88

Napęd antygrawitacyjny? Naukowcy upierają się, że testowany był w Polsce…

Lubimy teorie spiskowe – zwłaszcza, jeśli dotyczą one tajemniczych, nowych technologii. Pogoń za miejskimi legendami sprowadza nas jednak czasem aż na skraj absurdu. Tak jest ze słynnym betonowym kręgiem, zwanym Muchołapką, który służyć miał jako miejsce testów… nazistowskich latających talerzy. Wspomina o tym nawet sam Bogusław Wołoszański. Obiekt znajduje się w czołówce jego cyklu „Skarby III Rzeszy”. Naziści budowali i testowali w Polsce […]

Lubimy teorie spiskowe – zwłaszcza, jeśli dotyczą one tajemniczych, nowych technologii. Pogoń za miejskimi legendami sprowadza nas jednak czasem aż na skraj absurdu. Tak jest ze słynnym betonowym kręgiem, zwanym Muchołapką, który służyć miał jako miejsce testów… nazistowskich latających talerzy. Wspomina o tym nawet sam Bogusław Wołoszański. Obiekt znajduje się w czołówce jego cyklu „Skarby III Rzeszy”.

Naziści budowali i testowali w Polsce latające talerze z napędem antygrawitacyjnym. Koniec, kropka. Tak wynika z wielu pozornie naukowych opracowań dostępnych w sieci.

Niejaki inż. Andrzej Kraśnicki twierdzi, że napęd antygrawitacyjny był dla Niemców pestką i bawili się nim oni już w latach trzydziestych. W 1939 roku pojazd „Haunebu 2” – słynny latające talerz nazistów znany z wielu sfabrykowanych zdjęć – latał 6000 km/h, natomiast jego następna, „Haunebu 9” dodatkowo był niewidzialny. I tylko jedno mnie w tym wszystkim dręczy – jakim cudem III Rzesza przegrała wojnę, dysponując takimi siłami powietrznymi?

Nie koniec to ciekawostek… Dziwnym trafem stworzony przez Niemców „Haunebu 2” wygląda dokładnie tak samo, jak obiekt zaprezentowany przez naszego niesławnego rodaka, George’a Adamskiego, w latach pięćdziesiątych, kiedy to przylecieć do niego mieli obcy z Wenus, którzy dali mu wykład o ekologii… Czyżby Wenusjanie nie respektowali praw autorskich konstruktorów III Rzeszy?

A może było odwrotnie? Może to obcy sprzedali plany Hitlerowi? Słynny dr Pająk stwierdzi zapewne, że to nie ma znaczenia – obcy co prawda istnieja, ale… nie istnieją, bo są tylko fantomami stworzonymi przez Boga, by wymierzać nam sprawiedliwość… Warto też dodać, że dr Pająk sam zaprojektował podobny pojazd – tzw. magnokraft – niestety, Politechnika Wrocławska odmówiła sfinansowania konstrukcji…

Po lewej nazistowski „Haunebu 2”, po prawej Adamski i jego statek z Wenus. Nawet liczba okienek się zgadza…

A może Adamski miał jednak rację? Cóż, facet ogłosił, że obcy zabrali go na Księżyc, gdzie są wielkie, zatłoczone miasta, lasy, jeziora i ośnieżone góry. Pech niesamowity, niedługo później na Srebrnym Globie wylądował człowiek i niczego tam nie znalazł. Ale przecież wszyscy wiemy, że misje NASA były sfabrykowane. Amerykańska agencja kosmiczna ukrywa przed nami wiele rzeczy – w tym fakt, że Ziemia naprawdę jest płaska, a fotografie naszego globu z orbity są fałszywe. Dodaję tu (zanim zacznie się burza w komentarzach), że to sarkazm.

W całej historii Adamskiego najciekawsze jest to, że oficjalnie twierdził, iż pracuje w obserwatorium astronomicznym. I faktycznie tak było – tyle że zajmował się tam sprzedażą hot dogów…

Dzieci Adamskiego

Na całym świecie do dziś roi się od oświeconych „naukowców”, którzy bardzo często tak daleko odlatują w kosmos, że przyjmują samozwańcze mesjańskie tytuły i próbują wokół siebie utworzyć sektę. Tam było i z Adamskim, i z Pająkiem.

Co gorsza, w dobie szalenie tanich technologii druku, każdego stać na wydanie książki, więc rynek pęka w szwach od różnych dziwacznych pozycji udowadniających, że „to nie tak, jak myślisz, kotku”.

Nie będę szukał daleko – wystarczy wspomnieć publicystyczną działalność Ericha von Dänikena, który odnalazł UFO nawet w Biblii, czy niejakiego W. Zajcewa, białoruskiego naukowca, który w świątyni Hagia Sophia w Stambule dostrzegł… UFO Adamskiego i cztery rakiety kosmiczne…

Muchołapka

Podobny los spotkał betonową konstrukcję niemiecką umiejscowioną w Ludwikowicach Kłodzkich. Teorie dotyczące obiektu kasują w przedbiegach nawet fantazje komisji Macierewicza. Według autorów licznych książek Muchołapka miała być miejscem startu opisanych wyżej latających talerzy. Według innych to – uwaga – portal do innego wymiaru.

Dlaczego bunkry skierowane w stronę Muchołapki? Czyżby Niemcy nie wiedzieli, co może wyjść z tego portalu? Dlatego chcieli się przygotować, skierowując ogień na Muchołapkę. (źródło)

Nie ulega natomiast wątpliwości, że obiekt znajduje się w ciekawej okolicy. Ludwikowice często wiąże się z tajemniczym projektem Riese (Olbrzym), o którym pisałem ostatnio. Podczas II wojny światowej we wsi znajdowały się obozy dla Polaków pochodzenia żydowskiego. Zatrudniano ich właśnie przy budowie kompleksu sztolni w Górach Sowich oraz w lokalnej fabryce amunicji Dynamit Nobel AG.

