75

A to dobre. Niemcy chcą, aby Facebook płacił 0,5 mln Euro za każdego nieprawdziwego newsa

Krótko po tym, jak Facebook ogłosił, że będzie mieć poważne argumenty przeciwko nieprawdziwym informacjom w Internecie, Niemcy oznajmili, że zostaje wprowadzone nowe prawo. Wedle niego, Facebook może zapłacić nawet 0,5 mln Euro kary, jeżeli kłamliwy post nie zostanie usunięty w ciągu jednej doby.

Tak, dokładnie. Dzieje się to w kraju, w którym tuszowano informacje na temat zbiorowych gwałtów na kobietach, dokonywanych głównie przez osoby o innym pochodzeniu niż niemieckie. Niemieccy politycy, którzy pracowali nad tym prawem orzekli, że Facebook przez lata nie zrobił niczego, co mogłoby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się nieprawdziwych informacji w sieci. Według nich, były szanse na to, by Facebook sam wypracował sobie mechanizmy regulujące – teraz należy mu w tym „pomóc”.

Ale owa „pomoc” zdaje się pomijać bardzo ważny aspekt ludzki. Jak wspomniałem w swoim większym tekście na temat nieprawdziwych informacji w siecito nie medialne tuby są problemem, a ludzie. To właśnie oni rozprzestrzeniają tego typu informacje. Oczywiście, należy dbać o to, aby rzetelność treści w mediach była jak najwyższa, ale tego nie da się zrobić w stu procentach. Zawsze znajdą się osoby, które udostępnią artykuł, w którym autor mija się z prawdą – coraz częściej konsumenci treści cyfrowych mają problem z weryfikacją informacji.

niemcy

Facebook w swoim arsenale przeciwko nieprawdziwym niusom ma między innymi strony: ABC News, AP, FactCheck.org, Politifact oraz Snopes, na których będzie sprawdzał, czy przedstawione w artykułach dane są zgodne z prawdą. Jeżeli nie, informacje mają być usuwane z platformy. Pytanie tylko, czy da się tak zrobić ze wszystkimi przypadkami nieprawdziwych artykułów?

I ostatecznie, czy tego typu działanie ze strony niemieckiego rządu nie ma na celu cichego wprowadzenia cenzury? W tego typu rozwiązaniach prawnych kontrowersyjny jest również arbitraż – czyli co jest pożądane, a co nie według obowiązującego prawa. Jeśli chodzi o informacje w ogóle, zawsze istnieje obawa, że obok rzeczywiście kłamliwych artykułów, blokowane będą również te, które będą zgodne z prawdą, ale niekoniecznie z linią polityczną rządzącej partii. Biorąc pod uwagę wcześniejsze metody działania mediów w Niemczech (wyżej przytoczyliśmy przykład z gwałtami), może się okazać, że wprowadzone prawo ma zupełnie inny cel, niż się powszechnie wydaje.

Dodatkowo, nowe prawo w Niemczech zakłada również zobligowanie największych dostawców usług internetowych do posiadania w tym kraju działającego i łatwo dostępnego formularza kontaktowego lub numeru telefonu. Te mają być dostępne całodobowo i docelowo mają pomagać osobom, które stały się ofiarą nadużyć w internecie: mowy nienawiści oraz właśnie nieprawdziwych informacji w mediach.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

  • plan

    Merkel panikuje przed wyborami :D

    • W DE powinni ich wszystkich lewaków wsadzić do ciupy albo razem z arabami do deportacji i wywalić wszystkich z UE aby było czysto i spokój z hipokrytami

    • Got

      To kto zostanie?

  • Dima Noizinfected

    dupy sie trzesa w cdv wiec trzeba na prawde zrobic monopol…

  • śedzia Dredd

    TVN z Polsatem, Onetem, Newsweekiem zbankrutują z tydzień.

    • Mówisz o PIS i Tv Republika , TVP1 oraz Tv Trwam bo tutaj mamy 100% kłamstw fikcji utopi i manipulacji jak za czasów Bieruta i Gomułki a ciemnogród i mohery to elektorat w PL

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Nazir, ty chyba nie masz telewizora i kontaktu z ludźmi go posiadającymi, może mieszkasz za granicą że takie głupoty wypisujesz. TVP teraz pod nadzorem PiSu stała się bardzo obiektywną telewizją. Do tego dba o pluralizm, nawet lewicowa kandydatka na prezydenta polski dostała program w TVP pod tytułem ‚W tyle wizji’. Wrzuć to sobie w wyszukiwarkę Youtube.

    • Got

      Zajady… Moje zajady…

    • Ed

      Obiektywność i jej nowa definicja.

