68

Nie potrzebuję co kilka miesięcy nowego urządzenia za parę tysięcy złotych. Ty pewnie też nie

Lubię nowinki techniczne, jestem w stanie nawet przyznać że w niektórych aspektach jestem gadżeciarzem. Ale patrząc na ceny współczesnych urządzeń uważam, że świat jednak odrobinę zwariował. I wcale nie dziwią mnie wielkie oczy ludzi, którzy patrzą na najświeższe

Pracując na AntyApps, a od jakiegoś czasu też na AntyWebie, żyję w czymś co ładnie określa się mianem „bańki”. Zarówno wy, Czytelnicy, jak i ja sam, staram się korzystać z urządzeń z wyższej półki. Tych „lepszych” i cieszących się opinią niezawodnych. Lubimy współczesne technologie, więc staramy się jak możemy być na bieżąco. Ale jednak to nie najnowsze telefony z serii Samsung Galaxy, Macbooki Pro, iPhone’y czy wyższej klasy Surface są urządzeniami, które goszczą w domach i kieszeniach większości. A przynajmniej nie tych tutaj, lokalnych. Stanowią one jakiś procent urządzeń, oczywiście, jednak lwia część napotykanych przeze mnie ludzi korzysta albo ze sprzętów starszych, albo — po prostu — ze średniej bądź niższej półki. Bo po co przepłacać, skoro na ich potrzeby są one w pełni wystarczające. Nawet takie, które swoją premierę miały już kilka lat temu…

Dla kogo?

I szczerze — ani trochę mnie to nie dziwi. Jeszcze kilka lat temu zależało mi by być zawsze na bieżąco. Uaktualniać sprzęty przy każdej nadarzającej się okazji. Oparcie się jakiejkolwiek dobrej promocji graniczyło z cudem — teraz przechodzę obok nich bez mrugnięcia okiem. I może właśnie to sprawia, że ilekroć nie wchodzę na strony polskich dystrybutorów rozważając aktualizację — widząc kwoty rzędu 4000 złotych za najtańszą wersję telefonu łapię się za głowę. Przy każdej zapowiedzi widzę te ceny w dolarach i robią wtedy znacznie mniejsze wrażenie, niż w złotówkach. Z większą liczbą zer. Bo wtedy dociera do mnie, że to naprawdę bardzo dużo pieniędzy — a to, jakkolwiek byśmy nie chcieli go bronić, tylko telefon. Nawet jeżeli wielu z nas korzysta z nich częściej niż z innych urządzeń, to kolejna rewolucja opierająca się o więcej RAMu, lepszą matrycę aparatu czy nowszy procesor nie jest aż takim przełomem. Nie sprawia, że nasz obecny smartfon staje się bezużytecznym i z dnia na dzień przestanie działać. Nawet my, kochający nowinki, jesteśmy się w stanie bez nich obyć — szczególnie gdy widzimy ceny starszego modelu, który po kilku miesiącach na rynku jest o połowę tańszy. A skoro my możemy się obyć, to i cała reszta spokojnie da sobie radę.

Nie tylko telefonów nie musimy co rusz wymieniać

Podobnie zresztą rzecz ma się z komputerem, który jest narzędziem mojej codziennej pracy. Bardzo cenię sobie komfort który zapewnia macOS, dlatego prawdopodobnie bardzo trudno byłoby mi się z nim rozstać na dłużej. Obecny model urządzenia kupiłem parę dobrych lat temu. I po małej aktualizacji (więcej RAMu, dysk SSD) wciąż nie mam z nim właściwie żadnych problemów. Bateria nie działa już tak dobrze jak na początku, ale specjalnie nie narzekam. Szczególnie gdy spoglądam na ceny najświeższych komputerów Apple. Owszem, cenię te urządzenia za wiele rzeczy. Ale kiedy widzę że po dodaniu 8GB ramu do konfiguracji końcowej w koszyku widnieje kwota o 1000zł większa czuję, że sprzęt który mam teraz jeszcze mi chwilę posłuży. Bo nawet kiedy chcę przeprosić się z Windowsem, to ceny tamtejszych urządzeń z wyższej półki które by mnie satysfakcjonowały także nie napawają optymizmem. Okazuje się, że są porównywalne, a nawet… wyższe! No ale Tomasz pisał ostatnio, że na komputerach nie ma co oszczędzać — i ja się z nim w stu procentach zgadzam.

