Przemek Pająk na spidersweb.pl napisał ostatnio o pudelku jako o „opiniotwórczym blogu” co miało wywołać i wywołało dyskusję na temat tego czy pudelek jest opiniotwórczy i czy jest naprawdę blogiem. Co ciekawe po deklaracji Przemka, że czyta pudelka miałem wrażenie jakby inni ośmieleni tym tekstem popełnili akt odwagi przyznając się, że też czytają.

Postanowiłem, więc, że i ja się wreszcie przyznam:)

Uwaga : Nie czytam pudelka i jemu podobnych – przepraszam..wiem, że to brzmi dość pospolicie i tak bardzo przeciętnie.

Naprawdę jednak niewiele mnie obchodzi celulitis Kasi Cichopek czy to, że Doda pokazała kolejny raz cycki. Tak samo szkoda mi czasu na czytane „opinii” o tym jak w toalecie wygląda Steczkowska. Może to teraz okazać się jakieś dziwne i wbrew trendom, ale dla mnie tabloid to tabloid i zawsze kojarzyć mi się będzie z zarabianiem na ogłupianiu czytelników. Owszem czasami daję się nabrać na dobry tytuł czy sprytnie podrzucony link ale, niestety nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć „tak, też czytam”. Doceniam natomiast biznes jaki robi się na tabloidowych treściach w internecie – jednak nie przeceniałbym ich wpływu na świat. Uważam wręcz, że to interes który powoli będzie się zwijał bo coraz trudniej będzie na nim zarabiać.

Wracając jedna do tematu. Nazywanie tego co uprawia Plotek, Pudelek (i podobne) opiniotwórczy blogiem budzi więc we mnie jakiś naturalny sprzeciw i jest moim zdaniem nieporozumieniem. Nie chodzi o to, że jestem fanatykiem definicji bloga – szczerze mówiąc tak jak każdy mam swoją. Jednak nawet w mojej dość rozciągłej i bardzo elastyczne teorii na temat tego czym jest blog – pudelek czy plotek się nie mieści.

I nie interesuje mnie to czy układ strony pudelka przypomina bloga czy też, że w każdym newsie jest „naszym zdanie”, „uważamy, że”, „lubimy to” i inne stwierdzenia mając udawać subiektywne opinie.

Trzepanie newsów tylko dla pieniędzy, udawanie opinii, opieranie się na plotkach, skandalach i nieprawdziwych treściach publikowanych z premedytacją, szukanie wymyślnych tytułów tylko po to, aby zaliczyć odsłonę i wizytę. Wszystko to nigdy nie było i nie będzie podstawą bloga i nie powinno być z nim kojarzone.

Blogi wyrosły i zostały tak naprawdę przez wielu zapamiętane jako pamiętniki w internecie – coś bardzo osobistego często bardzo prywatnego. Owszem z czasem ewoluowały w coś większego, pisanego dla czytelników, bardziej profesjonalnego i tematycznego, pojawiły się redakcje itp. Jednak „sercem” tych dobrych blogów jest zawsze „ktoś” kogo znamy, z opiniami kogo się utożsamiamy lub też nie zgadzamy. Ktoś kto kreuje opinie na bazie czegoś innego niż chęć sprzedania newsa i zarobienia na odsłonach. Nawet te dziś duże i znane na całym świecie blogi (czy już może serwisy blogowe?) cały czas bazują na charyzmie twórców, na ich rozpoznawalnym stylu i opinii.

