47

Nie wyobrażam sobie dziś podróżowania bez Google Trips

Google Trips to prawdziwy skarb. Ta prosta aplikacja od Google jest właściwie dziś wszystkim, czego potrzebuję, będąc w podróży.

Praca w Antywebie wiążę się z mnóstwem wyjazdów na konferencje, targi, imprezy branżowe itp. Ekstra, prawda? W pewnym sensie tak, że każda podróż to masa obowiązków i mnóstwo dodatkowej pracy, zatem coś za coś. Na szczęście często udaje mi się znaleźć trochę wolnego czasu dla siebie, a wtedy próbuję zobaczyć możliwie najwięcej rzeczy, wykorzystując maksymalnie te niewielkie ilości czasu, które mam do dyspozycji. Tutaj zawsze pojawiał się problem – gdzie iść, co zwiedzić. Aplikacji i serwisów internetowych pełniących rolę wirtualnych przewodników turystycznych jest mnóstwo, ale żaden z nich nie przypadł mi do gustu tak mocno, jak Google Trips.

O aplikacji Google Trips pisaliśmy już na Antywebie tuż po jej debiucie. Wówczas jednak były to wrażenia „na sucho”. Nikt z nas nie sprawdził Google Trips tak naprawdę w akcji. Zmieniło się to kilka tygodni temu. Zabrałem program ze sobą do Berlina (IFA 2016), Budapesztu (Mastercard Innovation Forum), a teraz do San Diego (Intel Global Summit 2016). W każdym z tych przypadków pobierałem informacje na temat danego miejsca, dzięki czemu mogłem z nich korzystać będąc offline. To szczególnie ważne w USA, gdzie za 100 kB transmisji danych musiałbym zapłacić 1,81 zł. Koszmar!

Do czego Google Trips się przydaje najbardziej? Ja używam programu głównie w celu znalezienia wartych zobaczenia miejsc w okolicy. W ten sposób udało mi się dotrzeć do imponujących swoim rozmachem łaźni w Budapeszcie, a także zwiedzić Plac Bohaterów. Równie przydatne są jednak informacje o komunikacji miejskiej i sposobach poruszania się. To uratowało mi skórę w Berlinie, gdzie musiałem dostać się z jednego końca miasta na drugi za pomocą tamtejszych pociągów i autobusów. Takich przypadków będzie prawdopodobnie o wiele więcej.

Główną zaletą Google Trips jest to, że jest rozwiązaniem kompleksowym. Mając tę aplikację na telefonie nie czuję tak naprawdę żadnej potrzeby, aby doinstalowywać inne, jak TripAdvisora czy Yelpa. Owszem, pewnie dostarczyłyby mi one dodatkowych informacji i pozwoliły zweryfikować, na ile oceny wystawiane poszczególnym miejscom przez użytkowników Google’a są wartościowe i wiarygodne. To jednak już żonglerka usługami i tracenie czasu, którego, jak już wspomniałem, nigdy nie mam zbyt wiele.

Co jeszcze szczególnie cenię w Google Trips? To automatyzacja wszystkich procesów. Lecąc do Budapesztu miałem na mailu bilet elektroniczny oraz mail potwierdzający rezerwację pokoju hotelowego. Google Trips sprawnie to wszystko zaagregował. W rezultacie, wchodząc do aplikacji od razu zobaczyłem kafelek dotyczący mojej podróży. Mało tego wewnątrz czekały na mnie szczegółowe informacje dotyczące lotu oraz mojego pobytu. To niesamowicie wygodne, bo pozwala mi zajrzeć do tych danych w dowolnym momencie. Mają przy tym wygodną i przyjemną dla oka postać – w przeciwieństwie do maili potwierdzających, gdzie doszukanie się istotnych szczegółów często wymaga bystrego oka.