Komputer za dziesięć tysięcy złotych czy telefony za połowę tej kwoty to nie jest coś niezwykłego. Takich urządzeń z każdym rokiem na rynku przybywa. I kiedy jeszcze parę lat temu flagowe smartfony kosztowały około 2-2,5 tysięcy — mówiliśmy że to przesada. Co kilka miesięcy kolejna korporacja przedstawia nam produkt i próbuje wmawiać, że potrzebujemy aktualizacji. Problem polega na tym, że większość z nas, nawet tych zafascynowanych technologiami, jej nie potrzebuje tak szybko. O tym wszyscy ważni CEO zapominają wspomnieć, kiedy prezentują nam następcę kultowego urządzenia. Takiego bez którego, według nich samych, nie mogliśmy się obejść jeszcze parę miesięcy temu. I co, teraz już nagle wszystkie rewolucje z nim związane znikają?

Zdradzę wam sekret — nie, nie znikają. Wciąż dobrze działają i jeszcze przez dłuższą chwilę się to nie zmieni.

  • Taryf

    Zawsze musi być jakiś model „premium” z zawyżoną ceną, żeby te tańsze wydawały się atrakcyjne.
    Ta zasada sprawdza się w zasadzie w każdej gałęzi handlu / usług.

    Możliwe, że z „flagowcami” jest podobnie. Wypuszcza się na rynek „top model” dla , a reszta używa sprzętu średniej półki.

    • Kamil

      No tak, ale to właściwie jedne z niewielu (jedyne) o które po latach wciąż jeszcze dbają. Serwują im aktualizacje i takie tam. One pędzą dalej, to ludzi nakręca i rozpala wyobraźnie. No i czyści portfele.

    • Rafał Małek

      W Lumii 435 też mam aktualizacje.

    • Kamil

      Ale wiele urządzeń z Androidem ze średniej półki może o nich pomarzyć.

    • doogopis

      My na androidzie mamy aplikacje. Czego posiadacze phone z każdej półki nie mają. A te ich aktualizacje to mit. Aktualizacjami właśnie sie jarają tacy co muszą mieć najnowszy model. Bo dodają nowe bajery,animacje itp. A na starszych andkach można działać bez problemu. Dużo można se doinstalować,nawet nie widać która to wersja.

    • forby

      Nie wiedziałem, że wypowiadasz się na tematy techniczne. Wchodzisz tylko tutaj aby wrzucać teksty o spiskowej teorii dziejów ;)

    • doogopis

      Wcale tych teorii nie znasz,więć skąd wiesz? Internet jest tak duży że dla każdego starczy miejsca.
      https://uploads.disquscdn.com/images/8756e1f7ae506cb074df45f77703c2a51b9a5c454f82d613dadb3d33ad4a6b5d.jpg

    • forby

      Słyszałem o najpopularniejszych z nich z teorią o płaskiej ziemii na czele. Tego nic nie pobije ;)

    • doogopis

      Mam nadzieje!

  • jan

    Ja to zawsze zachodze w głowe kto wydaje takie pieniądze na telefon – wiem , wiem – kto bogatemu zabroni ale czy tylko bogaci kupują sobie takie telefony?

    • Paweł

      Bogaci nie kupują takich telefonów. Potrafią liczyć kasę i wiedzą, że na tym nie zarobią – no chyba, że chodzi o kreowanie wizerunku, a to, w zależności od ich grupy docelowej, może mieć duże znaczenie. Większość to lemingi z klasy średniej.