Jeśli czytacie blogi – zadajcie sobie pytanie czy wiecie, kto je pisze, czy potraficie wymienić z imienia i nazwiska ich autora? Ja dla większości czytanych przez mnie błogów potrafię i dla mnie to jest jedna z podstawa mojej teorii o blogach.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Marcin

    Ja tam jestem wręcz uzależniony:) zawsze to wywołuje uśmiech politowania na twarzy osoby, której się do tego przyznam, ale przecież dobrze wiem, że on/a też tam zagląda – treści eksploatowane tamże znajdziecie zresztą też w polityce czy wproście – czy to są tabloidy? to jest rozrywka, zanim mi się odpali reszta potrzebnych rzeczy zobaczę nowe zdjęcia prześlicznej Herbuś:) i wbrew powszechnej opinii komentarze twórców wpisów są całkiem zdroworozsądkowe

  • http://www.facebook.com/kurasinski Artur Kurasiński

    temat stary jak świat „co jest blogiem?”. czy techcrunch to blog? czy polygamia to blog? czy w końcu pudelek to blog? jesli przyjmiemy, ze blogiem nazywamy serwis prowadzony przez jedna osobe to wyzej wymienione sie nie lapia.

    jesli natomiast uznamy, ze z powodu braku innego okreslenia (bo jak nazwac TC? codziennik internetowy? gazeta, newsletter?) uzywamy okreslenia „blog” pamietajac jednak, ze blog blogowi nierówny i pamiętnika nastolatki do TC porównywać nie ma sensu to jestem za.

    Innymi słowy – wedlug mnie potocznie pudelka nazwac blogiem mozna :)

    • http://musicmag.pl Azazello

      idąc tym tropem to fotka.pl też jest blogiem japierdole!

    • dc1

      Blog kojarzy sie z indywidualnym dziennikiem/pamietnikiem prowadzonym przez 1 osobe. Wszystko gdzie jest juz „redakcja” to poprostu dziennik/serwis internetowy. Gdyby bylo inaczej, kazda strone z sekcja wiadomosci (onet.pl, wp.pl) mozna by nazwac blogiem.
      Blog = 1 osoba

  • http://www.facebook.com/mariuszwn Mariusz Nowak

    blogerzy to są spinacze.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      chyba pieniacze :)

  • http://www.facebook.com/maksymilian.szczepaniak Maksymilian Szczepaniak

    Grzegorzu, nie obraź się ale sam kedyś reklamowałeś swoją twarzą serwisy O2. A te wszystkie to jeden kurewski tabloid…

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      sfora? No coś ty , rozumiem że o2 kojarzy się tylko z jednym – ale bez przesady. Poza tym proszę bez przekleństw..

  • http://www.facebook.com/maciej.pichlak Maciek Pichlak

    semantyka niefortunna – ale clue wpisu Przemka (to o opiniotwórczym charakterze) – genialne :) „jeśli nie ma cię na Pudelku regularnie, nie masz szans na występ w sześćdziesiątej czwartej edycji “Tańca z gwiazdami”, czy na angaż w hitowej produkcji kinowej “Och Karol 2” w reżyserii Piotra Wereśniaka.”

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      ja bym się semantyki nie czepiał – ale Przemek na FB udowadniał, że plotek to blog (i już) :)

  • http://musicmag.pl Azazello

    Ostatni akapit to jest to o co chodzi w tej bajce, Grzegorzu. Przemek tym jednym wpisem poleciał po badzie sprzedał się dla jednego wpisu nie zdziwił bym się jakby o2 mu zapłaciło za ten tekst. Żenada tragedia i pustka mam nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy i czas spędzony na Pudelku spożytkuje na inne treści…

  • http://blog.kowalczyk.cc Tomasz Kowalczyk

    Na moim blogu nie da się nie wiedzieć, kto jest autorem – Internauta na wejście dostaje nagłówkiem między oczy. ;]

    Co do Pudelka – we mnie ten serwis budzi uczucie litości dla niego i Czytelników, bo z całym szacunkiem, ale jak nisko można upaść w kwestii znalezienia „szybkiej rozrywki”? Toż lepiej jakby jeden z drugim Czytelnik włączył jakąś ciekawą grę flashową – byłoby więcej pożytku i gimnastyki niż z czytania głupawych „newsów”. Być może ktoś się teraz na mnie obrazi – polecam porównanie Pudelka z jakimkolwiek „poważnym” serwisem rozrywkowym [nawet JoeMonsterem] i przeczytanie tego komentarza jeszcze raz.

