netflix logo
20

Co na Netflix? Western, kulisy hitu na grudzień i… Formuła 1?!

Trudno nadążyć za Netflix w ostatnim czasie, ale ma to też swoje dobre strony - nie możemy i nie mamy czasu narzekać na brak tytułów do oglądania. Tym bardziej, że już w listopadzie zobaczymy siedmioczęściową mini-serię Godless, która zapowiada się na powrót do czasów klasycznych westernów. Ponadto kulisy filmu Bright z Willem Smithem oraz informacje o rozmowach na temat transmisji F1 na Netflix.

Godless – western od Netflixa

Zacznijmy właśnie od Godless, czyli mini-serii, która trafi na Netflix już 22 listopada. Opublikowany w sieci zwiastun prezentuje chyba wszystko, co najlepsze w produkcji Stevena Soderbergha. W roli głównej wystąpi Jeff Daniels, który zagra Franka Griffina. Ten, wraz ze swoją wyjętą spod prawa grupą, kroczy ścieżką zemsty w pogoni za Roy’em Goode (Jack O’Connell), który zdradził bandę. Schrania się w La Belle – miejscowości głównie pod kierownictwem kobiet, a gdy dochodzi do nich wiadomość o zbliżającym się do nich Franku Griffinie, mieszkańcy postanawiają stawić mu czoło. Warto nadmienić, że jest to pierwsza produkcja Netflixa w tej kategorii – do tej pory ani Amazon, ani Hulu nie podjęły się też takiej tematyki. Na pierwszy rzut oka Godless wypada znakomicie, a przecież to powrót Jeffa Danielsa do telewizji, po tym jak zagrał Willa McAvoy’a w serialu HBO pt. Newsroom.

Bright – kulisy filmu z Willem Smithem

Na grudzień natomiast zaplanowana jest premiera filmu Bright z Willem Smithem i Joelem Edgertonem. Akcja Bright rozgrywa się w świecie, w którym społeczeństwo składa się z ludzi, elfów i orków. Nick Jakoby (Joel Edgerton) jest pierwszym orkiem w historii, który zasilił szeregi policji. Jego partnerem zostaje Daryl Ward (Will Smith). Jedna ze spraw przerasta ich obu, gdy natrafiają na młodą dziewczynę z artefaktem  o przeogromnej mocy, porównywanej nawet do bomby nuklearnej. Wtedy okaże się, że wśród stróżów prawa wcale nie wszyscy będą po tej samej stronie barykady, co nasi główni bohaterowie. Trzyminutowe wideo przedstawia kilka nowych scen z filmu, relację z planu oraz wywiady z aktorami i reżyserem – Davidem Ayerem. Najlepiej oceniony pod filmem komentarz brzmi: „Oby Netflix dał więcej swobody Davidowi Ayerowi niż Warner Bros. (przy Suicad Squad – przyp. red.)”. I tutaj się zgodzę.

Formuła 1 na Netflix?

Wczoraj moją uwagę na tę informację zwrócił Paweł Wroniecki (dzięki!) cytując tweeta dziennikarki Heleny Hicks, która uczestniczyła w konferencji COTA, gdzie występował Sean Bratches pełniący funkcję commercial chef  w F1. Podczas występienia padły bardzo ciekawe słowa, ponieważ w jednym zdaniu znalazły się słowa „deal”, „Netflix” i „next year”.

O tym, że F1 planuje stworzyć własną platformę do transmisji na żywo słyszeliśmy jakiś czas temu, dlatego podejrzewaliśmy, że powstanie coś na wzór WRC+, która jest usługą centralną dla transmisji (na żywo) z wydarzeń rajdowych mistrzostw świata. Czyżby zadanie to przerosło F1? Nie ma co ukrywać, że takie przedsięwzięcie jest niemałym wyzwaniem, ale nie niemożliwym do zrealizowania. Mimo to, włodarze najwyraźniej stwierdzili, że lepszym wyjściem z tej sytuacji będzie zyskanie konkretnego partnera, a takim jest właśnie Netflix. Globalna platforma VOD z niesamowicie rozbudowaną infrastrukturą wydaje się idealnym kandydatem, lecz…

No właśnie, Netflix nigdy wcześniej nie wykazywał prawdziwego zainteresowania transmisjami na żywo z imprez sportowych, a przecież to one byłyby najważniejszym elementem sekcji F1 w serwisie. W takiej sytuacji powtórki na życzenie to tylko formalność, ale co z zapleczem komentatorskim w każdym z krajów? Czy Netflix byłby gotowy zorganizować to wszystko przed startem kolejnego sezonu? Nie wątpię w możliwości tej firmy, ale czasu jest mimo wszystko niewiele na działania o tak szerokim zakresie. Przypomnę, że Twitter i Twitch (należący do Amazonu) transmitują już mecze NFL, lecz wydarzenia F1 organizowane są z mniejszą częstotliwością i faktycznie byłby niezwykle interesującym uzupełnieniem aktualnego katalogu Netflixa. Co więcej, takie posunięcie mogłoby oznaczać swobodny dostęp do archiwalnych materiałów F1 i potencjał na wiele intrygujących produkcji, np. serii filmów dokumentalnych podsumowujących sezony czy kariery zawodników. Prawdę mówiąc chciałbym, żeby taka umowa doszła do skutku.