    • Kuba

      Nazir po prostu namietnie oglada Nowa Wizja. Czyli stacje TV stworzona z odpadow po TVP z tadla na czele.
      Ostatnio pokazali mistrzowski sondaz na ktorym Nowoczesna miala cos ok 30% poparcia :D
      Ale tak to niestety wyglada. Osiem lat TVP bylo pod pantoflem PO I PSL I byl ustalony przekaz – dane nie klamia, trzeba tylko czytac ze zrozumieniem. TVN tez robil swoje. Zmienil sie sklad rzadzacy I nagle TVPIC bla bla bla.
      Ciekawe tylko, ze to wlasnie TVN regularnie przeprasza widzow za niesprawdzone informacje a TVP jakos nikt nie ma odwagi pozwac. Ciekawe czemu?

    • JK

      ty to umiesz czlowieka rozbawic :) serio :) no chyba, ze to wina autokorekty czy cos :)

    • Paweł S.

      świetne! gdzie można obejrzeć twoje stand upy?

    • SmackThat

      TVP pod nadzorem PISu stało się obiektywne LOL. Większej bzdury w życiu nie czytałem…

    • Ed

      O ile mi wiadomo, artykuł pisał o karze dla fałszywych informacji a nie prawdziwych. Naucz się czytać ze zrozumieniem.

    • Meretycz

      Trzeba być albo naiwnym albo ślepym ideologiczne by twierdzić, że w/w media nie kłamią. I nie, nie twierdzę że te po drugiej stronie barykady są uczciwe. Syf ten sam.

    • Ed

      Zdarzają się zagrywki nieuczciwe, koloryzowanie, klikbajty, ale bez przesady. Nie są aż tak kłamliwe, jak to próbują nam wmówić hejterzy.

    • NobbyNobbs

      „To porządny człowiek, co prawda bije żonę, ale tylko od czasu do czasu i nigdy po twarzy”.

    • Ed

      Głupie porównanie. Ja tylko odparłem bezmyślny hejt, którego po prostu jest dużo z powodów ideologicznych, a nie dlatego, że faktycznie kłamią.

    • NobbyNobbs

      Koleś napisał, że wszystkie media będące bo której ze stron barykady kłamią, gdzie tu ideologię widzisz?

    • Ed

      Odniosłem się do OP, a nie odpowiedzi.

    • NobbyNobbs

      A to przepraszam. Chociaż jednak również kłamią. Sam bym w tej liście wspomniał o TVP i Niezależnej oraz GW.

    • Meretycz

      Jeśli ktoś manipuluje faktami to znaczy, że jest kłamcą. Nie można ufać takim mediom nawet jeśli robią to rzadko, bo skąd wiesz, że nie robią tego właśnie teraz?

    • Ed

      To ciekaw jestem, skąd brać informacje. Z powietrza, czy samemu założyć biznes dziennikarski?

    • Meretycz

      Czytać teksty z jednej i z drugiej strony, ale do wszystkiego podchodzić z dystansem. No i jak @disqus_FW1GydpkLJ:disqus zauważył wiele pism regionalnych nie jest spolaryzowanych politycznie.

    • Ed

      Tak też robię. A do regionalnych tez zajrzę.

    • NobbyNobbs

      Otóż to. Jedyne gazety co do których nie mam zastrzeżeń to Kurier Lubelski i dziennik wschodni.

    • Jedni i drudzy są siebie warci o czym się przekonałem gdy chciałem zapodać temat dla interwencja w Tv Polsat ale TVN też umywa ręce od takich tematów gdy trzeba pokazać patologię prawa przepisów i odpowiedzialnych posłów z PIS którzy nie zmienili przez rok nic po bublach prawnych od PO-PSL
      ps.
      Śmierdzi mi to tym że celowo tematów się nie rusza aby zapisy zostały po staremu

    • Kamil Ro. Dzióbek

      >O ile mi wiadomo, artykuł pisał o karze dla fałszywych informacji a nie prawdziwych. Naucz się czytać ze zrozumieniem.

      Będzie to wyglądało tak, że Facebook dostanie od Merkel informacje, że filmik na którym emigrant kopie kobietę jest fałszywy. Facebook nie będzie miał uprawnień by udowodnić, że jest prawdziwy, a jak nawet będzie miał to po prostu nie będzie mu się chciało i opłacało więc usunie to nawet bez oglądania (w końcu czas to pieniądz i po co tracić czas na oglądanie głupich filmików jak i tak będzie trzeba usunąć?). Zastosuje taką prewencyjną cenzurę.
      Znaczy facebook to wielki cyberkorp, a takie trzeba jebać z definicji i narzucać im szacunek do prawa, ale tutaj mamy do czynienia z naruszeniem wolności słowa i faszyzmem. A takie rzeczy trzeba jebać jeszcze bardziej niż cyberkorpy.

    • armv7taskforce

      chyba TVP, gdzie komuna już w 100%

  • Dobra decyzja aby za wprowadzanie w błąd ktoś ponosił kary finansowe ale również trolli gówniarzy na blogach za pisanie farmazonów kłamstw i wprowadzanie w błąd również ukarać stosowną kwotą , zablokowaniem netu dla pokemonów i za uszy przez Policję doprowadzić do sądu i wyrok pierdla na 3 lata aby się gówniarze nauczyli zasad i posiadali wiedzę merytoryczną jak już komentują a nie na podstawie obrazków i cyferek pitolili bzdury

    • Sławomir Lech

      Stalin byłby dumny.