  • http://www.tarnaski.eu MariuszT

    „Uważam wręcz, że to interes który powoli będzie się zwijał bo coraz trudniej będzie na nim zarabiać.”

    Obyś miał rację, osobiście jestem w tym przypadku pesymistą. Takiego contentu jaki oni tam mają (nieważne czy to pudelek.pl czy Fakt czy jakiś Top Model w TV) po prostu nienawidzę… Przyszło mi żyć w ciężkich dla mnie czasach :/

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      Przecież nikt Cię nie zmusza by to czytać.
      A to nie zginie.
      Już nawet małpy patrzą na tych na górnych gałęziach i się nimi afektują.
      W ludziach to zostało i tak się przejawia.

      Co za różnica czy na tych górnych rzędach siedzą przedstawiciele Władzy, czy inne miernoty zwane dzisiaj celebrytami?

    • http://www.tarnaski.eu MariuszT

      Oczywiście, nikt mnie nie zmusza do czytania tego typu stron, oglądania w TV programów rozrywkowych itd. Tylko bardzo trudno jest trzymać się od tego z dala. Musiałbym przestać korzystać z Internetu, wyłączyć telewizor, nie czytać gazet.

      Masz rację, władza, celebryci, przeważnie wszystko jedno. Prawdziwych, wartościowych autorytetów coraz mniej.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Artur Kurasiński: nnymi słowy – wedlug mnie potocznie pudelka nazwac blogiem mozna :)

    W takim razie czego blogiem nazwać nie można? Wiesz mi nie chodzi o definicje – bo dla mnie one są bez znaczenia. Ale trudno mi patrząc na serwisy plotkaskie nazywać je blogami :)

  • http://burning-brushes.pl/ (voythas)

    W 100% się zgadzam z autorem artykułu. Pudelek i tym podobne ogłupiają i naprawdę nie ma się czym chwalić przyznając się do czytania tego i tym podobnych serwisów pseudoinformacyjnych.

    Nie jestem fanem tanich plotek i durnot związanych z ‘gwiazdami’ ekranów, strata czasu i szarych komórek.

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Wg mnie sprawy są oczywiste – blog to coś w rodzaju pamiętnika.
    Cała reszta to serwisy i tyle.

    • iks

      Serwis antyweb.pl

  • Pingback: Moje takie | Pudelek, Antyweb i Spider's Web | Blogovich.pl

  • Rogożyn

    portale. ;>

  • http://www.spidersweb.com.pl przemekspider

    Nie wiem jak wnikliwie czytałeś mój tekst, ale w powyższym tekście w ogóle się do niego nie odnosisz.

    1. w moim tekście słowo „blog” pada w kontekście Pudelka jeden raz. tekst w ogóle nie jest o tym, czy Pudelek jest blogiem, ale o tym, że jest opiniotwórczym medium.

    2. dla mnie nie ma to kompletnie znaczenia, czy nazwiemy Pudelkiem bloga czy nie (ja bym nazwał – Ty nie, i ok), bo przecież będzie on tym samym medium co jest teraz. nic się nie zmieni jeśli nazwiemy go blogiem lub serwisem.

    3. ja w swoim tekście nie piszę „o wpływie Pudelka na świat”, tylko przedstawiam konkretne argumenty za opiniotwórczością tego miejsca:

    - Pudelek decyduje o liście płac największej stacji komercyjnej TV w Polsce – TVN
    - Pudelek zabiera często głośny i mocny głos w sprawach kontrowersyjnych społecznie, czym rzuca publiczny dyskurs na odpowiednie tory – vide ocena sprawy Pana Polańskiego

    Mógłbym podać jeszcze kilka przykładów, ale te uważam jako pierwsze z brzegu najmocniejsze.

  • http://zwykli.pl Andrzej

    „szukanie wymyślnych tytułów tylko po to, aby zaliczyć odsłonę i wizytę”

    „Trzepanie newsów tylko dla pieniędzy….”

