83

Nie mogę zrozumieć ludzi, którzy się notorycznie spóźniają

Piąteczek mamy, więc pozwolę sobie na trochę luźniejszy temat. Jako osoba pracująca w mediach, odbywam dość sporo różnego rodzaju spotkań i bardzo często spotykam się z sytuacją, że druga strona się spóźnia. Najgorsze jest jednak kiedy słyszę, jak gość się tłumaczy, że jest bardzo zapracowany i z niczym się nie wyrabia i spóźnia się na większość spotkań.

Jest to chyba jakiś nowy styl, pokazujący jak dużo i ciężko się pracuje.

Napiszę więc parę słów od siebie do wszystkich tych, którzy uważają, że w spóźnianiu się nie ma nic złego i można się z tego łatwo wytłumaczyć.

Przede wszystkim spóźnianie się do brak szacunku do drugiej osoby. Rozumiem, że przypadki losowe sprawiają, iż każdemu może się to zdarzyć. Kiedy jednak jako wytłumaczenie słyszymy, że ktoś wyszedł 10 minut przed spotkaniem z pracy i teraz musi dojechać, to są to po prostu jaja. Jeśli jest się osobą tak bardzo zapracowaną, iż nie ma się czasu na spotkanie, to może po prostu lepiej się nie spotykać? Szkoda tracić czas drugiej osoby?

Jeśli natomiast już się z kimś umówiliśmy, to istnieje kilka sposobów na to, aby się nie spóźnić. Dorosła i inteligentna osoba może skorzystać z kalendarza Google i przypomnień. Jeśli ma problem z punktualnym przychodzeniem, może ustawić sobie, iż spotkanie zaczyna się 20 minut wcześniej – wtedy oszukując samego siebie, może uda jej się dotrzeć na czas. Jest też wreszcie takie magiczne rozwiązanie jak telefon do gości z informacją, że nie dotrze się na czas i prośba o przełożenie spotkania – trzeba to jednak zrobić na tyle wcześniej, aby nasz gość nie był już na miejscu.

W walce ze spóźnianiem się pomocne są też technologie. Wspomniałem o kalendarzu Google, mamy też mapy od tej samej firmy – możemy sprawdzić natężenie ruchu. Mamy smartwatche, gdzie przypomnienie o spotkaniu może nas męczyć do skutku. Mamy aplikacje do planowanie podróży po mieście komunikacją miejską. Poza przypadkami losowym, nie da się więc wytłumaczyć w dzisiejszych czasach spóźnialskich.

Wśród tych, co się spóźniają można wyróżnić kilka podkategorii spóźnialskich. Tych, którym jest naprawdę głupio z powodu spóźnienia – dzwonią i przepraszają zapewniając, że za chwilę będą. Druga grupa to ci, którzy wysyłają SMS „będę za 20 minut”, w momencie kiedy jest 10 minut po czasie umówionego spotkanie. Trzecia grupa to „biznesmeni, którzy mają wszystko w dupie” – nawet nie informują, że się spóźnią i kiedy przyjadą „jak będę to będę”.

Z tą pierwszą grupą nie mam żadnego problemu. Natomiast przedstawiciel kolejnych typów zachowań polecam omijać szerokim łukiem. I co zabawniejsze, najczęściej tego typu zachowania przejawiają ludzie, którzy sami inicjowali spotkanie. Prawdziwie zapracowani ludzie są przeważnie bardzo dobrze zorganizowani. Spóźnianie się to dla nich strata czasu i bałagan w kalendarzu.

Jak sobie radzić z osobami od SMS-ów „będę za 20 minut” oraz tymi z grupy „jak będę to będę”? Przede wszystkim zawsze i jasno trzeba informować, że spóźnianie się nie jest standardem i zrodziło pewien problem ze spotkaniem. Jeśli natomiast ktoś spóźnia się na spotkanie więcej niż 15 minut, to po prostu wychodzimy, informując wcześniej, że niestety nie możemy już dłużej czekać.

  • Dużo tu zależy od pozycji, jaką zajmujesz w porównaniu z drugą osobą – jeśli masz do kogoś istotną sprawę i jest on w hierarchii „wyżej”, a do tego reprezentuje trzecią kategorię, to nie zawsze możesz sobie po prostu tego tak olać.

