netflix logo
28

Redakcja AntyWeb poleca: najlepsze produkcje z Netflixa

Netflix od wejścia zaskarbił sobie sympatię polskiej publiczności. Coraz chętniej wybieramy tę platformę do filmów, seriali, a nawet animacji. Które z dostępnych w rodzimym katalogu produkcji cenimy sobie najbardziej?

Konrad Kozłowski:

Swojego zestawienia nie mógłbym nie otworzyć pierwszą oryginalną produkcją Netflixa, którą jest oczywiście House of Cards. Za nami już pięć sezonów historii o Franku Underwoodzie i choć zdaniem niektórych poziom drastycznie spadł, to w mojej ocenie ten serial wciąż może wywołać dreszczyk emocji – po prostu należy skorygować (co nie znaczy obniżyć) swoje oczekiwania wobec tego tytułu. Kontynuując wątek oryginalnych serii od Netflix, pozwólcie że wymienię Ozark i Bloodline. Obydwa seriale zasługują na uwagę, a drugi z nich debiutował, gdy Netflixa w Polsce jeszcze nie było, co może być powodem jego niskiej popularności. Ponadto zwrócę Waszą uwagę na wysokobudżetowe The Crown opowiadające o rządach Elżbiety II. Na chwilę relaksu polecę Jerry Before Seinfeld mojego ulubionego komika, tym bardziej że w drodze na Netflix jest jego drugi występ oraz seria Comedians in Cars Getting Coffee. Zestawienie zamknąłbym serialem o świetnym klimacie – The Killing – ale pomimo przejęcia praw przez Netflix do nakręcenia ostatniego, trzeciego sezonu, wciąż nie doczekaliśmy się dostępności serii w polskiej ofercie. Gdy tylko to się zmieni, wiecie co warto obejrzeć.

Kamil Pieczonka:

Jeśli miałbym wybrać najlepszą produkcją jaką oglądałem na Netfliksie w ostatnim czasie to wskazałbym na The Expanse. Serial pewnie większość z was zna, bo cieszył się sporą popularnością. Jako miłośnik twardego sci-fi mocno osadzonego w prawdziwych realiach naszego świata, doceniam to co zrobili scenarzyści. Uwzględniono wiele aspektów związanych z fizyką, jak chociażby budowa ciała ludzi mieszkających całe życie w miejscach o niskiej sile ciążenia. Do tego oczywiście mamy bardzo ciekawą historię i zagadkę, która trzyma w napięciu do samego końca. Oby więcej takich produkcji.

Tomasz Popielarczyk:

Moim numerem jeden jest Stranger Things. Niesamowity klimat rodem z The X Files robi duże wrażenie, a fantastyczna historia wciąga bardziej niż wszystko, co dotąd widziałem na Netfliksie. Właśnie ruszył drugi sezon, a więc tym bardziej warto zainteresować się tym tytułem. Poza nim w mojej pamięci na długo zapadnie Daredevil, którego oba sezony obejrzałem niemalże jednym tchem. Dawno nikt tak fajnie nie pokazał żadnego superbohatera – w mroczny, dojrzały i naturalny sposób. Moje podium zamyka Narcos, ale ciągle jestem przed obejrzeniem trzeciego sezonu. Sądząc po opiniach znajomych, moja dobra ocena zapewne się nie zmieni.

Maciej Sikorski:

Początek korzystania z serwisu oznaczał dla mnie… rozczarowanie filmami amerykańskiej firmy – po kilku produkcjach stwierdziłem, że szkoda na nie czasu. Ostatnio coraz częściej czytam, że to zaczęło się zmieniać i warto wrócić do tej kategorii. Może się skuszę. Najbardziej przyciągają jednak seriale i tu Netflix rzeczywiście wymiata. BoJack Horseman bardzo mnie wciągnął i czekam już na kolejny sezon, chociaż muszę przyznać, że serial nie należy do łatwych – szybciej wywoła depresję, niż poprawi humor. A przecież żartów w nim nie brakuje. Niedocenionym, moim skromnym zdaniem, serialem jest The Get Down – produkcja opowiadająca o początkach subkultury hip-hopu. Netflix wydał na ten tytuł górę złota, ale produkcja cieszyła się mizernym zainteresowaniem. Może i lepiej – nie kręcono kolejnych sezonów, nie rozmieniano się na drobne, została spójna całość wysokich lotów. Chociażby te dwa tytuły sprawiają, że warto zainteresować się ofertą serwisu.

