30

Nexus 5X i Nexus 6P w naszych rękach – pierwsze wrażenia

Nexus 5X i Nexus 6P, czyli dwa najnowsze smartfony Google’a tworzone we współpracy z LG oraz Huawei trafiły po konferencji w nasze ręce. Na krótkim wideo przyjrzeliśmy się ich działaniu, konstrukcji oraz wykonaniu. Jeżeli jesteście ciekawi naszych pierwszych wrażeń, zapraszamy do oglądania materiału wideo. Nexus 5X pod względem wykonania bardzo mocno przypomina swojego poprzednika. Podobnie jak tam, mamy tutaj plastikowy tył, gdzie dość zgrabnie wkomponowano […]

Nexus 5X i Nexus 6P, czyli dwa najnowsze smartfony Google’a tworzone we współpracy z LG oraz Huawei trafiły po konferencji w nasze ręce. Na krótkim wideo przyjrzeliśmy się ich działaniu, konstrukcji oraz wykonaniu. Jeżeli jesteście ciekawi naszych pierwszych wrażeń, zapraszamy do oglądania materiału wideo.

Nexus 5X pod względem wykonania bardzo mocno przypomina swojego poprzednika. Podobnie jak tam, mamy tutaj plastikowy tył, gdzie dość zgrabnie wkomponowano obiektyw aparatu. Nowością jest laserowy autofocus oraz oczywiście czytnik linii papilarnych. Urządzenie jest bardzo smukłe i lekkie. Dobrze leży w dłoni, a także sprawia wrażenie zgrabnego. Przód nie zaskakuje niczym szczególnym – to może nie licząc stereofonicznych głośników nad i pod ekranem, co dla LG jest nowością. Ekran IPS ma dobrą jasność i szerokie kąty widzenia. Wydajność nie pozostawia żadnych wątpliwość – Snapdragon 808 bez LG UX dostał skrzydeł i zaczął latać. Gdyby nie te nieszczęsne 2 GB pamięci RAM, brak optycznej stabilizacji obrazu i slotu na MicroSD i wsparcia dla ładowania bezprzewodowego, byłby to smartfon idealny. A tak wyszło dość niefortunnie – szczególnie w tej cenie.

Nexus 6P to wyższa klasa sprzętu, co czuć już przy pierwszym kontakcie. Metalowa konstrukcja typu unibody robi duże wrażenie. Smartfon jest jeszcze bardziej smukły (choć warto zwrócić uwagę na zgrubienie w miejscu, gdzie mamy aparat – lepsze to niż odstający obiektyw), a przy tym pół cala większy – różnice widać na pierwszy rzut oka. Niemniej ramki wokół ekranu są bardzo cienkie, a to sprzyja dość kompaktowej, jak na tę przekątną, konstrukcji. Podobnie jak w mniejszym modelu znajdziemy tutaj czytnik linii papilarnych. Snapdragon 810 przy pierwszym kontakcie pozostawił po sobie dobre wrażenie, ale oczywiście to jeszcze będzie trzeba zweryfikować. Topowa specyfikacja, aparat z matrycą projektowaną pierwotnie dla kompaktowych cyfrówek i wspaniałe wykonanie czynią to urządzenie świetny. Pytanie, czy cena nie spędzi snu z powiek – na razie wszystko na to wskazuje, że będzie drogo.

P.S. Facebook baaardzo drastycznie nam skompresował klip. Niestety, nie nasza wina – źródłowy materiał był w FHD i 50 kl/s…