Obecne odtwarzacze MP3 to taki ni pies ni wydra. Nie mają ani zalet odtwarzacza z prawdziwego zdarzenia, ani nie są równie zaawansowane co współczesne smartfony. Właśnie odstałem na maila nową reklamówkę Creative, zachęcającą mnie do zakupu nowych MP3 palyerów. Są designerskie, mają dotykowe, kolorowe ekrany o dość wysokiej rozdzielczości, często WiFi i inne udogodnienia. Jednym słowem pełen bajer. Problem w tym, że w tym wszystkim zagubiła się gdzieś idea poręcznego odtwarzacza, którego można obsługiwać w kieszeni. Po co mi kolejny odpowiednik smarfona, czy tabletu, tylko gorszy, bo bez możliwości dzwonienia?

Wydaje się, że producenci przenośnych odtwarzaczy chcą walczyć o rynek dokładając bajerów. No bo przecież smartfony i tablety odtwarzają wideo, grają muzykę, pozwalają przeglądać internet i nie wiadomo co jeszcze, to empetójki też nie mogą być gorsze. Problem w tym, że zazwyczaj z tego połączenia MP3 playera z nowoczesnym telefonem wychodzi coś, co ma najgorsze cechy z obu rozwiązań i prawie żadnych zalet. Jest duże i nieporęczne, nie daje się obsługiwać jedną ręką, ani nie wyjmując z kieszeni, ale i tak nie ma nawet połowy możliwości co tablet czy telefon.

Czy tak, lub podobnie ma dziś wyglądać każdy odtwarzacz?

Czego oczekuje od odtwarzacza MP3?

  • Powinien być mały na tyle, żeby mieścił się w każdej kieszeni i nie uwierał. Żeby dało się z nim biegać, jeździć na rowerze, czy przeciskać w tłoku w metrze.
  • Powinien mieć tradycyjne przyciski, które da się obsługiwać w kieszeni, jedną ręką, bez wyjmowania urządzenia. Takie przyciski czuć pod palcem i po nauczeniu się ich układu w ogóle nie trzeba patrzeć który do czego służy.
  • Powinien możliwie długo działać na baterii, mam dość urządzeń które muszę pamiętać naładować, nie potrzebne mi kolejne. Działanie powyżej 60 – 80 godzin jak najbardziej wskazane. Przyda się na wyjazdach.
  • Zwarta obudowa powinna wykluczać łatwe uszkodzenie poprzez przyciśnięcie np. do krawędzi stołu czy upadek.
  • Powinien odtwarzać całą gamę formatów muzycznych, nie tylko MP3 czy WMA. Warto aby wspierał conajmniej FLAC i Ogg.

Co w takim playerze jest całkowicie zbędne?

  • Duży wyświetlacz, który pożera baterie w trybie błyskawicznym. Filmy mogę oglądać na mniej poręcznych urządzeniach, takich jak właśnie telefon czy tablet. Wystarczy tekstowy wyświetlacz trzy liniowy, monochromatyczny.
  • Interfejs dotykowy. Dla mnie to całkowite kuriozum w odtwarzaczach, zwłaszcza jeśli jednocześnie nie posiadają tradycyjnych klawiszy. Możliwość obsługi bez patrzenia jest dalece bardziej przydatna w takim wypadku, jak chcę zmienić utwór jadąc na rowerze, niż gładzenie ekraniku, które może doprowadzić do wypadku.
  • Skoro wyświetlacz ma być skromny (ale lepiej, żeby jednak był, czasem warto sprawdzić nazwę piosenki, czy wykonawcę, albo zrobić playlistę), to wszelkie bajery w stylu WiFi, nie mają sensu, bo skracają żywotność baterii i nic nie dają w zamian.

To co wymieniłem to niby charakterystyka zwykłego, prostego odtwarzacza, jakich swojego czasu było pełno. No właśnie, było. Teraz odtwarzacze albo dostępne są w najprostszej formie, nawet bez wyświetlacza, oferując przeciętną jakość dźwięku, albo w postaci kombajnów multimedialnych, odtwarzających filmy i serfujących po internecie. Jak na lekarstwo jest porządnych playerów, dla wymagającego klienta, ale pozbawionych bajerów. Szkoda.