    • Kaczyński też jest dumny z ciemnogrodu i moherów w PL bo to oni go wspierają i można pitolić głupoty w TVP i nie ponosić odpowiedzialności żadnej bo nikomu od 25 lat łba nie odstrzelili i do ciupy nie poszedł siedzieć za to staruszkę za batonik lub kablówkę się nęka i szykanuje komornikami na podstawie lipnych dokumentów mafii windykacyjnej która również jest legalna w PL bo na tym zarabiają kolesie politycy i ich znajomi

  • Konrad Murawski

    Politifact oraz Snopes mają sprawdzać „fake news” – lol
    https://www.youtube.com/watch?v=gNz-yDRHFxY&t=0s

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Gdyby w Polsce próbowano by coś takiego wprowadzić to by były głosy że faszyzm się odradza i wolność słowa zagrożona. Zwoływano by w parlamencie UE obrady na ten temat.
    Po drugie twierdzono, że nie ma jak na FB wymusić.
    Po trzecie twierdzono by, że to nielegalne bo prawo unijne mówi, że cyberkorpy obejmuje prawo z kraju w którym są zarejestrowani, a FB jest zarejestrowany w Irlandii. Przy czym Irlandia też nie za bardzo chce by ich prawo.
    Czy narzucanie czegoś tylko facebookowi jest legalne? Przecież jest równość gospodarcza prawa wobec podmiotów gospodarczych. Petru mówił, że większe opodatkowanie supermarketów jest nielegalne bo markety są zagraniczne i na równość się powoływał.

    Niemcy to jednak faszystowski kraj.
    Mam nadzieje że to z tymi karami dla facebooka to jednak taka kaczka dziennikarska. Tak samo jak to miało miejsce z ‚zagrożeniem mediów przez PiS’, okaże się, że to tylko dziennikarze + blogerzy wymyślili taką fałszywą informację i ja rozpowszechnili.
    Po drugie trzeba by było się wczytać w ustawę.

    • Niedawno była afera, PIS chce zablokować strony… hazardowe. Osobiście bardzo mnie to cieszy, ale była burza o wprowadzenie cenzury. Także tak to wygląda…

  • Piotr Borkowski

    Dobry krok ze strony Niemiec. Należy walczyć z tzw. fake newsami bo to główna broń przeciwników liberalnej demokracji i rządów prawa. I wbrew temu co twierdzi autor, to nie ludzie są problemem tylko uprawiające propagandę publikatory. Zasada że ciemny lud wszystko kupi naprawdę działa dlatego media szerzące kłamstwa muszą mieć utrudniony dostęp do szerokiej publiki.

    • Aha, to domeną demokracji wolnościowej według Ciebie jest wścibianie nosa władzy do mediów? Władza nie powinna w ogóle mieszać się do mediów.

    • Piotr Borkowski

      Wolne media nie kolportują zmyślonych kłamstw, półprawd i propagandy antydemokratycznej. Gdy to robią to znaczy że nie są mediami i mniejsza o to czy to robią specjalnie czy z własnej głupoty. Nie ma nic złego w tym aby tzw. nowe media zaczęły zwracać uwagę na standardy a nie tylko na klikalność. Jedynym kryterium oceny musi być pełna prawda, z której nie można rezygnować dla pogoni kto szybciej opublikuje newsa. Poza tym po wydarzeniach w kolejnych krajach demokratycznych gdzie media społecznościowe zostały wykorzystane do wojny informacyjnej musi nastąpić reakcja. Demokracja nie może pozwolić aby wrogie państwa mieszały się w demokratyczne procesy na co niestety obecnie pozwala.

    • Ewa Cieślak

      „wrogie państwa” – skąd my to znamy?
      Jak definiujesz wrogie państwo? Może od tego zacznijmy.
      I co to jest „pełna prawda” ? Temat widziany z różnych stron będzie inny, co nie znaczy, że nieprawdziwy

    • a u nas co się dzieje ?

    • Arek

      Od kiedy facebook to media? Facebook to platforma na której użytkownicy udostępniają treści. Jeśli Facebook nie potrafi kontrolować tego że szerzone są w ten sposób ewidentne kłamstwa, to powinni zrobić wszystko by to naprawić. Teraz będą mieli dodatkową motywację. @jakubszczsny:disqus Poza tym, jakie jeszcze przykłady na cenzurę, czy nieobiektywność mediów w NIemczech potrafisz podać, oprócz tego Kolonii? Jeśli żadnego to sorry, ale sam manipulujesz.
      Poza tym, jeśli jakaś podejrzana informacja zostanie zweryfikowana i okaże się prawdziwa to i tak trafi na facebooka, tylko że trochę później. Chyba wszystkim powinno zalezec na rzetelnych informacjach i lepszej treści, zamiast clickbaitów i taplania się w szambie, czy nie?