Mógłbym pisać o Google Trips w samych superlatywach, bo jestem szczerze zauroczony tym programem. Oczywiście nie znaczy to, że jest idealny. Do pełni szczęścia brakuje tak naprawdę sprawnie działającego systemu nawigacji (mocniejszej integracji z Google Maps), który pozwalałby na wyznaczanie trasy również w trybie offline. Nie pogniewałbym się też, gdyby agregowane informacje były bardziej wyczerpujące. Często bowiem opisy wybranych miejsc ograniczają się do zaledwie kilku zdań. Kto wie, być może z czasem Google będzie pracował nad udoskonaleniem tych elementów.

  • Krzepki Harry

    Brakuje mi tu informacji, na ile ta apka jest przydatna do podróżowania po Polsce.

    • pan Roman

      Bo on podróżuje tylko po swiecie.

    • Morski Morświn

      I wszędzie ma neta? Może on to nazir ze swoim tmobilem?

    • Prorok

      A umiesz ty czytać? Drugi akapit:
      „W każdym z tych przypadków pobierałem informacje na temat danego
      miejsca, dzięki czemu mogłem z nich korzystać będąc offline.
      To szczególnie ważne w USA, gdzie za 100 kB transmisji danych musiałbym
      zapłacić 1,81 zł. Koszmar!”
      Chyba to wystarczająca informacja że apka jest do użytku offline także.

    • Morski Morświn

      A spoko dzięki. Nigdy nie dochodzę do drugiego akapitu w artykułach o tak ciewych tematach jak google tripsy czy nowe emoty na fejsiuniu. To zdecydowanie za daleko :)

    • Prorok

      Haha poprawiłeś mi humor.
      Choć w sumie mogliby pogrubić takie informacje, łatwiej by człowiek „czytał” bez czytania :D

    • ab

      Heh, po przeczytaniu tytułu klikam w poszukiwaniu dokładnie tej samej informacji. Oczywiście autor zawodzi na całej linii i nic o tym nie pisze.

    • Nie sprawdzałem jej jeszcze w Polsce niestety

    • Marecki

      To po co pisać jak się w praktyce nie wypróbowało?

    • Dominik Bułaj

      Działa OK. Kilka tyg temu wyjechałem na kilka dni. Dodałem pare ciekawych miejsc w okolicy, a gdy się wszstkie zwiedziło, szybko znalazłem sugestie innych atrakcji w pobliżu.

    • Działa analogicznie. Ale fakt, bardziej skupiłem się tutaj na podróżach zagranicznych

    • amonlb

      Testowałem ją jeżdżąc po Polsce i niestety na nic się nie przydała. Mało informacji, miała problem z agregowaniem danych o mniejszych miasteczkach itd. Jedyne co zadziałało to info o rezerwacji pokoi w hotelach. Zaraz po potwierdzeniu sama wygenerowała plan podróży ale w środku było pusto i nudno…

      Może teraz po kilku miesiącach jest lepiej ale obstawiam, że apka pokaże co potrafi tylko przy podróżach międzynarodowych.

  • Olek

    Brakuje ocen proponowanych miejsc a opisy są lakoniczne.
    Czyli można ją sobie na razie darować.

  • aaa

    a co robił na Camp Nou? Serio? Telefony oglądał?

  • Konrad Uroda-Darłak

    „W pewnym sensie tak, że każda podróż to masa obowiązków i mnóstwo dodatkowej pracy, zatem coś za coś.” W tym zdaniu jest coś nie tak :s

  • Wiesław Niewiadomski

    Jak dla mnie aplikacja jest daleko za serwisem http://www.polskieszlaki.pl z świetną apką na androida która szuka atrakcje turystyczne po GPS pokazując do nich dojazd i dokładny opis.

    • armv7taskforce

      Strasznie muli ta apka, ale ogólnie może być

    • Wiesław Niewiadomski

      Może to zależy od telefonu bo mi działa super. Często ja używam a fajna sprawa to opisy wycieczek

  • mobinaut

    Słodkie życie niby redaktora. Kiedyś trzeba było pracować, dziś wystarczy po imprezach podróżować, skrobnąć od rzeczy kilka zdań i już jestem Wielki Pan. W San Diego ,w Budapeszcie bywam, w pocie czoła odpoczywam. Wszytko dla was moi mili byście się w WC nie nudzili. Czytajcie ,czytajcie bym mógł żyć z reklam gładko i karmić swój portfel banknotową sałatką.