Uważam, że tak zwane empetójki wcale nie straciły racji bytu, tylko powinny dostosować się do niszy jaka im została. Roebienie z nich urządzeń do wszystkiego mija się z celem. Kiedy wyciągam rower szosowy, chcę aby był tylko pęd powietrza, dźwięk opon na asfalcie i muzyka w uszach, a nie cegła w kieszeni.

To prawda, że większość i tak słucha muzyki z telefonów, ale to mnie nie przekonuje. Większość również słucha na załączonych w zestawie słuchawkach, które zwykle kosztują 20 złotych, albo wręcz na wbudowanym w telefon głośniczku irytując przy tym innych pasażerów autobusu. Ja i wielu moich znajomych wciąż potrzebuje tradycyjnej empetórki, której nie zastąpi żaden smartfon. Tyle, że nie ma w czym wybierać.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.swobodnik.pl/ Grzegorz

    Polecam z całego serca Sansę Clip+ ( http://www.sandisk.com/products/sansa-music-and-video-players/sandisk-sansa-clipplus-mp3-player )- spełnia podane przez Ciebie kryteria, używam od dawna (tak jak piszesz – słuchając FLACów i obsługując to niewielkie i poręczne urządzenie z kieszeni) i gdybym miał dziś kupować mp3 playera, powtórzyłbym ten zakup.

    • hir

      Czytając wpis również miałem w głowie Sansę Clip. Spełnia wszystkie wymogi które stawiam przed odtwarzaczem mp3. Jedynie czas działania dla niektórych może być za krótki. U mnie jest to około 14 godzin.

    • http://www.facebook.com/milosz.ignatowski Miłosz Ignatowski

      Sansa Clip faktycznie jest bardzo fajny. Wybrałem akurat Cowona E2, bo gra wyraźnie lepiej, ale Clip też jest bardzo ok. I tani jak barszcz! :D

    • http://www.facebook.com/pixelrider Konrad Sarnowski

      I ja się do fanów tego playerka przyłączę ;)

    • gjon

      No właśnie nie spełnia, bo sam jej używam – jest bardzo słabo z baterią. Sytuację zdecydowanie polepsza wgranie nieoryginalnego softu(RockBox), co wydłuża pracę dwukrotnie, ale to i tak nadal dużo za mało do również i mojego ideału. Gdyby nie pasztetowa jakość wykonania, byłby nim Pentagram Vanquish VOLT – teoretycznie 70h do odsłuchu muzyki.

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Również jestem zadowolonym użytkownikiem Sansy Clip+. Wcześniej też miałem Sansę. Sandisk robi naprawdę fajne odtwarzacze.

    • Jan Rybczyński

      Mam pierwszy model Sansa Clip i w świetle innych popularnych odtwarzaczy jest nieźle, może nawet dobrze, ale jednak trochę mi brakuje do tego, co bym naprawdę chciał:
      - Bateria nie trzyma 60 godzin, ani nawet kilkadziesiąt, tylko ledwie kilkanaście.
      - Cena jest bardzo przystępna, a więc nie można na jakość narzekać. Ale wolałbym coś z wyższej półki, zarówno pod względem wykonania, jak i oferowanego dźwięku, za trochę wyższą cenę oczywiście.
      - Obsługa klawiszami również mogłaby być lepiej pomyślana. Sony w swoich niektórych najmniejszy odtwarzaczach bardzo fajnie to obmyślił.

      Czyli Clip jest bliższy ideału niż większość sprzętu na rynku, ale to wciąż nie do końca to.

  • Sebastian

    Najbardziej zbliżonymi do tego o czym piszesz są produkty iRivera, ale trzeba przyznać, że nawet w tym przypadku to już nie „te” odtwarzacze. Piszę o tym, bo tam przynajmniej jakość dźwięku jest wciąż wysoka przy braku dotykowego ekranu i masy innych bajerów.

  • Łukasz

    ipod nano.

    • http://www.facebook.com/milosz.ignatowski Miłosz Ignatowski

      iPod Nano tak, ale najlepiej stary :D Szczytem jakości dźwięku był 2G. Mam, polecam.