    • Facebook to nie medium? No, nie wiem, jeżeli ludzie mogą robić transmisje na żywo, pisać posty, robić notki blogowe, a do tego, dla niektórych wydawców jest to nie tylko kanał dotarcia, ale i uprawiania linii redakcyjnej, to tak. Facebook jest swego rodzaju medium.

      Doczytaj o naciskach na dziennikarzy ZDF w kwestii linii redakcyjnej odnośnie uchodźców. Byli pracownicy otwarcie mówili o tym, że mieli narzucone informacje od wydawców i nie było pola do własnej interpretacji, opinii. Media w tym kraju wykonują rozkazy władzy, która zamierza utrzymać prawomocność obowiązującego systemu.

    • Piotr Borkowski

      „Media w tym kraju wykonują rozkazy władzy, która zamierza utrzymać prawomocność obowiązującego systemu.”

      https://ruthdehaas.files.wordpress.com/2012/12/triple-facepalm.jpg

      Starasz się dawać przykład że działanie niemieckich władz jest konieczne bo wroga dezinformacja działa? Nawet w angielskiej Wikipedii na ponad 240 linków źródłowych o tych wydarzeniach przytłaczająca większość to linki do niemieckich mediów.

    • mall

      Zarzuty, że media nie są całkowicie niezależne, bo do tego sprowadza się podniesienie wątków nacisków i intepretacji wydawcy, są niepoważne bo to przecież jest OCZYWISTE. Każdy człowiek i organizacja działająca w społeczeństwie jest w jakiś sposób uzależniony od kogoś i osobisty nacisk jest widoczny w mniejszy lub większy sposób. Ty jesteś, mniej lub bardziej, uzależniony od Grzegorza Marczaka, on zaś mniej lub bardziej od reklamodawców i czytelników. Robienie z tego zarzutu nie ma sensu.

      Akurat problem podniesiony przez Piotra jest bardzo ważny: co ma zrobić państwo demokratyczne gdy podejmowane są działania mające osłabić demokrację państwa demokratycznego? Bo wiadomo, że są i jest dość dowodów na to.

    • mall

      No wybacz, ale Facebook sam siebie określa jako „social media” i choć treści dostarczają użytkownicy nie zmienia to faktu, że to Facebook dostarcza całą infrastrukturę do publikacji i zapewnia finansowanie publikacji. Argument, że Facebook to nie media jest po prostu fałszywy.

      Z byciem medium w przypadku serwisów społecznościowych wiąże się inny aspekt: odpowiedzialność. W przypadku klasycznych mediów odpowiedzialność spoczywa na konkretnych osobach i może sprowadzać się do poważnych kar finansowych. Korpy IT będące de facto mediami takiej odpowiedzialności nie ponoszą dzięki przepisom o świadczeniu usług drogą elektroniczą (taki paradoks- ACTA miała to porządkować ale internautów zmanipulowano i wyszli na ulice walcząc de facto o przywileje korpów IT tzw. ‚safe harbors’). Z chęcią poznam argumentację bo de facto to są korporacje medialne.

      Facebook ma też możliwości cenzury, wbrew temu co twierdzi. Jest wiele przykładów na ich działania, które sprowadzały się do cenzurowania wiadomości. Ot nie można umieścić zdjęcia z sutkiem, znikały zdjęcia wojenne, grupa osób selekcjonowała „trending news” i, jak wiadomo, cenzura będzie działać w Chinach. Możliwości mają na pewno.

    • Alejandro

      W demokracji media podlegają władzy sądowniczej.
      A w aktach prawnych są zapisane konsekwencje mijania się z prawdą.

    • Ewa Cieślak

      „Należy walczyć z tzw. fake newsami bo to główna broń przeciwników liberalnej demokracji i rządów prawa.”
      zaszyte jest w tym stwierdzenie, że liberalizm = rządy prawa, a wszystko co liberalizmem nie jest, jest bezprawiem.
      To już jest skrajność i głupota.
      No i stąd już tylko krok do stwierdzenia, że wszystko, co krytykuje liberalizm – choćby i konstruktywnie – jest bezprawne, należy to tępić. Ergo: cenzura, czyli ograniczenie wolności słowa. To z kolei stoi w sprzeczności z podstawami liberalizmu.
      Troszkę się, Piotrze zaplątałeś.
      ALbo kibicujesz liberałom, ale wtedy nie może byc mowy o żadnej formie cenuzury; albo kibicujesz stalonowskiem metodom, które z liberalizmem nie mają nic wspólnego.
      Jak zamierzasz z tego wybrnąć?

