32

Nokia 9 MUSI być fenomenalna. To być albo nie być dla Finów

Jak sprzedają się dotychczas wydane telefony HMD Global, na których widnieje logo Nokii? Cóż, licznik pobrań aplikacji Nokia Mobile Support wskazuje na od 1 mln do 5 mln. Producent urządzeń wcale nie jest skłonny do chwalenia się swoimi wynikami, jednak biorąc pod uwagę nawet maksymalną wynikającą z tej statystyki sprzedaż - nie są to szczególnie fenomenalne liczby. Dlatego też, Nokia 9 musi nas czymś zaskoczyć - być takim smartfonem, jakim powinna być wydana całkiem niedawno... Nokia 8.

Sam jestem posiadaczem Nokii 8. Gdybym miał skrócić swoją ogólną ocenę dotyczącą tego telefonu, orzekłbym, iż jest on jedynie „dobry”. Biorąc pod uwagę podzespoły, jakimi dysponuje – nie jest żadnym zaskoczeniem. Pracuje odpowiednio szybko, ekran – mimo, że IPS oferuje dobre kąty widzenia, zadowalające kolory i miłą dla oka rozdzielczość. Sensor biometryczny rzadko się myli i szybko loguje użytkownika w systemie. Największą bolączką jest niestety aparat fotograficzny (a dokładniej – zespół dwóch sensorów), który mimo całkiem dobrej specyfikacji na papierze, radzi sobie po prostu nie tak, jakbym tego oczekiwał od flagowca.

Dlatego właśnie, Nokia 9 powinna być naprawdę bezkompromisowym urządzeniem

Nokia 9 zasadniczo stanowi obietnicę ulepszonego względem niższego modelu telefonu. Jak wskazują przecieki z Geekbench, będziemy mieć do czynienia z urządzeniem, które zaoferuje 5,5 – calowy ekran OLED wyświetlający treści w rozdzielczości QHD. Dodatkowo, sprzęt zostanie pozbawiony bocznych ramek – zgodnie z aktualnym trendem na rynku. Za wydajność ma odpowiadać Snapdragon 835 (podobnie jak w Nokii 8), ale wsparty już przez aż 6 GB pamięci RAM (prawdopodobnie ma zostać zaprezentowany wariant 8 GB). Użytkownik na dane ma otrzymać aż 128 GB przestrzeni na dane, rozszerzalnej dodatkowo za pomocą kart microSD.

Nokia 9 render

Nokia 9 ma oferować także duet aparatów fotograficznych – nie tylko z tyłu, ale także z przodu. Główny zestaw ma składać się z dwóch sensorów 12 oraz 13 MP, a dodatkowy – do selfie: 2 x 5 MP. Producent urządzenia zdecydował się na zmianę położenia sensora biometrycznego – ten zostanie umieszczony z tyłu. Za zasilanie zaś odpowiadać ma bateria o pojemności 3250 mAh i wreszcie doczekamy się zwiększonej odporności na wodę oraz kurz dzięki certyfikacji IP68.

To już całkiem dobre wiadomości, prawda? Ja natomiast muszę powiedzieć o swoich oczekiwaniach względem Nokii 9

Niesamowicie cieszę się z tego, że HMD Global zdecyduje się na zwiększenie odporności swojego urządzenia. Choć rzadko niszczę sprzęty elektroniczne, nie obraziłbym się, gdyby moja Nokia 8 była odporna na wodę oraz kurz. W stosunku do swojego obecnego telefonu nie mam żadnych zastrzeżeń w kwestii wydajności – Nokia 8 radzi sobie pod tym względem świetnie i nie ma w tym nic dziwnego. Snapdragon 835 to naprawdę szybka i solidna konstrukcja, 4 GB pamięci RAM to też niemało. Nie oznacza to jednak, że na Nokię 8 nie ma co narzekać.

Po pierwsze – żałuję, że w tym sprzęcie nie znalazł się ekran OLED. Jako, że bardzo lubiłem Glance w poprzednich urządzeniach Nokii, korzystam z tej funkcji także w Nokii 8. Na ekranie OLED wyglądałoby to znacznie lepiej, a i akumulator byłby konstruktorom bardzo wdzięczny za wybranie akurat takiego wariantu wyświetlacza. Całe szczęście, że Nokia 9 zaproponuje konsumentom znacznie lepszy i przyjaźniejszy dla baterii wariant.

Po drugie – aparat fotograficzny. Przed premierą Nokii 8 miałem nadzieję, że zapowiadany tandem sensorów będzie w stanie nawiązać równą walkę z innymi flagowcami. Niestety, okazało się, że logo ZEISS-a na obudowie oraz pompatyczne zapowiedzi dobrej jakości ujęć to tylko marketing. Zdjęcia tworzone przez Nokię 8 w porównaniu nawet do średniaków wypadają po prostu… bardzo blado. Po aktualizacji do Androida Oreo zostało to nieco poprawione, ale w dalszym ciągu z zazdrością spoglądam na ujęcia tworzone np. przez pierwszego Pixela mojej dziewczyny.

Nokia 8

Po trzecie – design. Nokia 8 jest po prostu ładnym smartfonem, ale zgadzam się ze wszystkimi krytykami, którzy twierdzą, że czegoś jej zwyczajnie brakuje. Telefonowi poskąpiono wyrazistości, czegoś, co mogłoby spowodować, że sprzęt przykuwa uwagę. Nokia 9, jak wskazują rendery nie będzie pod tym względem szczególnie rewolucyjna. Na szczęście nie jest to punkt, do którego przykładam największą uwagę.

Po czwarte – po pewnym czasie spędzonym z Nokią 8 zauważyłem, że fizyczne przyciski – do sterowania głośnością oraz zasilaniem pracują nieco ciężej i trudno jest „wyczuć” ich skok. To zapewne ma związek z raczej niedostateczną jakością wykonania wspomnianych przełączników. Mam szczerą nadzieję, że w Nokii 9 zostanie to naprawione.

I po piąte – mam nadzieję, że Nokia nie przegnie z ceną nowego flagowca. Po premierze „ósemki” wskazywano na to, że jej cena jest zbyt wysoka w stosunku do sytuacji rynkowej Finów. Nie wiadomo na razie ile będzie kosztowała Nokia 9, ale niestety, nie spodziewam się w tej kwestii cudów. Zastosowanie lepszego (droższego) typu ekranu poskutkuje raczej pojawieniem się na rynku urządzenia nieco droższego od poprzedniego flagowca. O ile „podwyżka” zmieści się w akceptowalnych ramach, nie będzie źle.

Jeżeli Nokia 9 będzie naprawdę dobra – z pewnością zastąpi mój dotychczasowy telefon

Nokia 9 ma spore szanse na to, by być moim kolejnym smartfonem, o ile HMD Global wespół z fińską legendą stworzą w końcu taki produkt, który powinien zostać pokazany już wcześniej. Jeżeli ponownie nie uda się nawiązać konkurencji z wiodącymi producentami, to niestety, ale innej szansy dla Nokii nie będzie i będziemy mówić o niej jedynie w kontekście ciekawostki, a nie realnej alternatywy dla najważniejszych propozycji na rynku smartfonowym.