Nie 2013, nie 2014, nie 2015... dopiero początek 2016 roku okazał się być chwilą, o której mówiło się od tak dawna. W ramach swojej globalnej ekspansji Netflix dosięgnął także kraju nad Wisłą i od dzisiejszego wieczora nie mówi się już praktycznie o niczym innym. Czy warto założyć konto już dzisiaj, na co zwrócić uwagę i jakie pozycje sprawdzić w pierwszej kolejności? Odpowiadamy.

Czy warto?

Przeglądając komentarze pod naszym pierwszym tekstem zauważyłem, że pojawienie się Netfliksa w naszym kraju nie spotkało się tak ciepłym przyjęciem jakim powinno. Niestety, winowajcą w tej sytuacji jest sam serwis, który na dzień dzisiejszy nie jest w stanie dostarczyć Polakom takiej jakości usług, jak Amerykanom. To właśnie do oferty na terenie Stanów Zjednoczonych będziemy najczęściej porównywać asortyment Netfliksa dostępny u nas, ponieważ rodzime granice usługi okazały się przeszkodą nie do pokonania w zbyt wielu aspektach. Przekonaliśmy się o tym nie tylko my, ale i chociażby Brytyjczycy, którzy pomimo obecności Netfliksa na Wyspach od dłuższego czasu, stosując przeróżne środki, by uzyskać dostęp do oferty skierowanej do rezydentów Ameryki Północnej.

netflix.pl

W ślad za dość okrojoną ofertą nie idą jednak niższe opłaty i jak zdążył już to zaznaczyć Grzegorz w swoim tekście – nie jest tanio. Najniższa oferta wiąże się z miesięczną ceną na poziomie 7,99 euro. W zamian za około 35 złotych otrzymamy cały katalog dostępny w naszym kraju, ale bez jakości HD (oraz Ultra HD) oraz ograniczenie do jednoczesnego oglądania treści na jednym urządzeniu. Dwa euro więcej, około 45 złotych, zyskujemy jakość HD i opcję oglądania materiałów w tym samym czasie na dwóch urządzeniach. Najdroższa oferta podwaja tę liczbę, a więc aż dysponujemy aż 4 urządzeniami, a w przypadku posiadania telewizora wspierającego rozdzielczość 4K Ultra HD, będziemy mogli nacieszyć oczy ultra wysoką rozdzielczością. W każdym z abonamentów znakomicie sprawdza się funkcja synchronizacji postępu odtwarzania – nawet kilkunastosekundowa zmiana jest odnotowywana na serwerze, co sprawia, że kontynuowanie oglądania na innym urządzeniu odbywa się płynnie i bezboleśnie.

ceny.netflix

Domyślam się, że w większości przypadków podstawowa („Basic”) oferta nie zostanie nawet wzięta pod uwagę, ze względu na brak opcji HD, która jest już standardem. Kwota sięgająca niemal 50 złotych jest już niemałym, comiesięcznym wydatkiem, a największą kulą u nóg serwisu w Polsce jest nie tyle niepełna w stosunku do tej zza oceanu oferta, co braki polskiego tłumaczenia w wielu pozycjach w katalogu. Odwiedzając ten adres można przekonać się, które produkcje doczekały się już spolszczenia (w postaci napisów i/lub lektora), lecz na chwilę obecną nie jest to lista zbyt obfita. W związku z tym, nieznajomość języka angielskiego choćby na najniższym poziomie wciąż pozostaje pewną barierą. Darmowy okres próbny powinien rozwiać wszelkie wątpliwości, musimy przełknąć brak Archiwum X czy innych popularnych produkcji, podobnie jak to, że płacić będziemy w euro, a nie złotówkach. W mojej ocenie, nawet w tym momencie Netflix wypada najlepiej pod wieloma względami na polskim rynku VOD i zdecydowanie warto dać mu szansę.

Co z tym HD?

batman.no.hd.qm

Na sam koniec chciałbym zwrócić uwagę na moją obserwację, ponieważ korzystając z mało znanego tricku, czyli kombinacji klawiszy Ctrl+Alt+Shift+S (wywołującego okienko z opcją wyboru jakości streamu), zorientowałem się, że nie wszystkie pozycje w polskim katalogu oferowane są w jakości HD (czy to 1080p, czy nawet 720p). Być może jest to tylko sytuacja tymczasowa, dlatego będę miał to na uwadze w najbliższym czasie.