    • mall

      Skąd wniosek, że wszystko musi być albo-albo? Tolerancja ma zaszyty w sobie taki paradoks, że nie może pozwalać na tolerowanie postaw skrajnie nietolerancyjnych. Podobnie jest w przypadku liberalnej demokracji: w pewnym momencie wolności obywatelskie i wolności zagwarantowane korporacjom mogą zostać wykorzystane przeciwko państwowości jako takiej. Przykłady, niestety, istnieją. Zostaje więc dokonanie wyboru czy chcemy więcej wolności czy chcemy państwa, które tą wolność zmniejsza ale daje gwarancję jakiejś wolności. Rozumiem, że istnieje obawa przed tym, że państwo zabierze wolność i nie odda. Tyle, że alternatywa jest jeszcze gorsza: demontaż państwa z demokracją liberalną doprowadzi nieuchronnie do znacznego zmniejszenia wolności. Czy jest inna sensowna opcja? Z chęcią się z nią zapoznam, bo wyjąwszy ucieczkę do innego kraju czy zostanie pustelnikiem, średnio takie widać.

    • Ewa Cieślak

      „Skąd wniosek, że wszystko musi być albo-albo?” – z wypowiedzi @pb2004:disqus , do ktorej się odnosiłam. Ja tak nie uważam, ale już na przykład prawodawcy niemieccy najwyraźniej tak, a i Piotr – również.

      „w pewnym momencie wolności obywatelskie i wolności zagwarantowane
      korporacjom mogą zostać wykorzystane przeciwko państwowości jako takiej” – to tylko znaczy, że ta państwowość przyjęła formę, jaka nie odpowiada obywatelom, którzy chcą tę wolność zatrzymać. Ergo – należy tę państwowość zmodyfikować. Ustrój w którym państwowośc przedkłada się na wolność to ustrój totalitarny.

      ” Zostaje więc dokonanie wyboru czy chcemy więcej wolności czy chcemy
      państwa, które tą wolność zmniejsza ale daje gwarancję jakiejś wolności.
      ” – Oksymoron. Jakiejś wolności, to znaczy jakiej? Takiej, która pasuje władzy, a nie obywatelom? Kto ma o tym decydować? Czy to władza i państwo mają być dla obywateli, czy to obywatele tworzą państwo? Oczywiście, że chcemy więcej wolności!

      „demontaż państwa z demokracją liberalną doprowadzi nieuchronnie do 
      znacznego zmniejszenia wolności. Czy jest inna sensowna opcja? ” Jest. Intensywna edukacja społeczna od szkoły podstawowej począwszy, w zakresie wiedzy o społeczeństwie, odpowiedzialności za kraj, historii Świata, odsiewania półprawd i ćwierćprawd od faktów.
      Ucieczka w kierunku większej kontroli przez władzę to kierunek totalitaryzm, kwestia tylko w jakim horyzoncie czasowym.

    • mall

      Pomijam kwestię tego, czy obywatele podejmują racjonalne decyzje. To jest temat do innej dyskusji a tu chyba nie ma miejsca. Zasugeruję jedynie, że niekoniecznie. Nie zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że ustrój, w którym państwowość przekłada się na wolność to ustrój totalitarny. Z taką definicją KAŻDY ustrój byłby ustrojem totalitarnym bo w mniejszym lub większym stopniu przekłada się na wolność.

      Pytanie, czy państwo, które wprowadza karę za podawanie fałszywych informacji jest państwem totalitarnym? Nie mogę się zgodzić z tą sugestią bo choć jest podobieństwo to jednak nie jest to to samo. Państwo totalitarne będzie zabraniało publikacji informacji będących sprzecznymi z przyjętą linią ideową, tymczasem w Niemczech mowa jest o karze za publikację/rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych. Owszem jest zagrożenie, że może to zostać wykorzystane w złych celach. Tyle, że trzeba pamiętać, że informacje nieprawdziwe JUŻ SĄ w takim celu wykorzystywane. A rozwiązanie potrzebne jest już teraz- w ciągu ostatnich 6 miesięcy można wskazać 2 istotne procesy wyborcze gdzie wpływ informacji fałszywych był poważny (UK i USA). Działania należy podjąć natychmiast, bo działania edukacyjne (całkowicie słuszne!) przyniosą efekty za lat 10-20.

      Generalnie więcej wolności, zawsze sprowadza się do powstania konfliktu bo jeden rodzaj wolności stoi w sprzeczności z innym rodzajem. Przykłady są znane.

    • Ewa Cieślak

      „Państwo totalitarne będzie zabraniało publikacji informacji będących
      sprzecznymi z przyjętą linią ideową, tymczasem w Niemczech mowa jest o 
      karze za publikację/rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych” – no dobrze, a kto ma decydować, które są nieprawdziwe i na jakiej podstawie? Facebook, znany ze swojej nierzetelności i stronniczości? Państwo niemieckie, znane z cenzurowania informacji? Kto ma mieć nad tym pieczę? Skąd będzie wiadomo, że ten mechanizm nie jest wykorzystywany do cenzury i do odsiewania informacji niezgodnych z ideową linią rządzących? Przecież to jawne pranie mózgów i uczenie ludzi, że władza jest najwyższym dobrem i zawsze ma rację, a więc – oduczanie ich tak cennego dziś krytycznego myślenia. To za będzie miało zgubne konsekwencje i za 10 lat, i za 20 i za 50. Owszem, fake’i się pojawiają, ale też pojawiać się będą. Jak nie na FB, to w blogach, gazetach itp itd. To jest walka z wiatrakami. Walczyć należy z przyczynami (brak krytycznego myślenia i umiejętności odseiwania informacji) a nie ze skutkami.