Fabryka działała na terenie nieczynnej kopalni węgla Wenceslaus, gdzie 9 lipca 1930 roku doszło do tragedii – wybuch metanu zabił tam 151 górników.

Zarówno bliskość sztolni kompleksu Riese, jak i chodników pechowej kopalni do dziś rozpalają wyobraźnię łowców tajemnic. Napisano na ten temat setki artykułów i dziesiątki książek, jednak próżno wśród nich szukać wartościowego naukowo opracowania. Jak wspomniałem, dziś każdy może wydrukować wszystko, stąd też publikacje będące bezpośrednim pokłosiem nazbyt wybujałej wyobraźni ich autorów, którzy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że sensacja sprzedaje się najlepiej.

Oto film firmowany przez portal wp.pl, zawierający wypowiedzi bardzo płodnego polskiego pisarza zajmującego się właśnie tajnymi projektami III Rzeszy:

Obojętnie, czy udało się Wam przebrnąć przez ten film, czy też nie, pozostawię go bez komentarza, by niczego nie sugerować. O rewelacjach Pana Witkowskiego również nie zamierzam się szerzej wypowiadać, bowiem za bardzo przypominają mi „rewelacje” dra Pająka. Pan Witkowski dotarł prawie wszędzie, z archiwami amerykańskimi włącznie, ale czy działo się to w realnym świecie, czy też jedynie w jego wyobraźni, trudno stwierdzić, bowiem o wszystkim tym mówi, ale dowodów nie pokazuje. Papier i kamera przyjmą wszystko.

Czym więc jest Muchołapka? Ani portalem do innego wymiaru, ani lądowiskiem antygrawitacyjnych statków kosmicznych, ani nawet współczesnym Stonehenge (serio, z taką teorią tez się spotkałem). Przeznaczenie żelbetowej konstrukcji wyjaśniają sami internauci, których jednak wciąż nikt nie chce słuchać…

Temat oklepany jak mało który, jednak postanowiliśmy wybrać się w poszukiwaniu słynnej „muchołapki”. Podobno była to wyrzutnia rakiet, lądowisko UFO, współczesna wersja Stonehenge… Z wykształcenia jestem chemikiem i patrząc okiem chemika widzę zwykłą podstawę chłodni kominowej. (źródło)

Zwolennikom spiskowej teorii dziejów na dowód polecam porównanie tych zdjęć, a sprawa szybko wyjaśni się sama:

Niezależnie od tego, jak bardzo chcemy wierzyć (podobnie jak serialowy agent Mulder), prawda pozostaje banalna i nie można się od niej odwracać. Choć kompleks Riese i fabryka w Ludwikowicach Kłodzkich pozostają jedną z największych tajemnic II wojny światowej, Muchołapka jest najzwyklejszą podstawą chłodni kominowej. W tym miejscu warto zacytować jednego z internautów, który napisał: Fabryka DAG w Ludwikowicach może być atrakcyjna i bez UFO…

PS. A może jednak było zupełnie inaczej??? Są pewne dowody, które stawiają całą sprawę w nowym świetle. Jak było naprawdę? Co działo się tu w czasie wojny? Zachęcam do dyskusji!

  • Zobaczymy co powiesz, jak po Ciebie przylecą i zaczną robić eksperymenty medyczne ;)

    • asd

      pewnie nie będą nawet podobne do medycyny jaką znamy ;D

    • Kto wie, może to przyjemne…;)

    • Szef Rady Puchaczy

      Eksperymenty medyczne to pikuś przy Maszynie Rozkoszy doktora Durand Durand, w której chciał wykończyć Barbarellę ciągłymi orgazmami.

    • Michał

      Ciekawe kto potem za owe eksperymenty zapłaci. Już widzę minę NFZ jak im rachunek przyjdzie.

    • Oby to były kobiety, to niech sobie robią te eksperymenty ;)

  • michal
  • „Na całym świecie do dziś roi się od oświeconych „naukowców”, (..) próbują wokół siebie utworzyć sektę. Tam było i z Adamskim, i z Pająkiem.”

    Panie Pająk – atakują Pana! Antyweb drwi ze Spider’s Web. Skandal

    • Kiwi

      Wierzyć mi się nie chce, że korzystając z takiego kamuflażu ktoś smarowałby taki czarny PR konkurencji, aczkolwiek… kurcze no przeszło mi to przez myśl, nie powiem :P Choć podejrzewam, że niezamierzone – to udane (w humorystycznym aspekcie oczywiście) :D

    • Marcin M. Drews
    • Kiwi

      No ja wiem, że zbieżność, też mówię, że to przypadek. Ale o ironio… boski przypadek :P

    • A ja nie przypuszczałem, że mój komentarz mógł być przez kogokolwiek wzięty na poważnie :)

    • Niestosowanie emotek ma czasem takie właśnie konsekwencje. :D

  • Shinjiru

    Ja wiem, że są ludzie którzy pewne rzeczy wymyślają, ale jakim cudem ty chcesz naukowe opracowanie czegoś z czym styczność miał prawdopodobnie przez bardzo krótki czas nasz wróg? Samo to, że te statki były tak zaawansowane, a może i lepiej, świadczy o tym, że oni byli na nie ZA GŁUPI…

    • Marcin M. Drews

      No jak, połowa sieciowych komentatorów twierdzi, że napęd antygrawitacyjny to fakt. Są plany, rysunki, tylko jakoś nic z nich nie wynika. Dziwne, że Boeing dalej męczy się z Dreamlinerem. Przecież mógłby zrobić UFO i latać nawet na Wenus.

    • gosc

      Na Wenus by nie poleciał, ale mógłby zbudować statki unoszące się kilka kilometrów nad ziemią.

