Najważniejsze wpisy z mediów społecznościowych w jednym miejscu, czyli Favs na Maca

favs

Co w dobie mediów społecznościowych pozwala śledzić wartościowe treści? Oczywiście „lajki”. Problem w tym, że inaczej nazywają się one na Facebooku, Twitterze czy Google. Dodatkowo wszystkich tych serwisów zazwyczaj zwyczajnie nie mamy czasu śledzić. Z pomocą na przywołane bolączki użytkownikom komputerów Mac przychodzi aplikacja Favs – zbierająca w jednym miejscu wszystkie interesujące treści z mediów społecznościowych naszych oraz znajomych.

Aby aplikacja Favs mogła rozpocząć kolekcjonowanie ciekawych treści, po instalacji konieczne jest połączenie jej z naszymi kontami w serwisach społecznościowych. Do wyboru jest ich cała masa, od tak popularnych jak Facebook, Twitter, Flickr, Instagram, YouTube i Google Reader, aż po mniej popularne u nas Flattr, Zootool czy Dribbble. Im więcej kont zsynchronizujemy, tym bardziej kompletne wyniki otrzymamy.

Co Favs potrafi oprócz zbierania w jednym miejscu treści oznaczanych jako lubiane w popularnych serwisach społecznościowych? Posiada wygodny system powiadomień, dzięki któremu bez problemu odróżnimy wiadomości jeszcze nie przeczytane. Wbudowana wyszukiwarka pozwoli szybko i sprawnie odnaleźć interesujące nas w danym momencie wpisy. Aplikacja automatycznie tworzy drzewo z najpopularniejszymi tagami, dającymi nam dostęp do tematycznie posortowanych treści. Dodatkowo możemy skopiować link do wybranego wpisu oraz wysłać do znajomego za pośrednictwem maila.

Aplikację Favs znajdziecie w Mac App Store. Przed zakupem pełnej wersji, kosztującej niespełna 10 dolarów, warto wypróbować wersję demonstracyjną – jej pobranie możliwe jest na oficjalnej stronie programu.

O ile idea zebrania w jednym miejscu najciekawszych wpisów z używanych przez nas serwisów społecznościowych jest trafiona, to moim zdaniem funkcjonalność programu Favs nie jest adekwatna do jego ceny. 9,99$ w sklepie App Store to sporo, a oprócz zasysania wpisów Favs robi niewiele – do wyszukiwarki i listy tagów chciałoby się czegoś więcej. Mimo to zachęcam do przetestowania darmowej wersji trial i wystawienia własnej oceny – komentarze pozostają do Waszej dyspozycji.

» «
  • Praktyk

    A ja z doświadczenia wiem że im głupszy i pod publiczke wpis tym więcej lajków, albo bardziej kontrowersyjny. Wartościowa tresc nie ma nic wspolnego z lajkami. To tak jakby mowic ze programy TVN są super wartosciowe bo duzo ludzi je oglada.

    • Jogu

      A jaki masz pomysł na wyszukanie ‚wartościowej’ treści?

    • http://niute.ch/ niu tech

      Praktyk napisał smutną prawdę! Dlatego wszelkie wyszukiwarki społecznościowe, sortowane według „polubień”, są bez sensu – im głupszy i bardziej śmieszny wynik, tym wyżej. Zamiast tego trzeba znaleźć autorytety – i brać pod uwagę to co one udostępniają lub piszą. Doskonale do tego się nadają kręgi w Google+ z odpowiednimi osobami.

    • AsiaMorawska

      Pojęcie ‚wartościowe’ jest względne. Bardziej pasuje ‚popularne’ – czyli ‚wartościowe’ dla ‚większości’.

Przeczytaj poprzedni wpis:
google-drive
Google Drive startuje za tydzień. Czekam z niecierpliwością

Najwyraźniej Google wciąż uważa, że warto konkurować z Dropboksem, bo w przyszłym tygodniu, prawdopodobnie we wtorek, powinien ruszyć Google Drive. Czego...

Zamknij