Jakub Szczęsny:

Muszę Was zaskoczyć, ale… nie korzystam z Netfliksa. Zwyczajnie uważam, że nie mam na niego czasu, ale muszę przyznać, że kilka odcinków Stranger Things zrobiło na mnie spore wrażenie. Niestety, nie okazało się ono tak silne, że postanowiłem jeszcze raz zaufać tej platformie VOD. Zasadniczo więc, nie jestem w stanie polecić Wam niczego sensownego. Ale dam Wam znać, kiedy będę mieć na to pomysł. :)

Kamil Świtalski:

Mimo iż jeszcze kilka lat temu seriale uwielbiałem, to teraz… jakoś niespecjalnie mam do nich serce. Wciąż uwielbiam wracać do klasyków, zaś do kotleta obejrzeć jakiś sitcom, jednak w dużej mierze sięgam po starocie. Dlatego choć Fuller House nie zachwyciło mnie ani trochę, to z przyjemnością wracam do Full House, którego wszystkie odcinki można znaleźć na Netflixie. Z serii które zostały stworzone na ich zlecenie, a które miałem przyjemność obejrzeć, w ścisłej czołówce jest Daredevil, który jest jednym z moich ulubionych seriali na podstawie komiksów.

Paweł Winiarski:

Stranger Things, zdecydowanie. Za chwilę siadam do drugiego sezonu, ale czekam na fajny wieczór, żeby zgasić światło i w spokoju obejrzeć tę moim zdaniem najciekawszą serialową premierę tego roku. Jest na Netfliksie kilka dobrych anime, o których pisałem na łamach Antyweba. Ostatnio bardzo spodobał mi się film Kierowca, który pokazuje że film nie musi mieć wcale kosmicznego budżetu żeby pokazać coś fajnego. Z seriali oczywiście Narcos i już trochę stare, choć niesamowite Breaking Bad. Sam obejrzałem tę opowieść dopiero w serwisie Netfliks. A chwilę później łyknąłem na wakacyjnym wyjeździe Better Call Saul. No i oczywiści  Daredevil, który udowodnił że można zrobić świetny serial o superbohaterze. Szkoda tylko, że kolejne produkcje Marvela nie były w stanie mu dorównać.

A jakie są wasze ulubione seriale Netflixa?

  • zenek73

    Poza tymi podanymi to jeszcze ze staroci – nie wszystko dobre co najnowsze:
    „Mad Men”. Genialne.
    „13 powodów” mimo że lata młodzieńcze mam dawno za sobą też mi się podobało.
    „Pod kopułą” (tylko 2 sezony warte obejrzenia)
    „Peep Show” (głupia angielska komedia dla starszych)
    „Norsemen” (jeszcze głupsza parodia „Wikingów”)
    „Unbreakable Kimmy Smidt” (warto dla samej Pani Psycholog)
    „The OA”
    „Seria niefortunnych zdarzeń”
    „Californication” (w końcu znalazłem czas żeby trochę obejrzeć – tylko 10 lat opóźnienia :D)

    Dokumenty: „Abstract – sztuka designu”, „Południowy Pacyfik”
    Filmy: „Opiekunka” (nowa świetna parodia horrorów) , „On wrócił” (ciekawy niemiecki film o… powrocie Adolfa Hitlera)
    Osobiście bardzo rozczarowałem się Star Trek. Bardzo bardzo :) W sumie szkoda gadać.

    • Piotr G

      Pod kopułą to straszna kiszka akurat. Ja serdecznie odradzam.

    • ja.n.

      tak – początek intrygujący ale im dalej tym gorzej

    • Feniks06

      Oglądałem opiekunkę. Nikt mi nie zwróci tego czasu życia. A parodia powinna być smiezna. Ta nie jest ani śmieszna ani poważna.

  • ja.n.

    Wybranie jednego serialu jest dla mnie zbyt trudne :-)

  • Krzysztof

    A co z Black Mirror? Chyba najlepszy serial na Netflix

    • Arkadiusz

      Zarąbisty szkoda że tak mało odcinków.Jak bym miał komuś polecać to od drugiego odcinka bo inaczej się zniecheci

    • uKi

      Właśnie ja po 1 dałem sobie spokój. Może wrócę niedługo.

    • Podbijam, Black Mirror trzeba koniecznie zobaczyć mając Netfliksa.

  • Polaczek

    Niestety naprawdę ambitnych seriali Netflix wyprodukował niewiele, przychodzi mi na myśl jedynie przepiękny The Crown. Przeważają produkcje czysto rozrywkowe i niestety takie które zarówno wartości artystycznej jak i rozrywkowej nie mają wcale (Big Mouth, Love). No ale trudno się dziwić, wszakże musi się dostosować do gustów większości chcąc zarabiać jak najwięcej.

  • Sławek

    Daredevil najlepszy Marvel, Expanse i Narcos to jest moja czołówka

  • Pit kki

    A gdzie jest „Mind hunter” sie pytam gdzie

    • Kamil

      Ja przebrnąłem, ale… kompletnie nie rozumiem zachwytów. Przez pierwszych kilka odcinków byłem dość zmieszany, nie wiedziałem czy mi się podoba, czy nie. Liczyłem na jakieś zamknięcie konwencji, a nie zabawę w cliffhangery rodem tych sprzed dekady. Do tego końcówka na tyle bez polotu, że będę musiał się bardzo nudzić, by sięgnąć po drugi sezon. Także nie powiedziałbym, że był to fatalny serial — jest intrygujący, ale zachwytów nie rozumiem :)

    • jarek

      Bardzo mi się podobał – w końcu serial o badaniu zachowań przestępców bez „potwora tygodnia”

    • Kamil

      Hehe, potwór tygodnia to taki schemat, który po prostu świetnie sprawdza się w formule seriali jakie znamy z tv.