      Niestety ujawnienie tej technologii oznaczałoby zainteresowanie ze strony wojska każdego liczącego się państwa. Być może nawet usa posiada taki napęd dla swoich dronów.
      Wkońcu armia usa podarowała NASA dwa teleskopy o mocy zbliżonej do hubble’a, ciekawe czym je zastąpili?
      I co te teleskopy obserwowały? :)

      http://www.theregister.co.uk/2012/06/05/military_gives_telescopes_to_nasa/

      Oczywiście lot na księżyc to 100% prawdy i dlatego np NASA zgubiło oryginalne nagrania :)
      Znam wielu studentów, którzy lepiej zabezpieczają się przed utratą pracy przed drukiem niż NASA zabezpieczyła oryginały tak epokowego wydarzenia.
      Nie twierdzę, że usa nie było na księżycu, ale to, że oficjalna wersja to wyreżyserowana propaganda, a prawdziwa misja przebiegała nieco inaczej.

      Polecam przeszukanie youtube i wysłuchanie dokumentów (tych oficjalnych) na ten temat. W jednym z nich naukowiec z NASA przyznaje, że przed pierwszym lotem człowieka w kosmos lekarze nie byli pewni, czy w warunkach nieważkości ludzkie oko zachowa swoją strukturę, a tym samym, czy astronauta będzie cokolwiek widział.
      Kolejna sprawa to polityka, ówczesnemu prezydentowi doradzano, aby nie spieszył się tak bardzo, ponieważ porażka lub śmierć człowieka będzie niosła za sobą zły PR. Między innymi dlatego można przypuszczać, że usa celowo nie wysłała pierwszego człowieka w kosmos.

      Dalej pożar pojazdu, który po misji księzycowej miał wejść w atmosferę ziemi. Po tym jak jedna osoba zginęła podczas testów stwierdzono, że ten właśnie pojazd ma około 100 wad konstrukcyjnych. Jak to możliwe, że coś takiego wogóle testowano z człowiekiem wewnątrz?

      Promieniowanie, które odkryto niedługo przed lotem na księżyc. Naukowcy NASA twierdzą, że astronauci zostali napromieniowani niewielką dawką, jednak to promieniowanie potrafi zniszczyć układy elektroniczne współczesnych satelit!

    • Marek Smoliński

      W ISS też nie wierzysz?

    • gosc

      Jak z mojego komentarza to wywnioskowałeś? Wspominam o stacji kosmicznej?

      ISS znajduje się na orbicie około 300km tam jeszcze nie ma zabójczego promieniowania, o którym wspominam.

    • Marek Smoliński

      To było tylko pytanie, bo wydawało mi się, że jesteś sceptyczny nie tylko wobec pierwszego lotu na księżyc, ale w ogóle wobec tego, że jakiekolwiek podróże kosmiczne zakończyły się sukcesem. Widzę jednak, że nie jesteś oszołomem i masz solidne podstawy do swoich teorii. :)

    • asd

      Myślę, że gdyby popytać na ulicy przechodniów- czy w kosmosie znaleziono ślady życia- to dużo osób odpowiedziałoby twierdząco

    • Marek Smoliński

      Mnóstwo śladów życia znaleziono w kosmosie, regularnie znajdują jakiś syf pozostawiony przez ludzi – a więc ślad życia.

      A poważniej, są różne doniesienia, takie jak np. znalezienie bakterii w marsjańskim meteorycie: http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-2292042/Second-study-finds-extra-terrestrial-fossils-meteor-fragment.html

      Jest też sygnał WOW! (Może jakiś pozaziemski pieseł przysłał)

    • Michał

      Heh sygnał „WOW!” to była ściema :)

    • Marek Smoliński

      Jakieś potwierdzenie naukowe, że to ściema? :P
      Ja wiem tylko, że Obserwatorium Arecibo wysłało odpowiedź – trolle i ściemniacze internetowi raczej nie dysponują takimi środkami.

    • Michał

      No prosze cie, naukowe? :D
      Skromna organizacja nasłuchująca sygnałów z kosmosu. Mało znane nazwiska, pewnie skromny budżet, a na komputerach złowroga cisza. Jak na złość.
      Nagle znikąd udaje im się wykryć sygnał z kosmosu całkiem przypadkowo pasujący do wszelkich przewidzeń *ekhm* ziemskich naukowców.
      Sygnał, którego nikomu nie udało się wychwycić, który nigdy się nie powtórzył…
      Po tym sygnale w tamtym rejonie nieba jaka była martwa cisza, taka jest nadal.
      Po tym odkryciu o SETI staje się głośno, sypią się granciki (jak mniemam), wzrasta prestiż.
      A od 20 lat na tabliczce z nagłówkiem ‚sukcesy’ tylko jeden, idealny, niepowtarzalny (nomen omen) sygnał…

    • Marek Smoliński

      Nie twierdzę, że im wierzę, ale też nie znalazłem informacji, która by te rewelacje dementowała – jest to więc zjawisko nietypowe, bodajże dowiedziałem się o nim z listy „10 niewyjaśnionych zjawisk” – takich zjawisk czy zdarzeń jest niewiele, bo cała reszta dość szybko spotyka się z zainteresowaniem ludzi, którzy dzięki swojej dociekliwości udowadniają oszustwo.

      A więc nie twierdzę, że tak, ale też uważam, że nie można kategorycznie bez dowodów stwierdzić, że to oszustwo. Lubię też myśleć o tym jak o komicznej sytuacji, w której ufoludkowi coś przypadkiem przekrzywiło antenę, ale zaraz ją poprawił.

      Dotarcie sygnału z takiej odległości mogłoby wymagać bardzo precyzyjnego skierowania go w naszym kierunku – a więc trudno szacować, czy należy oczekiwać powtarzalności takiego wydarzenia w okresie 37 czy raczej np. 100 bilionów lat.

