VLC_Icon
35

Najpopularniejszy na świecie (i dla mnie najlepszy) odtwarzacz filmów ma już 15 lat

Z pewnością większość z Was korzystała z niego przynajmniej raz. Na dobre zapisał się w świadomości standardowego użytkownika komputera i stał jednym z pierwszych instalowanych na nowym sprzęcie programów. O czym mowa?

O VLC oczywiście, programie, który zna każdy, kto kiedykolwiek odtwarzał filmy na komputerze. Wczoraj na jego blogu poinformowano o 15. urodzinach programu. Dokładnie 1 lutego 2001 roku władze uczelni École Centrale Paris zezwoliły na udostępnienie programu na licencji GPL. Sam kod aplikacji powstał jakieś 5 lat wcześniej. Początkowo projekt nosił nazwę Network 2000 i służył do streamingu wideo z anten satelitarnych do komputerów na terenie campusu uczelnianego. Opracował go jeden ze studentów, Michel Kaempf. Pierwsza wersja miała 21275 linijek kodu.

Po 1 lutego 2001 roku VLC wkroczył na zupełnie nowe tory. Projekt był przez cały ten czas rozwijany na zasadach non profit i miał charakter niekomercyjny. Skupiło to wokół niego liczną społeczność. Przez te 15 lat swoją „cegiełkę” dorzuciło tutaj ponad 700 osób. W sumie wprowadziły one ponad 70 tys. zmian w kodzie programu. Jego rozwój nie powalał dynamiką – w końcu dziś najnowsza wersja nosi numer 2.0.6, ale w zamian odtwarzacz oferował wysoki poziom stabilności i niezawodności (a przynajmniej ja z nim nigdy nie miałem większych problemów). A to wszystko zasługa ochotników, którzy z prac nad programem nie mieli żadnych korzyści. Całość koordynuje dziś organizacja VideoLAN, która również działa na zasadach non profit. Brak funduszy inwestowanych w projekt widać chociażby po identyfikacji wizualnej, która od lat się nie zmieniła, a przy tym jest prosta i skromna.

VLC dziś to ponad 2 mld pobrań i setki milionów użytkowników. Trudno się dziwić, bo przez długi czas było to najlepszy (a jeśli się nie mylę, na początku jedyny) sposób na odtworzenie właściwie dowolnego wideo. W mojej pamięci VLC zapisał się jako program do wszystkiego. Nie natrafiłem nigdy na multimedialny format pliku, z którym odtwarzacz by sobie nie poradził. Integracja wszystkich kodeków była zbawieniem i zwalniała z konieczności instalowania dziesiątek śmieciowych paczek, które nierzadko przemycały niechciane programy, instalowały paski w przeglądarce czy podmieniały stronę główną. W „epoce VLC” nie było dla nich miejsca.

VLC z czasem stał się projektem dostępnym na ogromną liczbę platform: Windows, GNU/Linux, BSD, OS X, iOS, Android, Solaris, Windows Phone, BeOS, OS/2, Android TV, Apple TV, Tizen, a nawet ChromeOS. Nie obeszło się jednak bez wpadek. Po głośnej zbiórce pieniędzy na Kickstarterze w 2012 roku, podczas której zgromadzono 47 tys. funtów na stworzenie aplikacji dla Windows 8.1, wypuszczono na świat coś, z czego nie dało się korzystać. Wczesne wydania rozczarowywały, a wolny rozwój projektu nie napawał optymizmem. Do dziś VLC z Windows Store mnie rozczarowuje. Znacznie lepiej wygląda natomiast wersja na Androida, z które często korzystam.

Tutaj docieramy do planów twórców VLC na przyszłość. Jest nią VLC 3.0, a więc kolejne „duże” wydanie odtwarzacza, które zunifikuje wygląd i działanie na różnych platformach, wprowadzi dekodowanie z użyciem GPU, usprawni adaptatywny streaming i doda wsparcie dla Chromecasta. Niestety żadnych konkretnych dat jeszcze nie znamy.

