19

Wszyscy lubimy słyszeć o niesamowitych miejscach do których nie mamy wstępu. Prawda?

Przyszło mi żyć w czasach, w których wszystko można mieć natychmiast i chyba zaczyna mi się to udzielać. Kiedyś żeby wysłać wiadomość na odległość, trzeba było usiąść przy stole i ładnie napisać treść na kartce papieru, potem pójść na pocztę, kupić kopertę, znaczek, wysłać list, wrócić do domu i zaczekać. Pewne było to, że kiedyś koperta z wiadomością trafi do adresata i być może za jakiś czas nam odpisze. Dzisiaj jest zupełnie inaczej.

Dzisiaj mogę o czymś pomyśleć i sprawić, aby dowolna osoba otrzymała tę myśl w mgnieniu oka. Poza tym jeśli chodzi mi po głowie jakieś pytanie, to wystarczy że wklepię je do wujka Google, a ten udzieli mi natychmiastowej odpowiedzi. Lubię taki stan rzeczy. Cieszę się, że mam komfort życia w czasach natychmiastowego obiegu informacji. Zostałem przez to trochę rozpieszczony i zaczynam żałować, że pozostałe aspekty życia również nie funkcjonują na takich zasadach.

Naukowcy odkryli egzoplanetę LHS 1140 b

LHS 1140 b to planeta, która znajduje się 40 lat świetlnych od Układu Słonecznego, najprawdopodobniej jest skalista, jest 1,4 razy większa od Ziemi, jej wiek jest oceniany na ok. 5 miliardów lat (a więc całkiem podobnie do naszej Ziemi), ale przede wszystkim znajduje się w tzw. zielonej strefie. Jeżeli jakaś planeta jest w takiej odległości od swojej gwiazdy, aby mogła na niej istnieć woda w stanie płynnym, to znajduje się w zielonej strefie lub alternatywnie w ekosferze, czy też strefie zamieszkiwalnej. Taka lokalizacja jest równoznaczna z większym potencjałem powstania życia. Nie jest równoznaczne z istnieniem wspomnianego życia, jednak gdyby miało gdzieś istnieć, to raczej w takich miejscach.

Skaliste planety w takich miejscach to za każdym raczej ekscytujące odkrycia, jednak coraz bardziej zaczyna mi doskwierać poczucie tego, że nieustanie słyszę o ciekawych miejscach, których nigdy nie zobaczę, a już na pewno ich nie odwiedzę. Doceniam wartość tych odkryć i wiem, że prowadzenie obserwacji związanych z tak absurdalnymi odległościami jak 40 lat świetlnych jest bardzo trudne. Właśnie te odległości są podstawowym powodem, z którego ciężko będzie pokazać choćby jakąś ładną fotkę czegoś, co można określić obcym, zupełnie innym światem. Szkoda…

Niestety proporcje Wszechświata są takie, że przede wszystkim napotkamy w nim pustą przestrzeń. Naprawdę trudne do wyobrażenia, niesamowicie duże przestrzenie nie są wypełnione niczym interesującym. Tylko raz na jakiś czas, po przebyciu wyjątkowo długiej podróży można napotkać na swej drodze coś… cokolwiek – jakiś obłok gazów, asteroidę, planetę, gwiazdę, czarną dziurę

Polecam świetną stronę, która pozwala uświadomić sobie odległości występujące między ciałami niebieskimi w Układzie Słonecznym: gdyby Księżyc był jednym pikselem.

Mimo tego, iż Jason Dittmann z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics skomentował odkrycie LHS 1140 b, jako „najciekawszą planetę pozasłoneczną jaką widział od dekady”, to ja myślę o czymś zupełnie innym. Zaczynam sobie wyobrażać, że czasoprzestrzeń jest wypełniona ogromną ilością niezwykle ciekawych miejsc, które dosłownie są nowymi światami, innymi od tego na którym przyszło mi żyć. Myślę sobie wtedy, jaka to wielka szkoda, że kosmiczne odległości sprawiają, iż nigdy nie będę mógł odwiedzić tych miejsc. Z odległości 40 lat świetlnych trudno nawet o jakiekolwiek zdjęcie powierzchni…

Podsumowując, staram się jedynie powiedzieć, że musimy żyć ze świadomością iż jesteśmy otoczeni niesamowitymi miejscami, do których nie mamy wstępu. Ciekawe czy kiedyś przełom technologiczny umożliwi nam odwiedzanie miejsc takich jak planety układu gwiezdnego TRAPPIST-1, planetę Proxima b, planetę Kepler 186f, czy planetę LHS 1140 b?