    • Michał

      Jasne, wiem to wszystko. Ale całe to ‚odkrycie’ jest zbyt podejrzane jak dla mnie.
      I serio, przekrzywienie ponad 2 gigawatowej anteny? To jakby przypalić uran w elektrowni atomowej chyba :)

    • Marek Smoliński

      U obcej cywilizacji 2 gigawatowe anteny są tylko w zabawkach dla małych dzieci, silniejszych sygnałów nawet nie dostrzegamy, bo od milionow lat żyjemy w środku jednego z nich. :)

    • Michał

      To niezłe tarcze radiacyjne mają te dzieci :)

    • Marek Smoliński

      Nie wiem, wydaje mi się trochę naiwne, że szukamy kosmitów, którzy posługują się falami radiowymi, są dla nas widoczni gołym okiem (a na odległość za pomocą teleskopu), a najlepiej, żeby jeszcze byli organizmami biologicznymi opartymi na węglu.

      Naukowiec może się śmiać z filmów, na których kosmici mówią po angielsku, a sam zakłada, że obcy zrozumie przekaz zapisany bitami, alfabetem łacińskim, słowami reprezentującymi pojęcia wynikającymi z naszego sposobu postrzegania świata itd.

      Próba porozumienia się z inną cywilizacją za pomocą radia to trochę tak jakby jakiś Indianin próbował się z Tobą porozumieć poprzez wysyłanie Ci sygnałów dymnych – wezwiesz straż pożarną i zgaszą mu nadajnik i tyle z tego będzie. :D

    • Michał

      Czy ja wiem, do tej pory nie udało się otrzymać związków równie skomplikowanych co te oparte na węglu pomimo starań. Nawet najbliższy sąsiad węgla, krzem po utworzeniu i utrzymaniu długich łańcuchów tworzyłby organizmy o ruchliwości stalagmitów.

      Język to zdecydowanie ludzki wytwór, nie dość że na samej ziemi tak zróżnicowany, to oparty na strasznie niewydajnych mechanizmach. Zapisy bitowe to chyba najlepsza możliwa kompresja informacji (albo coś jest, albo nie, operacje na kwantach promieniowania przy zapisie i odczycie…) Jak do tej pory to najlepsze metody porozumiewania się jakie wymyślono i pewnie długo jeszcze takimi pozostaną. No i przede wszystkim regularność w chaotycznym kosmosie powinna wzbudzać podejrzenia każdej inteligentnej formy życia.

      Poza tym na którymś Voyagerze jest na tabliczce wyrytych kilka pulsarów i ich charakterystyczne wibracje i po nich można określić położenie Ziemi w kosmosie. Raczej każda odpowiednio zaawansowana, przemierzająca kosmos rasa skojarzy o co w tym chodzi. I nie zapominaj, że mówimy o dużo bardziej inteligentniejszych istotach od nas samych. To tak jakby internetowi dać ciąg znaków dymnych do rozszyfrowania (mniej więcej).

      A co do fal radiowych, to ja bardziej obstawiałbym komunikację laserową, ukierunkowaną i dużo bardziej energooszczędną niż radiowa. Tyle że nie ma ona sensu w kontekście kosmologicznym. A znowu gdyby wziąć możliwość tworzenia wormholes między dowolnymi punktami kosmosu to nagle cisza radiowa nie wydaje się być taka podejrzana.

    • Shinjiru

      bo taka technologia to fakt, niedawno nawet naukowcy odkryli, że za pomocą ultradzwięków można przenosić obiekty, [o czym mówiły różne ‚oszołomy’ od ufo i plejadian, co prowadzi dalej; do przenoszenia obiektów mocą umysłu] a więc tym bardziej antygrawitacja jest na miliard % faktem tylko nic o niej MY nie wiemy, wiem, że to zabrzmi wyniośle, ale nie mądrzyj się o tym co jest, a co nie jest możliwe, a raczej nie drwij z tego, o czym mówią oszołomy, skoro jedynym pojazdem jakim operujesz jest samochód, a nie statek kosmiczny. Skoro jedyne co potrafisz zrobić ze swoim umysłem to wyrecytować tabliczkę mnożenia [bez urazy, chodzi o porównanie] nie wiemy nic o tym świecie, już samo nasze istnienie jest dla nas nie zrozumiałe, a ty drwisz z oszołomów którymi wcale nie muszą być. Nie wiem jak lepiej ci to zobrazować, po prostu schowaj ignorancję i arogancję głęboko. Jesteśmy czymś dziwnym tak samo jak ten świat.

    • Marek Smoliński

      To, że ktoś ma rację nie znaczy, że nie jest oszołomem. To, czy ktoś jest oszołomem, czy geniuszem, wynika z jego argumentacji, a nie konkluzji, które przypadkowo mogą być słuszne, lub z czasem okazać się niesłuszne (jak w przypadku Newtona, który niby rację miał, a jednak nie do końca).

      Nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację.

    • Michał

      „skoro jedynym pojazdem jakim operujesz jest samochód, a nie statek kosmiczny”
      Idę polatać statkiem kosmicznym dzięki czemu uwierzę w oszołomów. FUCK LOGIC

  • Rafał Małek

    Ale przecież w Biblii (oraz w Księdze Mormona) aż roi się od UFO i ludzi z niego wysiadających, nazywanych „aniołami” (słowo „anioł” z greki oznacza po prostu posłańca). W apokryficznej Apokalipsie Abrahama jest opis podróży na stację załogową umieszczoną na orbicie okołoziemskiej (tak, w Biblii Ziemia jest okrągła!). W Zohar jest opis maszyny do produkcji manny.

    Kto nie wierzy i nie chce mu się szukać, podaje namiary w Biblii: Wj1 19,20-22; Wj1 20,18-21; Pwt 1,31-34; 2Sm 22,7-16; 2Kr 1,9-10; 2Kr 2,6-12; Ez 1,4-28; Mt 2,9-11; Mt 17,1-8; Łk 21-25-28; Dz 1,9-11; Dz 9,3-7; 2Kor 12,2-4

    • Shinjiru

      tylko co się stało, że nie ma do tej pory drugiego jezusa przecież wtedy jakoś nikt nie miał z tym problemu by ten popisywał się swoją mocą, nauczał itd. Boją się powtórki z rozrywki, czy coś innego stoi na drodze?

