terramars
16

Nie będzie żadnego terraformowania Marsa. Dziękuję, do widzenia

Jakiś czas temu pisałem o tym, że sztuczne pole magnetyczne wytworzone przez wielki magnes znajdujący się na odpowiedniej orbicie, pozwoli uchronić czerwoną planetę przed zgubnym działaniem wiatru słonecznego. Naukowcy z NASA przedstawili to jako jedną z potencjalnych propozycji terraformowania Marsa, a zrobili to podczas wydarzenia jakim jest Planetary Science Vision 2050 Workshop. Mówię o tym dlatego, że jest to impreza na której można wspominać o odległych czasowo pomysłach, jednak wciąż potencjalnie możliwych do zrealizowania w okolicach roku 2050 (choćby rozpoczęcia prac dopiero w 2050, ale jednak).

Problem Marsa

Problem Marsa jest taki, że jego pole magnetyczne jest znikome. Kiedyś tak nie było, jednak coś zmieniło ten stan rzeczy. Sprawia to, że historia czerwonej planety jest całkiem ciekawa, tzn. kiedyś najprawdopodobniej było tam zupełnie inaczej – oceany wody, atmosfera z prawdziwego zdarzenia (a nie jakieś szczątkowe jej ilości) oraz kto wie, może nawet jakaś forma życia.

Brak magnetosfery „zabił” Marsa, a zapewnienie jej zbawiennych właściwości chociażby w sztuczny sposób może go ponownie „ożywić”, a przynajmniej tak myślano… Już nie przedłużając: przywrócenie ochrony przed wiatrem słonecznym spowodowałoby delikatnie postępującą odbudowę atmosfery. To z kolei w końcu podniosłoby temperaturę na planecie o 4 stopnie Celsjusza i jest to wystarczające do tego, aby uwolnić dwutlenek węgla uwięziony na zamarzniętych biegunach planety. Efekt cieplarniany nakręci dalsze przemiany i „BOOM!”, mamy odmienionego Marsa, na którego powierzchni znów pojawiają się oceany, a do tego jest jakaś sensowna atmosfera. Wszystko zostało pięknie zaprezentowane na poniższym filmiku produkcji Seeker.

Terraformowanie Marsa

Teraz, kiedy mam już pewność, że w twojej głowie zrodziły się wizje pięknej planety, siostry Ziemi itd. mogę przejść do zniszczenia tych marzeń. Najnowsze wyniki pomiarów uzyskanych dzięki sondzie kosmicznej MAVEN (Mars Atmosphere and Volatile EvolutioN) wskazują na to, że terraformowanie Marsa przez jeden z najpopularniejszych pomysłów (efekt cieplarniany, niekoniecznie uzyskany przez sztuczne pole magnetyczne) nie będzie możliwe. Ha, ha, ha!

Bruce Jakowski z NASA tłumaczy:

Jeżeli dwutlenek węgla został utracony w przestrzeni kosmicznej, to nie ma go już na planecie i nie możemy sprawić, żeby przeszedł do atmosfery. Próbuję powiedzieć, że wykorzystywanie składników znajdujących się na Marsie, nie stanowi już potencjalnej możliwości jego terraformowania.

Skąd taka wypowiedź? Ano stąd, że Mars prawdopodobnie utracił 90% posiadanego CO2 w ciągu ostatnich kilkuset milionów lat. Sonda MAVEN jest od tego, żeby ustalić co się stało z marsjańskim dwutlenkiem węgla. Mógł w całości ulecieć do kosmosu, mógł też w sporej mierze zostać uwięziony w czapach lodowych na biegunach planety, albo w skałach pod postacią minerałów węglanowych.

Ludzie przeznaczyli całe dekady na poszukiwanie minerałów węglanowych, które mogłyby magazynować CO2 i nie udało się ich odnaleźć – mówi Bruce Jakowski.