    Czy to nie charakterystyka wielu blogow i blogerow aspirujacych do zarabiania na blogowaniu?

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      Cicho bo się wyda ;)

  • http://www.rabatkowo.pl Łukasz Brągoszewski

    Blog, czy nie blog – ma to jakieś znaczenie? Pisany przez jedną osobę (pasjonat czy co? :) ) czy przez zespół (no to już firma). Dla każdego ważne aby być „czytanym” bo nikt nie lubi mówić do ściany.

    Czy TC pisząc o np. 4sq nie kreuje „zapotrzebowania” na ten serwis, tak samo Pudelek pisząc o np. Dodzie nie kreuje jakiegoś jej obrazu?
    Co więcej status opiniotwórczy można nadać każdemu serwisowi / blogowi który ma ponad przeciętną „oglądalność”.

  • http://piotrweresniak.com/ Piotr Wereśniak

    No więc, sprawa jest trudna. Do dzisiaj nie wiem, czy obsadzałem moją komedię „Och Karol 2″ z pudelka, czy to pudelek pisał o tych, których obsadziłem w filmie ;-)

    Po drugie, znam osobiście wiele osób, o których tam się pisze i wiem, że nie są takie, jak się je tam opisuje.

    Po trzecie, wg. mojej definicji pudelek jest blogiem.

    Po czwarte, pudelek jak każdy tabloid to ROZRYWKA nie informacja. Rozrywka nie najwyższych lotów, ale widocznie niektórzy to lubią.

    I po piąte, kłamliwe, złośliwe plotki były zawsze chodliwym towarem. I zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał na tym zarobić.

    pozdrawiam

  • Mateusz Gregorczyk

    Grzegorzu, twoją stronę czytam od jakiegoś czasu, ale do tej pory nie komentowałem.

    Po tekście

    >Trzepanie newsów tylko dla pieniędzy, udawanie opinii, opieranie się na plotkach, skandalach i (…), szukanie wymyślnych tytułów tylko po to, aby zaliczyć odsłonę i wizytę.

    byłem przekonany, że… piszesz o Antywebie! Tylko to „nieprawdziwych treściach publikowanych z premedytacją” mi nie pasowało – zrobiłem wielkie oczy ze zdziwienia.

    >Jeśli czytacie blogi – zadajcie sobie pytanie czy wiecie, kto je pisze, czy potraficie wymienić z imienia i nazwiska ich autora?

    Autora Antywebu oczywiście kojarzę, ale poszczególnych wpisów już nie. Przez jakiś czas pisały razem z Tobą dwie zupełnie anonimowe osoby, teraz pojawiają się oceny start-upów pisane przez… no właśnie, kogo? Między nie coraz częściej trafiają przepisane (albo i wklejone dosłownie) informacje prasowe.

    Myślę, że z tych powodów nigdy nie traktowałem Antywebu jak bloga, a raczej serwis z newsami z mocno wyeksponowaną osobą naczelnego i jednocześnie autora części tekstów.

  • http://www.facebook.com/radek.karbowski Radek Karbowski

    Sam Pudelka nie czytam, ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że jest on opiniotwórczym medium. Uważam jednak, że nie ma powodu do przesady i prawdopodobnie nie decyduje on w żaden sposób, ile będzie zarabiał Durczok czy Krupa, bo niby z jakiego powodu?

    Sili się na to, żeby być blogiem… i jest. Są subiektywne opinie, częste aktualizacje i rozmowy w komentarzach. A że porusza taką tematykę, to już jest inne kwestia. W Internecie widziałem blog jakiegoś masturbatora, który wklejał zdjęcia nieletnich, nagich dziewczyn. I co? To nie jest blog?

  • http://www.facebook.com/radek.karbowski Radek Karbowski

    Sam Pudelka nie czytam, ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że jest on opiniotwórczym medium. Uważam jednak, że nie ma powodu do przesady i prawdopodobnie nie decyduje on w żaden sposób, ile będzie zarabiał Durczok czy Krupa, bo niby z jakiego powodu?

