4

Małe jest piękne. Szczególnie gdy to pendrive o pojemności 1TB

Pamiętam czasy, gdy człowiek zachwycał się pendrivami o pojemności 2GB. Sam wydałem na taki niemałe pieniądze. Tymczasem SanDisk pokazał właśnie na targach CES "gwizdek USB" o pojemności 1TB. Najmniejszy na świecie.

Targi CES w Las Vegas to nie tylko wielkie telewizory. To również małe, kompaktowe rozwiązania. Impreza odbywa się w styczniu, a to zawsze dobry moment żeby rozpocząć rok czymś mocnym. I bez wątpienia taką prezentację miał właśnie SanDisk prezentując swój pendrive o pojemności 1TB. Powiecie, że nie jest to najbardziej pojemne urządzenie tego typu i będziecie mieć rację – to dwa razy mniej niż 2TB od firmy Kingston. Wystarczy jednak spojrzeć na ubiegłoroczny model konkurencji.

A potem na najmniejszy na świecie pendrive USB-C o pojemności 1TB. Różnica jest widoczna gołym okiem.

Podczas gdy 2TB od Kingston wyglądają jak brzydki, niezgrabny klocek, propozycja SanDiska prezentuje się smukło i zgrabnie. Wolałbym mieć w kieszeniach dwa takie produkty niż to wielkie, grube srebrne coś.

Warte odnotowania jest również wspomniane wyżej USB-C, co na pewno ułatwi używania pamięci ze smartfonami – wystarczy wpiąć pendrive do złącza telefonu bez konieczności posiłkowania się dodatkowymi przelotkami, które jak sami wiecie do najwygodniejszych nie należą.

To wciąż niestety tylko prototyp, nie określono więc jeszcze jego ceny ani daty  premiery. Biorąc jednak pod uwagę ceny dysków SSD o podobnej pojemności, raczej nie nastawiałbym się na to, że na pendriva firmy SanDisk stać będzie przeciętnego użytkownika. Warto jednak pamiętać, że to samo działo się kiedyś z „gwizdkami USB” o pojemności 8, 16 czy 32 GB. Dziś ceny są już przystępne, a chociażby ósemki można kupić w marketach z bułkami za raczej małe pieniądze. Oczywiście czasy dostępu do takich pamięci są naprawdę słabe, pokazuje to natomiast jak szybko rozwija się technologia, a co za tym idzie spadają ceny poszczególnych rozwiązań.

źródło