    • MdR

      Zapewne nie kupują też drogich samochodów i wysp na pacyfiku bo na tym nie zarobią xD

    • Paweł

      Czy tam napisałem, że żaden nie kupuje? Przeczytałeś wzmiankę o kreowaniu wizerunku? Poza tym superbogacze to inna sprawa.

    • MdR

      Nie. Napisałeś że albo nie kupują, albo kupują bo kreują wizerunek. Myślę że mogą jeszcze kupować bo chcą zaszpanować albo dla przyjemności albo z tuzina innych powodów.

    • Paweł

      Szpan to jednak kreowanie wizerunku, a wyspa to nieruchomość i może zarobić. Poza tym od zasady zawsze są wyjątki.

    • doogopis

      Jemu bardziej chodziło o to że telefon to symbol statusu. Mieć drogi telefon pokazuje że jesteśmy kimś lepszym. Potrzeba podkreślenia statusu.
      Dlatego ajfony tak sie sprzedają. Bo są drogie. Może to dziwne ale są tacy co tak mają.

    • Paweł

      Wszystko się zgadza. Większość ludzi próbuje pokazać jacy to nie są bogaci. Nie dotyczy to jednak większości naprawdę bogatych. To bogactwo jednak nie tyle jest stanem portfela co umysłu.

    • doogopis

      No! Potem po śmierci jak w grze Monopoly wszystko wraca do pudełka. Bo tak w rzeczywistości nic z tych rzeczy nie było nasze.

    • Paweł

      Jeżeli ma się potomstwo, to gra toczy się dalej.

    • Igor

      Naprawdę bogaci nie mają telefonów, bo nie muszą, brak telefonu to obecnie luksus, ot taki hihot losu

    • pawbuk6

      Dla nas 3500 zł na nowy telefon to więcej niż średnia pensja, ale na zachodzie to jakis tydzień pracy – dlatego tam taki telefon nie jest oznaką żadnego bogactwa itp.

      Poza tym kupując flagowca płacisz tylko raz tyle kasy – potem możesz sprzedać poprzedni model za niezłą sumę i dopłacić do nowego ;)

    • jan

      raczej nie interesuje mnie sytuacja na zachodzie tylko u nas ;-) „Płacisz tylko raz tyle kasy” – o raz za dużo :-)

    • pawbuk6

      Jesli kogoś nie stać na flagowca, to na rynku są też dużo tańsze, ale niewiele gorsze urządzenia ;) P9 Lite to naprawdę fajny sprzęt, a kosztuje ok 1 tys. zł. Moi rodzice i brat maja właśnie P9 Lite, ja mam Galaxy S7 – różnicy wielkiej nie ma. Owszem, S7 wygląda lepiej, ekran jest znacznie lepszy, robi ładniejsze zdjęcia i kręci lepsze filmy, ale być moze dla kogoś nie będzie miało to większego znaczenia.

    • jan

      nawet gdyby było mnie stac to nie widzę sensu wydawac tyle pieniędzy na telefon – ale jak ktoś widzi sens to nikt mu tego nie broni – wolna wola ;-)

    • Bardzo długo miałem takie podejście jak Ty, ale w zeszłym roku w końcu zmieniłem zdanie, kupiłem S7Edge i nie żałuję.

    • # Hashtag

      to samo mozna robić z tańszymi modelami – tylko inna kasa jest w obrocie

  • Svistu

    Obejrzałem transmisję live z prezentacji Samsunga S8 i jako posiadacz S7 nie czuję zachwytu.
    Oglądałem pierwsze wrażenia (video) i widziałem jak się prezenter męczy z obsługą jedną ręką a potem starałem się namacać miejsce gdzie ma być czytnik linii papilarnych i dla mnie to mało wygodne.
    Zrobię jak zwykle i poczekam na kolejną nieparzystą „eskę” :)

    • kornuto

      faktycznie jak masz S7 to nie ma większego sensu kupować S8.
      Właśnie rozmiar „zwykłej” wersji też mnie trochę przeraził – te telefony są zdecydowanie za duże.

