie tamtejszy rynek najszybciej się rozwija, choć najczęściej sprzedawane tam telefony nie kosztują więcej niż kilkadziesiąt dolarów.

Ciągłe wskrzeszanie

Jak na razie wyniki Nokii są naprawdę dobre. Jeszcze większość jej sprzedaży stanowią feature phone’y, ale na szczęście tracą swoją pozycję na rzecz smartfonów. Myślę, że powrót serii Nokia Asha pomógłby jeszcze bardziej zwiększyć popularność ich urządzeń z Androidem, jeżeli tylko składałaby się z tanich modeli. W końcu właśnie niska cena spowodowała, że ta linia była chętnie wybierana. Jednocześnie uważano je ze porządne telefony – z pewnością wiele osób wybrałoby Ashę ze względu na sentyment. Albo po prostu ze względów finansowych.

Czyżby na MWC Finowie mieli zamiar nam coś nietypowego pokazać?

źródło: Tech Radar