    • ja.n.

      dla mnie jeden z lepszych seriali jakie ostatnio oglądałem ale to oczywiście jak zawsze kwestia gustu :-)

    • Kamil

      Jasne. Jest intrygujący, ale… no tak jak mówię — zagrywka z finału trochę mnie rozdrażniła.

    • ja.n.

      a dla mnie oznaczała tylko tyle że 2 sezon obejrzę jak tylko sie pojawi :-)

    • {SPOILER ALERT]
      Podobno drugi sezon będzie o serii morderstw w Atlancie. W książce dosyć „zgrabnie” to opisali i jeśli o nich będzie, to zapowiada się świetny sezon.
      Jestem ciekaw, czy pociągną sprawę BTK z pierwszego sezonu. Chodzi o tego mordercę, który pojawia się na chwilę, na początku odcinków.

    • UWAGA SPOILER
      Chodzi Ci o załamanie Holdena Forda? W książce, na bazie której powstał Mindhunter, jest przedstawiona ta sytuacja.
      Douglas – na nim wzorowali się tworząc profilera w serialu. On też miał zapaść i jest to w książce opisane, ale robi to już na samym początku. Wszystkie historie z serialu miały miejsce w świecie kryminalistyki USA. Wszystkie postaci z serialu istniały, ale zmieniono lekko na potrzeby serii TV.
      Warto przeczytać tę książkę, bo dopiero wtedy serial nabiera rumieńców.

    • Kamil

      Chodzi mi o taśmę, o wysłanie taśmy, wyjście z przytupem z FBI no i też ostatnią scenę. To takie cliffhangerowate aż do bólu, jak seriale sprzed dekady — wolę jednak bardziej zamknięte konstrukcje, szczególnie kiedy puszczane są całe sezony :)

      A co do bohaterów, Marcin napisał kawał fajnego tekstu:
      https://lekturaobowiazkowa.pl/na-ekranie/kto-jest-kim-w-serialu-mindhunter/

    • Naprawdę, wszystko to miało miejsce, ale jest inaczej przedłożone w serialu. Chociaż chyba w książce nie było wysyłania taśmy. Naprawdę powiedział przy skazanym ten tekst o cipkach, ale był przy tym opiekun więzienia i to między nim, a profilerem była ta rozmowa.
      Wyjście z FBI miało pokazać to, jak agent Douglas, a w serialu Holden Ford był wkurzony na nich. W rzeczywistości otrzymał on niesłuszną (według książki) naganę za kilka zdań na temat jednego morderstwa, które później były wyrwane z kontekstu i puszczone w największych gazetach w USA.

      OK, może Ci się nie podobać, ale wiedz, że trzymali się prawdziwych wydarzeń i jeśli chcą zrobić serial na podstawie jakiejś książki, to trzymają się jej. Ja jestem zadowolony, bo naprawdę fajnie przerobili książkę i wszystkie historie.
      Co do zamknięcia… przeczytaj o BTK i zobaczysz, że nie mogli tego zamknąć w jednym sezonie. Jeśli zapoznasz się z historią tych wydarzeń, to możesz zmienić zdanie. Jeśli dalej nie podchodzi Ci ten serial, to już nie wiem :)
      Pozdrawiam.

    • Kamil

      Macieju,

      ja to wszystko doceniam. Sam serial zresztą był zrobiony na tyle intrygująco, że przez pierwsze 4 odcinki nie bardzo mogłem się zorientować jak działają jego prawidła. Miejscami (celowo) tandetny — i to wszystko bardzo fajnie działało. Dla mnie największym problemem jest jednak to, że jakoś tych wątków ładnie nie ubrali i nie poskładali na końcu, żeby zakończyć to bez takich zagrywek właśnie.

      No ale postaram się przyjrzeć bliżej książce o której mówisz, wdrożyć w temat i kto wie — może spojrzę na serial pod innym kątem :)

  • Łukasz Jankowski

    Daredevil
    Rick and Morty
    Vikings
    Jessica Jones
    Sherlock
    Better Call Saul
    Grimm
    Peaky Blinders
    Black Sails
    Master of None
    Cosmos

    • Henryk Karłowicz

      Rick and Morty rządzą

  • stiopan

    Agencja detektywistyczna Dirka Gently`ego. Demogorgon wysiada przy Koteczku.

  • dashite

    Ja jednego oczywiście nie wybiorę, ale z niewymienionych duże wrażenie zrobiło na mnie 3%, Czarne Lustro, a aktualnie Suburra.

  • Tom

    A gdzie Black Mirror? Dla mnie to właśnie ten serial jest nr 1.