    • http://www.facebook.com/konrad.latkowski Konrad Latkowski

      Nano nie odtwarza looslesów a już na pewno nie ma tradycyjnych przycisków ;)

    • http://www.facebook.com/lukbogusz Łukasz Boguszewski

      Konrad Latkowski: Nano nie odtwarza looslesów a już na pewno nie ma tradycyjnych przycisków ;)

      Ba, ale ma słuchawki ;))) IPod Nano jest idealny, lekki, mocny, intuicyjny i bateria wystarcza na wieki. Generalnie ladowany jedynie przez USB w trakcie synchronizacji.

  • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

    Po lekturze tego wpisu powiem jedynie tyle, że jeśli Creative chciałby rzetelnej oceny sowich nowych MP3 grajków, to powinien skierować się do mnie.

  • http://www.facebook.com/milosz.ignatowski Miłosz Ignatowski

    Dwa dni temu kupiłem Cowon E2. Mały, poręczny, gra bardzo dobrze. Nie ma wyświetlacza, ale jest wielkości dwóch paznokci i nie waży nic. Można na klipsie wpiąć go w gaciorki, obsługuje się bezwzrokowo. Rzadko który telefon potrafi pchnąć w kabel słuchawek odpowiednio dobry sygnał. Jeśli nawet pchnie, to jest niewygodny w obsłudze. Albo dotykowce (koszmar), albo trzeba się przebić przez jakieś menu (mój BlackBerry 9700). Cowon jest idealny do komunikacji miejskiej, biegania itp.

  • http://www.facebook.com/ankss Anna Anks Nowak

    ja polecam iRivery z serii T.

    • http://www.facebook.com/konrad.latkowski Konrad Latkowski

      T10 to było coś. T30 jakoś się nie przyjął, a T20 został skopany w UE przez głośność. Jednak obecne T to już mocno nie to. Niestety nie słuchałem jeszcze T9, ale poprzednie nie zachwycały.

    • Mateusz

      ja T10 mam do tej pory (kupiłem daawno temu) i dopóki się sam nie rozpadnie to nie zamienię go na nic. A jak się rozpadnie, to tragedia. Wyświetlasz świetny – mimo, że kolorowy, to podobno bardzo oszczędny, sprzęt może grać 3 doby non stop (testowałem na Duracell AA) i jedyne, do czego można by się przyczepić, to rozmiar – jednak dla mnie wymienialna bateria to dużo większy zysk. A rozwiązanie z klamrą jest po prostu genialne. oraz MP3 pancerna

      Mam nadzieję, że pojawi się w najbliższym czasie jakieś ustrojstwo o podobnej filozofii.

  • kosmicznykarolek

    Ja miałem kiedyś iRiver’a T10 i był super, ponad 30h na baterii (zwykły paluszek) a jak padły to wymiana bez konieczności ładowania, fany dźwięk i łatwa obsługa. Niestety się zpsuł i nawet serwis już ich nie naprawia. Podobnego sprzętu już też nie robią także jestem skazany na komórkowego grajka.

  • http://www.facebook.com/konrad.latkowski Konrad Latkowski

    VEDIA A10, SanDisk Clip+, Cowon E2, Cowon i9, Atree J3 i mógłbym jeszcze pewnie wymienić całą masę marek mniej dostępnych w Polsce.

    Od dawna mówię, że rynek przenośnych odtwarzaczy się uwsteczni. Naturalną sprawą jest, że pewien segment stanowić będą twory a la Creative powyżej, czy Cowon D3 czy iPod touch. Jednak coraz więcej będzie się pojawiać małych, prostych odtwarzaczy, które możemy używać do biegania, na co dzień do słuchania, a w razie potrzeby wpiąc poprzez przedwzmacniacz do głośników.

    ps. Do tego zobrazowanie tekstu o przeciętnie brzmiącym Creative fotką Cowona i7 uważam za karygodne :D

    • Jan Rybczyński

      Cowon i7 był jest raczej w zobrazowaniu tego czego szukam, Creative tego, na co nie mam ochoty. To dwa zupełne różne rodzaje sprzętu przecież.

      Ale przyznaje, intencja mogła być niezrozumiała.