Oglądamy coraz więcej materiałów wideo w przeglądarce, a na rynku brylują Netflix, Hulu, HBO i inne usługi streamingu z własnymi aplikacjami. Mimo to myślę, że VLC szybko nie odejdzie. Co najwyżej punkt nacisku w pracach nad nim przesunie się w kierunku platform mobilnych. Obecnie trudno mi bowiem wyobrazić sobie drugi tak dobry opensource’owy odtwarzacz z tak imponującym dorobkiem.

  • Naardov

    Hmm, wygląda na to, że jestem wyjątkiem, bo nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek z VLC korzystał.
    Kiedyś AllPlayer, a od paru lat tylko MediaPlayerClassic HC i nic mi więcej nie potrzeba.

    • Klaman

      Mam tak samo. U mnie króluje Media Player Classic BE. Szybki, sprawny, o wystarczających możliwościach konfiguracyjnych. Nie zawiesił się ani razu. VLC próbowałem 2× (w sporych odstępach czasu). Nie pamiętam już dlaczego, ale kompletnie nie przypadł mi do gustu.

  • @winmaciek

    Ja korzystam z QuickTime/iTunes, ale VLC trzymam na wszelki wypadek.

    • http://nietoperzoerze.blogspot.com/ High Hitler

      A ja odwrotnie:) używam VLC a QuickTime’a najchętniej bym w ogóle wywalił

    • Bigos Trismegistos

      O tak. Mnie najbardziej irytuje, jak zapomnę przestawić domyślnego odtwarzacza plików w systemie i quicktime dorwie się do jakiegoś pliku, którego nie potrafi otworzyć. Natychmiast zaczyna go konwertować tym samym psując oryginalne dane :/

    • http://nietoperzoerze.blogspot.com/ High Hitler

      Aż dziwne, że konwertując nie pracuje na kopii. Co ciekawe VLC też potrafi konwertować pliki, niemniej zawsze prosi o pozwolenie:)

    • @winmaciek

      Ja nie potrzebuję (na codzień) obsługi tryliona formatów. Zamiast tego wolę się cieszyć czasem pracy na baterii, eleganckim interfejsem i obsługą Force Touch (wbrew pozorom całkiem przydatna funkcja).

    • http://nietoperzoerze.blogspot.com/ High Hitler

      Ja mam wersję bez Force Touch, także mi nie robi różnicy:)
      VLC mi się podoba – pozwala na sterowanie gestami i wyświetla napisy!

    • @winmaciek

      W QuickTime też mam gesty i napisy, nawet ładniejsze niż w VLC :)

  • TH4N1X

    VLC co prawda ma bogatą bibliotekę kodeków, więc rzadko się zdarza, aby coś nie działało, ma również mnóstwo opcji, ale sam interfejs nie jest szczególnie wygodny. Dużo lepszy w tej kwestii jest BESTplayer (swoją drogą – jest to polski program), a jego jedyną wadą jest brak wbudowanych kodeków.

    • Mamba

      Filmy w VLC oglądasz czy masz go aby patrzec na interfejs ?

    • TH4N1X

      Chodzi mi o użyteczność tego interfejsu, mądralo. W BESTplayerze np. przesuwanie napisów jest dużo lepiej wykonane, a do tego łatwiej dostępne.

    • Dex

      To prawda. Plus jakze pierdolowaty dodatek, a tak ulatwia zycie. Pasek postepu wyswietlany na full screenie:)

    • Tomasz

      Też uważam, że Best player jest jednak najlepszy, nie trzeba go instalować, mało waży i ogólnie przyjemnie się używa.

    • http://nietoperzoerze.blogspot.com/ High Hitler

      Najlepszy był Subedit Player również polskiej produkcji, tylko on pozwalał na edycję napisów podczas oglądania :P

    • kofeina

      Długo używałem, bardzo fajny.

    • kofeina

      Też uważam, że BESTplayer jest (przynajmniej dla mnie) najlepszy.
      Niestety – raczej został porzucony jakiś czas temu, szkoda, że pobieranie napisów już nie działa.