  • Maqs

    Niestety kolejna jednorazówka. Fajnie póki jest gwarancja. A później niewymienna bateria, czujniki ukryte pod ekranem, obudowa unibody, brak możliwości wymienienia pojedynczej,uszkodzonej części w smartfonie. I.. Psuje się? Kup nasz nowy flagowiec, albo przynajmniej średniaczka…

    • Daniel Markiewicz

      bo tak właśnie ma być, masz kupić najnowszego flagowca jak tylko wyjdzie, choćby jedyne co go różniło od poprzednika to inny wygląd. a jak tego nie zrobisz to najpóżniej 2 lata od zakupu, po gwarancji, twoja komórka będzie już bezużyteczna bo bateria której nie wymienisz będzie trzymać 15 minut, komórka będzie wygladać jakby conajmiej brała udział w walkach ba Bliskim wschodzie porysowana z każdej strony, a tempo działania 90% wolniejsze mimo że nic nowego nie instalowałeś. Jednym słowem płać i płacz

    • Gracz Konsolowy

      Aa to ładne było

    • To, że nie wymienisz baterii bez rozkręcania obudowy to nie znaczy, że nie wymienisz jej wcale. Po jakim czasie padnie taka bateria? Nie licząc wyjątków i wadliwych sztuk, powiedzmy, że po 2 latach. Jaki problem rozkręcić telefon i baterie wymienić Nawet jeśli ma się dwie lewe ręce lub wymiana jest nieco trudniejsza, to można zlecić to w każdym nieoficjalnym serwisie. Zapłacimy za taka usługę serio niewiele. Bateria to rzecz która z czasem się zużywa. Tak samo jak w aucie wymieniasz akumulator – tam też musisz poodkręcać kilka rzeczy samemu lub oddać do mechanika.

    • Maqs

      „Niewymienialna” bateria to taki skrót myślowy. Każda bateria jest wymienna. Nikt jej nie przyspawał do urządzenia. Problem stanowi w przypadku telefonów z wodoszczelnością dodatkowe zabezpieczenie przed cieczą (kleje? silikony?) po wymianie oraz podmiana baterii w trakcie dnia. Jadąc w pksie jak mi się rozładuje telefon żeby szybko sobie wymienić aku w telefonie raczej wolę szybki dostęp do baterii niż noszenie ze sobą małego zestawu serwisanta. Kolejna kwestia to to, że 2-3 letnie telefony spora część ludzi traktuje troszkę po macoszemu, jako awaryjny foniki myślenie o takim sprzęcie żeby mu poświęcić dłuższą chwilę po prostu machnie ręką i kupi pachnącą nowość nową generację flagowca (- Marketing zadział). Zamiast kupić tanią bateryjkę z rodzimego portalu aukcyjnego bądź od skośnookich majfriendów. A wymiana akumulatora w aucie jest zdecydowanie prostsza niż w przypadku wymiany tzw. niewymienialnej baterii w smartfonie.

    • Wszystko zależy od modelu telefonu/samochodu.
      W życiu nie używałem dodatkowych baterii ani powerbanków, a używam telefonów dość intensywnie. Dość często widzę lament, że telefon nie ma wymiennej baterii i trzeba nosić powerbank. A dodatkowej baterii to nie trzeba nosić?:D
      Co do wodoszczelności, to szczerze po tych 2-3 latach bałbym się w ogóle taki telefon położyć obok jakiegoś płynu;) Wszelkie uszczelki i silikony juz dawno zapewne „puściły”. W każdym razie wymiana takiej baterii warto wtedy zlecić nieoficjalnemu serwisowi – zrobią to zapewne raz dwa, bo mają odpowiedni sprzęt.

      Osobną kwestią, jest to że zwyczajnie telefon może się znudzić i jest to jednak sprzęt który się zużywa – przynajmniej obudowa.

  • Bozz

    Jest popyt – jest podaż, po co tu się rozpisywać.