      „Generalnie więcej wolności, zawsze sprowadza się do powstania konfliktu
      bo jeden rodzaj wolności stoi w sprzeczności z innym rodzajem. ” – to co sugerujesz? Ograniczyć w ogóle?
      Oczywiście, że to prowadzi do konfliktu, ten konflikt jest zaszyty w demokrację, bo stawką jest władza i pieniądze dla wygranych. Ale tam, gdzie nie ma demokracji, tam jest totalitaryzm i opór ludzi, którzy o tę wolność i demokrację walczą i walczyć będą. I mają rację, bo ta wolność to najwyższa wartość. Bez niej nie ma nic.

    • Piotr Borkowski

      „no dobrze, a kto ma decydować, które są nieprawdziwe i na jakiej podstawie?”

      To na poważnie?

    • Ewa Cieślak

      Jak najbardziej. Co jest prawdą a co opinią? Czy wszystkie opinie powinny być „przepuszczane” jako prawdziwe, czy nie wszystkie i ewentualnie które? Jakie mają spełniać kryteria? Bo jeśli żadne, to FB traci połowę wpisów od osób prywatnych, lekko licząc, a więc traci pieniądze. A jeśli niektóre, to musiałby istnieć 100% sprawny mechanizm, który sprawdzałby spójność z kryteriami. ALe tutaj powinno też istnieć ciało odwoławcze.
      Która strona sporu jest prawdziwa i kto ma to rozsądzać? Czy prawdą jest, że molestowano około 1000 kobiet w ubiegła noc sylwestrową i że proceder ten miał miejsce nie tylko w Kolonii, czy też, że zgwałcono 3, bo akurat 3 zawiadomienia wpłynęły na policję w Kolonii? A może jedno i drugie?
      Co ze wstrzymywaniem informacji o faktycznych zajściach? Czy ukrywanie info o wydarzeniach w Kolonii i innych niemieckich i autraickich miasach jest „faek’iem” czy nie jest?
      Co z szybkim informowaniem? Skoro konieczna jest weryfikacja, a ta trwa, to informacje o nagłych wypadkach mogą nie być upowszechniane. Kto za to odpowie?

      A to tylko kilka z pytań.
      Dlatego cenzura nie jest żadnym rozwiązaniem.
      A tak w ogóle, to pierwszym krokiem ku totalitaryzmowi jest ograniczanie wolności słowa.

    • Piotr Borkowski

      Tylko że tutaj nie ma żadnej cenzury. A co do powyższych pytań to właśnie one wynikają z braku weryfikacji i z tym związanego szumu informacyjnego. Dlatego, tak lepsza jest zweryfikowana informacja niż często nieprawdziwy szum informacyjny.

      „Co ze wstrzymywaniem informacji o faktycznych zajściach? Czy ukrywanie info o wydarzeniach w Kolonii i innych niemieckich i autraickich miasach jest „faek’iem” czy nie jest?”

      Dokładniejsza weryfikacja nie jest ukrywaniem.

    • Ewa Cieślak

      Bardzo naiwnie na to patrzysz. To narzędzie będzie mogło być do cenzury wykorzystane. Tam, gdzie mamy duet: polityka + media, tam prędzej czy później cenzurą się to skończy.

    • mall

      Cóż za problem sprawdzić wiarygodność wiadomości? Kiedyś media praktykowały sprawdzanie doniesień w różnych i niezależnych od siebie źródłach. W czym problem by media społecznościowe zaczęły sprawdzać wiadomości publikowane w serwisie i odpowiednio to dokumentował wewnętrznie przed publikacją? Zasoby finansowe mają, zasoby osobowe znajdą się.

      I nie jest to walka z wiatrakami. Dlaczego takie media jak Bloomberg czy Reuters zapewniają bardzo małą ilość fake-news mimo, że przetwarzają ich ogromną ilość? Czy mam uwierzyć w to, że taki FB nie jest w stanie?

      Nie jest też prawdą, że jest to pranie mózgów i uczenie, że władza jest najwyższym dobrem. To jest dość nietrafiona interpretacja, niestety. Pranie mózgów zakłada kompletne odcięcie od informacji (informacji, nie bzdur!) stojących w sprzeczności z przekazem. Tymczasem odsianie informacji nieprawdziwych z puli informacji w ogólności ułatwia dojście do prawdy każdemu chętnemu! Pamiętać też należy, że niemieckie społeczeństwo ma możliwość kontroli wybranej przez siebie władzy: są od tego wybory, są od tego sądy, a wreszcie obywatele mają prawo zakładać partie i kandydować do parlamentu.