    • Możliwe, na szczęście mnie hierarchie nie dotyczą :)

    • No i to jest właśnie kwestia taka, że w stosunku do większości śmiertelniku jesteś powyżej statystycznego Polaka. Choć podejrzewam, że gdybyś częściej bywał w urzędach na Wschodzie… :D

    • Elmot

      Olałbyś Cooka jadącego do Ciebie z walizką pełną grubej buły, za kilka sponsorowanych wpisów ;) ?

    • ja

      mnie też, dlatego mogę się spóźniać:P
      a na serio- dla mnie jako śpiocha strasznie irytujący są ludzie, którzy wstają patologicznie rano (przed 7), pojawiją sie w pracy wcześniej, niż trzeba i tego samego oczekują od innych. zwłąszcza, ze godziny pracy mam orientacyjne:) podobnie denerwują mnie ci patologicznie ułożeni z kalendarzem w ręce. ale nie opowiadam o tym:) spóźniać się można również będąc zapracowanym, nie ma to żadnego związku z organizacją pracy. savoir- vivre przewiduje niewielkie, kilkuminutowe spóźnienie, natomiast za niedopuszczalne uważa się zwykle wcześniejsze pojawienie się (oczywiście nie wtedy, gdy my jesteśmy osobą zapraszającą). gdy się z kimś umawiamy logicznym jest, ze rezerwujemy sobie więcej czasu. jeśli tego czasu nie mamy- informujemy o tym z wyprzedzeniem, a nie wychodzimy, bo ktoś się spóźnił 15 minut…dobrze, ze z ludźmi spotykam sie tylko towarzysko, a zawodowo nie muszę:) nie ma nic gorszego od faszystów punktualności:P należy brać przykład ze społeczności krajów śródziemnomorskich- od razu jest milej:)

    • Konrad

      Trochę nie rozumiem co chciałeś przez to przekazać. 1/3 tego komentarza jest nie na temat.

      „podobnie denerwują mnie ci patologicznie ułożeni z kalendarzem w ręce. ale nie opowiadam o tym:)”
      A w „internetach” to już się nie liczy, że nie opowiadasz? Co to znaczy patologicznie ułożeni? Przy natłoku różnych spraw kalendarz to podstawa, żeby jakoś żyć. Poza tym można coś zaplanować z wyprzedzeniem, np. za 2 tygodnie wtorek 19:15, zamiast głupich tłumaczeń w stylu „nie wiem czy coś mi nie wypadnie, dogadamy się dzień przed” :-)

      „należy brać przykład ze społeczności krajów śródziemnomorskich- od razu jest milej:)”
      Może jest milej dla Ciebie, ale nie dla osoby, która na Ciebie czeka. Do tego robisz jeszcze przy tym mały wykład o saoir-vivre :-) Ale fakt, trzeba przyznać Ci rację, że przychodzenie wcześniej, w dodatku z roszczeniową postawą jest strasznie słabe.

      Ogólnie fajnie, że temat spóźniania ktoś w końcu poruszył, bo też mnie to irytuje. Kiedyś często się spóźniałem, bo nie potrafiłem zaplanować dobrze dnia, ale popracowałem nad tym i uważam, że da się to zmienić.

    • a z innego kalendarza niż Google już nie mozna skorzystać???

    • Tomasz „Maniac” Mrozek

      „Dorosła i inteligentna osoba może skorzystać z kalendarza Google i przypomnień”
      Może, nie oznacza musi – poza tym było to jako przykład. Zalecam czytanie ze zrozumieniem, jeśli chce się uchodzić za osobę opisywaną w pierwszej części powyższego zdania :P

    • Oj to troche tak wlasnie brzmi jak wybiore inny kalendarz to jestem mniej inteligenty…

    • Ktoś

      A czemu mówi się wygooglać a nie wybingować? ;)

    • czesciej sie jednak mowi wyszukac znalesc w sieci :D

  • kofeina

    Najgorzej, gdy ktoś odwołuje na pół godziny przed albo i później, chociaż nic poważnego się nie stało

    • Tom

      Nie Tobie oceniać, czy to coś poważnego, czy nie. Czasami zdarzają się różne sytuacje. Nigdy nie wiesz jaki powód spowodował odwołanie.

    • kofeina

      Proszę cię.

    • WartoRozmawiac

      o co go prosisz?

    • Filip Jaromin

      Może się zdarzyć coś poważnego, ale zazwyczaj się nie zdarza. Zresztą to jest kwestia wychowania. Mnie od dziecka uczono punktualności i tak mi zostało :)

    • kofeina

      Żeby dał sobie spokój i mnie nie osłabiał. Tom napisał, że nigdy nie wiem jaki był powód, a ja napisałem o sytuacji, w której powód znam i wiem, że nie był poważny ani istotny.