Źródło 1, 2, 3

  • Dzięki za link. Rzeczywiście uzmysławia pustkę. Ciekawe, że atomy też w zasadzie są puste – jądra, a potem długo nic i chmura elektronów. Ale wracając do przestrzeni kosmicznej. Pamiętam jak jako młody chłopak zaczytywałem się w sf i podróżach międzygwiezdnych, potem dowiedziałem się o tych odległościach, które w zasadzie uniemożliwiają podróże w przestrzeni. Oczywiście sf wynalazło nadprzestrzeń, wormholes itd. Czekam, kiedy nauka spełni te przewidywania sf ;-)

    • Marcin Hołowacz

      „Czekam, kiedy nauka spełni te przewidywania sf ;-)”

      Chyba nie starczy nam życia, żeby tego doczekać ;) musimy się zadowolić kolonizacją Marsa.

    • Wydaje mi się, że nawet na kolonizację marsa brak nam teraz możliwości. Przecież tam trzeba przetransportować wszystko. Np. samo jedzenie i woda. Wyobraź sobie, że tam mieszkasz i nie przyjdzie dostawa z ziemi. Już na orbitę okołoziemską to jest cała wyprawa, a tu mamy o wiele większa odległość. Jedyna może zaleta życia na marsie to brak innych ludzi, którzy mogliby cię czymś zarazić ;-)

    • Radek

      Idea jest taka, żeby jedzenie hodować. Zamiast dostarczać wodę, wystarczy dostarczyć wodór – w atmosferze Marsa jest pod dostatkiem CO2, więc można sobie wodę wyprodukować.

    • „Idea jest taka, żeby jedzenie hodować.”
      Niestety rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż pokazano to w filmie Marsjanin. Nie wystarczy zrobić kupy i wymieszać jej z piaskiem, a potem zasadzić ziemniaki. Aby hodować żywność na marsie trzeba by mieć ziemską glebę, lub choćby bakterie z niej. Zanim wyruszą na marska przydałoby się przeprowadzić udany eksperyment z oddzieloną strefą z czystym piaskiem (bez bakterii – jak na marsie) i zasadzić tam np. te ziemniaki. A potem kombinować co oprócz ziemniaków trzeba tam dostarczyć. Jest jednak problem bo np. większość roślin potrzebuje azotu, który dostarczają albo wyładowania w atmosferze albo nawozy. Co będzie łatwiej przetransportować na marsa – nawozy czy sztuczne pioruny? To wszystko ładnie brzmi w teorii.
      Dodatkowo po co kolonizować najpierw marsa? Czy nie łatwiej byłoby skolonizować księżyc. Jest bliżej – wszystkie koszty transportu byłyby tańsze. W razie wypadku łatwiej by było przetransportować kogoś do szpitala na ziemię.
      Ja byłbym za testami hodowania w czystym piasku na ziemi. Potem próba kolonizacji bliższego księżyca. A dopiero potem wyprawa na dalekiego marsa.

    • Radek

      Ja nie twierdzę, że to łatwe ;) Twierdzę, że – z tego co wiem – jedzenie ma być hodowane, a nie przywożone na Marsa. Generalnie idea jest taka, żeby baza była w miarę samowystarczalna.
      A czy Mars czy Księżyc to się nie wypowiadam, bo nie wiem jakie argumenty mają ci, co wybrali jednak Marsa.