      Pozwolę sobie odwrócić pytanie: dlaczego należy bronić prawa do publikacji informacji fałszywych bez ponoszenia konsekwencji? Klasyczne media podają sprostowania a w poważnych przypadkach płacą za to kary. Dlaczego media jak FB czy TT mają być wyłączone spod odpowiedzialności?

    • Piotr Borkowski

      Nie. To ty ustawiasz sobie chochoła do dyskusji. Tymczasem świat nie jest zerojedynkowy jak go próbują przedstawić przeciwnicy zachodniej demokracji liberalnej. Liberalna demokracja nie oznacza przyzwolenia nawet na to co chce ją zlikwidować. Poza tym mam wrażenie że nie rozumiesz czym jest demokracja liberalna i błędnie utożsamiasz ją tylko i wyłącznie z doktryną ekonomiczną co jest nieprawdziwe bo tutaj to jest po prostu ideologia polityczna z której wynikają np. m. in. wolności obywatelskie. Rządy prawa, podział władz to pozostałe komponenty konieczne dla demokracji zachodniej (żeby już nie myliło Cię słowo liberalna).

    • Ewa Cieślak

      Oczywiście, że nie jest zerojedynkowy. Dlatego nie należy patrzeć na zagadnienia pod kątem: „albo walka z tzw. fake newsami bo to główna broń przeciwników liberalnej demokracji i rządów prawa” albo „bezprawie i wszechszerzący się hejt”. To jest błędna i niepotrzebna polaryzacja.
      „Liberalna demokracja nie oznacza przyzwolenia nawet na to co chce ją zlikwidować.” – właśnie zaprzeczyłeś sam sobie :) Wcześniej stwierdziłeś, że należy wprowadzić cenzurę, żeby chronić liberalną demokrację, czyli – uczynić cenzurę elementem dopuszczalnym w liberalnej demokracji, poprzez ujęcie jej w obowiązującym prawie!

      „demokracja liberalna(…) to jest po prostu
      ideologia polityczna z której wynikają np. m. in. wolności obywatelskie.” – których ograniczenie właśnie poparłeś, żeby chronić ideologię, z której te wolności wynikają.

    • Piotr Borkowski

      Tak, oczywiście. Bo usuwanie zweryfikowanego kłamstwa z sieci społecznościowej to cenzura. Aż boję się pomyśleć czym według Ciebie jest banowanie konta na Facebooku albo zasady jakie panowały w tzw. starych mediach. I tak, uważam że tzw. nowe media także powinny takim rygorom podlegać i odpowiadać za treści w nich publikowane.

    • Ewa Cieślak

      a skąd będziesz wiedział, co zweryfikowano i utajniono? I skąd będzie wiadomo, że to narzędzie nie będzie nadużywane i nie doprowadzi do cenzury?

      Chcesz zaufać niemieckim politykom? Czy też – w ogóle politykom? Naprawdę?
      Angie już wywierała presję na Zucka, żeby cenzurował wpisy antyimigranckie a on się ochoczo zgodził.
      A może chcesz zaufać Zuckowi, który znany jest ze swojej stronniczości?

    • Piotr Borkowski

      Nie muszę wiedzieć że konkretnie usunięto np. taką informację[1] tylko jak działa procedura która do tego doprowadziła.

      1. http://www.snopes.com/pope-francis-donald-trump-endorsement/

    • mall

      Tyle, że obywatele ostatecznie mają możliwość skontrolowania kanclerza: mogą krytykować tą postawę w mediach, mogą naciskać na partię kanclerza do zmiany stanowiska, mogą próbować walki w sądzie, trybunale UE, mogą protestować w kraju, mogą wreszcie kandydować do partii i samemu zostać kanclerzem. W przypadku korpo z USA działającego na preferencyjnych warunkach szansy na kontrolę nie ma zupełnie.
      Więc skoro są wątpliwości odnośnie zaufania to zostają takie scenariusze:
      1. nie ufam nikomu. Sprawa stracona.
      2. nie ufam państwu. Ale jest jakaś kontrola społeczna.
      3. nie ufam Facebookowi. W tym wypadku nie ma żadnej kontroli i żadnego narzędzia wpływu.
      Który ze scenariuszy Pani wybiera?

    • Hiwatari

      To samo mówił Barack Obama po tym jak Clinton przegrała wybory, a później amerykański KOD odwalał jakieś szczanie na plakaty Trumpa krzycząc śmierć białej Ameryce, po czym starali sie wpłynąć na wybory, które nie przeszły po ich myśli. :D
      Ich zdaniem FakeNews to są nielegalne wiadomości typu WikiLeaks, które w obliczu wyborów starano sie ukazać jak coś nieistotnego. No i Juliana Assenga uciszyli. A teraz wybory w Niemczech i co począć :D
      Ale fałszywe wiadomości pokazane przez największe stacje niby z Aleppo, czy zatajanie tego co robią ciapaki to ok. Tyle lat cenzury w historii i ludzie sie nie nauczyli.