    • WartoRozmawiac

      czyli w zasadzie na podstawie jednej sytuacji oceniasz wszystkie sytuacje nie tylko swoje, ale i innych?

    • kofeina

      No nie, tego nie napisałem.

    • WartoRozmawiac

      Tak to zrozumiałem :) Sam nie lubię się spóźniać, choć mi się zdarza, czego nie lubię i często jest to właśnie moja wina. Nie uważam jednak, byśmy mogli z góry zakładać, że druga osoba nie trafiła na ten jeden przypadek, że akurat (jak już tu ktoś wspomniał) gołąb w koło wleciał. :)
      Co innego jak jest to ciągle ta sama osoba…

    • kofeina

      To się naprawdę zdarzyło! 😉
      W każdym razie mówię o ocenie bardziej post factum, niż na bieżąco.

    • WartoRozmawiac

      No i gitara! Ja wracam do pracy, a Tobie i czytelnikom naszych wypocin życzę miłego dnia :)
      Piona!

    • kofeina

      Miłego!

    • Konrad

      Jasne, że wiadomo. Nikt Ci prawdy nie powie jak ma błachy powód. Kłamanie w takich prostych sprawach to druga nagminna cecha, która mnie (jak widać nie tylko) irytuje.

  • Michał

    Jak kocha to poczeka 😉⏱

  • Zgadam się w 100% że spóźnienia się nie da się niczym wytłumaczyć w dzisiejszych czasach.
    Sam uważam że po to noszę zegarek aby kontrolować swój i czyjś czas.

    Jest jeszcze jedna grupa, która jeśli przypomina się takim osobom o spotkaniu które się zbliża to mówią że będą za 5 min a fizycznie jest to nie realne bo ich podróż będzie trwała dużo dłużej lub jeszcze się nie wybrali na spotkanie. I to jest dopiero ignorancja drugiej strony.

    • Pluto

      Zgadza się, znam takie przypadki, że ktoś rzuca przysłowiowe 5 minut a wiem, że np. wychodzi z domu i to 5 minut będzie realnie trwało co najmniej dwa razy tyle.
      Niepoważne zbywanie drugiej osoby głupim i celowym kłamstwem.

    • kofeina

      Nie? Umów się gdzieś, gdzie musisz dojechać samochodem kilkadziesiąt kilometrów. Możesz uwzględnić korki i w ogóle, się wypadku, który zablokuje drogę na pół godziny nie przewidzisz.

    • Nie mówimy o sytuacjach losowych (wypadki na drodze) tutaj można zadzwonić i każdy zrozumie ale sorry przejechanie kilku set km aby być na czas nie stanowi dla mnie problemu. Potrafię tak zaplanować podróż do celu aby być przed czasem bo szanuję osobę z którą jestem umówiony.
      Nawet jeżdżąc po ścisłym centrum Londynu, które jest wiecznie zakorkowane spóźnienie dla mnie to sytuacja wyjątkowa więc sorry
      Dla mnie człowiekiem spóźnialski to człowiek nie organizowany i nie godny zaufania

    • kofeina

      Szczerze? Średnio mnie obchodzi jak jeździsz i czy się spóźniasz. Po prostu podałem sytuację, w której można w 100% wytłumaczyć – nigdzie nie napisałeś co wykluczasz.

    • A mnie się bawi tłumaczenie osób spóźnalialskich i przekonywanie osób punktualnych że marnowanie kogoś czasu jest w porządku.
      Po prostu jestem punktualny i spóźnienie dla mnie jest odstępstwem od normy
      Tyle w temacie z mojej strony

    • kofeina

      Również jestem punktualny, co nie zmienia faktu, że twoje twierdzenie jest błędne. Też tyle.

    • ja

      a mnie bawi przechwalanie się, jakim jest się punktualnym ‚nawet w londynie’:) (abstrahując od chamskiego spóźniania się po kilkanaście i więcej minut)

    • ja

      chyba ignorowanie…ewentualnie arogancja z ich strony, ale o ignorancji wiele powiedzieć nie można na podstawie spóźniania się:)

  • tomiga

    To jest po prostu oznaka brak szacunku…

    • Zgadzam się – rozumiem, że czasem losowy wypadek może spowodować opóźnienie. Każdemu się zdarzy. Natomiast wtedy też trzeba się umieć zachować.