    • Franek

      Wada best Playera jest to że jest nierozwijany, a jego autor zebrał jakoś pięć lat temu 25 tys i zamilkł. Wiec jest to typowo polskie :D

    • TH4N1X

      To fakt, ale z drugiej strony nie ma z nim problemów, a strona wciąż działa. Odnośnie pieniędzy zabranych przez autora – ciekawe, nie widziałem o tym. ;)

  • Stefan

    Nie lubię.pot player używam.

    • mdb

      Chyba nikt nie załapał o co chodzi… ;) Chyba nie ma lepszego.

  • Anty

    Po VLC sięgam tylko w ostateczności bo jego kodeki generują po prostu kiepski obraz. Wystarczy porównać na tym samym monitorze obraz z VLC i np. z BestPlayera by zauważyć różnice.

  • xf

    VLC to wyjątkowo słaby soft.Najlepszy to KODI DSPLAYER niestety przestał być rozwijany została zwykła wersja, nastepnie POT PLaYER reszta nie warta funta kłaków.

  • http://00ff00.pl adamo1139

    http://www.phoronix.com/scan.php?page=news_item&px=VLC-3.0-2016-Update tu jest dokładniej o nowościach w vlc 3.0.
    Używam na Linuxie dlatego, że go używam wystarczająco rzadko, żeby nie szukać alternatyw.

  • Grzegorz Ryba

    To co tu jest napisane to tylko uboczna funkcja tego programu jak nazwa wskazuje jest to kombajn do stremingu przede wszystkim i to jest jego siłą. Niech chłopaki działają bo robią mnóstwo dobrej roboty.

  • Kajo

    Pan redaktor zapomniał lub też pewnie nie wiedział, że równie istotne są biblioteki, które VLC rozwija. Cały ten konglomerat to jeden ze sztandarowych projektów Open Source.

    • Franek

      Nie wiedział jaka wersja nawet jest aktualna. Poza tym zapomina się że vlc powstał do wysyłania wideo po sieci.

  • manies

    Tak się rozbierały kibicki dla naszych ręcznych

    https://pnut.co/4yOb

  • Malinowy

    VLC jeden z najlepszych w dodatku open source dla mnie super gdyby nie zwalona obsługa napisów mam tu na myśli rysowanie na obrazie, tak jak w kmplayer rysowanie vmr za nic się nie da uzyskać tego efektu w letterbox’sie :-)

  • http://nietoperzoerze.blogspot.com/ High Hitler

    Pod Windows używałem jeszcze Media Player Classic w wersji portable – generował dźwięk w lepszej jakości niż VLC

  • Michaelxdd

    Nie wiem jak u was, ale na Windows 8.1 i najnowsza wersja VLC lubi pokazać białe plamy podczas oglądania czy to filmu czy serialu. Kiedyś mnie to tak zirytowało, że skorzystałem z Windows Media Playera bo nie mogłem dłużej wytrzymać. O dziwo, odpalając VLC na Ubuntu 15.10 nie wystąpił ten problem ani razu. Nie mam pojęcia, dlaczego wersja na Windows’a tak ma, ale przydałoby się lepiej zoptymalizować program, bo VLC zastąpił mi ponad gigową paczkę kodeków, którą zawsze instalowałem, aby mi wszystkie formaty filmów działały i nie chcę się z nim rozstawać.

  • badzi0r

    Szkoda ze jako DLNA player sie nie sprawdza. Poza tym mam go na kazdym urzadzeniu.

  • Sebastian Żmijewski

    „w końcu dziś najnowsza wersja nosi numer 2.0.6,”

    VLC media player 2.2.1 Terry Pratchett (Weatherwax) (revision 2.2.1-0-ga425c42)

  • abracadabra

    VLC i nic więcej !

  • Franek

    Jego rozwój nie powalał dynamiką – w końcu dziś najnowsza wersja nosi numer 2.0.6. Dziwne sformułowanie, projekty open-source nie ścigają się w numeracji wersji. Poza tym aktualna wersja desktop nosi nr wersji 2.2.1…