    • to nie zmienia faktu, że trzeba przywieźć na przyszłą kolonię o wiele więcej niż nasiona

    • Marx

      po pierwsze to takie testy są od dawna – wystarczy poszukać. Po drugie, jak uświadomiono mnie w podobnym marsjańskim tekście, księżyc jest dużo mniej przyjazny niż Mars. Czyli dużo więcej wyzwań technologicznych należy pokonać. Myślę że skolonizowanie Marsa i osiągnięcie pewnej autonomii (np w kwestii podstawowej żywności) pozwoli na np budowę zautomatyzowanych fabryk na Marsie, co pozwoli na zmniejszenie zapotrzebowania na transport olbrzymiej ilości zasobów z Ziemi.

      Ciekawe czy pretendenci do lotu na Marsa zdają sobie sprawę, że będą musieli zostać weganami? :D

    • maniek122112

      Przestań zrzędzić, zawsze jest za wcześnie aby się urodzić ;). Zresztą, nawet jeśli dane nam będzie tyle co przeciętny człowiek, być może doczekamy odkryć takich w naszym układzie, które wywrócą do góry nogami światopogląd każdego myślącego człowieka.

    • Marcin Hołowacz

      Jasne, przede wszyskim misje skierowane na Europę (już są zaplanowane) oraz na Enceladusa (to bardziej odległa perspektywa) będą ekscytujące. Poza tym za jakiś rok dowiemy się jak wyszło „zdjęcie” czarnej dziury z centrum naszej galaktyki. A co do zrzędzenia… czasem sobie trzeba ponarzekać :)

    • maniek122112

      Wiesz, my jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że długie chwile czekania zawsze nam osłodzi Doogopis swoim nieszablonowym podejściem do rzeczywistości ;)

    • Marx

      Zdjęcie czarnej dziury to kolejny przykład obiektu poza zasięgiem. A ja bym wolał, gdyby zamiast jednej wypasionej sondy raz na kilka lat wysłano setki tanich zautomatyzowanych sond nad wszystkie obiekty w układzie słonecznym. Badamy odległe obiekty a nie wiemy nawet co siedzi na dnie oceanu.

  • maniek122112

    Niestety, odległości są prawie niewyobrażalne dla kogoś komu tłumaczy się to po raz pierwszy. No weźmy chociaż tę planetę oddaloną o 40 ly. Zmniejszając nasz Układ Słoneczny do rozmiaru płyty CD (przyjmując orbitę Neptuna jako granicę), to w tej skali ta planeta będzie jakieś 35km dalej, a przy obecnej technice będziemy do niej lecieć jakieś 0,5 mln lat.

  • doogopis

    O czym wy gadacie! Przecież wasza kupowata nauka nie jest w stanie pokazać księżyca na żywo jak na tym filmie.
    https://www.youtube.com/watch?v=4SC_2yD6wKk&app=desktop
    Prosze mi pokazać film gdzie na żywo filmuja księżyc! No czekam!
    Jakiś szaleniec wymyślił że odkryto 7 planet a ci sie jarają jak szczerbaci sucharami! Powiedzieli by 10 to byście opowiadali że dziesięć! A dowody że istnieją? Zero! No,grafika komputerowa.
    Przecież jednej autentycznej fotki ziemi nawet nie macie! Łe he he he!
    https://uploads.disquscdn.com/images/aff64cb9de1fb2d7113ac868c16afaf8cfa953d60b2720778f39ba540f32e06b.jpg
    A to ten jeden z księżyców? Tak? Łe he he he!
    https://uploads.disquscdn.com/images/08a105241af089f984208a6feb3e887175f014f8e1244cfeffa86a8d6d96b3ea.jpg
    I macie fotki innych planetów! Łe he he he! Oj joj joj joj!
    https://uploads.disquscdn.com/images/bdd49ea46eeeea898e6870fb3ffbfabbca7081af40514ee03be8f80795a1bf87.jpg
    Przypadkowa rozmowa grafików z nasa
    -zróbmy nową focie jowisza!
    -co ty nie chce misie,dożuć głupawą niebieską chmurke na górze i powiemy że to nowa fotka.
    -i co nie kapną sie?
    -a gdzie,oni lykkają wszystko jak małpa kit.
    Fakt że planeta z gazów może wyglądać identycznie po latach! Jasne!
    https://uploads.disquscdn.com/images/a439db1a95f79f769e971ed65a783885f8645d91828023cb4bc66fb4159910fc.jpg