netflix logo
11

Netflix z niemal 100 milionami subskrybentów. Kolejny świetny kwartał

Netflix notuje ciągły wzrost, lecz nie wszystkie przewidywania na początek 2017 roku się sprawdziły. Pierwszy kwartał 2017 nie został zamknięty 100 milionami użytkowników - granica zostanie przekroczona lada moment - lecz finansowo firma Reeda Hastingsa znów pobija rekordy.

Streaming przede wszystkim

Pierwszym z satysfakcjonujących wyników jest przekroczenie 2,5 miliarda przychodów w pierwszym kwartale tego roku. Co więcej, barierę tę przekroczono przede wszystkim w najważniejszym dla Netfliksa obszarze, czyli streamingu. Należy bowiem pamiętać, że firma wciąż prowadzi wysyłkową wypożyczalnię DVD, od której wszystko się zaczęło. Sam streaming przyniósł 2,516 mld dolarów przychodu. Wraz z wynikami oddziału DVD mówimy o liczbie 2,637 mld.

Wyższe ceny i globalna ekspansja przyniosły Netfliksowi sześciokrotny większy zarobek w porównaniu do tego samego okresu w zeszłym roku. Dziś mówimy o 178 milionach czystego zysku.

Globalna ekspansja trwa

Aktualna liczba subskrybentów wynosi 98,75 mln – na przestrzeni ostatniego kwartału udało się to grono powiększyć o 5 milionów użytkowników. W związku z tym, Netflix przewiduje przekroczenie liczby 100 mln w najbliższym czasie. Nie udało się tego osiągniąć w Q1 głównie ze względu na brak hitów pokroju Stranger Things czy House of Cards w ramówce platformy. W odróżnieniu od lat poprzednich, tym razem premiera najnowszego, piątego sezonu House of Cards przeniesiona została z pierwszego kwartału (luty, marzec) na drugi kwartał (30 maja). . Interesującym zestawieniem jest porównanie liczb dotyczących rynku amerykańskiego oraz międzynarodowego – taki podział stosuje firma. W samych Stanach Zjednoczonych znajduje się 49,38 mln subskrybentów, natomiast w pozostałych krajach 44,99 mln.

Spoglądając na historię statystyk łatwo zauważyć ogromny wzrost grona suskrybentów poza granicami USA – jeszcze w pierwszym kwartale 2016 była to liczba 31,99 mln, podczas gdy w USA już wtedy za Netfliksa płaciło 45,71 mln ludzi. Z krótkich obliczeń wynika, że w ciągu roku w USA przybyło Netfliksowi 3,67 mln subskrybentów. Poza Stanami Zjednoczonymi liczba ta wzrosła o 13 milionów.

Sport? Tylko filmy i seriale

Z ciekawych informacji warto wspomnieć o wciąż stosunkowo niewielkim, lecz jednostajnym wzroście użytkowników wybierających ofertę 4-ekranową z możliwością odtwarzania w 4K UHD HDR. Netflix nie planuje, w przeciwieństwie do Amazonu, inwestycji związanych z transmisjami sportowymi na żywo. Firma Jeffa Bezosa wykupiła za ogromne pieniądze prawa do transmisji online meczy NFL (futbol amerykański) za pośrednictwem platformy Prime Video. Zdaniem Netfliksa inwestycja w seriale i filmy zaowocuje po prostu większym zarobkiem.

Jaką popularnością cieszą się filmy Adama Sandlera? Biorąc pod uwagę fiasko, jakim skończyły się jego ostatnie produkcje, które trafiły do kin, liczba ta może Was zaszokować. Otóż okazuje się, że użytkownicy Netfliksa spędzili 500 mln godzin oglądając te produkcje. Możemy się więc spodziewać dalszej współpracy Netfliksa z Sandlerem, pomimo zatrważająco niskich ocen jego najnowszych produkcji.

To daje jednak do myślenia i śmiem podejrzewać, że w wielu przypadkach moglibyśmy użyć słowa „wyświetlono”, a nie „obejrzano”.

Niech decydują widzowie

O premiery filmowe na Netfliksie możemy być jednak spokojni. Pomimo chęci udziału w głośnych festiwalach – jak ten w Cannes – Netflix nie zamierza czynić z subskrybentów widzów drugiej kategorii. W liście do udziałowców zostało powiedziane to wprost: to subskrybenci finansują oryginalne produkcje Netfliksa i to oni powinni mieć możliwość obejrzeć je w pierwszej kolejności. Oczywiście nie wyklucza to współpracy z sieciami kin, jeśli będą one zainteresowane zorganizowanie pokazów. Dla przykładu, nadchodząca produkcja pt. Bright z Willem Smithem w roli głównej zadebiutuje jednocześnie na Netfliksie oraz w kinach.