    • gosc

      Zakładasz, że obca cywilizacja musi być jednomyślna. Zobacz jak jest u nas. Nauka przez ostatnie 2000 lat nauczyła się „robić cuda”, a nadal jednomyślności brak. Być może był ktoś kto chciał nas nauczać jak nie popełniać błędów jego cywilizacji, ale nie wszyscy się z nim zgadzali?

    • Rafał Małek

      Dwa z fragmentów z Księgi Mormona:
      „I powiedział do nich: Spójrzcie na swoje dzieci!
      I gdy spojrzeli na nie i ku niebu, zobaczyli niebiosa otwarte i aniołów zstępujących z nieba niczym w ogniu. I zstąpiwszy otoczyli te dzieci. I były one otoczone ogniem, a aniołowie nauczali je.
      (3NEFI17, 23-24)
      […]
      I gdy Jezus dotknął ich wszystkich, ukazała się chmura i ogarnęła tłum, że nie widzieli Jezusa.
      I gdy byli tak ogarnięci chmurą, odszedł od nich i wstąpił do nieba. I uczniowie Jego widzieli to i świadczą, że wstąpił do nieba.
      (3NEFI18, 38-39)”

      W innych fragmentach są m.in. kieszonkowe urządzenia nawigacyjne otrzymane od „boga”.

      W wierze mormonów jest trochę mistycznego bełkotu, ale według nich (uwaga!) Bóg ma ludzkie ciało i mieszka na planecie Kobol.

    • Shinjiru

      Bóg jest kibolem? ;_;

    • Jan Fenzlan

      Chyba w kamyczki pod mostem

    • Shinjiru

      po tych fragmentach idę o zakład, że kościół był rządny władzy zdobył oryginał bibli [w którym dosłownie było wszystko przedstawione] kapłani przepisali wszystko na nowo z tego co wybrali bo się spękali i dali to ludziom jako ‚słowo boże’ czyli czeka nas jakaś wojna :F

    • Łukasz Polowczyk

      Ale mnie wciągnąłeś w czytankę. Ciekawe historyjki.

    • Michał

      ÓWIERZYŁĘ

    • Jan Fenzlan

      Mitologia

  • Piotr Borowski

    „I tylko jedno mnie w tym wszystkim dręczy – jakim cudem III Rzesza przegrała wojnę, dysponując takimi siłami powietrznymi?”
    wprawdzie aż takich futurystycznych wyników nie było, jednak niemieckie łodzie podwodne, samoloty oraz czołgi były zdecydowanie lepsze niż alianckie – alianci bili ich po prostu ilością. Wiele świetnych prototypów nigdy nie doczekało się produkcji, a to po prostu dlatego, że Niemcom zawsze brakowało mocy przerobowych oraz surowców, a pod koniec wojny to już szczególnie.

    • Marcin M. Drews

      Akurat Niemcy mieli największe moce przerobowe, o czym można się przekonać, czytając o Riese.

    • Gix

      Bzdury gościu opowiadasz i dyrdymały. II wojnę wygrali Rosjanie dzięki pomocy USA (leand lease) i swojej gospodarce. W 42 Niemcy byli w stanie wyprodukować
      rocznie 5.5 tys czołgów – Rosjanie samego T34 wyprodukowali ponad 12 tys, prócz tego ponad 10 tys. szt. innych modeli.
      Od 41r Rosjanie wyprodukowali ponad 55 tys szt T34. To więcej niż Niemcy wszystkich swoich czołgów od 39.
      Podobnież z lotnictwem, działami itd: Rosja produkowała np. 2 razy więcej samolotów niż Niemcy.

      Jak powiedział jeden z wziętych do niewoli Niemców dowodzący baterią przeciwczołgową: przegrali dlatego, że niszczyli czołgi alianckie, jednak w końcu zabrakło im amunicji – natomiast aliantom nie brakło czołgów.

      Przy okazji: czego niby można Twoim zdaniem dowiedzieć się o mocach przerobowych Niemiec czytając o Riese ? Przecież nie wiadomo po co był ten kompleks – nic tam nie produkowano. A to ile tuneli podziemnych wyryjesz nie bardzo przekłada się na wynik wojny.

    • Piotr Borowski

      Prawda, np. amerykańskie czołgi, były beznadziejne w porównaniu z tygrysami. Co z tego, kiedy amerykanie mogli produkować je masowo, a tygrysów było po prostu za mało. Niemcom pod koniec wojny brakowało praktycznie wszystkich surowców. Radzili sobie naprawdę świetnie i mimo alianckich bombardowań bardzo długo utrzymywali produkcję na tym samym poziomie, jednak nie mieli szans z falą Rosjan.

    • karmacoma

      Bzdury gadacie jak można powiedzieć że wojnę przegrali Niemcy? Skoro dzisiaj jest to chyba razem ze Szwajcarią najpotężniejsze gospodarczo państwo. Poza tym wydaję mi się że to było ciche wycofanie się i przeniesienie planów do USA, dzisiaj już nie jest żadną tajemnicą że mnóstwo Hitlerowskich naukowców dalej prowadziło swoją działalność właśnie w Stanach. Wydaję mi się że USA to 4 rzesza stąd dziś tyle sygnałów o tych dziwnych obiektach latających to raczej kontynuacja tej technologi która dziś pewnie jest już na takim poziomie zaawansowania że my nawet w kilku procentach nie mamy pojęcia do czego jest zdolna ta technologia. Też bardzo możliwe że dostęp do tej technologi otrzymali z jakiś mniej znanych źródeł być może właśnie z kosmosu, wiele razy natrafiałem na artykuły gdzie świadkowie mówili o dziwnych postaciach które odwiedzały Hitlera i rzekomo właśnie otrzymywał od nich dane na temat tej technologi. To tylko domysły ale wydaję mi się że nie powinniśmy tego wykluczać a już na pewno nie istnienia obcych cywilizacji ale raczej daleki bym był od naukowych teorii o bakteriach, wodzie itp a to dlatego że z biegiem czasu jak słucham tych naukowych teorii to większość z czasem zostaje podważona skoro nawet do dziś tak na prawdę nie wiemy czym jest woda.