  • ash

    twoje wymagania wskazują na nową sanse clip, która kosztuje ok 90zł.
    Jest niezniszczalna, dobrze gra, odtwarza te formaty, mała z clipem, przyciski, ekranik oledowy, co prawda nie potrzymie 60-80godzin (pokaż mi odtwarzacz, który tyle trzymie i co jeszcze zależy od słuchawek, które ma napędzić) ale jest the best. Używam nadal pierwszej wersji pomimo uszkodzonego wyświetlacza i nie zamieniłbym na żaden inny szajs z kolorowym wyświetlaczem.

    • http://www.facebook.com/konrad.latkowski Konrad Latkowski

      Pokazuje: Cowon i6, Cowon i7, Cowon D2, Cowon D2+ – wszystkie grają około 50h. VEDIA A10, Cowon i9 – grają spokojnie ponad 20h.

      Tylko, że w każdym przypadku mówimy o odtwarzaniu MP3 z bitratem 128. W przypadku FLAC uzyskanie takiego czasu pracy jest nie realne. Wysoko opronościowe słuchawki z pewnością skrucą czas pracy, jednak przede wszystkim dlatego, że głośność będzie na maxa aby cokolwiek było słychać (no chyba, że ma się playera z dużą mocą na wyjściu, ale to już rzadko spotykane) lub można dokupi choćby Fiio i mieć głośniej.

      Nie mniej, znalezienie playerów grających długo to nie problem. Ale przy formatach bezstratnych to już zupełnie inna historia.

  • http://www.facebook.com/teodozjan Kamil Kułaga

    SAmsung YP-u5 Ma formaty o których wspominasz, nieźle na baterii pracuje (niestety już nie pamiętam ile) i jest tak mały, że przy moich wielkich słuchawkach wygląda groteskowo. http://www.mpfour.pl/products_pictures/YP-U5_4.jpg

    • Jan Rybczyński

      Ciekawe, przyjrzę się bliżej.

  • http://forum.samsungbada.pl Andrzej Boucher

    A ja polecam telefon + moduł BT ;)

  • http://www.facebook.com/milosz.ignatowski Miłosz Ignatowski

    Konrad Latkowski: Nano nie odtwarza looslesów a już na pewno nie ma tradycyjnych przycisków ;)

    Ale mimo wszystko jest wygodny w obsłudze :) Do pakowania muzyki na Nano używam foobara2000 z wtyczką do iPoda. W locie konwertuje nieznane iPodowi formaty do mp3. Super wygodna sprawa.

  • http://blog.wilgucki.pl/ Maciej Wilgucki

    Do jazdy na rowerze w zupełności wystarcza mi stara Nokia 6500. Jest na tyle mała, że zmieści się wszędzie, jest w miarę odporna na upadki, a do tego ma bardzo wygodne słuchawki. Bateria też niczego sobie. Jedyne czego brakuje to sterowanie odtwarzaczem z kabla. Jedyne co można zmienić, to głośność.

  • http://janw.500px.com Pan Jan

    Ja bym do tego dodał jeszcze brak konieczności wykorzystywania specjalnego oprogramowania (tak jak np w Sony, czy Apple). Najprościej jak się da, podłączyć, wrzucić muzykę (drag and drop), odłączyć.

    • Jan Rybczyński

      Bardzo, bardzo słuszna uwaga. Całkiem o tym zapomniałem. Nie cierpię obsługi urządzeń przez specjalne dedykowane oprogramowanie. Kopiuj i wklej powinno wystarczyć.

  • PhuyeR

    Mój grajek Sony NWZ-E436 (http://goo.gl/KxDkA) w zupełności mi wystarczy i nie potrzebuję odtwarzania flac,bo oni nie mam dobrych słuchawek ani tak świetnego słuchu do tego.

  • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

    Ja używam Creative ZenStone i sobie chwalę.
    Nietoperzem nie jestem (pozdrawiam batmana ;).
    Muzyki poważnej nie trawię.