    Sili się na to, żeby być blogiem… i jest. Są subiektywne opinie, częste aktualizacje i rozmowy w komentarzach. A że porusza taką tematykę, to już jest inne kwestia. W Internecie widziałem blog jakiegoś masturbatora, który wklejał zdjęcia nieletnich, nagich dziewczyn. I co? To nie jest blog?

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    przemekspider: 1. w moim tekście słowo “blog” pada w kontekście Pudelka jeden raz. tekst w ogóle nie jest o tym, czy Pudelek jest blogiem, ale o tym, że jest opiniotwórczym medium.

    Zgadzam się – nie odnoszę się do całego tekstu. Tylko do naszej dyskusji na Facebooku gdzie upierałeś się nazywać plotka blogiem. Przedstawiłem swój punkt widzenia na to czym jest blog.

    Myślę, że od czasu do czasu taka dyskusja dla odświeżenia tematu jest całkiem przydatna :)

  • http://szewo.com szewo

    A Kataryna to blogerka?

    • Mateusz

      Kataryna to polityk dudajacy blogera.

  • http://www.facebook.com/adrian.staniszewski Adrian Staniszewski

    ja bym AntyWeb też nie nazwał typowym blogiem. Zgadzam się z opinią podaną wyżej, że blog powinien być formą zapisu swojego „życia”, swoich jakichś dokonań, poczynań a w twoim przypadku jest to normalny serwis o tematyce IT. Jedyne czym się różnisz od innych serwisów to tym, że auto jest jeden.. choć tez nie do końca bo dużo jest tekstów „gościnnych”.

  • qpasa

    definicja BLOGa? co jest BLOGiem? zgadzam sie z arnoldem, pamietnik. dziennik pokladowy. subiektywnie opisane obserwacje, przemyslenia, doswiadczenia.
    blogiem napewno nie jest strona z materialami prasowymi tworzonymi przez zespol redaktorow.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Mateusz Gregorczyk: Myślę, że z tych powodów nigdy nie traktowałem Antywebu jak bloga, a raczej serwis z newsami z mocno wyeksponowaną osobą naczelnego i jednocześnie autora części tekstów.

    Nie jestem przywiązany do nazwy blog – jeśli dla Ciebie AW to nie blog tylko serwis to dla mnie jest to ok. Nie pisałem jednak tego postu o Antyweb ani też w jego sprawie.

    Pisałem o tak dalece rozciągniętej definicji bloga, która tak naprawdę wypacza to czym on jest. Bo jeśli plotka można nazwać blogiem to już się boję czym w takim razie jest blogosfera :)

    PS. Z całym szacunkiem ale teksty na AW są w 99% moje i nie przyklejam informacji prasowych nigdy. Po tym tekście widzę, że nie czytasz jednak AW lub po prostu chciałeś być złośliwy.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    dc1: Blog = 1 osoba

    A dla mnie zupełnie nie ma znaczenia ile osób pisze – zobacz na wspomniany Spiders web. Dla mnie to blog pisany przez kilka osób, dobre teksty – własne opinie, rozpoznawalni itp.

    • http://www.facebook.com/adrian.staniszewski Adrian Staniszewski

      tak samo działa wiele serwisów i nikt nie nazywa tego blogiem. podczepianie się do blogosfery jest po prostu modne i to wszystko. to że ktoś używa wordpresa czy pochodnych nie oznacza, że prowadzi bloga.

    • dc1

      W tym wypadku mozemy nazwac wszystkie serwisy newsowe blogami. Ciezko mi jest sobie wyobrazic kogos kto pisze swoj pamietnik i zaprzega do tego redakcje.

    • http://www.puscifer.com Rob

      Dlatego możemy czekać tylko na moment aż Przemek bedzie gwiazdą artykułów na Pudelku. Myśle że to tylko kwestia czasu.