    • Piotr Borowski

      Niemcy przegrali, ale to co ludzie przeoczają to fakt, że to była wojna trzech sił, nie dwóch. Alianci walczyli od początku z Niemcami i przymykali oko na agresje Stalina. A gdy Hitler go zaatakował stworzyli układ. Po przegranej Hitlera zostali Alianci i Stalin. Niemcy i ich naukowcy stali się bronią w ewentualnym konflikcie.

    • Fakt. Hydra co prawda została pokonana w Niemczech, ale do tej pory rośnie w siłę w USA i lada dzień może się ujawnić – a mają swoich agentów wszędzie, w największych agencjach wywiadowczych, w CIA, MI6, w Interpolu, w SHIELD…

    • Jan Fenzlan

      Ameryka (Wall Street) sfinansowała rewolucję sowiecką, faszystów niemieckich, a potem odbudowała Niemcy i tak się wzbogaili-proste?

    • qwerty

      Jak to nie wiemy czym jest woda?

  • mirosław borubar

    Należy podziwiać z jaką szczerością pan autor ocenia swoje dzieła:

    „Napisano na ten temat setki artykułów i dziesiątki książek, jednak próżno wśród nich szukać wartościowego naukowo opracowania.
    Jak wspomniałem, dziś każdy może wydrukować wszystko, stąd też
    publikacje będące bezpośrednim pokłosiem nazbyt wybujałej wyobraźni ich
    autorów, którzy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że sensacja
    sprzedaje się najlepiej.”

    Sam bym lepiej tego nie ujął.

    Można jeszcze wspomnieć, że autor brzydząc się wymyślonymi bzdurami, przyjmuje teorię internetową o podstawie chłodni kominowej. No chyba, że się mylę i autor latami przeglądał archiwa III Rzeszy i znalazł tam jakieś poszlaki mówiące o tym, że miała tam być chłodnia kominowa. Bo przecież ja się nie znam i wszystko co ma taki kształt musi być akurat chłodnią kominową.

    Na szczęście i swoje i AW mocno ograniczam swoją aktywność na tym portalu, ale tego sobie nie mogłem odmówić.

    • Marcin M. Drews

      Zasada jest taka, że nie trzeba udowadniać, że nie jest się wielbłądem. Warto o tym pamiętać. Teoria statków kosmicznych III Rzeszy jest równie prawdziwa, co stwierdzenie, że brytyjska rodzina królewska to ludzie jaszczury. http://czasprzebudzenia.wordpress.com/kosmiczni-najezdzcy/

    • mirosław borubar

      Podważa Pan pseudo naukowe wywody swoim równie nie mającym nic wspólnego z nauką.

      Teoria statków kosmicznych III Rzeszy jest niby dlaczego nieprawdziwa- jakieś badania Pan przeprowadzał? Raczej nie, tylko na słowo, bo tak się Panu wydaje.

      Czyli mamy słowo ludzi, którzy sądzą, że to prawda i nie mają twardych dowodów i słowo Pana, czyli odmienne też nie poparte dowodami.

      „Zasada jest taka, że nie trzeba udowadniać, że nie jest się wielbłądem”- w takim razie chyba nie ma sensu dyskusja, bo to zdanie jest bardzo wygodnym tłumaczeniem na praktycznie każdy argument.

    • Hans Geering

      Czy sam fakt, że wygląda to jak podstawa chłodni kominowej nie jest wystarczającym dowodem na to, że jednak nie jest to plac startowy dla nazi UFO?

    • Hans Geering

      Nie ludzie jaszczury tylko jaszczuroludzie!

  • Chris

    Gdyby pogrzebałby Pan trochę dłużej to dowiedziałby się Pan, że to Niemiec- niejaki Karl von Geschirrspüler na zlecenie rządu swojego kraju po wojnie przeforsował projekt budowy właśnie takiej chłodni kominowej. Następnie za pomocą kapitału z nieznanego pochodzenia doprowadził do budowy kilku podobnych. Od razu widać, że rząd niemiecki chciał w ten sposób coś ukryć, jeszcze nie wiemy co ale wkrótce się dowiemy i zrozumiemy w jakim celu została zbudowana Muchołapka!

    • Hans Geering

      Miała to być replika Koloseum, gdzie wystawiano by Polaków do walki, ale po postawieniu części zewnętrznej okazało się, że wykonawcy źle odczytali skalę i nie było szans na pomieszczenie walczących a co dopiero 3 tysięcznej widowni.

  • gosc

    Niezwróciłem uwagi kto jest autorem artykułu, ale już po przeczytaniu połowy domyślałem się kto to. Jedyny słuszny tok rozumowania może reprezentować tylko i wyłącznie jedna osoba na antywebie:)

    „Lubimy teorie spiskowe” – autor potrafi określić kiedy wyrażenie „teoria spiskowa” zostało użyte po raz pierwszy?

  • Szef Rady Puchaczy

    „zwolennikom spiskowej teorii dziejów na dowód polecam porównanie tych zdjęć,
    a sprawa szybko wyjaśni się sama:”

    Porównałem i stwierdzam, że na tym z prawej jest lądowisko UFO zakamuflowane chłodnią kominową.

  • gosc

    „Zwolennikom spiskowej teorii dziejów na dowód polecam porównanie tych zdjęć, a sprawa szybko wyjaśni się sama”

    Ciekawe, widziałem podobny argument odnośnie wośp i tego, że osoba pisząca złe rzeczy na temat tej organizacji korzystała właśnie z opini zawartej w komentarzu, co zostało wyśmiane jako przejaw głupoty i braku profesjonalizmu :)

  • Klaman

    „I tylko jedno mnie w tym wszystkim dręczy – jakim cudem III Rzesza przegrała wojnę, dysponując takimi siłami powietrznymi?”

