
mangolanguages.com to serwis e-learningowy dzięki któremu za darmo możemy uczyć się języków obcych. Początkowo byłem sceptycznie nastawiony do tego serwisu – spodziewałem się jakichś standardowych ćwiczeń z klawiaturą. Mango Languages zaskoczyło mnie kompletnie tym co zobaczyłem i usłyszałem w środku (Mango uczy również Polaków mówić po Angielski)
Przede wszystkim jest to serwis kompletny jeśli chodzi o funkcjonalność – ale to nie jest w tego typu aplikacjach najważniejsze. Poziom lekcji i styl ich przeprowadzania jest kluczem do sukcesu i tutaj jest mocną stroną tego przedsięwzięcia. Jeśli tylko obejrzymy sobie stronę zespołu tworzącego ten serwis i zobaczymy ilu zawodowych nauczycieli w nim pracuje to przekonamy się, że jest to poważne przedsięwzięcie.
Polka w gronie nauczycieli.

Rozpocząłem moją naukę angielskiego i pierwsze co mnie zaskoczyło to płynnie mówiący po polsku lektor, który tłumaczy nam po kolei cele lekcji oraz znaczenia słów i zwrotów (lekcji nauki angielskiego dla Polakow jest 100!). Każda lekcja składa się z kilkudziesięciu slajdów (około 80 – 160) a na każdym z nich poznajemy nowe wyrażenia i ich wymowę.

Bawiąc się chwilę Mango miałem wrażenie, że jest to typowa korporacyjna aplikacja za którą firmy płacą ciężkie pieniądze (miałem do czynienia z profesjonalnymi aplikacjami typu e-learning więc mogę to ocenić) – tymczasem Mango jest całkowicie darmowe.
Polecam wszystkim zapoznanie się z tym serwisem, nawet jeśli nie chcecie się uczyć języków w ten sposób to naprawdę warto go obejrzeć od środka.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Dziwne, bo już parę tygodni temu serwis był dostępny pod http://www.trymango.com. I dalej jest dostępny.
Najśmieszniejsze jest to, że na Try Mango jest lista języków, zaś w finalnej wersji Mango jej nie ma.
Mango niestety jest uboższe zarówno w funkcje jak i kwestie dydaktyczne niż Live Mocha (www.livemocha.com), która niedawno u siebie recenzowałem – zresztą nawet na polskim forum tłumaczy byli właśnie zachwyceni Livemocha a nie Mango.
Tutaj liczy się przede wszystkim połaczenie warstwy dydaktycznej z warstwą społecznościową, przykład z Livemocha: jeżeli chcesz możesz się uczyć ze znajomymi w grupie, albo sam taką grupę stworzyć, do tego razem rozwiązywać ćwiczenia, writingi, listingi. Dużo opcji społecznościowych, uczenie siebie nawzajem, albo z lektorem. Dużo bogatszy zestaw dydaktyczny jak już pisałem.
Co nie zmienia faktu, że to świetny pomysł na biznes.
Proponuję nie sugerować się jakością głosu lektora, a przejechać kilka(naście) slajdów do przodu. Jeśli inne kursy mają tak podstawowe błędy, jakie widziałem na samym początku polsko-angielskiego w TryMango, to lepiej trzymać się od tego z dala zamiast mieszać sobie w głowie (chodzi o błedy wynikające z dosłownego tłumaczenia wyraz po wyrazie zamiast całości frazy).
Kilka uwag o TryMango, z 2 października:
http://poradnikwebmastera.blox.pl/2007/10/Angielski-z-Mango.html
Yu nic nie ma jak jest po angielsku mango a ja muszę wiedzieć!!!!!!!!!!!!!