star wars
0

Niezapomniane motywy i najlepsza muzyka z Gwiezdnych Wojen

Są takie melodie, które znają wszyscy lub prawie wszyscy, a "Gwiezdne Wojny" z całą pewnością mają w swoim dorobku co najmniej kilka takich przykładów. Bo kto nie rozpozna od razu głównego motywu lub melodii towarzyszącej pojawianiu się na ekranie Dartha Vadera?

Nowe wydania soundtracków z Gwiezdnych Wojen



Przyczynkiem do powstania tekstu była kolejna okazja do odsłuchania muzyki z każdego z sześciu filmów sagi w nowej, zremasterowanej wersji. Muszę przyznać, że do samego pomysłu podchodziłem dość sceptycznie, ale opinie z sieci były prawdziwe – materiał faktycznie został zmontowany od nowa, brzmi znacznie dokładniej i czyściej. Wydania zawierają także miły bonus w postaci mini-plakatów dołączonych do każdej z płyt. Chwała Universal Music Polska za to, że zmianie nie uległy same okładki, na których widnieje napis „Star Wars”, a nie „Gwiezdne Wojny” (wydanie specjalne „Przebudzenia Mocy” również uniknęło regionalizacji, ale „Ostatni Jedi” niestety został spolszczony). Wspomniane mini-postery znajdują się wewnątrz bookletów – to dosyć niefortunny wybór, bo gdy zdecydujemy się je powiesić utracimy okładki do płyt… Same wydania są jednak bardzo fajne, okładki bardzo mi się podobają, choć są dość zwykłe, by nie powiedzieć surowe.

Duel of the Fates

Znak rozpoznawczy „Mrocznego Widma” i jeden z popisowych numerów Johna Williamsa, który została nagrany oczywiście przez London Symphony Orchestra oraz London Voices. Charakterystyczne partnie chóralne nierozerwalnie wiążą się z obecnością Dartha Maula na ekranie, który w decydującym momencie filmu odcina drogę Qui-Gon Jinnowi, Obi-Wanowi i królowej Amidali oraz Anakinowi. Pojedynek z końcówki Epizodu pierwszego należy do miuch ulubionych właśnie ze wględu na muzykę w tle.

Battle of the Heroes

Można wiele złego powiedzieć o „Zemście Sithów”, a nawet i o samym finałowym pojedynku, którzy stoczyli Anakin z Obi-Wanem, ale towarzysząca mu muzyka to zdecydowanie światowa czołówka. Doskonale pamiętam swoją wizytę w kinie (Kino Kosmos!) i wyczekiwanie chwili, gdy Anakin przejdzie na Ciemną Stronę mocy. Młody i naiwny liczyłem do końca, że Lucas coś zamiesza i zrobi nam solidnego twista, ale się przeliczyłem. Anakin faktycznie przeobraził się w Lorda Vadera i nic nie mogło tego zmienić. Do muzyki nadająca pojedynkowi dramaturgii lubię regularnie powracać.

Anakin vs. Obi-Wan

Wariacja powyżej opisanego utworu nie mogła nie znaleźć się w takim zestawieniu. Brzmi równie dobrze, co lata temu, a bez przerw można go słuchać w kółko i w kółko.

Imperial March

Trudno zliczyć już liczbę remiksów i przeróżnych innych wykonań „Imperial March” – utworu, który stał się znakiem rozpoznawczym dla Dartha Vadera. Po raz pierwszy usłyszeliśmy go w „Imperium Kontraatakuje”, ale wykorzystywany później był w większości produkcji ze świata Gwiezdnych Wojen. W oparciu o „Imperial March” powstał nawet motyw przewodni dla Anakina z „Mrocznego Widma”. Oprócz filmów mogliśmy go usłyszeć w spin-offach (Łotr 1) oraz filmach i serialach animowanych „Wojny Klonów” oraz „Rebelianci”.

Force Theme

Oprócz „Star Wars Theme” i „Imperial March” to najbardziej rozpoznawalna melodia ze ścieżek dźwiękowych z Gwiezdnych Wojen. Pojawił się już w pierwszym filmie, który dzisiaj nazywamy Epizodem IV: Nowa nadzieja. Podobnie jak marsz imperialny, ten utwór również doczekał się wielu różnych wersji na przestrzeni lat. Sięgano po niego bardzo często – to w końcu jedna z najbardziej charakterystycznych kompozycji Williamsa.

Star Wars Theme

Ciemne tło, gwiazdy i nagle pojawiający się żółty napis „Star Wars” – taki obrazek od razu przychodzi nam do głowy, gdy usłyszymy główny motyw Gwiezdnych Wojen. Ta melodia od samego początku otwiera każdy film z sagi. Największe emocje towarzyszyły mi, gdy słyszałem go w kinie podczas seansu „Przebudzenia Mocy”. To w końcu Epizod VII był początkiem nowej ery w świecie Star Wars. Motyw doczekał się kilku wariacji, a jedną z moich ulubionych jest ta z czołówki animacji „Wojny Klonów”.

Moje ulubione utwory

Nie śmiałbym nazywać ich klasykami czy utworami popularnymi, ale niektóre z utworów zapisały się w mojej pamięci na stałe. Pierwszym z nich jest „He’s Come For Us” otwierający historycznego „Łotra 1” (pierwszy spin-off sagi). Przylot dyrektora Krennica na planetę Lah’mu i następujące po nim zdarzenia odbywają się właśnie z tym utworem w tle – doszukałem się w nim nawet odrobiny stylu ze ścieżki dźwiękowej z serialu „Lost – Zagubieni”, który bardzo lubię. Michael Giacchino odwalił kawał dobrej roboty komponując także utwór „Hope” towarzyszący krótkiemu cameo Dartha Vadera w „Rouge One”.

Najnowsza odsłona spośród spin-offów, czyli „Han Solo” to muzyka Johna Powella w oparciu o motyw napisany przez Johna Williamsa. Nie jest to tak dobra muzyka jak ta z „Łotra 1”, ale ma swoje momenty, jak „Meet Han” z początkowych scen przedstawiających nam postać Hana oraz „Marauders Arrive”, gdy do akcji wkracza ekipa Enfys Nest. Jeśli chodzi o sagę, to zdecydowanym numerem jeden z „Przebudzenia Mocy” jest utwór „Torn Apart”, który rozpoczyna sekwencję zdarzeń, której finału fani Hana Solo woleliby chyba nigdy nie poznać.