  • zibi

    Zgadzam się z Kamilem w całej rozciągłości. Sam posiadam s4,który posiada wszystkie potrzebne funkcje, a nawet więcej których i tak nie używam. Fakt padła płyta główna ale koszt 275 złotych nie jest chyba ceną zbyt wygórowaną a telefonik śmiga jak nowy.

  • doogopis

    Producenci zarabiają gdy sprzęt kupujemy a nie kiedy używamy,dlatego jest parcie na nowe modele. Ale czy one reprezentują nowinki? Nie to odgrzewany kotlet,troche dodadzą i już nowy model.
    Jest pewnie troche wiary co kupuje najnowsze ale większość nie bedzie biegać do sklepu co 3 miesiące. Nowe modele właściwie niczym nie zaskakują. A i przypadki kiedy aplikacja na starszych systemach nie działa w przypadku androida czasami sie zdarzy.
    Mam jeden tablet trzeci rok i działa,na ekranie jest tylko jedna malutka ryska. Mam też nowsze,ramki zmniejszyli,ale tak to nic nowego. Szkoda że jest takie parcie na nowe modele bo niedługo producenci znajdą sie w dzarej dupie.

  • Łukasz Tkacz

    Hm… to kiedy recka S8? :D

    • Kamil

      Ode mnie? Raczej nigdy ;)

  • dede

    nikt nie potrzebuje. potrzebuja ci ktorzy sa ulegli i poddani reklamie.

  • Natalia Pierzchała

    Nie jestem uległa, ani podatna reklamie … za to uwielbiam nowości. Nie działam racjonalnie, z pełną świadomością. Laptopa mam przyzwoitego, ale bez szału, to sprzęt do pracy.
    Z kolei smartfon czy słuchawki albo konsola to moje elektroniczne przyjemności, więc nie traktuję tych zakupów racjonalnie tylko mają mnie satysfakcjonować. Dlatego zawsze wybieram nowości i się nimi cieszę, niezależnie od ich realnej wartości. Duże dziecko, ale z własnym, osobistym sponsoringiem. Zarabiam, nie zadłużam się i kupuję sobie i innym prezenty, co w tym złego?

    • Kamil

      Nic w tym złego. Ale podoba mi się Twoja świadomość. Bo oprócz tego, że wiesz, że chcesz nowej błyskotki — to niewiele więcej za nią idzie. Postęp technologiczny między iPh6S/iPh7 czy SGS7edge/SGS8 nie jest tak ogromny, żeby co roku wykładać kilka tysięcy. Robisz to świadomie, bo możesz sobie pozwolić. Ot, tyle :)

    • Henryk Karłowicz

      A ja wrecz odwrotnie. W sprzet do pracy inwestuje tyle, zeby miec duzy komfort pracy, bez przesady, ale i nie oszczedzajac. Za to dla przyjemnosci to …ide do lasu, czytam ksiazke, bawie sie z kotem czy ide do kina. Brandzlowanie sie gadzetem jakos slabo kojarzy mi sie z przyjemnoscia.

    • Kajo

      Otóż to, nawet najlepsze gadżety powszednieją, a już szczególnie te z niewymienną baterią i so-so wsparciem ;)

  • Tomasz Trawiński

    Trzeba określić czego sie chce jak sie nienwie to sie szuka miodu w d..e. mam note4 z Rom Dn7 finał Mix. Miazga! Miałem note3 też z flagowymymi softami uzupelnianymi co pol roku takze fresh non stop, ale hantla 40 kg sprowokowala upgrade i fajnie bo w końcu mam upragniona obudowe zerolemon bo na note3 taki kapec ta na note4 ma pazur.

  • kozdromen

    To samo u mnie. P9 lite od czerwca 2016 roku. Niczego mi nie brakuje. Ma NFC, działa znośnie, bateria też względnie daje rade choć i tak katuje telefon w pracy i od 7 do 16 to maks, potem power bank, aparat znośny. Nauczyłem się żyć z jego ułomnościami. Komputer stacjonarny na Sandy Bridge, dokupiłem jedynie dysk ssd, dodatkowa kość ram 4gb i nową kartę graficzną za 700 bo miałem starego strupa gtx 260.. Żyję i mam się dobrze. Cieszę się z tego, że to mam bo jestem biedny jak mysz.