  • http://alexba.eu Alex

    Zgadzam się w 100% z Autorem.
    Bardzo dobre jest kryterium podane w ostatnim akapicie jego Postu
    Pozdrawiam
    Alex

  • Piotr

    Grzegorzu… tak z inne beczki.
    Widziałem kiedyś u Ciebie kawałek HempGru, ostatnio podrzucałeś Łone – możliwe że i tego gentelmana będziesz znał:

    http://www.lastfm.pl/music/Eis

    To jest właśnie redaktor naczelny Pudelka :)
    Sorka za offtop :)

  • http://www.facebook.com/mariusz.michalik Mariusz Michalik

    Grzegorz Marczak: Wiesz mi nie chodzi o definicje – bo dla mnie one są bez znaczenia.

    Sądzę, że jednak trochę chodzi o definicję. Jak sam zauważyłeś inspiracją dla tego postu było stwierdzenie określające Pudelka „opiniotwórczym blogiem”.

    Mamy więc dwa zagadnienia: czy Pudelek jest „blogiem” i czy jest „opiniotwórczy”? ;)

    Intuicyjnie możemy powiedzieć, że blog to coś więcej niż chronologicznie ułożone notki z możliwością komentowania. Sama geneza słowa oraz np. definicja z Wikipedii, mówią że blog powinien reprezentować myśli i punkt widzenia autora, znanego czytelnikom. Ważna jest też sieć powiązań pomiędzy blogami.
    Podskórnie trudno mi zaakceptować, że Pudelek „jest częścią blogosfery”. Osobiście skłaniam się to stwierdzenia, że jednak nie jest to blog, a raczej serwis blogo-podobny (kiedyś słyszałem określenie „blogoid”, które nawet mi się podoba). Podobnie jak wyrób czekolado-podobny usiłował zastępować czekoladę…

    Pytanie czy Pudelek jest opiniotwórczy – jest już zupełnie czym innym. SJP definiuje: opiniotwórczy – «tworzący opinie i upowszechniający je w jakimś środowisku». Jeżeli weźmiemy pod jaki wpływ ma Pudelek na polski show-biznes (jak go zmienił ile gazet powstało po pojawieniu się Pudelka), ilość cytowań i to, że np. celebryci zabiegają by „być na pudelku” to muszę przyznać, że Pudelek jest opiniotwórczy (choć zapewne nie dla środowiska i autora tego bloga :)

  • http://kocialapka.pl/121/kate-escort kocialapka.pl

    Po tych wszystkich Waszych wpisach widać, że nie macie co robić w życiu. I zajmujecie się takimi pierdołami. Trochę żenujące, nie sądzicie ?

  • http://literalubicyfre.pl/ Kamil Mizera

    To jest trochę kłótnia o nic. Słowo blog samo w sobie nic nie znaczy. Przyjęło się go używać na określenie pamiętników internetowych i prezentowanych przez nie formy komunikacji nadawca-odbiorca. Ale przecież to wszystko się nieustannie zmienia. Jeżeli niektórzy pudelki, plotki i inne tego typu serwisy chcą nazywać blogami, ich sprawa. Jest to dyskusja o gusta, a jako taka nie ma większego sensu. Osobiście stoję na stanowisku, że blogiem to nie jest, ale jest to moje osobiste odczucie. Zresztą, całkiem interesujący art na wiki o blogach: http://en.wikipedia.org/wiki/Blog

    A swoją drogą, przeraża mnie fakt, że ktoś może czerpać rozrywkę z czytania plotek:)Nie zgadzam się też, że coś takiego może być opiniotwórcze, bo myśl, że ludzie mogą sobie wyrabiać opinie na podstawie plotek – ją zniosę, ale, że może to oddziaływać na płace/formy zatrudnienia czy inne rzeczy – w to nie wierzę.