    • ricardo

      Było trzeba rzucać w szkołę kamieniami ? Byś się uczył, też być po świecie latał. ;)

    • mobinaut

      A skąd u Ciebie takie wiadomości ,czym ja chodził do szkół czy na inne włości. O mą edukację się nie troskaj Panie ,bo może w tej materii zjem Cię na śniadanie .

    • Kossak

      Ale jak stawiać spacje po znakach interpunkcyjnych to się nie nauczyłeś :)

    • mobinaut

      Błąd mój wielki. Rzuć kamieniem pierwszy. Jam tu pisać nie godzien żadnych wierszy. Moja edukacja szczerbata. Ty w pełni wyedukowany. Pozwól ,ze pokłon Ci złożę i swą niewykształconą głowę na szafot położę. Niech Twój mistrzowski miecz prędko na mą głowę spadnie. Ty radość w sercu wielką poczujesz, zła gadzina padnie.

    • Kossak

      Znowu zapomniałeś: „Pozwól ,ze pokłon Ci złożę”. Siła przyzwyczajenia :). Przed „!?:;” itp też nie stawiamy spacji (tylko po). Nie żeby zaraz Cię ścinać, jeszcze będą z Ciebie ludzie :)

    • mobinaut

      Dzięki za pouczenie, będę miał na błędy owe szczególne baczenie.

    • I po co ta zawiść i żółć? Nie rozumiem

    • Czasami zastanawiam się czy interenet jest fajny … Z jednej strony nie usłyszałbyś takich słów, gdybyś z tą osobą rozmawiał face to face, bo jakby nie patrzeć odwaga zza ekranu jest większa. Pozwala pisać słowa, ktorych byś nie wypowiedział publicznie. Z drugiej strony dowiaduję się czegoś o ludziach, co w nich drzemie, co ich męczy i jacy są faktycznie. I wtedy jeszcze bardziej wolę swojego psa.

    • minionek

      Fajny komentarz :) Zgadzam sie w zupelnosci :)

      Czujesz klimat, gdy np. rozmawiasz z kolegami w pubie, a tu podbija jakis debil i zaczyna Was przekonywac, ze Ziemia jest plaska i na dowod rzuca Wam na stol segregator ze zdjeciami i rysunkami „dowodow”? (@doogopis czyjak on sie tam nazywa) ? :D

      Albo stoisz przed wystawa sklepu z elektronika i wymieniacie sie opiniami o jakims smartfonie, a z tylu jakis @Nazir „in real life” zaczyna Was wyzywac od gimbusow i machac Wam przed oczami jakims telefonem krzyczac ze „ten i tylko ten!!! i zaden inny!!! bo ON MA i ON WIE ze jest na na dla kazdego!!!! BO ON!!!! TYLKO ON!!!!” :D

      Ja pierdziele, to by byl jakis totalny odlot :D

    • minionek

      > I wtedy jeszcze bardziej wolę swojego psa.

      Nie znam Cie, ale juz Cie polubilem :)

      Pozdr :)

    • mobinaut

      A niby jakie to straszliwe słowa, o których tu mowa. Zawsze ma być baju,baju byś czuł się jak w raju. Świat nie jest malowany, miły niczym balsam na rany. Czasem cos skrzeczy i uszy kaleczy. Trzeba wtedy sen porzucić i do rzeczywistości wrócić .

    • kofeina

      Być może po prostu zły dzień. Być może pomylił AW z Onetem. Wystarczy przejść obok ;)

    • amonlb

      Ja proponuję wprowadzić system News 2.0 stosowanych na tym blogu http://www.gikz.pl
      Działa to tak. Dostępny jest edytor tekstów, każdy użytkownik po zalogowaniu może popełnić własny mini wpis lub pełnoprawny artykuł i dodać go do specjalnej sekcji gdzie znajdują się takie wpisy.
      Moderator, admin czy tam właściciel bloga wybiera co ciekawsze i publikuje je jako pełnoprawne wpisy w ten sposób doceniając wysiłek użytkownika, który popełnił ciekawy wpis.