    Jeśli przegrana wojna miałaby być argumentem przeciw twierdzeniu o posiadaniu pojazdu z napędem antygrawitacyjnym przez niemieckich naukowców, to z całym szacunkiem Panie Marcinie, nie powinien Pan debatować na _żaden_ temat. Taki argument jest przecież do obalenia przez średnio rozgarniętego licealistę. Przykłady? Proszę bardzo:
    – pojazd był niedopracowany, a co za tym idzie – problematyczny w precyzyjnym kierowaniu, co uniemożliwiało użycie go w jakichkolwiek działaniach wojennych,
    – technologia była na tyle słabo rozwinięta, że uniemożliwiała uzbrojenie pojazdu,
    – pojazd ten, oprócz szybkości nie oferował niczego ponad to, co dawały do dyspozycji sprawdzone konstrukcje samolotów bojowych,
    – budowa pojazdu była na tyle skomplikowana, że uniemożliwiała produkcję w takiej ilości, która mogłaby mieć jakikolwiek wpływ na losy wojny.

    Mogę tak przez godzinę produkować sensownie brzmiące kontrargumenty, tylko ja nie o tym… Oczywiście, że to istota tej polemiki to bzdura, ale litości – czy trzeba ją „udowadniać” w sposób tak prosty do podważenia? To tylko fragment tego materiału, na który można by przymknąć oko, ale kiedy już się go przeczyta, to chęć do zgłębienia treści, maleje.

    Tak samo jak od miesiąca czy dwóch maleje poziom AW. Kilka materiałów dziennie, a nie ma kompletnie o czym czytać! Mamy test aparatu, naskrobany przez kompletnego laika, który (czytając między wierszami) swój rozwój w tej materii, uzależnia od posiadania drogiego aparatu, a jego test polega na opisaniu oczywistych właściwości sprzętu, które poznać można na podstawie danych technicznych. „Test” okrasza zdjęciami „beleczego”, co raczej przypomina przypadkowe pstryki zrobione przez blond nastolatkę nowym smartfonikiem, służące do zapełnienia konta na „fejsie”. „Testując” aparat z matrycą 36 MPx, w materiale zaprezentował obrazki o rozmiarze 1-2 MPx, które można wykonać praktycznie każdym dzisiejszym aparatem z APS-C i wyżej. W komentarzach tłumaczy się, że to aparat do pracy w studio, ale on musiał przetestować w nocy na ulicy. No geniusz, po prostu!

    Kolejny tytułuje swoje dość spore wynurzenia „WINDOWS 8.1 – PRAKTYCZNY SKUBANIEC! […]”. Czytam, czytam… Po prawie 10 tysiącach znaków, wszystkiego czego dowiaduje się o praktyczności Windows 8.1, to fakt, że ma taki sam interface na wszystkich urządzeniach, i że synchronizuje dane między urządzeniami! A poza tym? Bełkot oczywistości nawet dla ludzi, którzy tego systemu na czy nie widzieli! No Q! Litości!

    Kolejne baju-baju o laptopie na baterie słoneczne. Tak samo zbędne, jak stwierdzenia oczywistości powyżej. Bo cóż niby jest odkrywczego w patentowych bredniach Apple? Kolejny staroć to wirtualne klocki LEGO-OGLE. Nosz Q! Uruchamiałem to już chyba ponad pół roku temu!

    Reasumując… Ogarnijcie się w końcu, bo to zaczyna być blog o wszystkim i niczym! Do tego chyba prawie sami z mgr, a błędy w tekstach takie, że gimnazjalista by się wstydził. :) Szczerze życzę, żeby ta szalona jazda w dół, jak najszybciej się zakończyła, i żeby jednak poziom materiałów w końcu wzrósł. Mam w d… to, czy pod nosem klniecie na mnie jako hejtera. Chcę dawnego, ciekawego, dobrze opracowanego AW!

    • Szef Rady Puchaczy

      Z większością argumentów Klamana niestety muszę się zgodzić.

    • Gix

      Dokładnie, poziom argumentów autora niestety jest żałosny. Idąc jego tokiem rozumowania:
      – Niemcy posiadali najlepszą w czasie II wojny światowej broń rakietową: produkowany seryjnie balistyczny pocisk V2. Jakże się to więc stało drogi autorze, że jednak wojnę przegrały – niemożliwe prawda ?

      Zgadzam się też co do poziomu AW: od paru dni widzę tu jedynie same „pierduły”. Nie ogarniam w tym tygodniu ani JEDNEGO sensownego artykułu.

    • Komentując, po wypitym 0,5 litra 40 %. Dawne AW się skończyło w momencie przekroczenie wypłaty „blogerom” na poziomie mniejszym niż do wysokości średniej krajowej za pisanie artykułów. Tak samo ostatnio rzygam po wejściu na geekweek.pl…. Dla przykładu: http://www.geekweek.pl/aktualnosci/15785/rosja-kupuje-dmuchane-czolgi-mysliwce-i-rakiety , ten news tyle, że dłuższy i z innymi grafikami widziałem z pół roku temu? rok temu?
      To samo dzieje się na AW i tego nie zmienimy. W momencie kiedy ludzie na czymś zaczynają zarabiać, wszędzie wkrada się konsumpcjonizm naprzeciw pasji, i to pierwsze wygrywa.
      Mimo wszystko, tak samo jak Ty i ja nadal tu wchodzę, bo jeden na pięć, może dziesięć artykułów jest super, merytoryczny i na tyle zwięzły, że nie mam ochoty napisać TLDR. Mimo, że mam w jakimś stopniu awersję do AW jako marki to i tak tu zaglądam w celu technologicznej wiedzy, rozrywki, informacji, bo nie widzę polskojęzycznej alternatywy.

      Reasumując #2 jeśli chcą, niech sobie zrobią z AW pudelka albo onet, po co te komentarze? Jakbyście byli na tyle puści? naiwni?, że myślicie, że Wasze komentarze cokolwiek zmienią.