    • http://marsjana.net/ marsjaninzmarsa

      Też jestem jego posiadaczem i w sumie jako jedyną jego wadę mogę uznać śmiesznie niski czas pracy na baterii, zaledwie kilkanaście godzin… no i fakt, że z formatów obsługuje chyba tylko mp3…

  • http://www.facebook.com/mammudu Rob Mammudu

    No ja od ponad 3 lat mam cos takiego
    http://www.amazon.com/Philips-Gogear-8gb-Silver/dp/B00124M8W6
    wiem, ze to mp4 ale zdecydowanie moge polecic, wykonanie i jakosc na wysokim poziomie. odtwarzanie muzyki zdecydowanie tez. widac duze roznice w odtwarzaniu w zaleznosci jakiej jakosci muzyke wrzuci sie na playera (ponizej 192 odradzam), bateria trzyma od 14-20 godzin

  • Jeremy

    Ja _mimo wszystko_ do listy powyższych wymagań dorzuciłbym Bluetooth. Nadajnik można wyłączyć, a możliwość bezkablowego słuchania muzyki z całkiem przyzwoitą jakością jest dla mnie w tego typu urządzeniach b. ważna, bo za wiele kabli już ukręciłem. I właśnie dlatego mając do wyboru kilka rozwiązań przerzuciłem się jednak na słuchanie muzyki z telefonu.

    A, jeszcze jedno: w przypadku używania bt wzmacniacz w odtwarzaczu przestaje się liczyć. Ważny jest za to wzmacniacz w słuchawkach, który potrafi mieć nienajgorsze osiągi. To był kolejny powód dla którego mogę sobie spokojnie słuchać muzyki z telefonu i gra ona (dla mnie) dobrze.

  • coolka

    Ja od lat mam creativa MuVo tx tylko dlatego że jest na baterie. Mam gdzieś wszystkie odtwarzacze z wbudowanym akumulatorkiem choćby i trzymał kilkadziesiąt godzin na jednym ładowaniu.
    Mały odtwarzacz, 4 akumulatorki AAA i w każdą drogę jestem gotowy, a jak wszystkie akumulatorki padną na wyjeździe kupię sobie baterie w pierwszym lepszym sklepiku i po problemie.

  • http://www.facebook.com/maciej.m.stachowiak Maciej Stachowiak

    Zbadaj co obecnie oferuje Cowon – cztery lata temu miałem player tej firmy i poza nieco ‘siermiężnym’ designen był znakomity technicznie.

  • Gad

    Ja używam do czasu aż się chyba rozpadnie Creativ’a takiego http://infobot.pl/r/20ks :P Wystarcza, a jest niezniszczalny.

    A co do tekstu to już dawno zauważyłem, że nie istnieją takie odtwarzacze, jakich potrzebuję. Jest kilka zbliżonych, ale żaden idealny.

    • Jan Rybczyński

      Miałem dokładnie takiego, niestety z nieznanych mi przyczyn padł. Pamiętam jak kupiłem wersję 512 MB za blisko 500zł To były czasy… :D

    • http://marsjana.net/ marsjaninzmarsa

      O, brat miał takiego… fajny jest, obsługuje nawet teksty piosenek. No i można go podłączyć do PC bez dodatkowego kabla. ;)

  • Dżordż

    Słucham muzyki na Creative Zen Vision:M. Dla mnie byłby idealny, gdyby zamiast mechanicznego dysku posiadał pamięć flash (chociaż te 30GB trudno byłoby osiągnąć niskim kosztem).

  • http://reklamisko.com Stare Psisko

    Popieram tezę z wpisu, dodam od siebie, że dobrą do zagospodarowania niszą jest połączenie funkcji odtwarzacza MP3 oraz pendrive. Oszczędzamy wtedy noszenie drugiego urządzenia, mały ekran się zmieści, zresztą kilka przykładów powyżej potwierdza, iż inni producenci to dostrzegli.

  • http://tomiga.wordpress.com tomiga

    Swoja droga niedawno popelnilem bardzo podobny wpis.

    http://tomiga.wordpress.com/2011/03/27/jak-ipod-zabil-rynek-odtwarzaczy-mp3/

    Niestety iRiver T60 ktory spelnial odpowiednie wymagnia przetrwal jedynie miesiac… pozniej poszedl do serwisu gdzie stwierdzono ze jest nie do naprawy i zaproponowany mi wymiane na modele nowsze ktore poddaly sie aktualnym trendom.