    • mobinaut

      A gdzież tu żółć dostrzegasz kolego, nie ma tutaj wcale słowa złego. Wszak to tylko niewinne rymowanie , które ma za zadanie. Do refleksji zmusić redaktora miłego, globtrotera wspaniałego.

    • amonlb

      Kolega pięknie rymuje… szkoda że sam od siebie nic ciekawego nie napisze żeby można było ocenić czy nada się na rozrywkę do WC.

    • mobinaut

      Kiedyś pisałem, ale przestałem. Drogi kolego, pytasz dlaczego ? Przestałem ,bo świat jest zbyt ciekawy by czas trwonić na tak marne sprawy. Wszak telefon to sprzęt użytkowy ma służyć ,nie zaprzątać glowy. Elektronika to nie żadne cudo , nie warto żyć taką ułudą.

  • daromar

    Niestety nie zawsze poprawnie agreguje, w moim przypadku nie zauważył ani przelotu ani hotelu.
    Miasto można sobie ściągnąć do użytku offline przed wyjazdem i to jest przydatne bo mając godzinę czy dwie można coś zobaczyć.

  • Dla mnie minus tej apki był taki, że nie wiem po co zużywa baterię kompletnie nie ruszana. W sensie, zainstalowałem, uruchomiłem, ale jeszcze nigdzie nie wyjeżdżając po prostu nie korzystałem. Po kilku dniach okazało się, że co dzień zużywa jakieś 3-5% baterii kompletnie bez sensu

  • MagHoracy

    Och LOL!! A ja sobie nie wyobrażam podróżowania bez przewodnika Lonely Planet. No cóż… jak mniemam jest to różnica jakościowa w samym sposobie podróżowania…

  • MagHoracy

    „W ten sposób udało mi się dotrzeć do imponujących swoim rozmachem łaźni w Budapeszcie, a także zwiedzić Plac Bohaterów.”

    Cóż… jeśli tylko tyle udało się autorowi zwiedzić w Budapeszcie dzięki tej aplikacji, to lepiej ją wyrzucić do kosza. No chyba, że autor chce uchodzić za osobę awangardową, unikającą najpopularniejszych highligtów, takich jak Parlament czy wzgórze Gellerta. :)

    • BuKoX

      A skąd wiesz, że nie był? Podał 2 przykłady a Ty już wiesz wszystko o jego podróży. Heh.

    • MagHoracy

      Zauważ, że pisałem co myślę o doborze miejsc do zwiedzenia sugerowanych przez aplikację, oceniając w ten sposób jakość i przydatność aplikacji. Bądź też o doborze miejsc do zwiedzania dokonanym przez autora – człowiek opisując podróże w pierwszej kolejności wymienia to co zrobiło na nim największe wrażenie, bo to najbardziej zapada w pamięć.

  • zbanowany

    Trips umożliwia przełączenie się na dowolną nawigację offline zainstalowaną w smartfonie, więc zero problemu z Mapami Google Offline, jeśli się wcześniej dany obszar pobierze

  • Rob Randalk

    kilkakrotnie sprawdziłem tę apkę na Ukrainie, Węgrzech i w Rumunii – jest naprawdę bardzo przydatna.
    Działa offline … nie o każdym miejscu jest dużo informacji, ale dzieki niej można sobie dość szybko doczytać siedząc np. przy kawie w zasięgu darmowego wi-fi.

  • fitz

    Do pełni szczęścia brakuje tego, żeby skleił mi to wszystko do kupy. Robiłem w wakacje road trip po Norwegii – i co? Miałem 15 różnych kawałków, bez spięcia tego w jedną całość (a takie Google Photos to potrafi).

    Podobnie z rezerwacjami – korzystam na co dzień z TripIta – i tam nie ma problemu ogarnąć kilka rezerwacji lotów czy hoteli i skleić w jedną całość; Google/gmail wykrywa rezerwacje, ale znowu – nie jest w stanie połączyć tego w logiczny ciąg (do tego np. nie obsługuje anulowanych rezerwacji i czasem pokazuje noclegi w 2 miejscach).