Jak zacząć

Założenie konta w serwisie jest banalne i ogranicza się do podania naszego adresu e-mail, hasła, imiona oraz nazwiska oraz wskazania sposobu płatności (karty płatnicze lub PayPal, który jest najszybszą i najwygodniejszą metodą, gdyż nie podajemy numeru karty). To ostatnie wymagane jest na wypadek braku rezygnacji, by Netflix mógł prawidłowo pobrać pieniądze po zakończeniu okresu próbnego. Pierwsze kroki z serwisem to możliwość utworzenia profili użytkowników (o tym poniżej) oraz wskazanie pozycji, które odpowiadają naszemu gustowi. Dzięki temu ekran główny po zalogowaniu już na starcie będzie zawierał sugestie przygotowane specjalnie dla nas, co jest całkiem miłe.

netflix.start

netflix.users

W przypadku posiadania konta „Standard” oraz „Premium” zalecane jest utworzenie profili dla kilku użytkowników, co pozwoli im na wygodne śledzenie postępu w oglądaniu oraz dodawanie pozycji do własnych list „do obejrzenia” (oczywiście jest to też możliwe na koncie Basic, ale wtedy dwójka osób nie obejrzy niczego jednocześnie). Jest jeszcze jeden powód, dla którego indywidualne profile okażą się nader przydatne – rekomendacje. Na podstawie tego, co oglądamy, Netflix przygotowuje nam listy produkcji, na które powinniśmy, jego zdaniem, zwrócić uwagę. Ich użyteczność stoi na różnym poziomie, ale generalnie oceniłbym je pozytywnie.

netflix.profiles

netflix.personalize

Netflix wypada zdecydowanie najlepiej ze wszystkich usług VOD pod względem dostępności aplikacji, i to nie tylko mobilnych. Bowiem w Sklepie Windows znajdziemy uniwersalną aplikację dla Windows 10, która doskonale sprawdza się na komputerach, czy hybrydach oraz smartfonach. Obecność aplikacji w App Store oraz Google Play nikogo nie zaskoczy, ale warto już dziś wiedzieć, że Netflix współpracuje z Chromecastem od Google, więc w błyskawicznie możemy przekazać strumień z telefonu czy komputera na duży ekran. Nareszcie na przydatności zyskają przystawki z Android TV oraz Apple TV, gdzie Netflix jest naturalnie obecny w formie świetnych aplikacji. Jeśli jeszcze są niewidoczne na Waszych kontach, możecie je pobrać z amerykańskich wersji sklepu.

netflix.ios

Co obejrzeć?

Przygotowanie listy pozycji, którym warto przyjrzeć się na przestrzeni darmowych 30 dni testowania usługi, jest i nie jest łatwym zadaniem. Netflix udowodnił, że obecność na polskim rynku wcale nie wymaga solidnego przygotowania oferty pod kątem regionalnym, dlatego w pierwszej kolejności należy skupić się na produkacjach, które obejrzymy czytając polskie napisy lub korzystając z uprzejmości polskiego lektora. Wśród nich znajdziemy dwie produkcje Netflixa – Daredevil oraz Orange is the new black oraz fantastyczny serial How to get away with murder. Są też historie prosto z Gotham i czasów pierwszych miesięcy pracy Jima Gordona w roli policjanta, a także doceniana przez wielu Jessica Jones, która jednak mi nie przypadła do gustu.

htgawm.netflix

Czy czegoś zabrakło? A i owszem – zapomnijcie jak na razie o House of Cards, którego zupełnie w polskiej ofercie zabrakło ze względu na prawa do emisji należące do nc+. Warto zwrócić również uwagę na Penny Dreadful oraz Peaky Blinders. Wszystkie wymienione tytuły posiadają polskie napisy, choć zdarzają się przypadki, gdy czasowo są niedostępne. Nasi Czytelnicy zwrócili na to uwagę i najwidoczniej Netflix wciąż wdraża ofertę na nasz kraj, więc być może powróci nawet lektor, którego miałem okazję usłyszeć w serialu Daredevil. Na marginesie nadmienię, że istnieje wtyczka do Chrome – Super Netflix, dzięki której nie tylko możecie wczytać dowolne napisy do odtwarzanej z Netfliksa produkcji, ale i wygodnie zmienić jakość.

netflix.others

Poza powyższymi tytułami, pośród których prym wiodą seriale, Netflix udostępnił w naszym kraju dość pokaźną ofertę filmów, które można z przyjemnością sobie przypomnieć w dobrej jakości, bądź obejrzeć po raz pierwszy. Dotyczy to między innymi trylogię Mrocznego Rycerza od Nolana, Matrixa czy Incepcję, a także seriale jak sztandardowe produkcje Netfliksa: Sense8 oraz Narcos i Elementary czy IT Crowd. W wielkim skrócie: jest co oglądać, wielka szkoda jednak, że nadal nie zasiądziemy przed telewizorem z kimkolwiek z grona znajomych czy rodziny, nie obawiając się o poziom znajomości języka angielskiego.

Domyślam się, że wciąż będzie wiele do omówienia, a więc komentarze są do Waszej dyspozycji!