    Naprawde ciezko znalezc „staromodny” ale funkcjonalny odtwarzacz… rozwoj technologiczny czasami idzie w nieodpowiednim kierunku

  • http://www.facebook.com/tomasz.prichacz Tomasz Prichacz

    Jazda na rowerze ze słuchawkami na uszach jest niebezpieczna zarówno dla kierującego, jak i innych użytkowników dróg/ścieżek/chodników. O!

    • Jan Rybczyński

      Zależy od rowerzysty, i słuchawek. Oczywiście nie polecam tego każdemu. Natomiast śmigam szoską pomiędzy samochodami już dobre 10 lat, tylko po ulicach, często w dużym ruchu (ulice Warszawy, w centrum i bywa, że w godzinach szczytowych), na słuchawkach, zero problemów.

    • http://blog.wilgucki.pl/ Maciej Wilgucki

      Wszystko w czym nie potrafi zachować się umiaru jest niebezpieczne. O!

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Jan Rybczyński: Natomiast śmigam szoską pomiędzy samochodami już dobre 10 lat, tylko po ulicach, często w dużym ruchu (ulice Warszawy, w centrum i bywa, że w godzinach szczytowych), na słuchawkach, zero problemów.

      Uważaj, żebyś nie popadł w rutynę.
      O!

  • anemus

    Niestety muszę się zgodzić, ze w tej materii zachodzi regres zamiast postępu. mój 6-cio letni creative w połączeniu z dobrymi słuchawkami jest mały, jak się paluszek wyczerpie to prosto można go wymienić, a jakością dźwięku nie dorółnuje mu nie tylko żaden smarthon ale i sporo współczesnych mp3, z nowymi produktami creative włącznie.

  • szczemp

    ja tam uzywam archos 204
    http://www.amazon.co.uk/Archos-204-Digital-player-display/dp/B000OA880K
    nie ma bajerow zadnych i trzy przyciski do tego duzy dysk (20 giga) jak na odtwarzacz

  • herakles

    Z łezką w oku wspominam T10 i czasy gdzie 1GB w odtwarzaczu to było naprawdę coś. A do tego stare forum mp3store.. To były czasy ;)

    A od lat mam pierwszą wersję wdzięcznej Szufelki (iPod Shuffle) i nie potrzebuję niczego innego. To jest genialny player!

  • drdln

    U mnie jest tak: na rower, bieganie i siłownię – ipod shuffle. Do pociągu lub na jakiś wyjazd – smartphone. i wg mnie to jest duet idealny.

  • herakles

    Myślę, że jakby znów ktoś wpadł na stosunkowo niewielki odtwarzacz o wyglądzie i funkcjach odtwarzacza (a nie smartphone) zasilany na 1xAA, a do tego ze slotem na karty pamięci, to byłby hit ;)

    • http://www.facebook.com/ankss Anna Anks Nowak

      mam takiego iRivera

  • http://marsjana.net/ marsjaninzmarsa

    Czytając ten tekst przyszedł mi do głowy iPod Shuffle, najlepiej 4. gen. Spełnia w sumie wszystkie Twoje wymagania poza wyświetlaczem, ale za to czyta tytuły. No i w jakości wykonania praktycznie nie ma sobie równych…

  • http://www.my-mobile.com.pl Kamil

    Pamiętam mój MP3 Creative MuVO N200, to było coś ;) minimalizm i piękno

    http://www.flickr.com/photos/bilodeau/458759233/

    • Gad

      256MB – to było coś kiedyś. Mój pierwszy odtwarzacz miał 128, w porywach 2 albumy mieścił.

  • Wojtek

    CREATIVE zawsze był drogim, i kiepskim odtwarzaczem.
    Polecam odtwarzacze Sony Walkman. Niesamowicie czysty dźwięk, tanie i posiadają wygodne menu w którym tworzymy playlisty i zarządzamy swoimi mp3kami.
    http://www.sony.pl/hub/walkman-mp3-players/1/seria-b

  • http://ekostrefa.pl Łukasz Ostrowski

    W e-biznesie zaczynałem od sprzedaży detalicznej a potem hurtowej między innymi odtwarzaczy mp3, mp4 i jak weszły mp5. Kilka lat temu to była super zabawka/gadżet dla klienta – teraz jest co innego – ten rynek wymrze w nie odległym czasie.