  • xaxa

    Nie rób interesów z nikim z Ameryki Łacińskiej, Włoch czy Hiszpanii i Portugalii, nie wspominają o Grekach i Cypryjczykach.
    Biznesu to ty byś tam nie zrobił.
    Mógłbym tu dodać jeszcze sporo krajów afrykańskich i np. Tajlandię ale po co ci psuć piąteczek. Bo miałeś pecha.

    • To ciekawe bo miałem sporo spotkań z ludźmi z US, z Włoch i jakoś nie specjalnie widziałem pielęgnowanie tej tradycji. No ale może to młodsze pokolenie po prostu inaczej podchodzi do biznesu.

    • Adof

      Wielki ekspert od pisania a robi błąd. Kasowanie komentarzy to tak naprawdę oznaka słabości. Tak więc niespecjalnie piszemy razem redaktorku

    • Meretycz

      Aha… Ale wiesz, że czasem Disqus leci w kulki? Czasem to połowy komentarzy nie ma, a jak się drugi raz odświeży to się pojawiają. Tak tylko mówię, bo twój komentarz nie został skasowany tylko wisi niżej…

    • Adolf – jak będziesz pisał na poziomie to nikt ci komentarzy nie będzie kasował. To dość proste i działa.

    • Może. Ja znam sytuację kiedy Portugalczycy zapomnieli wysłać tira pełnego produktu, bo akurat kilku było na urlopie, pogonieni powiedzieli, że osoba odpowiedzialna wraca za tydzień i wtedy będą mogli wysłać, ale za to nie musimy się śpieszyć z opłaceniem faktury ;) Taka sytuacja w krajach południa to raczej standard tak jak napisał kolega wyżej, Ty Grzegorz miałeś wyjątkowo szczęście ;)

    • Michau

      Cypryjczycy są akurat punktualni – choćby się waliło i paliło, choćby cały świat płonął, o 15:59 zostawiają wszystko rozgrzebane w połowie i wychodzą z pracy :P

  • jan

    Nie jestes sam – witaj w klubie :-)

  • Shakuahi

    Ja się nie spóźniam i to tak serio mówię, nawet 5 minut obsuwy mi się nie zdarza, bo zawsze wychodzę wcześniej. Ale też nie zaplanuje dodatkowego spotkania jeśli jest ryzyko, że sprawi to, że spóźnię się na kolejne. A jak ktoś się spóźnia, to o ile faktycznie nie ma sensownego uzasadnienia to po prostu sobie idę. Szanuję cudzy czas i tego samego oczekuje od innych.

  • Należy ustawić się tak aby to innemu zależało na spotkaniu bardziej. Jak komuś zależy to dotrzyma terminu. Jak nie przyszedł to przestało mu zależeć.

  • nieczytam
  • Meretycz

    Miałem kilka sporych spóźnień nie z mojej winy: kanar mnie w wała zrobił twierdząc, że mi bilet się skończył i wyciągnął łapówkę – bilet ważny jeszcze jeden dzień, samochód mnie „potrącił” – kobieta zaczęła ruszać, a że stała śmietnikiem to ani ja jej ani ona mnie nie widziała więc w sumie spędziłem 20 minut życia na tłumaczeniu, że kulawy to ja byłem już wcześniej i karetka jest zbędna, zmiana numerów linii MPK, bo czemu by nie? Oczywiście trasa zachowana ta sama…. Trolejbus odjeżdżający 5 minut przed czasem, wiem bo widziałem jak odjeżdżał, przyszedłem wcześniej… Gołąb wlatujący w przednie koło roweru co dla mnie skończyło się siniakami a dla gołębia… No dobrze, że mam w swoim EDC także miniapteczkę bo brzydziłbym się to z koła wyciągać gołymi rękoma a wlazło porządnie. Najgorsze jest to, że te sytuacje są tak głupie, że sam bym w to nie uwierzył gdyby ktoś mi się czymś takim tłumaczył.

    • kofeina

      Miałem podobną rzecz z gołębiem, myślałem, że to unikalne!

    • Meretycz

      Nie czujesz już się taki wyjątkowy?:P

    • kofeina

      Tylko troszkę :P

    • Meretycz

      Ludzie przejmują się jakimś ISIS a prawdziwi zamachowcy-samobójcy są wszędzie dookoła nas!

