10

Nie zgadniecie, o ile wzrosła popularność DuckDuckGo po aferze z NSA

Echa afery z udziałem NSA powoli cichną. Cała sprawa odcisnęła jednak pewne piętno na branży internetowej i wykreowała nowy produkt –  wyszukiwarkę DuckDuckGo. Jej twórcy nie mogli sobie wyobrazić lepszego dla siebie scenariusza. Wszyscy zapewne pamiętacie informacje ujawnione przez Edwarda Snowdena na temat działalności amerykańskiego NSA. W skrócie chodziło przede wszystkim o to, że agencja monitoruje najpopularniejsze usługi internetowe i posiada dostęp do backdoorów, […]

Echa afery z udziałem NSA powoli cichną. Cała sprawa odcisnęła jednak pewne piętno na branży internetowej i wykreowała nowy produkt –  wyszukiwarkę DuckDuckGo. Jej twórcy nie mogli sobie wyobrazić lepszego dla siebie scenariusza.

Wszyscy zapewne pamiętacie informacje ujawnione przez Edwarda Snowdena na temat działalności amerykańskiego NSA. W skrócie chodziło przede wszystkim o to, że agencja monitoruje najpopularniejsze usługi internetowe i posiada dostęp do backdoorów, za pomocą których może wyciągać dane użytkowników z Google’a, Facebooka, Microsoftu i kilku innych.

Tutaj pojawiło się podstawowe pytanie – jeśli nie Google i Bing, to co? DuckDuckGo było wówczas bardzo niszowym produktem, który u podstaw swojej działalności kładł prywatność oraz bezpieczeństwo użytkowników. To wystarczyło, aby przerażeni działalnością NSA użytkownicy zwrócili uwagę na alternatywę.

2015-06-18_114353

Od 2013 roku do dziś usługa zanotowała wzrost rzędu 600 proc. W 2014 roku padł rekord 2 mld zapytań dziennie. Dla porównania jeszcze rok wcześniej był to 1 mld. Złożyło się na to wiele czynników. DuckDuckGo trafił do Firefoksa, a latem 2014 roku Apple zaimplementował go jako domyślne narzędzie do wyszukiwania w Safari dla iOS oraz OS X. W tym czasie usługa stale ewoluowała. Niedawno pisałem o fantastycznej aplikacji mobilnej, jaka jest stopniowo rozwijana.

W porównaniu z Google ciągle są to śmiesznie małe liczby. Dobrze jednak wiedzieć, że funkcjonuje w sieci wyszukiwarka, która idzie w zupełnie innym kierunku niż trendy rynkowe i stanowi pewną alternatywę dla uzależnionych od big data topowych usług i wielkich marek internetu.

Głównym atutem DuckDuckGo jest to, że nie zbiera ona żadnych informacji na temat użytkowników i nie personalizuje wyników pod ich kątem. Reklamy? Owszem, występują. Są one jednak sprzedawane pod kątem fraz wyszukiwania, a nie zainteresowań i preferencji użytkowników. Korzystając z DuckDuckGo można mieć pewność, że nie jesteśmy stale monitorowani i śledzeni, a wpisywane do pola wyszukiwania słowa nie trafiają do folderu zawierającego tony innych informacji o nas.

Cóż, twórcy DuckDuckGo mają pewien dług wdzięczności wobec NSA, bo gdyby nie tego typu praktyki, nigdy pewnie nie odnieśliby takiego sukcesu. Oby tylko nikt nie pokusił się w jakikolwiek sposób spłacać ten dług.

  • Edwars

    Ja zgadłem! O 600% Wygram wiedźmina?

  • Juras

    No właśnie. Sądzę, że w przyszłości wiele usług i produktów może bazować marketingowo właśnie na ochronie danych i prywatności. Właściwie to jedyne pole na którym można walczyć z gigantami.

  • 21

    Są wdzięczni za to, że daliście im link we wpisie. Fajne macie linki. Trzeba je sobie skopiować i wkleić i dopiero wtedy działają.

  • Artur Rychlewicz

    Hmm, tak na prawde to skąd wiadomo, że nie zbiera? :D Cookies o ile się orientuję są.

  • Michał Zemełka

    „Korzystając z DuckDuckGo można mieć pewność, że nie jesteśmy stale monitorowani i śledzeni”

    Niefortunny i mogący wprowadzać w błąd skrót myślowy. Może i rzeczywiście nie śledzi nas wówczas witryna DuckDuckGo. Nadal jednak korzystamy z sieci Internet, za pośrednictwem określonych dostawców, z jakiegoś urządzenia z danym OSem i wgranym oprogramowaniem. W każdym z tym punktów możemy być śledzeni i korzystanie z DuckDuckGo nie ma na to wpływu.

    • mirosław borubar

      Przynajmniej głupio nie pyta się czy jestem botem tak jak to robi google gdy się szuka przez tora.

  • bolek232

    Ale że ile tych zapytań? Miliardy?

    https://duckduckgo.com/traffic.html