18

Niesamowity następca Cardboarda! Google Daydream to milowy krok na rynku VR!

Wiadomo było, że Google wkroczy na rynek VR z nowym, mocnym akcentem. Wskazywaliśmy na to w tekście przygotowującym Was na imprezę Google i nie pomyliliśmy się. Daydream to nie tylko samo urządzenie, które stanowi wzór idei Google, ale również cała platforma, która może przesądzić o umiejscowieniu giganta w czołówce firm zajmujących się wirtualną rzeczywistością.

W przypadku Daydream, Google podąża podobną drogą, jak wcześniej z Androidem. Gigant dał producentom narzędzia do tworzenia smartfonów opartych na Androidzie. Po czym okazało się, że Android to nie zwykle chwytliwy pomysł, a w konsekwencji tego, udany projekt oprogramowania mobilnego. Czy z Daydream będzie podobnie? Google na I/O dobrze sprzedał tę wizję i wydaje się, że sukces rozwiązania jest przesądzony. Korzyści z wprowadzenia Daydreama będą ogromne – na razie VR to droga technologia, głównie dla konsumentów. Ustandaryzowanie tej kwestii pozwoli na stworzenie masowej i przy okazji tańszej technologii do obsługi treści m. in. w 360 stopniach.

High-endowe urządzenia z nową wersją Androida, tryb VR, lekkie hełmy oraz kontrolery będą trzonem działania Daydream. Aby móc swobodnie oglądać takie treści, wystarczy tylko zaopatrzyć się w takie przyrządy i już możemy zanurzyć się w wirtualny świat.

daydream

Standardy to podstawa

Mówiłem o standaryzacji – ta w przypadku Daydream będzie przymusem. Albo smartfon będzie przystosowany od strony software’owej i hardware’owej do tej technologi, albo tryb VR i współtowarzyszące mu aplikacje w ogóle się nie otworzą. Co ciekawe, do każdego headesetu musi zostać dołączony również kontroler. Zestaw od Google ma kosztować 449 funtów, co wydaje się być ogromną ceną. Ale zauważcie, że to narzędzie przede wszystkim dla deweloperów. Na rynku mogą się pojawić wkrótce nowe sprzęty oparte o Daydream od Samsunga, Huawei, LG, czy kogokolwiek innego. A jeśli już użytkownik będzie mieć wszystko, by przenieść się w odmęty wirtualnej rzeczywistości, czekają na niego aplikacje w trybie VR takie jak Google Photos, Street View, Google Play Movies oraz specjalna wersja YouTube’a.

  • Pidipius

    Jak często bywa w wersji beta dla użytkownika końcowego :)

  • bobok

    Standaryzacja i Google? Android ostatnio mocno poszedł do przodu i w końcu dojrzewa do miana dorosłego systemu, ale coś takiego jak standaryzacja dalej jest w tyle.
    Na dobrą sprawę, to standardem są chyba tylko gniazda ładowania w telefonach (wymuszone głównie przez przepisy UE, a nie Google) reszta to ruletka – czasem nawet na identycznych podzespołach jedna i ta sama aplikacja działa diametralnie różnie (lub częściej – nie działa).
    Jestem ciekaw i kibicuje inicjatywie (wizja tańszych urządzeń niż teraz), ale jak słyszę coś o standaryzacji z ust Google to po prostu chce mi się śmiać.

  • Oskar Niemczewski

    W tekście nie ma nic wskazującego na różnicę między cardboardem, a daydreamem? Albo jestem zmęczony…

    • technomaniac66

      cardboard to karton, a daydream to otwarta platforma jak Android

  • Damian eDameXxX Stępnik

    -Niesamowity następca Cardboarda!
    -Czekasz na Androida N? Te nowości od Google musisz znać!
    -Google ma swoje iMessage i FaceTime’a – oto Allo i Duo!
    -Cortana i Siri mają mocnego konkurenta. Oto Asystent Google!
    -Google wyciąga asy z rękawa!

    JESZCZE BARDZIEJ KRZYCZCIE!!!

    Aż się odechciewa przeglądać. Konkurencja na S jakoś potrafi się opanować.

    • Artur Łukasz

      Konkurencja na s podczas konferencji gugla pisała o japku więc wiesz, ze skrajności w skrajność :)

    • Damian eDameXxX Stępnik

      No i co z tego? Czy konkurencja nazywa się „Google Web”, albo czy wczorajszy wieczór miał być tylko i wyłącznie poświęcony Google’owi? ;)

      Wczoraj Tesla ogłosiła sprzedaż udziałów o wartości 1,5 mld dolarów by wyrobić się z produkcją.
      IBM dokonało przełomu i zaprezentowało pamięć zmiennofazową (phase-change memory) 70x szybszą i dużo trwalszą od pamięci flash.
      Nokia ogłosiła, że zamierza powrócić do produkcji smartfonów i tabletów.

      A to tylko kilka dodatkowych newsów, o których można było wczoraj również napisać.

    • Artur Łukasz

      O gtx 1080 nikt nie napisał.
      Można wymieniać bez końca to co zostało pominięte.

      Ogólnie to chyba nie wchodzisz na konkurencyjny portal na s gdy Apple coś pokazuje, wtedy można dostać raka mózgu i odbytu.
      Na antywebie jeszcze nie jest tak źle.

    • borysses

      Nie zapominajmy o największym projekcie który został tłumoufundowany: DAO zebrało 100mln$ i dodatkowo stało się pierwsza autonomiczną zdecentralizowana korporacja w historii.

    • jansava666

      Napisz jaki konkurencyjny – chetnie bym poczytal.

    • technomaniac66

      no to jest największe wydarzenie w VR od czasu powstania Cardboard i Oculus – to, że nie rozumiesz jaką wagę ma stworzenie tej otwartej platformy, to już nie nasza wina.

  • Renive

    500 funtów to już prawie Vive lub Rift, więc bezsens po stokroć.

  • kontis

    Ten kontroler z samym żyroskopem, który pozwala tylko na wykrywanie rotacji dłoni, ale już nie zmiany pozycji, niczym zabawki sprzed 10 lat jak DualShock 3 jest daleko w tyle nawet za Wiimotem…Ehhhh… Każdy, kto się tematem interesuje był rozczarowany, niestety, bo po korporacji klasy Google ludzie spodziewają się czegoś więcej niż tylko prób doganiania startupów przejętych przez konkurencję… Jak wiemy research mają najwyższej klasy (Project Tango itp.), więc oczekiwania były zupełnie inne.

    • Marx

      się ciesz że jest coś więcej niż magnesik, to dopiero była porażka…

  • Kubzz

    Wiadomo czy będzie możliwość używania daydream na telefonach bez Android N lub nie spełniających wymagań telefonu vr ready?

    • Marx

      bez Androida N pewnie zapomnij, jakoś trzeba napędzać sprzedaż. Na starych telefonach pewnie zadziała, bo niby czemu nie?

  • rr

    „nie zwykle chwytliwy|”
    Boże, widzisz i nie grzmisz :( Do szkoły panie bloger!!!

  • jarekt

    Czyli zamiast prostego i otwartego, możliwego do odpalenia na każdym telefonie cardboarda mamy nowy, ograniczony i poblokowany tryb? To niby jest postęp? Jedyna różnica to kontroler – mocno podrażający całą zabawę i kompletnie zbędny do konsumowania treści. Przyda się tylko do głupich gierek. Dla mnie to krok wstecz…