  • Jacek

    Jeśli ktoś ma czas wypisywać takie głupoty, to chyba nie ma za dużo do roboty i nie wie,jak to jest, gdy praca składa się głównie z wielu spotkań dziennie w różnych częściach dużego miasta. Spóźnienie się jednej osoby powoduje nie stawianie się ma czas na umówione spotkanie. Więc przestań się wymądrzać.

    • Oklaski – jedynie ci co się spóźniaja są najbardziej zajęci

    • ja

      ci, co się spóźniają po prostu pracują, a nie udają, że kilka spotkań przy kolejnych obiadkach to praca ;D

    • Konrad

      Dlatego trzeba tych spotkań robić mniej, a nie tak oszukiwać. Zupełnie jak z taksówką: „będzie za 5 minut” (sytuacja taka, że to jest nierealne). Po 10 minutach dzwonisz i pytasz: „no, jeszcze za 5 minut”.

      Żeby nie było, że nie zrozumiałem:
      1. Jeśli pracujesz u kogoś i Twój szef narzuca Ci taką ilość spotkań, świadczy to o nim samym.
      2. Jeśli robisz spotkania w kilka osób i ktoś się spóźnia, spotkanie się wydłuża, to też świadczy o tym spóźniającym (przez którego sam się potem spóźniasz).

  • wiktor

    Dziwny z Pana czlowiek.

    Od lat „NOTORYCZNIE” nie szanowal Pan ortografii i gramatyki jezyka polskiego i nic Pan z tym nie robil. Jakos to Panu nie przeszkadzalo. Dzisiaj mowi Pan o braku szacunku bo ktos sie spoznia.

    To jak to jest, wybiera Pan sobie co jest oznaka szacunku i pieje o tym w internetach jednoczesnie ma Pan wy… na to co od lat mowili inni. Takie to slabe ze az boli.

    Pozdrawiam

    • qwerty

      A pan ma problem z ogonkami…

    • Mateusz

      Tylko że ortografia i gramatyka nie mają uczuć i nie obrażą się ani nawet nie przejmą tym, że ktoś gdzieś popełnił błąd.

    • Dziękuję za komentarz na temat.

    • Konrad

      Prawda jest taka, że każdy jest swego rodzaju hipokrytą, ale raczej wynika to z tego, że każdy ma inne wychowanie i priorytety. Pewna cecha możne bardzo przeszkadzać jednej osobie, a druga jej nie zauważy.

      Niemniej fakt, komentarz nie na temat :-)

  • Topjes

    Powód jest prosty. Takie osoby robią po prostu równocześnie kilka rzeczy więcej niż Ty i robią to Twoim kosztem i innych osób. Ustawiają więcej spotkań, tematów, wyjdą że spotkania bo ustawili calla itd. Nie oceniam że to dobre ale dziwię jak inteligenta osoba może tego nie rozumieć jak to działa. Proste jak budowa cepa. I w sumie masz prawo czuć się obrażony. Choć co to zmieni. Tacy ludzie byli, są i będą.

    • Olewanie czy spóźnianie się na spotkania w korpo to rozumiem – ale na zewnętrzne już nie bardzo.
      I tak znam wielu ludzi prowadzących duży biznes, którzy mają tak zorganizowaną pracę ze sie nie spóźniają. To nie jest magicznie trudne.

    • RiFF

      no nie , jeśli takie masz podejście to twój artykuł jest ze przeproszeniem g.. warty bo co to znaczy – możesz olewać sobie ludzi w pracy (biurze / korpo) a już poza biurem to nie ? Albo się jest konsekwentnym albo nie i to właśnie spóźnianie się w korpo jest bardziej chamskie bo do sali konferencyjnej albo na teleconf masz dostęp od ręki a się spóźniasz a po za biurem jest dużo więcej czynników losowych które jest trudniej przewidzieć nawet jak wychodzi się wcześniej.

    • Nawiązuję do komentarza – rozumiem jakie są powody spozniania sie w korpo – nie znaczy, ze to pochwalam. Wiem jednak z wlasnego doswiadczenie ze w korpo hierarchia rzadzi niezaleznie czy to jest kulturalne czy chamskie.

    • Konrad

      A jak masz ustawione 2 spotkania? Jedno 10-12, drugie 12:30-14? Jak ktoś się spóźni na pierwsze spotkanie lub spotkanie trwa dłużej? Nie wyjdziesz w środku spotkania. Własnie o takie problemy chodzi.