  • Cyr4x

    Przecież są jeszcze odtwarzacze kontynuujące stary trend poręcznych odtwarzaczy. Ipod Nano, Meizu M3, trochę sprzętu iRivera i Vedii. Może to modele wydane już jakiś czas temu, ale nadal w produkcji i sprzedaży.

  • herakles

    Anna Anks Nowak: samowicie czysty dźwięk, tanie i posiadają wygodne menu w którym tworzymy playlisty i zarządzamy swoimi mp3kami.

    Kup teraz nowy. Powodzenia ;)

  • Shem

    Idealny odtwarzacz powinien mieć oczywiście wszystkie rzeczy o ktorych napisano, ale to za mało… Idealny odtwrzacz powinien dodatkowo móc być wykrywalny jako pamięć podręczna USB, mieć możliwość odtwarzania po folderach oraz moduł bluetooth, żeby można było go podpiąć pod głośniki bezprzewodowe czy do odtwarzacza samochodowego. Priorytetem oczywiście jest jakość dzwięku – wolę mniej idealny odtwarzacz ze świetną jakością dźwięku niż odwrotnie. Najbliżej ideału zdają się być najnowsze Walkmany Sony, ktore weszły na rynek parę dni temu, ale jeszcze nie wiem jak grają więc wstrzymuję się od oceny.

    • Jan Rybczyński

      Masz dużo racji. Zgadzam się ze wszystkim, z wyjątkiem tego, że osobiście potrzeby bluetooth nie odczuwam w ogóle.

      Możesz podać linka, albo nazwę tych nowych modeli Sony? Akurat odtwarzacze wszelkiego rodzaju tej firmy zwykle lubiłem. Gorzej, że zwykle nie odtwarzają innych formatów niż MP3 i ACC.

  • Shem

    Jan Rybczyński: Masz dużo racji. Zgadzam się ze wszystkim, z wyjątkiem tego, że osobiście potrzeby bluetooth nie odczuwam w ogóle.Możesz podać linka, albo nazwę tych nowych modeli Sony? Akurat odtwarzacze wszelkiego rodzaju tej firmy zwykle lubiłem. Gorzej, że zwykle nie odtwarzają innych formatów niż MP3 i ACC.

    Tutaj jest więcej info o tych odtwarzaczach: http://goo.gl/Iz9pU
    Rzeczywiście wsparcie dla kodeków nie powala różnorodnością…
    Cóż, zatem nadal trzeb czekać aż któraś firma (stawiam na Cowon) zrobi odtwarzacz idealny…

  • Pingback: Sandisk wciąż produkuje odtwarzacze mp3 Sansa – naprawdę jest zapotrzebowanie?

  • Pingback: Modyfikacje firmowego oprogramowania (firmware) – jesteście za, czy przeciw? | AntyWeb

  • Blastboy

    Po co FLAC w odtwarzaczu przenośnym? Przecież taki odtwarzacz służy do słuchania muzyki na zewnątrz, gdzie jest dużo dźwięków przeszkadzających w odsłuchiwaniu muzyki, więc ciężko w takich warunkach znaleźć różnicę między FLAC, a mp3 320kbps. I to nawet jeżeli posiada się słuchawki za kilkaset zł wytłumiające do -30dBi. Poza tym wtedy potrzebny jest też dobry odtwarzacz, żeby jakość dźwięku była odpowiedniej jakości, a w takich odtwarzaczach nie daje się wyświetlaczy monochromatycznych. 60-80h działania na baterii też się kłóci z małym rozmiarem odtwarzacza. Można by rzec: takie rzeczy tylko w Erze.

  • zewsząd i znikąd

    Nie wyobrażam sobie, jak w ogole może się do czegoś nadawać odtwarzacz bez wyświetlacza. Jak w czymś takim można wybrać utwór?
    Ja się nie nadaję do słuchania muzyki na chybił trafił – z tego samego powodu nie słucham radia, tylko płyt.