  • Krzysztof D

    Usuwać niekoniecznie, na Wykopie wrzutki uznane przez społeczność za nieprawdziwe są oznaczane bijącym po oczach czerwonym napisem ostrzegawczym, nawet po usunięciu znaleziska przez administracje pozostaje szablon z tytułem i informacją że moderator usunął, nic nie ginie.
    Jakby Facebook miał obowiązek INFORMOWANIA, że wpis MOŻE zawierać nieprawdziwe informacje, sprawa wyglądała by bardziej przejrzyście. Można by też przywoływać podstawę prawną usunięcia czy o-tagowania wpisu i na czyj wniosek to zrobiono.
    Sytuacja w której wpisy czy informacje znikają z sieci bez śladu, słowa wyjaśnienia, czy możliwości odwołania się lub dyskusji nad zasadnością uważam za patologiczny wstęp do cezury.

    • Paweł S.

      ,,a Wykopie wrzutki uznane przez społeczność ” – kluczowa część wypowiedzi dot. wypoku :)

    • Krzysztof D

      Znaleziska są również blokowane czy usuwane na wniosek czynników zewnętrznych.

      Kluczowe to jest żeby informacja nawet nieprawdziwa nie znikała bez podania powodów jej usunięcia. Pozwala to stawiać w kontekście inne działania osób rozpowszechniających „fałszywe świadectwa” również edukuje ludzi żeby weryfikowali doniesienia w kilku źródłach i dokonywali rozróżnienia pomiędzy rzetelnymi a nierzetelnymi mediami.

      Jeżeli jakieś niusy będą blokowane odgórnie bez wiedzy obywateli, to po jakimś czasie wykształci się podświadome przekonanie że informacja obecna w obiegu medialnym na pewno jest prawdziwa. Gdyby taką nie była władze na pewno zablokowały by przekaz.
      Na takiej samej zasadzie która pomogła twórcom Ambergold. Klienci brali za pewnik że skoro Rząd i prokuratura nie widzą w działalności przedsiębiorstwa nic nielegalnego znaczy biznes działa legalnie.
      Takie odgórne, ciche, zakulisowe i prewencyjne cenzurowanie przyniesie nam społeczeństwo lemingów, biorących za pewnik **opublikowane znaczy prawdziwe**. Dla władz jest to bardzo wygodna postawa obywateli.

      Na Wykopie przed zablokowaniem znaleziska przetacza się nieraz cała batalia w komentarzach i nie można wykopkom zarzucić braku pluralizmu. To jest w tej społeczności najfajniejsze, mnogość postaw, poglądów, zainteresowań, spięta możliwością dyskusji od merytorycznych po literówki których nie wyłapali autorzy znalezisk.

  • Agulaa

    TVN, Wyborcza, TV Republika Onet, Newsweek, Niezależna, TVP INFO padną po paru dniach

  • Chyba podnosi wam się poziom, wreszcie antyweb przestaje być jednostronny, aż ciężko uwierzyć…

    • Ale ja do każdego problemu staram się odnosić neutralnie, biorąc pod uwagę różne punkty widzenia.

    • Niestety, coraz rzadziej widuję tutaj takie podejście.

  • armv7taskforce

    Profil Szydło trzeba będzie zamknąć…. za tyle fake-newsów ile wrzuciła przez ostatni rok, nie wypłaci się do końca życia….

    • Hiwatari

      Chyba społeczeństwo sie nie wypłaci chciałeś powiedzieć.

  • Ewa Cieślak

    Wolność słowa w Niemczech t oksymoron już od co najmniej roku. Teraz po prostu bezprawie staje się prawem.
    Smutek, bo pewnie całą Unię będą chcieli za sobą pociągnąć.
    Mam nadzieję, ze się nie damy.

  • Alejandro

    Jest różnica, wcale nie subtelna, między niepublikowaniem materiałów z jakiegoś zakresu tematycznego, niezależnie od powodów odmowy publikacji, a publikacją kłamstw, kalumni czy pomówień.

    A skoro jak sam piszesz, internauta przekazuje materiał dalej, nie weryfikując jego prawdziwości, to znaczy, że to na autorze spoczywa obowiązek weryfikacji prawdziwości publikowanych informacji. Co zresztą jest zapisane w prawie prasowym.

    Dziennikarz jest obowiązany:
    1) zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło
    (…)
    Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna.

    Zatem, dziennikarz nie ma obowiązku publikować wszystkiego, ale to co publikuje musi być przez niego zweryfikowane.

  • Hiwatari

    Podobnie było z Google. Na nim też Niemcy chciały zarobić, ale nie wyszło. Z facebookiem może im sie udać, ale odbije się to na samym fb i pojawi się ktoś inny, bierny na cenzurę np. VKontakte.