  • http://ojczym.pl ojczym

    Dla mnie pudelek też nie jest, ale najciekawsze jest to, że o pudelku dowiedziałem się z jednego z podobnych wpisów, który przeczytałem gdzieś i kiedyś w sieci. Właśnie w stylu, że pudelek jest be. Bez takiego wpisu nawet bym o nim nie wiedział. To chyba jest forma reklamy, bo lepiej jak mówią źle niż w ogóle.
    Czy ten wpis tutaj nie jest przypadkiem taką reklamą?

  • oli

    Czytam kilka blogów ale nie mogę spamiętać wszystkich, nie chce mi się :).
    Pudelka nie czytam itp, ale jak pisałem chyba u Przemka, to niektóre blogi techniczne też można zaliczyć do „takich” plotkarskich :).
    U ciebie ( bez obrazy) pojawiają się np. min. krzykliwe nagłówki, oczywiście rzadziej niż u konkurencji:
    „WikiLeaks jak gorący kartofel. Amazon wytrzymał tylko jeden dzień”.. „Kto to zrobił Rzeczpospolitej. itp kwiatki.
    To też można uznać za plotki zamiast o cele-brytach to o necie. O których my plotkujemy.
    Na koniec „Blogi wyrosły i zostały tak naprawdę przez wielu zapamiętane jako pamiętniki w internecie ..” to raczej nie twój :)
    Lubię twojego bloga, ale ja go sam traktuję trochę jako takiego Ploteczka.pl :).

  • aaa

    skoro ani nie czytujesz, ani nie interesuje Cię czy to blog, to po co w ogóle o tym piszesz?

  • http://www.ekostrefa.pl Łukasz Ostrowski

    Ostatnio UE zabroniła produkcji blaszek, które były przyklejane do listów by były cięższe i mogły być wysyłane przez konkurencje Poczty Polskiej – uznali, że produkcja śmieci w tej postaci nie jest wskazana i zabronili. Takie serwisy (plotek/pudelek i wiele innych) jak dla mnie to generowanie zbędnego śmiecia w sieci.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    oli: “WikiLeaks jak gorący kartofel. Amazon wytrzymał tylko jeden dzień”.. “Kto to zrobił Rzeczpospolitej. itp kwiatki.
    To też można uznać za plotki zamiast o cele-brytach to o necie. O których my plotkujemy.

    Serio to według ciebie plotki? Polecam w takim razie słownik.

    -News o wikileaks oparty jest na wydarzeniach prawdziwych związanych z tym serwisem.

    - O Rzepie – był to komentarz do aplikacji na iPada, takiej wiesz – prawdziwej nie wymyślonej i nie podglądanej przez ramie.

    • oli

      TAK to oceniam :) nie samą informację ale sposób ich podawania, interesujące ale od innych.. się nie różniące.

    • Marek

      @oli

      masz prawo tak to oceniać, ale stwierdzenie, że się nie różnią, bo Ty nie widzisz różnicy, jest nieobiektywne i nieprawdziwe.

  • http://facet-facet.blogspot.com/ Daniel

    Witam.Zgadzam się z autorem. Wszelkie treści, które przedstawiają pudelki i inne są raczej mało wartościowe. Co może wnieść wartościowego do mojego życia np. to, że taka a taka „gwiazda” (sorry w Polsce nie ma ich za dużo według mnie), napiła się na imprezie, itp. Podniecanie się czymś takim raczej mnie nie bawi, i zapewne nigdy nie będzie.
    Co do blogów. Fakt, ewoluowały i to dość znacznie. Jednak znów zgadzam się z autorem, że w przypadku bloga mamy możliwość zidentyfikowania się z autorem. Możemy go w pewien sposób poznać poprzez jego bloga. Pozdrawiam

  • Anonim

    Kochani, do naszego celu, czyli schodołaza dla Grażki brakuje jeszcze dwu tysięcy. Wiele i niewiele… Raz jeszcze prosimy o wsparcie wszystkich naszych przyjaciół i przyjaciół przyjaciół, aby jeszcze przed zimą umożliwić jej normalne wyjście z domu. Bóg zapłać.
    http://graza.pinger.pl/