    • Marx

      to tak jak budowlancy, ktorzy robia 4 roboty na raz :D

  • Piotr

    po prostu masz złą perspektywę. pojedź na dłużej choćby na Słowenię pokochasz nasze polskie zorganizowanie i terminowość :) serio

  • Crusader

    Punktualność jest cechą wielkich ludzi. Notoryczne spóźnianie się świadczy o braku szacunku dla innych.

  • Spóźnianie się to dla mnie kradzież. Kradzież czasu. Jeśli na kogoś czekam to ten ktoś ukradł mi czas. Mogłem w tym czasie robić coś ciekawego niż czekać. Jak się nie spóźniać? To proste. Trzeba planować być wszędzie prędzej. Spotkanie na 9? Bądź 15 minut prędzej. Jedziesz samochodem? Też zaplanuj że musisz przyjechać wcześniej, czasem nawet 30 minut bo trzeba jeszcze zaparkować i kupić kawę po drodze. Jedziesz tramwajem? Wybierz ten wcześniejszy abyś zdążył nawet gdybyś się na niego spóźnił. Da się! Itp itd

    • Adi

      A to przybywanie 15 lub 30 minut wcześniej to nie marnowanie czasu? W tym czasie też by się wiele zrobiło.

    • To jest dawanie sobie czasu a nie zabieranie. W tym czasie można np. wypić kawę, obejść okolicę, zrobić kilka zdjęć, poczytać gazetę – zrobić co dla siebie.

    • Charlie

      Jak się ktoś spóźnia to też możesz wypić kawę, obejść okolicę, zrobić kilka zdjęć albo poczytać gazetę.

    • jamirq!

      well done

  • Gugiel

    Ładna kryptoreklama.

  • Maciej

    Grzegorz, jak duzo ludzi spoznia sie na spotkania z toba, to znaczy, ze wartosc tych spotkan jest relatywnie niska. zgaduje, ze ludzie umawiaja sie na spotkanie ws efektu dzialania, ktore prezentujesz, a nie na spotkania ze slawnym i super fajnym Grzegorzem. nikt nie spoznia sie na wartosciowe (dla nich) spotkania. zwieksz wartosc uslugi czy co tam reprezentujesz i ludzie stana sie super punktualni. bo teraz, to chyba ty potrzebujesz ich bardziej jak oni ciebie.

  • Adi

    Łatwiej jest się nie nie spóźniać gdy ma się elastyczne godziny pracy, jak np bloger. Ludzie pracujący na etacie mają trochę trudniej ;)

    • Ktoś

      Jak pracujesz przykładowo od 8 do 16 to trudno umówić spotkanie na 19, tłumacząc, że pracujesz na etacie?! Gdzie się uchowałeś stary? :-)

  • Zbyszek

    Obojętnie co tutaj napiszecie, czym i jak będziecie usprawiedliwiali. Spóźnianie się na umówione spotkanie – obojętnie z kim – to brak szacunku dla danej osoby. I po prostu brak dobrego wychowania. Wiem, zdarza się każdemu, komunikacja, korki czy zdarzenia losowe, jednak w takim przypadku odpowiednio wcześniej, uprzedzam osobę z którą mam się spotkać informując o opóźnieniu. Bardzo rzadko mi się to zdarza, może dla tego, że zawsze tak układam swój czas by być wcześniej przed umówioną godziną spotkania.

  • Łukasz Derda

    Jestem w stanie zrozumieć sytuacje, na które nie mamy wpływu, ok ale tylko wtedy. Po to mamy zegarki i przypomnienia, żeby się wzajemnie szanować. To serio nie jest żadna sztuka, tylko zwykła kultura :) Skoro ktoś z błachego powodu nie szanuje mojego czasu, ja nie mam obowiązku szanować jego.

  • Nysdroid

    Nie zawsze brak szacunku. W dużej mierze zależy to od temperamentu. Ja całymi dniami jestem czymś pochłonięty, czasami zamyślony. Mam problemy z koncentracją, ale nikt nie narzeka. Charakter też mam specyficzny. Duży wpływ na to ma i internet, i portale społecznościowe – https://youtu.be/zXze_YpJZjk

  • Alot

    Mam podobne zdanie na temat ludzi pracujących w mediach, publikujących teksty pełne błędów – ortograficznych, stylistycznych, interpunkcyjnych.

  • akson

    ja nie rozumiem ludzi ktorzy sie nie spozniaja … to w gruncie rzeczy jak sie nad tym zastanowic wieksi lub mniejsi…. psychole z kompulsywna obsesja na punkcie czasu