14

Nienawidzę Facebooka za ten schowek

Nadmiar treści i niedomiar czasu. Wspominał o tym wczoraj Maciej. Jak zmierzyć się z tym problemem? Najłatwiej zapisać coś na później, bo przecież później będe miał więcej czasu, a i okoliczności będą lepsze na zapoznanie się z tekstem czy klipem.

Pocket czy Instapaper miały być wybawieniem. Niestety, w moim przypadku takie usługi po prostu rozleniwiają. Nazbieranie kilkunastu otwartych zakładek z ciekawymi (z pozorów) tekstami nie jest trudne. Wystarczy poranna prasówka z Feedly i gotowe. Część z nich oczywiście czytam od razu – by być na bieżąco. Te mniej aktualne – felietony, analizy, komentarze, recenzje – pozostawiam na później. Podobnie jest z potencjalnie interesującymi filmikami na YouTube.

Na te najlepsze treści natrafiam zawsze wtedy, gdy nie mam na nie czasu.

Zaczyna się więc układanie stosu na później. Do pewnego momentu Facebook był miejscem, gdzie wybór musiał być dokonany od ręki. Zapisywanie linków do artykułów, stron czy filmików w Pocket było karkołomnym zadaniem, a o integracji jednej usługi z druga można było zapomnieć. Na wprowadzenie Facebook Save czekano kilkanaście miesięcy – tyle czasu zajęło wdrożenie przejętej przez firmę Marka Zuckerberga usługi do infrastruktury fejsa. 

No i zaczęło się.

Tapnięcie na „strzałeczkę” w celu rozwinięcia menu danego posta, a następnie wybranie „Zapisz” to kwestia 2, może 3 sekund. Mimo wszystko, Facebook w pewnym stopniu odpowiednio dobiera prezentowane mi w News Feedzie treści, dlatego od czasu do czasu znajdzie się tam kilka ciekawych dla mnie pozycji – czy to udostępnionych przez znajomych czy strony, które obserwuję.

Nie było potrzeba wiele czasu, by schowek na Facebooku doczekał się kilkudziesięciu pozycji. Dziś wolę tam nawet nie zaglądać – podejrzewam, że dawno przekroczyłem dwie setki. Wcześniej, gdy decyzję o zapoznaniu się z tekstem lub jego pominięciem należało dokonać od razu, ta prosta metoda przekładała się na szybki odsiew przy tym zalewie informacji. Możliwość zapisania wszystkie na później powoduje, że robię to zbyt często.

Nie sposób nadrobić teraz zalegających w Pockecie, Instapaper i teraz Facebooku treści. Każdego dnia przybywa ich taka ilość, że wpadamy w zamknięte koło ciągle dodając coś do listy na później, tylko że to później nigdy nie nadchodzi. Oczywiście sama funkcja schowka w Pocket czy Instapaper nie jest jedyną tychże usług – wyciąganie ze strony tekstu z opcją dostosowania rozmiaru, tła i układu podczas czytania jest czymś fantastycznym. Facebook tego (jeszcze) nie oferuje.

Przed rokiem okazało się, że z funkcji zapisywania treści na później na Facebooku korzysta 250 milionów osób. To gigantyczny wynik, biorąc pod uwagę fakt, że opcja ta nie jest tak dobrze dostępna i od razu widoczna, jak lajki czy komentarze. Jest całkiem nieźle schowana. Co więcej, Facebook postanowił wdrożyć funkcję schowka na Instagramie.

I tam też zaczyna mi brakować miejsca.

  • Daniel

    Facebook – coś robimy by coś robić. Opinie się nie liczą na to wychodzi. Aż się dziwię, że Messenger na PC (apka dla Windows 10) działa tak samo beznadziejnie jak na smartphone’ach. 8 GB RAM a apka zamula jakbym miał z 50 KB.