      Taka kolej rzeczy.

      Pasjonaci zakładają stronę…
      Piszą o czymś….
      Zaczynają zarabiać…
      Piszą żeby zarabiać…
      Ludzie to czują….
      Zostaje założona inna strona….
      Ludzie odchodzą na tę inną stronę…

      p.s. mam nadzieję, że pomimo wypitego alkoholu nie odbiegam jakością od artykułów na AW. Podkreślone wyrazy poprawiłem, komentarz przeczytałem aż dwa razy i starałem się przestrzegać interpunkcji.

      Za poprawione w moim komentarzu błędy ortograficzne, interpunkcyjne, stylistyczne oraz merytoryczne z góry dziękuję.

    • Marek Smoliński

      Ja na Antyweb wchodzę dla komentarzy takich jak ten. Z reguły nawet nie czytam artykułu, tylko od razu zjeżdżam do komentarzy.

    • Barnaba

      :-D , ja robię tak samo.

  • Tomek

    Ja kiedyś widziałem latające żelazko. Pilotował je niejaki Pan Kleks, nie miał on też problemu z jego uzbrojeniem, idealnie sprawdził się makaron rurkowy ;)

  • asd

    „(…) tzw. magnokraft – niestety, Politechnika Wrocławska odmówiła sfinansowania konstrukcji… ” – to musiało być dawno temu, teraz wzięło by się jakiś grancik :D

  • Dexter

    Więcej takich wpisów zamiast rozmyślań pewnego idioty który system operacyjny jest lepszy bo on ma ten a nie inny…

  • kedzior

    Po prostu: wódz chciał je wykorzystać w innym celu, niż autorzy tych projektów a ci którzy mieli inne zdanie, dostali kulę w łeb. Polecam dokument National Geographic o odrzutowcach III Rzeszy, tam były przedstawione przykłady bardzo zaawansowanych technicznie projektów maszyn latających wobec aktualnego przebiegu kampanii i oderwania od rzeczywistości fuhrera.

  • Z całym szacunkiem, ale wsadzanie tu Ericha von Dänikena jako przykladu jest lekko na nie na miejscu. On nigdy, nigdzie nie napisal ze wie, ma racje, ma dowody. Pokazywal tylko to co wg niego jest „dziwnym” przypadkiem, zbiegiem okolicznosci, podawal (tez nie zawsze) wlasna interpretacje ale ZAWSZE prosil czuyelnika o wlasna ocene tego ci widzi. Poza tym, to co przentowal von Däniken to nie byly nie istniejace, wymyslone rzeczy. Wszystklo co analizowal (np biblia) to istniejace rzeczy, ktorych sami mozemy dotkanac I samodzielnie ocenic…

    • m4r

      Powiedziałbym, że Däniken zmuszał człowieka do samodzielnego myślenia: Bo każdy może powiedzieć „phi, brednie”, ale już nie każdy jest w stanie zaprzeczyć jego teoriom, wysilając się na kontrargumenty. W ten sposób człowiek czytał i zaczynał się zastanawiać – sięgał po jedne książki, inne. W czasach bez Internetu można było tak szukać w bibliotekach godzinami – książek o kulturze Majów, Inków, Egiptu, mitologii Wschodu i Zachodu, a nawet o przekazach ustnych afrykańskich plemion.
      Mogę być Dänikenowi wdzięczny za to, że nauczył mnie wychodzić poza schematyczne myślenie i pobudził wyobraźnię- czegokolwiek bym nie sądził o niewyjaśnionych zjawiskach i nim samym, nie mogę uznać czasu spędzonego na czytaniu jego książek za stracony.

  • Na pewno jesteś reptilianinem. Do tego zacipowanym!

  • ayamahambho

    „Naukowcy” upierają się przy swoim a „dziennikarze” – przy swoim. Napisz coś o zderzaku Lucjana Łągiewki i o tego typu wynalazkach. Doceń namacalną rzeczywistość.

  • Karol Pasiut

    Po pierwsze od dawna wiadomo, że dzięki tym spodkom Naziści ewakuowali się na ciemną stronę Księżyca.
    Po drugie USA i Kanada naprawdę pracowały nad latającymi talerzami:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Avro_Canada_VZ-9_Avrocar

    nie jest więc wykluczone, że i w Niemczech gdzieś podobna koncepcja się przewinęła.
    Po trzecie:

  • blebla

    Artykuł ten napisał ultra realista bez wyobraźni i straszny sztywniak.

  • cowynato
  • XXX

    Nie naziści tylko NIEMCY ! To tak jak ktoś by pisał o wojnie i napisał ze 17 września zaatakowali nas komuniści, a przecież komunizm, był i jest nie tylko w Rosji tak samo jak nazizm nie tylko w Niemczech !

    • Doczytaj.

      Nazizm jest niemiecką odmianą faszyzmu.

    • Barnaba

      Z kolei nazizm i faszyzm to odmiany socjalizmu.

  • matt

    Aa no mieli takie statki, nie wygrali wojny bo podpisali jakiś tam pakt.

  • ambipur

    Ksiega Ezechiela – opis ladowania „NOLa” i patent na kolo obracajace sie we wszystkich kierunkavh

  • Sik prosty

    Stwierdzenie o fantazjach p.Macierewicza kwalifikuje twój czachotłuk jak zwykły mózgotrzep . Tekst powyżej jest tego miarodajnym przykładem .Śmiechu warte pajacowanie dla gimbusa przed testami , przez gimbusa po testach .Każdej osobie z owej Komisji możesz intelektualnie co nawyżej possać .

  • kraat

    Tak samo pęka internet od blogerów i ich „dziwacznych pozycji udowadniających, że „to nie tak, jak myślisz, kotku”” – po co komuś wytykać coś, skoro sam autor wie najlepiej jak jest a inni się mylą?.

  • jpacanowski
  • Biw

    Autor jest ogromnym ignorantem