  • B.B.Wolf

    Błąd. Nie należy zakładać, że czytelnik chce mieć wszystko z najwyższej półki 😉

  • Warto byc jedną albo dwie generacje do tyłu – wychodzi Superwypas 8 albo Emejzing 7SE, ty wtedy kup zeszłoroczną siódemkę albo szóstkę – nie tylko portfel będzie ci wdzięczny ale przy okazji nie będziesz betatesterem nowych rozwiązań i dokonasz lepszego wyboru posiłując się recenzjami tych, którzy nie lubią czekać.

    • Kamil

      Tak też raczej czynię. Chociaż przyznaję, że z aktualizacją iPh6 (który, de facto, fajnie przyspieszył na iOS 10.3) czekam do jesieni. Chcę zobaczyć co tam zaproponują, ale jeśli obędzie się bez gigantycznej rewolucji, to bez zająknięcia wezmę 7 z drugiej ręki.

  • pawbuk6

    W przypadku telefonów dochodzimy do tego samego miejsca, w którym kilka lat temu znalazł się rynek pecetów – nowe rozwiązania nie są na tyle lepsze od poprzednich, żeby często wymieniać modele na nowsze.

    Jakieś jeszcze 3 – 4 lata temu Android dobrze działal tylko na najdroższych konstrukcjach, w tych tańszych modelach był praktycznie nieużywalny. Teraz nawet smartfony za 500 zł zapewniają odpowiedni komfort użytkowania. Nie każdy wymienia sprzęt jak tylko wyjdzie coś nowego. Większość ludzi wymieni smartfona albo jak im się skończy abonament albo jak się zepsuje. Odchodzi konieczność wymiany telefonu, bo Android zamula.

    • Kamil

      Problem z Andoridem był taki, że nie tylko działał dobrze na najdroższych konstrukcjach — ale i te po roku zaczynały strasznie zwalniać.

    • Radek Rutkowski

      Ja tak miałem z cholernymi Sony… 1,5 roku to maksimum, potem głównie oglądamy pokaz slajdów na ekranie. W końcu przerzuciłem się na Moto G3 i czuję, że ten zostanie ze mną na trochę dłużej w końcu.

  • Dariusz Domagała

    I to jest dobry artykuł, przemyślany, wyważony..! :-)

    Niestety, niewielu Redaktorów pisze wyrażając myśli w taki sposób.
    Większość (odnoszę subiektywne wrażenie) pisze jakby była zawsze niezwykle podekscytowana tymi wszystkimi nowościami i tym że co pół roku/rok ten sam producent zachęca do kupna błyskotki za „tylko” za kilka tysięcy złotych.
    Niektórzy red. wręcz usprawiedliwiają producenta/ów, że w danym urządzeniu nie ma nowości o realnej wartości dodanej – bo przecież to wina rynku niestety
    Zapewne wiele osób daje się nabrać na taką retorykę. A to nie w porządku gdy ludzie są „nabijani w butelkę”.

    Jeszcze raz, dziękuje za dobry tekst.

    • Kamil

      A ja dziękuję za miły komentarz :)

  • Reaver

    Nie rozumiem w czym problem, czy nowe modele bmw maja ‚wartosc dodana’? Z autopsji stwierdzam ze najwyzej taka jak nowe smartfony, wygladaja inaczej, maja nowe funkcje, co wiecej gorzej sie prowadza niz poprzednie. Ale kto kaze kupowac..
    Wielkie oburzenie na cene rzedu 900 eur za telefon podczas gdy Vertu nie taki cennik proponowal juz dekade temu, i smiem twierdzic ze takie S8 to uczciwsza oferta. Maja nie robic drogich modeli, ustawowo ograniczyc ceny maksymalne do 2,5k pln?