  • Elmot

    Dlaczego „Zapisywanie linków do artykułów, stron czy filmików w Pocket było karkołomnym zadaniem” ? To raptem dwa dotknięcia ekranu więcej. Też trochę nie ogarniam stwierdzenia „Nie sposób nadrobić teraz zalegających w Pockecie, Instapaper i teraz
    Facebooku treści. Każdego dnia przybywa ich taka ilość, że wpadamy
    w zamknięte koło ciągle dodając coś do listy na później, tylko że to później nigdy nie nadchodzi”
    Korzystam tylko z Pocketa (z małą „zdradą” na okres testowania Stasha) i jeśli coś tam gromadzę na dłużej, to z takim właśnie zamiarem. Reszta zalega tam co najwyżej kilka dni (max do weekendu). Jeśli autor ma taki problem, to sugeruję użycie liczby pojedynczej ;)
    Co do FB, to przy obecnym algorytmie ciężko jest mi z niego wygodnie korzystać i zdecydowanie wolę Feedly.

    • Konrad Kozłowski

      „To raptem dwa dotknięcia ekranu więcej.”

      Aplikacja Facebooka nie pozwala udostępnić posta na zewnątrz przy użyciu systemowego panelu udostępniania.

      Facebook nie zastępuje mi feedly, raczej czasem uzupełnia.

    • Elmot

      Zgadza się, ale klikam na link i teraz zamiast „zapisz ” daję otwórz w Safari i zapisz w Pocket. Oczywiście wolałbym podpiętą opcję zapisania w Pocket, ale naprawdę niewiele rzeczy zapisuję z FB, a jeśli już muszę, to jak pisałem, nie jest to szczególnie uciążliwe. Podejrzewam, że podobnie będzie na Androidzie.

    • Konrad Kozłowski

      Otwarcie linku – > Wielokropek -> Otwórz w Safari – > Udostępnij -> Pocket

      Chyba ciut więcej niż 2 tapnięcia.

    • Elmot

      Fakt, zapomniałem że na FB mogę go od razu zapisać bez otwierania go. Ja akurat zawsze otwieram link i potem decyduję czy go zapisać czy nie, dlatego pominąłem pierwsze dwie akcje. Ale masz rację jest to więcej niż dwa tapnięcia.

    • Mam podobnie z pominieciem Feedlly – oczywiscie korzystam z ich bazy i systemu logowania ale do przegladania rssow uzywam osobnego, minimalistycznego klienta D7RSS na Androida, tam tylko sprawdzam nowosci i prostym getstem wysylam je do niezastapionego Pocketa. Faktycznie – z czasem sie tego zbiera mnostwo, ale wystarczy raz na jakis czas przejrzec i przeczyscic liste aby zrobil sie jako taki porzadek i pozostaly tylko najciekawsze artykuly.

  • Wikuś

    Tak z innej beczki w FF oraz na XDA pojawiła się wersja B370 oraz B371 Androida 7.0 dla Huawei P9 lite

  • dawidt

    Nie rozumiem. To bez przycisku źle, z przyciskiem też źle? To co by tam miało być żeby autor był zadowolony?

    • Konrad Kozłowski

      Taka przewrotność.

  • ja

    Kocham takie teksty :>
    Sam człowieku z własnej i nieprzymuszonej woli wlazłeś w gówno. To skąd teraz zdziwienie że coś śmierdzi?

  • SyoMas

    Przez odkładanie na później żona moja odkryła, że przeglądarka w telefonie potrafi otworzyć „tylko” 49 zakładek :)

    • HK

      Chrome po 99 zakładkach wyświetla zamiast liczby ‚:)’

  • Adrian

    Problemem nie są narzędzia do zapisywania treści, tylko przeładowanie informacjami – zbyt wiele tworzy się interesujących treści i nie ma czasu ich wszystkich przeczytać. Rozwiązaniem byłby kurs szybkiego czytania ze zrozumieniem albo inteligentny streszczacz artykułów do ok. 7 zdań.