Pomiary dwóch izotopów argonu

Udało się natomiast dokonać wystarczających pomiarów dwóch izotopów argonu: argon-36 oraz argon-38, które mogą znikać z planety tylko jeśli zostaną wytrącone do kosmosu za pośrednictwem uderzających w nie jonów. Cięższe izotopy trudniej wytrącić do kosmosu, więc Mars posiada w atmosferze więcej argonu-38 niż agonu-36. Mierzenie zależność między ilością tych dwóch izotopów pozwala określić ile argonu zostało utracone. Zespół wyliczył, że około 66% argonu-36 jaki znajdował się w atmosferze planety uleciało do przestrzeni kosmicznej. To z kolei pozwoliło na obliczenia, których konkluzją jest informacja iż od 10% do 20% dwutlenku węgla opuściło Marsa. Jednak to tylko jedna z możliwości, bo jest jeszcze druga: inne procesy mogłyby sprawić, że usuwana będzie większość dwutlenku węgla, a argon zostanie w sporej mierze oszczędzony. Wtedy wyszłoby na to, że Mars utracił od 80% do 90% dwutlenku węgla ze swojej atmosfery.

Ciężko nastawiać się na terraformowanie planety, gdy wszystko zaczyna mniej lub bardziej wskazywać na to, że wytworzenie efektu cieplarnianego nie będzie możliwe, bo nie będzie niezbędnych do tego gazów cieplarnianych.

Źródło 1, 2, 3, 4

  • pole magnetyczne na Marsie istnieje na południu, a brakuje go na północy – hurra, monopol magnetyczny odkryty ;-)

    • AK.

      Jak kij z jednym końcem :)

    • lol

    • Spark

      A wiesz jak się nazywa kij co ma 3 końce?

    • Nikola Watras

      Ygrek lub proca. Co wygrałam?

  • Tom

    Ależ to pomysł na biznes jest – u nas za dużo gazów cieplarnianych, tam za mało – jest podaż i popyt :)

    • Marcin Hołowacz

      Kosmiczne ciężarówki transportujące dwutlenek węgla na Marsa. Kto zrobi o nich serial? Chętnie bym obejrzał ich przygody ;)

    • kofeina

      Balonami!

    • Meretycz

      Gdyby tam tylko była ropa….
      Jak jest ropa to wiadomo – są terroryści. Są terroryści – można z nimi handlować za te gazy cieplarniane. A kolonizacja by się odbyła w ramach krzewienia demokracji.

  • Sebastian Płocki
  • Ja4

    A czy dwutlenek węgla to nie jest przypadkiem tlen + węgiel? Tzn że wystarczy postawić parę fabryk na marsie i zaraz będziemy mieć dwutlenek węgla. Gość z nasa mówi tylko że efekt cieplarniany nie zrobi się sam, a wy nadinterpretujecie.

    • Karol Hamann

      A wungiel, tlen i fabryki będą dostarczać starami.

  • Huberty

    Powyższe nie przeszkadza postawić tam satelity, by chronił to co jest oraz by przy ew misji załogowej było mniejsze promieniowanie, bo wiatr słoneczny też swoje robi,
    Czemu zawsze są szukane rozwiązania, które albo ŁATWO mają nam pomóc albo w ogóle ich nie wykorzystamy, czemu nic pośredniego jak ten satelita

  • Spóźniony

    argon-36 ora argon-38,
    literówka
    świetny art :) oby więcej takich

    • Marcin Hołowacz

      Dzięki!

  • Krzysztof D

    A po choinkę terra-formować? Żeby porem ponownie niszczyć biosferę przemysłem?
    Maszyna samo-replikująca to rozwiązanie! Maszyneria raz pchnięta w ruch mogła by przyrastać w ciągu geometrycznym.
    We wnętrzu planety pewnie jest masa minerałów (zawierających żelazo) z których roboty mogły by tworzyć swoje kopie. Po paru cyklach Mars dysponował by siłami produkcyjnymi które można by przekierować na inne cele. Mniejsza grawitacja to lepszy transport towarów na orbitę. brak tlenu załatwia problem korozji, brak życia (chyba) oznacza że można rozwijać technologie które na Ziemi popadły w zapomnienie.
    Azbest, chlorowane węglowodory, freony, rabunkowe górnictwo. Raj korpoludków.
    Dosłownie plac zabaw dla „fiśniętych” naukowców.
    A nawet wielbiciele rożnego rodzaju stworzonek byli by zachwyceni. Wysyłamy na powierzchnie autonomiczne laboratorium mikrobiologiczne i rozmnażamy najbardziej zjadliwe szczepy bakterii, grzyby, testujemy wirusy.
    Taka automatyzacja procesów produkcyjnych jest już możliwa.
    Jeszcze łatwiej było by takie „ośrodki badawcze” umieścić pod powierzchnią Księżyca.
    A na Ziemie leciał by tylko Hel 3, metale ziem rzadkich i wyniki badań.