  • akson

    jeszcze nigdy nie kupilem flagowca ba jeszcze nigdy nie kupilem telefonu z sredniej polki (jade na Xiaomi) a zarabiam wielokrotnosc sredniej krajowej, gdzie ta wielokrotnosc jest juz dwu cyfrowa… nie mam takiej potrzeby

    • Kamil

      To także rozumiem. I szanuję :)

    • oloowek

      Wow, to super.

      A co jadles wczoraj na kolacje?

  • Wally_Bishop

    Kupując pewne produkty, można założyć, że są na lata – przynajmniej 3 lub 4 – niestety tylko Apple da wsparcie na zakupione ich urządzenia przez ten okres czasu i nie porzuci użytkownika z jedną aktualizacją raz na rok.

    • Kamil

      Coś w tym jest.

      A już nie chodzi nawet o aktualizację samego systemu. Często np. na Androidzie problem jest z poszczególnymi aplikacjami, które nie działają na topowych, nowych, modelach. U Apple się z tym nie spotkałem.

    • indy

      Jakie to aplikacje? Nie spotkałem się z tym. Z moich doświadczeń wynika, że jeśli ktoś ma system z przedziału 4.3-7.0 to w zasadzie wszystko mu chodzi.

    • Kamil

      Teraz nie podpowiem. Głównie z grami jest problem, zdarzają się skargi i maile od czytelników AA że na ich najświeższym flagowcu nawet (!) potrafi być niekompatybilne :(

    • indy

      Takie przypadki miałem na Nexusie, gdzie faktycznie aktualizacja systemu potrafiła zaskoczyć deweloperów. Ale w sumie to pamiętam dwie gierki, załatane w ciągu kilku tygodni.

    • Kamil

      Bodaj na przestrzeni ostatnich miesięcy też się skarżyli — a bohaterem był chyba właśnie SGS7?

  • the

    Rok temu kupiłem za niecały 1k pln odnowionego (refubrished) Galaxy Note 3 (wypuszczony w 2013 roku). Używam całkiem sporo i poza kilkoma małymi brakami (czytnik linii, lepszy aparat czy nowszy Android – tj. nowszy niż 5) niczego mu nie brakuje.
    W szczególności nie widzę sensu wydawania równowartości niezłego laptopa na telefon – no chyba, że dla kogoś to żaden wydatek – wtedy czemu nie :).

    • Samuraj

      Pewnych funkcji zaczynasz używać gdy są dostępne. Ty nie posiadasz czytnika linii papilarnych, który nie służy tylko do odblokowywania smartfona ale np. do kont bankowych, dostępu do plików, itp. Do tego płatności NFC, tryb portretowy w aparacie fotograficznym, itd.
      Nagle się okazuje „jak mogłem chwalić Note 3 za brak takich podstaw do życia?” :)

  • Marcin_D

    Chyba samo urządzenie nie jest tak istotne jak operator udostępniający swoje usługi od łącza poprzez przestrzeń dyskową. Nie wspomnę już o dodatkowych pomysłach jak np.usługi księgowe czy inne pomysły ułatwiające organizację swoich potrzeb dla mikro i małych przedsiębiorców którym to na przykład jest moja osoba. I to w całości określa cenę końcową która na pierwszy rzut oka może przerazić każdego. Jednak jak przekalkulowałem wszystkie za i przeciw na swoje potrzeby , to mimo strachu przed swoją wyobraźnią okazało się że jest to opłacalne. Bynajmniej w moim przypadku. Ale racją jest że kupowanie telefonu bez usługi to komfort dla tych którzy nie mają co robić z kasą :) czasami , oczywiście.

  • Adrian

    Brawo za głos rozsądku autora. Już od bardzo dawna powtarzam, że wydawanie >1000 zł na telefon komórkowy w kraju, gdzie średnia pensja to 1800 zł, to fanabera i gruba przesada. Sam mam telefon za ~200 zł i spokojnie mogę dzwonić, sms-ować, przeglądać internet i korzystać z organizera.