najlepsza muzyka z gier
41

6 soundtracków z gier, których nigdy nie mam dość

Muzyka jet dla mnie nieodłączną częścią gier wideo i to... właściwie od kiedy sięgam pamięcią. Przez długie godziny spędzane w wirtualnych światach nie trudno się zauroczyć utworami, które towarzyszą tamtejszym zmaganiom. Moja lista ulubieńców jest naprawdę długa, a wybór kilka najlepszych nie był prosty. Zdecydowałem się zatem na wybór tych, do których... najczęściej powracam. A jakie są wasze ulubione ścieżki dźwiękowe z gier?

Tony Hawk’s Pro Skater

Tony Hawk’s Pro Skater to kultowa seria, która zadebiutowała w 1999 roku na konsoli Sony PlayStation. Nie ma co ukrywać — skradła moje serce od wejścia i spędziłem przy niej setki godzin. Żadna inna odsłona nie dała rady przykuć mnie do siebie na tak długo. Niezapomniane plansze, całe grono znajomych skejterów, no i ten soundtrack. W przypadku THPS nie mówimy o żadnych autorskich kompozycjach, a utworach popularnych wykonawców. W grze znalazło się dziesięć kawałków od — między innymi — The Suicide Machines (New girl), Primus (Jerry Was A Racecar Driver) czy Dead Kennedys (Police Truck). Masa sentymentów, ale to… po prostu bardzo fajne numery — dlatego do muzyki z gry wracam jeszcze częściej, niż do do samej gry!

Shenmue

Shenmue to gra-legenda. Teraz jej blask ma szansę powrócić dzięki udanej zbiórce na Shenmue III. Pierwsza część wydana została na konsolę Sega Dreamcast, na którą w czasach jej świetności nie mogłem sobie pozwolić. Recenzje które chwaliły każdy aspekt gry, zaawansowany system walki, wciągająca historia… wszystko to jest prawdą. Dla mnie jednak najważniejszym elementem gry który zbudowała cały jej klimat była muzyka. W grze znalazły się kompozycje za które odpowiada pięcioro autorów. Dwa albumy po brzegi wyładowane muzyką, która kilkanaście lat później nie straciła ani trochę swojej świetności. Niestety — mechanika gry w tej kwestii nie była taka łaskawa.

Shadow Fighter

Jedna z moich ulubionych gier z czasów Amigi. Bijatyka ta nigdy nie dorobiła się wielkiej sławy, a była jednym z najciekawszych — moim zdaniem — przedstawicieli gatunków w erze 16-bitów. A fenomenalna ścieżka dźwiękowa sprawiała, że już jako dziecko potrafiłem włączyć komputer i telewizor tylko po to, aby… posłuchać kompozycji, za które odpowiadał Fabio Cicciarello. Po latach wciąż chętnie do nich wracam — na szczęście teraz nie muszę w tym celu aż tak kombinować.

Nier:Automata

Trio Okabe, Hoashi i Takahashi odpowiada za najlepszy soundtrack, jaki miałem szansę usłyszeć na współczesnej generacji konsol. Nier:Automata to gra, która zwaliła mnie z nóg pod kilkoma względami. Ale tamtejsza muzyka to majstersztyk, którego nawet po kilkudziesięciu długich godzinach w grze nie mam dość. I wiem, że jeszcze długo się to nie zmieni.

Mortal Kombat II (Amiga)

Mortal Kombat II wciąż pozostaje jedną z moich ulubionych gier, a wersja Amigowa — choć niezwykle uproszczona na tle pozostałych platform — ma jeden element, którego konkurencja może jej pozazdrościć. I jest to niezwykle klimatyczna muzyka spod rąk Allistera Brimble’a, który po dziś dzień trudni się w komponowaniu muzyki do gier. Ścieżka dźwiękowa z amigowego Mortal Kombat II pozostaje moją ulubioną, ale jeżeli nie znacie jego prac — sprawdźcie koniecznie także muzykę z Body Blows, Bubble and Squeak czy Drivera!

Wipeout

Pierwszy Wipeout był ogromnym powiewem świeżości na skostniałym rynku powolnych gier wyścigowych. Futurystyczne wyścigi dały kopa i… czarowały elektrrryyyzującą ścieżką dźwiękową spod rąk Tima Wrighta (CoLD SToRAGE). Poza tym w europejskim wydaniu gry znalazło się także miejsce dla świetnych numerów od Leftfield, The Chemical Brothers oraz Orbital. Muzyka do której, mimo upływu lat, wracam z nieskrywaną przyjemnością i za każdym razem mam wrażenie, że te numery… nigdy mi się nie znudzą!

A jacy są wasi faworyci? Macie jakieś soundtracki z gier, po które sięgacie regularnie i nigdy nie macie ich dość?

Grafika